Abp. Viganò o niedawnej podróży Bergoglio do Kanady

REDDE RATIONEM VILLICATIONIS TUÆ, JAM ENIM NON POTERIS VILLICARE

"Zdaj relację ze swojego szafarstwa, bo teraz nie możesz już być szafarzem"


Abp. Carlo Maria Vigano
To nie przypadek, że Szatan jest nazywany διάβολος, w podwójnym znaczeniu kłamca i oskarżyciel . Szatan kłamie, ponieważ nienawidzi Prawdy, czyli Boga w Jego Istocie. Kłamie, bo gdyby powiedział prawdę, ujawniłby własne oszustwa. Kłamie, ponieważ tylko przez kłamstwo może być oskarżycielem naszych braci, „tym, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem” (Ap 12,10). I tak jak Najświętsza Dziewica, tabernakulum Słowa Wcielonego, jest advocata nostra , tak Szatan jest naszym oskarżycielem i tym, który inspiruje fałszywe świadectwa przeciwko sprawiedliwym.

Rewolucja, która jest przeniesieniem boskiego kosmosu w celu ustanowienia piekielnego chaosu, nie mając argumentów na zdyskredytowanie Kościoła Chrystusowego i chrześcijańskiego społeczeństwa, które przez wieki było przez niego inspirowane i kierowane, ucieka się do pomówień i manipulacji rzeczywistością. Niszczenie kultury to nic innego jak próba oskarżenia" Civitas Dei", aby ją bez dowodów potępić, narzucając "civitas diaboli" jako jej odpowiednik rzekomej wolności, równości i braterstwa. W tym celu, co jest oczywiste, uniemożliwia masom posiadanie wiedzy o prawdzie, ponieważ jego oszustwo opiera się na niewiedzy i złej wierze.

Ta przesłanka jest konieczna, by zrozumieć powagę postępowania tych, którzy uzurpują sobie władzę zastępczą pochodzącą od najwyższej władzy Kościoła, by oczerniać i oskarżać go przed światem, w groteskowej parodii procesu Chrystusa przed Sanhedrynem i Piłatem. Przy tej okazji również władze cywilne usłyszały fałszywe oskarżenia wysuwane przeciwko naszemu Panu i nie uznając Jego niewinność, kazali Go ubiczować i ukoronować cierniem, aby zadowolić ludzi, którzy byli podburzani przez arcykapłanów i uczonych w Piśmie, a następnie wysłały Go na śmierć, krzyżując Go z najbardziej upokarzającymi torturami. Członkowie Sanhedrynu nadużyli więc swojej władzy duchowej, tak jak prefekt Judei nadużył swojej władzy cywilnej.

Ta sama farsa powtarzała się w historii tysiące i tysiące razy, bo za każdym kłamstwem, za każdym bezpodstawnym oskarżeniem przeciwko Chrystusowi i przeciwko Jego Mistycznemu Ciału, którym jest Kościół, czai się diabeł, kłamca, oskarżyciel. I jest oczywiste, ponad wszelką rozsądną wątpliwość, że to satanistyczne działanie inspiruje wydarzenia relacjonowane w prasie w ostatnich dniach, od perfidnego "mea culpa" Bergoglio za rzekome grzechy Kościoła katolickiego popełnione w Kanadzie przeciwko rdzennej ludności. To samo dotyczy jego udziału w pogańskich obrzędach i piekielnych ceremoniach przywoływania zmarłych.

Jeśli chodzi o „błędy” misjonarzy jezuickich, uważam, że Corrispondenza Romana ( tutaj ) odpowiedział wyczerpująco, wymieniając brutalność, jakiej poddani zostali kanadyjscy męczennicy z rąk Indian Irokezów. To samo dotyczy rzekomych oskarżeń dotyczących indiańskich szkół rezydencjalnych, które państwo powierzyło Kościołowi katolickiemu i anglikanom w celu ucywilizowania Indian i zachęcania ich do asymilacji chrześcijańskiej kultury . W ten sposób odkrywamy, że "Oblaci [Maryi Niepokalanej] byli jedynymi obrońcami tradycyjnego języka i sposobu życia Indian w Kanadzie, w przeciwieństwie do rządu i Kościoła Anglikańskiego, które nalegały na integrację, która wykorzeniła Indian z ich pochodzenia". Wiemy również, że rzekome "kulturowe ludobójstwo" ludności tubylczej, z którym musiała zmierzyć się Komisja "de vérité et réconciliationque" w 2008 roku, zostało następnie przekształcone, bez żadnych podstaw prawdy czy prawdopodobieństwa, w "fizyczne ludobójstwo", dzięki absolutnie fałszywej kampanii medialnej, którą wspierał premier Justin Trudeau, uczeń Klausa Schwaba i notoryczny zwolennik globalizmu i agendy z Davos.

Ale jeśli prawda została oficjalnie uznana również przez bezstronnych ekspertów i historyków, to kult kłamstwa mimo wszystko kontynuował swój nieubłagany proces, którego kulminacją były oficjalne przeprosiny głowy Kościoła, czego zażądał Trudeau, a które natychmiast stały się udziałem Bergoglio, który nie mógł się doczekać, aby po raz kolejny upokorzyć instytucję, którą niegodnie reprezentuje. W swoim zapale do poddania się oficjalnej narracji i zadowolenia swoich mistrzów, Trudeau i Bergoglio uważają za nieistotny szczegół całkowity brak dowodów na temat fantomowych masowych grobów, w których rzekomo potajemnie pochowano setki dzieci. To powinno wystarczyć, aby udowodnić ich złą wiarę i pretensjonalność ich oskarżeń i "mea culpa"; także dlatego, że reżim prasowy domaga się głów wrogów ludu z procesami doraźnymi, ale jest ostrożny, aby nie rehabilitować niewinnych, którzy są fałszywie oskarżeni.

Cel tej brudnej operacji medialnej jest aż nazbyt oczywisty: zdyskredytować przeszłość Kościoła katolickiego jako winnego najgorszych okrucieństw, aby uprawomocnić jego obecne prześladowania, zarówno przez państwo, jak i przez samą hierarchię. Bo ten Kościół, "nietolerancyjny", "sztywny" Kościół katolicki, który głosił Ewangelię wszystkim ludom i który pozwalał, by jego misjonarze byli męczeni przez plemiona zanurzone w barbarzyństwie pogaństwa, nie może już istnieć, nie może "prozelityzować" - "solenny nonsens", "bardzo ciężki grzech przeciwko ekumenizmowi" - i nie może twierdzić, że ma jakąkolwiek Prawdę, której mógłby nauczać narody dla zbawienia dusz. A Bergoglio chce, abyśmy wiedzieli, że nie ma nic wspólnego z tym Kościołem, tak samo jak nienawidzi doktryny, moralności i liturgii tego Kościoła, do tego stopnia, że bezlitośnie prześladuje licznych wiernych, którzy jeszcze nie zrezygnowali z pójścia za nim w otchłań apostazji i którzy chcieliby uczcić Boga apostolską Mszą.

Nie żeby ktokolwiek kiedykolwiek pomyślał, że Jorge Mario może być w jakikolwiek sposób katolicki: każdy jego gest, każde posunięcie zdradza takie zniecierpliwienie czymkolwiek, co choć trochę przypomina Naszego Pana, że jego protesty o bezwyznaniowości i świętokradztwie są zbędne. Widzieć go beznamiętnie przyglądającego się satanistycznym obrzędom przywoływania zmarłych w wykonaniu szamana, niewiarygodnie pogłębia skandal, że w bazylice watykańskiej oddał bałwochwalczy kult piekielnej pachamamie, profanując ją (bazylikę) bezpośrednio nad grobem Księcia Apostołów.

Proszenie o przebaczenie za nieistniejące "grzechy misjonarzy" jest nikczemnym i świętokradczym aktem podporządkowania się Nowemu Porządkowi Świata, który znajduje doskonałe odpowiedniki w współudziale w milczeniu i skandalicznej ochronie, za którą Bergoglio jest odpowiedzialny wobec rzeczywistych ofiar nadużyć ze strony swoich protegowanych. Usłyszymy jego przeprosiny w Chinach, w Afryce i wśród gór lodowych Antarktydy, ale nigdy nie usłyszymy, by wypowiedział "mea culpa" za nadużycia i zbrodnie popełnione w Argentynie, za okrucieństwa mafii McCarricka i jego wspólników oraz tych, których promował jako swoich współpracowników. Nigdy nie usłyszymy od niego wiarygodnych przeprosin za to, że dał się poznać jako znany sponsor kampanii na rzecz szczepionki, szczepionki, o której teraz wiemy, że jest przyczyną przerażającej liczby nagłych zgonów i działań niepożądanych. Nigdy nie będzie bił się w piersi nad tymi grzechami; w istocie jest z nich dumny i wie, że gest szczerej skruchy nie spotkałby się z uznaniem jego głównych zwolenników, którzy są nie mniej winni niż on.

Więc oto stoimy przed kłamcą, oskarżycielem. Oto stajemy przed bezwzględnym prześladowcą dobrego duchowieństwa i wiernych wczoraj i dziś, gorliwym sprzymierzeńcem wrogów Chrystusa i Kościoła. Zagorzały przeciwnik katolickiej Mszy, który jest ekumenicznym uczestnikiem satanistycznych obrzędów i pogańskich ceremonii. Człowiek podzielony w duszy przez swoją podwójną rolę jako szef sekty okupującej Watykan i jako inkwizytor Kościoła katolickiego. U jego boku, w tym nikczemnym przedstawieniu, jest jego ministrant Trudeau, który propaguje doktrynę gender i ideologię LGBTQ w imię inkluzji i wolności, ale który nie zawahał się ani przez chwilę, by krwawo stłumić słuszne i uzasadnione bunty Kanadyjczyków, ludzi, którzy zostali pozbawieni swoich podstawowych praw pod pretekstem pandemicznego stanu wyjątkowego.

Tworzą fajną parę, bez dwóch zdań! Obaj byli sponsorowani w swoich karierach przez antychrześcijańskie elity globalistów. Obaj zostali postawieni na czele instytucji z zadaniem doprowadzenia jej do upadku i rozproszenia jej członków. Obaj są zdrajcami swojej roli, sprawiedliwości i prawdy.

Te sumaryczne sądy mogą być być może docenione przez współczesnych w złej wierze lub z niewiedzy, ale nie wytrzymują one osądu historii, a tym bardziej nie do odrzucenia przez Boga.

Przyjdzie dzień, kiedy zostanie wezwany do rozliczenia się ze swojego szafarstwa: "Redde rationem villicationis tuæ: jam enim non poteris villicare - Zdaj sprawę ze swojego szafarstwa, bo teraz już nie możesz być szafarzem" (Łk 16,2) - mówi pan w dzisiejszej ewangelicznej przypowieści. Do tego czasu, jako ochrzczeni i żyjący członkowie Ciała Mistycznego, módlmy się i czyńmy pokutę, aby oddalić od nas kary, jakie te skandale przynoszą Kościołowi i światu. Wzywajmy wstawiennictwa Męczenników Kanady, oburzonych przez oskarżyciela zasiadającego na Tronie Piotrowym, aby uzyskali od Tronu Bożego wyzwolenie Kościoła od obecnej plagi.

+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup 1 sierpnia 2022 roku S. Petri ad Vincula Ss. Męczeństwo Mahabæorum
Viganò sobre la visita del ‘Papa’ a Canadá -Demoledor
Croisade shares this
6