Zmiękczono nam byt Polaka. Uczą nas żeby być bezbarwnym. Norwid by powiedział: ”…i kłaniać się wszystkim okolicznościom”. I kłaniać się łącznie z diabłem. I „Broń Boże” nie narażajcie diabła na nowe wyzwania. Lepiej się jest mu pokłonić, sprzedać coś z Siebie, z żony, męża, dziecka, Polski, Boga… nic się nie martw, jakoś tam będzie. Co to kochani oznacza?

Ks. prof. Tadeusz Guz o zmiękczaniu Polaków i manipulacjach w TV
Kategoria: Archiwum, Polecane, Ważne

, 16 marca 2021
Po pół godzinie oglądania TV jestem prawie chory…
Podczas ostatniej wizyty w Poznaniu ks. prof. Tadeusz Guz podzielił się refleksją dotyczącą “prania mózgu” które odbywa się w “polskich mediach”. Według kapłana jest ono bardziej destrukcyjne niż za czasów PRL. Celem zastraszania i nieustannego stresowania Polaków jest obniżenie odporności organizmu oraz degradacja umysłowa i duchowa.

Jak mi przyjdzie u kuzynostwa oglądać wiadomości, to po pół godzinie jestem prawie chory… fizycznie chory (…) Najbardziej niebezpieczne są zagrywki psycho – techniczne. Zagrywki typu zastraszenie narodu polskiego. Dlaczego? Zastraszony organizm, innymi słowy organizm zestresowany… każda drobna choroba rozłoży na kawałki, doprowadzi go do grobu. Organizm przeniknięty stresem jest strzępkiem nerwów. Taka bytowość oznacza, że najdrobniejszy wirus grypy doprowadzi go do grobu.
Zbliżam się prawie do 40 lat uprawiania filozofii i ja sobie na codzienne seanse z jakąkolwiek telewizją nie mogę sobie pozwolić, bo ona by mnie wykończyła. Nie tylko zdemolowała by mi umysł, ale by mnie wykończyła w sensie fizykalno – chemiczno – biologicznym.''

Zmiękczono nam byt Polaka. Uczą nas żeby być bezbarwnym. Norwid by powiedział: ”…i kłaniać się wszystkim okolicznościom”.

I kłaniać się łącznie z diabłem. I „Broń Boże” nie narażajcie diabła na nowe wyzwania. Lepiej się jest mu pokłonić, sprzedać coś z Siebie, z żony, męża, dziecka, Polski, Boga… nic się nie martw, jakoś tam będzie. Co to kochani oznacza?

Przecież dzisiaj, żeby znaleźć Człowieka twardego w najszlachetniejszym tego słowa znaczeniu… nie takiego „twardego”, który wypowiada taką ohydę na ulicach polskich, gdzie nasi polscy Powstańcy, Żołnierze, Rycerze krew przelali. I teraz taką ohydą tak zhańbić te krwią przeniknięte miejsca…

W dalszej części swojej prelekcji ks. Tadeusz Guz mówi o kolapsie duchowym i niszczeniu polskich umysłów.

Ks. prof. Tadeusz Guz o zmiękczaniu Polaków i manipulacjach w TV
Sługa Prawdy shares this
485
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
,,Jak mi przyjdzie u kuzynostwa oglądać wiadomości, to po pół godzinie jestem prawie chory… fizycznie chory (…) Najbardziej niebezpieczne są zagrywki psycho – techniczne. Zagrywki typu zastraszenie narodu polskiego. Dlaczego? Zastraszony organizm, innymi słowy organizm zestresowany… każda drobna choroba rozłoży na kawałki, doprowadzi go do grobu. Organizm przeniknięty stresem jest strzępkiem …More
,,Jak mi przyjdzie u kuzynostwa oglądać wiadomości, to po pół godzinie jestem prawie chory… fizycznie chory (…) Najbardziej niebezpieczne są zagrywki psycho – techniczne. Zagrywki typu zastraszenie narodu polskiego. Dlaczego? Zastraszony organizm, innymi słowy organizm zestresowany… każda drobna choroba rozłoży na kawałki, doprowadzi go do grobu. Organizm przeniknięty stresem jest strzępkiem nerwów. Taka bytowość oznacza, że najdrobniejszy wirus grypy doprowadzi go do grobu.''
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Nie trzeba robić z pokoleń ofiary,
Iż one nie są tylko dalszym ciągiem;
Strona jest, z której człek rodzi się stary,
Choć kształtowanym urasta posągiem,
Przenosić w drugich swą własną zawziętość
Godzi się tyle... ile czcisz ich świętość.
Lecz jeżli mniemasz, że Ty stworzysz człeka,
Jak Bóg, na obraz Twój?... to rad bym wiedział,
Czemu jest czasów i pokoleń przedział?...
Skąd postęp? czemu …More
Nie trzeba robić z pokoleń ofiary,

Iż one nie są tylko dalszym ciągiem;

Strona jest, z której człek rodzi się stary,
Choć kształtowanym urasta posągiem,
Przenosić w drugich swą własną zawziętość
Godzi się tyle... ile czcisz ich świętość.

Lecz jeżli mniemasz, że Ty stworzysz człeka,

Jak Bóg, na obraz Twój?... to rad bym wiedział,

Czemu jest czasów i pokoleń przedział?...

Skąd postęp? czemu? się go w dali czeka...

Nie trzeba robić się karykaturą
Twórcy - mniemając o naszym planecie,
Że on wszech-świata środkiem albo górą;
Gród zaś ojczysty, że jest najpierwszy w świecie,

A w grodzie jeszcze - że nad geniusz wszelki -

Sąsiad, z którym się wypienia butelki.

Nie trzeba siebie, wciąż siebie mieć środkiem,

By mimowiednie nie stać się wyrodkiem;

Nie trzeba myśleć, że jest podobieństwo
Być demokratą... bez Boga i wiary

(Czego, jak świat ten - nie bywało - stary!)

Ni - bez wyznania że bywa męczeństwo.

Nie trzeba kłaniać się okolicznościom,
A prawdom kazać, by za drzwiami stały;

Przedawać laury starym znajomościom,
Mówiąc, że dziejów-rytm zgłuszą tymbały!

- Nie trzeba stylu nastrajać ulicznie

Ni Ewangelii brać przez rękawiczkę;
Być zacnym - ckliwo, być podłym - praktycznie;

Zapełniać próżnię-sensu przez potyczkę -

I rejterować... lubo - heroicznie!...

Cyprian Kamil Norwid