Clicks391
Slawek
2
SKAZANIE NA ŚMIERĆ. SKAZANIE NA ŚMIERĆ [por. J 19,4-7] Jezusa prowadzą do atrium, osłoniętego teraz kosztowną zasłoną z powodu słońca. Ma na Sobie jeszcze koronę i chlamidę. «Podejdź, abym Cię …More
SKAZANIE NA ŚMIERĆ.

SKAZANIE NA ŚMIERĆ

[por. J 19,4-7] Jezusa prowadzą do atrium, osłoniętego teraz kosztowną zasłoną z powodu słońca. Ma na Sobie jeszcze koronę i chlamidę.

«Podejdź, abym Cię pokazał ludowi» [– mówi Piłat.]
Jezus choć potłuczony, prostuje się, pełen godności. O! Naprawdę jest królem!
«Posłuchajcie, Hebrajczycy. Ten człowiek jest tutaj, ukarałem Go. Teraz zaś pozwólcie Mu odejść.»
«Nie, nie! Chcemy Go ujrzeć! Na zewnątrz! Chcemy ujrzeć bluźniercę!»
«Wyprowadźcie Go na zewnątrz, ale uważajcie, aby Go nie przejęli» [– rozkazuje Piłat.]
Kiedy Jezus wychodzi do sieni i ukazuje się w kwadracie z żołnierzy, Poncjusz Piłat wskazuje Go ręką, mówiąc:

«Oto człowiek. Wasz król. Czy to jeszcze nie wystarczy?»
Słońce dusznego dnia, które właśnie zstępuje z zenitu – bo jesteśmy między tercją a sekstą – oświetla i uwypukla spojrzenia i twarze. Czy to są ludzie? Nie, wściekłe hieny. Krzyczą, pokazują pięści, żądają śmierci...
Jezus stoi. I zapewniam was, że nigdy nie było w Nim dostojeństwa takiego, jak teraz. Nawet wtedy – gdy czynił najpotężniejsze cuda. Dostojeństwo cierpienia. Jest tak Boski, że to by wystarczyło, aby Go nazwać Bogiem. Aby to jednak uczynić, trzeba być przynajmniej człowiekiem. Ale w Jerozolimie nie ma dziś ludzi. Są w niej jedynie demony.
Jezus wodzi wzrokiem po tłumie, szuka... W morzu nienawistnych twarzy znajduje twarze przyjaciół. Ilu? Mniej niż dwudziestu przyjaciół, pośród tysięcy nieprzyjaciół. Pochyla głowę, dotknięty tym opuszczeniem. Spada łza... następna... następna... Widok Jego łez nie wzbudza litości, lecz jeszcze silniejszą nienawiść.
Wprowadzają Go z powrotem do atrium.
«A zatem? Pozwólcie Mu odejść. To sprawiedliwe.»
«Nie! Na śmierć! Ukrzyżuj Go!»

[por. Mt 27,15-26; Mk 15,6-14; Łk 23,17-25; J 18,39-40]
«Daję wam Barabasza.»
«Nie! Chrystusa!»
«Zajmijcie się więc tym sami. Weźcie na siebie ukrzyżowanie Go, bo Ja nie znajduję w Nim żadnej winy, abym [mógł] to uczynić.»

[por. J 19,7-12] «On mówi, że jest Synem Boga. Nasze prawo wyznacza karę śmierci dla tego, kto jest winien podobnego bluźnierstwa.»
Piłat rozmyśla. Wchodzi. Zasiada na swym małym tronie. Podnosi rękę do czoła, opiera łokieć o kolano i bacznie obserwuje Jezusa.
«Zbliż się» – mówi.
Jezus podchodzi do stopnia wyniesienia.
«Czy to prawda? Odpowiedz.»
Jezus milczy.
«Skąd przychodzisz? Co to jest Bóg?»
«To Wszystko.»
«A dalej? Co ma oznaczać Wszystko? Czym jest Wszystko dla tego, kto umiera? Jesteś szalony... Bóg nie istnieje. Ja istnieję.»
Jezus milczy. Rzucił wielkie słowo i ponownie otacza się milczeniem.

[por. Mt 27,19] «Poncjuszu, wyzwolona [niewolnica] Klaudii Prokuli prosi o pozwolenie na wejście. Ma dla ciebie list.
«Domine! Jeszcze teraz kobiety! Niech wejdzie.»
Wchodzi Rzymianka i klęka, podając woskową tabliczkę. To pewnie ta, w której Prokula prosi swego męża, aby nie skazywał Jezusa. Niewiasta odchodzi tyłem, a Piłat czyta.
«Radzi mi się, żebym uniknął zabicia Ciebie. Czy to prawda, że jesteś kimś większym od wieszczbiarza? Wywołujesz we mnie strach.»

[por. J 19, 9-12] Jezus milczy.
«Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Cię albo Cię ukrzyżować?»
«Nie miałbyś żadnej władzy, gdyby Ci nie została dana z góry. Dlatego ten, który Mnie wydał w twoje ręce, bardziej jest winien niż ty.»
«Kto to? Twój Bóg? Boję się...»
Jezus milczy.
Piłat jest jak na rozżarzonych węglach: chciałby i nie chciałby. Lęka się kary Bożej, boi się kary Rzymu, boi się zemsty żydów. Na jedną chwilę zwycięża w nim strach przed Bogiem. Idzie do przodu atrium i mówi grzmiącym głosem:
«Nie ma w Nim winy!»
«Jeśli to mówisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Ten, kto siebie czyni królem, jest jego nieprzyjacielem. Chcesz uwolnić Nazarejczyka? Damy o tym znać Cezarowi.»

[por. Mt 27,24; J 19,13-16; ] Piłata ogarnia strach przed człowiekiem.
«Chcecie więc Jego śmierci? Niech tak będzie! Niech jednak krwi tego Sprawiedliwego nie będzie na moich rękach.»
I każe sobie przynieść miednicę. Myje ręce na oczach tłumu, który wydaje się ogarnięty szałem i krzyczy:
«Na nas, na nas Jego krew! Niech spadnie na nas i na nasze dzieci! My się tego nie boimy. Na krzyż! Na krzyż!»

[por. J 19,19-22; Mt 27,37; Mk 15,26; Łk 23,38] Poncjusz Piłat wraca na swój tron. Wzywa centuriona Longina i niewolnika. Każe niewolnikowi przynieść stolik. Kładzie na nim tabliczkę i każe na niej napisać: “Jezus Nazarejczyk, Król Żydów”. Pokazuje ją ludowi.
«Nie, nie tak! Nie: “Król Żydów”, lecz że On powiedział, że będzie Królem Żydów!» – krzyczy wielu.
«Co napisałem, to napisałem» – mówi twardo Piłat, stojąc z ramionami wyciągniętymi do przodu. Potem opuszcza je i rozkazuje:

[por. J 19,16; Łk 23,25] «Niech idzie na krzyż. Żołnierzu, idź, przygotuj krzyż.»
I schodzi, nie odwracając się już ani do wzburzonego tłumu, ani do pobladłego Skazańca. Wychodzi z atrium...
Jezus zostaje pośrodku pod strażą żołnierzy, czekając na krzyż.
www.voxdomini.pl/valt/valt/v-06-022a.htm
jadwiska
Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy,
zawołali,mówiąc:"Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!" J 19,16
oczy_szeroko_otwarte
Wyrok

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król wasz!
A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!
Piłat rzekł do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować?
Odpowiedzieli arcykapłani:Poza Cezarem nie mamy króla.
More
Wyrok

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król wasz!
A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!
Piłat rzekł do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować?
Odpowiedzieli arcykapłani:Poza Cezarem nie mamy króla.
Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

(J 18,1-19,42)
Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana