Wieczne Odpoczywanie Amen
Nie zabijaj czystości.

Nie gorsz niewinnych niewłaściwym uświadamianiem. Nie odsłaniaj występku dotąd przed nimi zakrytego. Nie wszczepiaj trucizny w ich niewinne serca. Nie burz tego ufnego spokoju. Nie kuś tej słabości. Nie chwytaj na wędkę rozkoszy tych maluczkich, którzy żyją dotąd szczęśliwi w nieświadomości zła...

Nie gorsz ich ani słowem, które do nich powiesz, ani rycinami, które im …
More
Nie zabijaj czystości.

Nie gorsz niewinnych niewłaściwym uświadamianiem. Nie odsłaniaj występku dotąd przed nimi zakrytego. Nie wszczepiaj trucizny w ich niewinne serca. Nie burz tego ufnego spokoju. Nie kuś tej słabości. Nie chwytaj na wędkę rozkoszy tych maluczkich, którzy żyją dotąd szczęśliwi w nieświadomości zła...

Nie gorsz ich ani słowem, które do nich powiesz, ani rycinami, które im pokażesz, ani miłością, którą ich pokochasz, ani pieniędzmi, które im ofiarujesz, i nie staraj się ich zdobyć, bo są nie dla ciebie, jesteś ich niegodzien...

Nie pochlebiaj piękności, aby łatwiej ją zbezcześcić. Nie wykorzystuj nędzy, pozbawionej środków do życia, aby ją ściągnąć do twego błota. Nie nadużywaj swej władzy, siły i zgubnego uroku, aby poddać te dusze bezbronne tyranii twych namiętności.

Ciało bowiem zawsze i wszędzie mdłe jest i słabe. Niewinność można zachować tylko wielką czujnością i walką z pokusami. Nie utrudniaj więc tej walki, która wymaga nieraz bohaterskich wysiłków, swoim kuszeniem do złego, któremu może ulec.


Jeżeli to uczynisz, rozważ wielkość swej zbrodni.

W mniemaniu świata i ludzi, którzy sieją zepsucie i zgorszenie, jest to tylko drobny epizod. «
Cóż tak ważnego? myślą sobie! Spróbowano swej siły; przeprowadzono mądrze atak; udało się! Niech żyje rozkosz!... Czyż stworzenia nie istnieją po to, aby drugim służyć, kwiaty, aby je zrywać, piękność, aby z niej korzystać?... Wyrzuty sumienia? Ależ skąd! Przeciwnie!... Cierpienie ofiar i ich hańba?... Nie istnieje; one są również zadowolone... O ile zaś nie, niech dadzą się pocieszyć».

W człowieku wszakże, który zachował resztę prawdziwej uczciwości, sama chęć splamienia niewinnego serca budzi odrazę. Zbrodnią jest zabić niewinność. «
Zachowana niewinność» czy «utracona», to nie to samo! Jak nazwać tego, który pozbawił kogoś niewinności?... Podłym, tchórzliwym mordercą, który odniósł łatwe zwycięstwo, bo ofiara była słaba, młoda i bezbronna... Była nieświadoma i pełna zaufania. Wilk miał wygląd pasterza.

Co się stanie w przyszłości z istotą, która poznała występek? Kto jej powróci to, co straciła? Kto jej przywróci cześć w oczach własnych, o ile jeszcze wstyd zachowała? Kto ją uzdrowi z tego gorzkiego zwątpienia, w które ją pogrążono? Czyn przechodzi, ale skutki pozostają... I pozostaje wszystko, co sprowadziła utrata niewinności! Ta żałosna skarga, o której mówi Apokalipsa, wołająca do Boga od ołtarza, gdzie leżą pomordowani, czyż nie jest zarówno skargą męczenników, jak i skargą zgorszonych niewiniątek, zhańbionych dziewic, skażonych niewinności? Ponure zagadnienie. Ewangelia daje straszną odpowiedź: «
Kto by zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego, i zatopiono w głębokościach morskich!».
V.R.S.
Elkam zacytował: "Kościół katolicki rozpoczął walkę z tymi anomaliami jeszcze za czasów pontyfikatu Jana Pawła II"
---
Wynosząc niejakiego McCarricka do godności arcybiskupiej i kardynalskiej?
Czy promując ruch tego pana?
bp.blogspot.com/…UH4sj9ac4/s1600/maciel-y-juan-pablo-ii-en-1979.jpg
nyt.com/images/2008/02/01/world/01maciel.600.jpg