80% zbieżnych poglądów a walczą między sobą,jak z samym diabłem-PiS vs Konfederacja

Tytuł oryginalny: PiS kontra Konfederacja I. Potępieńcza wojenka „Walić w Konfederację czym się da!” - taki przekaz wg posła Roberta Winnickiego miał wyjść z centrali PiS po tym, jak wewnętrzne …
Radek33
"Nastąpiło jednak nieprzewidziane: PiS przesuwając się do centrum, zostawił siłą rzeczy miejsce po prawej stronie, licząc na to, że prawicowy „plankton” nie będzie w stanie zagospodarować wyborców. I tu się przeliczył, bowiem ów rozdrobniony „plankton” zjednoczył się pod szyldem Konfederacji, uzyskując efekt synergii. Konfederacji wystarczyło podnieść z ziemi porzucone hasła, takie jak sprzeciw …More
"Nastąpiło jednak nieprzewidziane: PiS przesuwając się do centrum, zostawił siłą rzeczy miejsce po prawej stronie, licząc na to, że prawicowy „plankton” nie będzie w stanie zagospodarować wyborców. I tu się przeliczył, bowiem ów rozdrobniony „plankton” zjednoczył się pod szyldem Konfederacji, uzyskując efekt synergii. Konfederacji wystarczyło podnieść z ziemi porzucone hasła, takie jak sprzeciw wobec żydowskich roszczeń, twardą postawę wobec historycznych zaszłości polsko-ukraińskich, suwerennościowy eurosceptycyzm czy postulaty środowisk pro-life sabotowanych w obecnym Sejmie. Nie obyło się, rzecz jasna, bez ostrej krytyki rządzącej partii – czasem zasadnej, czasem nie (np. wyjątkowo irytujące mnie osobiście hasło „PiS-PO jedno zło”). Nie obyło się również bez wpadek, takich jak wywiad Grzegorza Brauna dla kremlowskiego „Sputnika”, lecz generalnie okazało się, że Konfederacja „bierze”. Do prawicowego stawu wdarły się „szczupaki” i stąd nerwowa reakcja pisowskich „karpi”."
Radek33
No dobrze, ale skąd wzięła się ta potępieńcza wojenka? Otóż PiS, pozbawiony przez lata liczącej się konkurencji po prawej stronie, poczuł się niejako „właścicielem” patriotycznego elektoratu, co dobrze obrazuje tzw. doktryna Lipińskiego, mówiąca, iż „poza PiS-em nie ma życia na prawicy” - a to z kolei przekłada się na przekonanie, że wyborcy „muszą” zagłosować na PiS, by nie zmarnować głosu. …More
No dobrze, ale skąd wzięła się ta potępieńcza wojenka? Otóż PiS, pozbawiony przez lata liczącej się konkurencji po prawej stronie, poczuł się niejako „właścicielem” patriotycznego elektoratu, co dobrze obrazuje tzw. doktryna Lipińskiego, mówiąca, iż „poza PiS-em nie ma życia na prawicy” - a to z kolei przekłada się na przekonanie, że wyborcy „muszą” zagłosować na PiS, by nie zmarnować głosu. Nie trzeba geniusza, by przewidzieć skutek takiego podejścia – partyjny aparat, przekonany o swej monopolistycznej pozycji, coraz bardziej zamieniał się w stado „tłustych karpi”, których główną troską jest to, by w ich stawie nie zalęgły się przypadkiem jakieś szczupaki. Na to nakłada się dodatkowo sprawowanie władzy i związane z tym profity – w tych warunkach nader łatwo utożsamić interes partyjny z interesem państwa.