Gloria.tv And Coronavirus: Huge Amount Of Traffic, Standstill in Donations

Czym jest charyzmatyzm?

Odnowa Charyzmatyczna postrzegana jest jako ożywienie wiary w różnych kościołach i tradycjach chrześcijańskich. Chodzi tutaj o różne ruchy, wspólnoty, zgromadzenia, w których każde ma swój własny …
Popatrzmy, jak wyglądała starożytna odnowa charyzmatyczna:

Istnieje podobno jakaś osada w Myzji, na pograniczu Frygii, zwana Ardabau. Tam się miał wśród neofitów znajdować, wówczas kiedy Gratus był prokonsulem Azji, niejaki Montanus, który się dał opanować niepohamowanemu pragnieniu zajęcia stanowiska naczelnego i tak otworzył do siebie przystęp Przeciwnikowi. Demon go opętał, tak że popadł …
More
Popatrzmy, jak wyglądała starożytna odnowa charyzmatyczna:

Istnieje podobno jakaś osada w Myzji, na pograniczu Frygii, zwana Ardabau. Tam się miał wśród neofitów znajdować, wówczas kiedy Gratus był prokonsulem Azji, niejaki Montanus, który się dał opanować niepohamowanemu pragnieniu zajęcia stanowiska naczelnego i tak otworzył do siebie przystęp Przeciwnikowi. Demon go opętał, tak że popadł nagle w rodzaj zachwycenia i ekstazy, począł szaleć, gadać, dziwne wydawać dźwięki, i prorokował zgoła przeciwko zwyczajowi kościelnemu, opartemu na tradycji i od dawna ustalonej kolejności.


Spośród tych, co naonczas słuchali tych jego nieprawnych wynurzeń, jedni patrzeli na niego z niechęcią, jak na człowieka opętanego, demonicznego, będącego pod mocą ducha obłędu, sprawcę niepokoju wśród tłumów. Wystąpili tedy przeciwko niemu, kazali mu milczeć, bo pamiętali o wyraźnym Pańskim przykazaniu i przestrodze, by się mieć na baczności i czuwać przy pojawieniu się fałszywych proroków. Inni natomiast, uniesieni jak gdyby jakimś duchem świętym i darem proroczym, a niemniej pychą, niepomni wyraźnych przykazań Pańskich, wzywali owego ducha nierozumnego a obłudnego i ludu uwodziciela, oczarowani i otumanieni przez niego, by się już nie dał zmusić do milczenia.

Z pewną tedy umiejętnością, a raczej takim tumanem diabeł gotował zgubę tym, co Pana nie słuchali i niesłuszną cześć mu oddawali, a potem podniecał i gorączkował ich ducha, który jak snem ujęty, oczy miał zamknięte na wiarę prawdziwą. Co więcej, wzbudził jeszcze dwie niewiasty i przepełnił je duchem fałszywym, iż wydawały z siebie dźwięki niedorzeczne, niewczesne i dziwne, jak się wyżej rzekło.

Tych tedy, którzy się z tego cieszyli i tym się chełpili, duch wielbił jako błogosławionych i w pychę ich wbijał wielkością swych obietnic, niekiedy zaś rzucał im w oczy przyganę w sposób zręczny i wiarogodny, by się zdawało, że umie także upominać. Lecz niewielu Frygijczyków dało się otumanić. Całemu zaś Kościołowi katolickiemu, który pod niebem istnieje, duch ten bluźnił, bo duch kłamliwego prorokowania nie uzyskał tam czci ani dostępu. Wierni w Azji bowiem często i w wielu miejscowościach z tego powodu zbierali się i nowe nauki poddawali sumiennemu badaniu, uznali je za zdrożne i herezję potępili. Tak się stało, że zostali z kościoła wyrzuceni i odłączeni od wspólności.”

To opowiada na początku swego pisma, w całym zaś dziele rozwija następnie odparcie ich błędu. W II księdze tak mówi o śmierci osób co dopiero wymienionych: „Otóż ponieważ nazwali nas zabójcami proroków, dlatego że nie przyjęliśmy ich proroków gadatliwych, mówią bowiem, że to ci właśnie, których Pan przyrzekł zesłać narodowi, niechże nam, na Boga, dadzą odpowiedź na nasze pytania: Czy wśród tych, Najmilsi, którzy od czasów Montanusa i owych niewiast swe gadulstwo rozpoczęli, jest ktokolwiek, którego by Żydzi byli prześladowali, albo niegodziwcy zamordowali? Nie ma żadnego. Czy którego z nich pochwycono dla imienia Chrystusowego i przybito do krzyża? Zgoła żadnego. Czy może w bożnicach którąkolwiek z ich niewiast biczowano albo kamienowano? Nigdy i nigdzie. Inną raczej śmiercią życie podobno zakończyli Montanus i Maksymilla. Za poduszczeniem ducha nierozumnego mieli się sami powiesić, ale nie razem, lecz każde w przeznaczonej na śmierć swoją chwili. Wieść tymczasem rozniosła się powszechnie, że taki był ich koniec, i że życie stracili, jak zdrajca Judasz. (…) Gdy zaś pokonani zostaną we wszystkich swych twierdzeniach, już sobie rady dać nie mogą, więc próbują uciec się do męczenników i mówią, że ich mają wielu, że to właśnie stanowi dowód niezbity mocy ducha, przez nich proroczym zwanego. Rzecz zrozumiała, ale niemniej od prawdy daleka. Niewątpliwie, że niektóre inne herezje mają wielu męczenników, lecz my z nimi ani się nie zgodzimy, ani im nie przyznamy słuszności. Tak na przykład przede wszystkim marcjoniści, tak zwani od herezji Marcjona, twierdzą, że mają wielu męczenników Chrystusowych, a jednak naprawdę Chrystusa nie wyznają”.
olek19801
Mark0S
Niektórzy chcą karać ekskomuniką
Pinochet
Od pewnego czasu, w "katolickim" Radio Maryja, czytana jest powieść Johna Burke, "Zobaczyć niebo". Przy okazji, większych bredni nie czytałem i słyszałem. John Burke jest założycielem i pastorem kościoła Gateway Church, liczącym ok. 4500 oszołomów. Jak widać, Rydzyk podpiął się i wpasował doskonale do nurtu protestantyzacji KK. Co na to wierni słuchacze, "nowej ewangelizacji"?
olek19801
Otóż to! Słuchacze Radia Maryja dzielą się na różne grupy.
Ci, którzy mają pojęcie o wierze katolickiej są bezwzględnie ograniczani w swoich wypowiedziach.

Inni próbują dać do zrozumienia o nieprawidłowościach, ale i tym głos zostaje przerwany.

Zdarzają się ostre wypowiedzi, na które księża (jeśli dyżur ma ojciec Rydzyk to różnie bywa) reagują łagodnym śmiechem i miłosiernie tłumaczą słuchaczom…More
Otóż to! Słuchacze Radia Maryja dzielą się na różne grupy.
Ci, którzy mają pojęcie o wierze katolickiej są bezwzględnie ograniczani w swoich wypowiedziach.

Inni próbują dać do zrozumienia o nieprawidłowościach, ale i tym głos zostaje przerwany.

Zdarzają się ostre wypowiedzi, na które księża (jeśli dyżur ma ojciec Rydzyk to różnie bywa) reagują łagodnym śmiechem i miłosiernie tłumaczą słuchaczom, że Radio Maryja stara się to czy tamto zaakcentować, żeby dotrzeć do wielu dusz:

- Kiedyś jeden słuchacz mocno skrytykował protestanckie piosenki nadawane przez rozgłośnię w okresie Bożego Narodzenia, prosił o polskie tradycyjne kolędy a nie jakieś "wycia, darcia'... Żalił się, że w adwencie radio nadawało nie katolickie piosenki. Ksiądz łagodnie wyjaśnił, że różne są gusta i różni ludzie słuchają Radio Maryja (w domyśle EKUMENIZM musi być).

Z bólem serca dostrzegamy postępującą schizofrenię mediów ojca Rydzyka, a patrząc na niego samego, odnosi się wrażenie, że robi wszystko, aby zadowolić episkopat. Byleby utrzymać się w eterze.

Żal ściska na fakt marnotrawienia dużego potencjału tych mediów, w których uprawiana jest papolatria (JP II szczególnie breviarium.blogspot.com/…/papolatria-poso…), podczas gdy KK ma w swej historii wielkich papieży godnych naśladowania bardziej niż JP II.
Pinochet
Nie tylko pieśni protestanckie. Bardzo często puszczana jest muza New Age. I to już jest skandal i granda!