Najmłodsza ofiara SB-Emil Barchański:"Ja się ich nie boję,nie będę żył na kolanach,umrę stojąc"

. Poniższy tekst pochodzi z 51 numeru Kwartalnika "Karta" i zostaje tutaj udostępniony bez żadnych skrótów ani poprawek Emil KRYSTYNA BARCHAŃSKA Relacja Krystyny Barchańskiej dotarła do nas za …
Jota-jotka likes this.
Radek33
"Emil, zaopatrzony w ów opornik, za który można było trafić do więzienia, z wpiętym w klapę wizerunkiem Matki Boskiej, szedł na sprawę Tomka, aby złożyć zeznanie. Prosiłam go, wręcz błagałam, aby zdjął z palca opornik i odpiął z klapy wizerunek Matki Boskiej, by nie prowokować milicji. Bałam się, okropnie się bałam. Mówiłam mu, że może nie dojść do gmachu sądu na Lesznie, ponieważ po drodze stoi …More
"Emil, zaopatrzony w ów opornik, za który można było trafić do więzienia, z wpiętym w klapę wizerunkiem Matki Boskiej, szedł na sprawę Tomka, aby złożyć zeznanie. Prosiłam go, wręcz błagałam, aby zdjął z palca opornik i odpiął z klapy wizerunek Matki Boskiej, by nie prowokować milicji. Bałam się, okropnie się bałam. Mówiłam mu, że może nie dojść do gmachu sądu na Lesznie, ponieważ po drodze stoi mnóstwo milicyjnych patroli, a przecież tak mu zależy, by powiedzieć przed sądem prawdę. Był jednak nieugięty. Odpowiedział mi: „Nie, mamo, nie zdejmę. Ja idę pod opieką Matki Bożej i nie schowam do kieszeni Jej obrazu”. Jego ufność była absolutna. I rzeczywiście, to on miał rację, nie ja. Dotarliśmy do gmachu sądu bez przeszkód. Nikt nas nie zaczepił."
Radek33
10 lutego 1982 późnym popołudniem syn wpadł do domu razem z Arturem Nieszczerzewiczem. Obaj byli bardzo podnieceni, choć próbowali to ukryć. Trudno jednak było nie zauważyć, iż coś się stało. Musiałam się dowiedzieć, o co chodzi. Syn powiedział mi w wielkiej tajemnicy, że odważyli się zrobić zamach na pomnik Feliksa Dzierżyńskiego. Pomnik ten stał na ówczesnym placu Dzierżyńskiego, tuż pod nosem …More
10 lutego 1982 późnym popołudniem syn wpadł do domu razem z Arturem Nieszczerzewiczem. Obaj byli bardzo podnieceni, choć próbowali to ukryć. Trudno jednak było nie zauważyć, iż coś się stało. Musiałam się dowiedzieć, o co chodzi. Syn powiedział mi w wielkiej tajemnicy, że odważyli się zrobić zamach na pomnik Feliksa Dzierżyńskiego. Pomnik ten stał na ówczesnym placu Dzierżyńskiego, tuż pod nosem milicji, obok Pałacu Mostowskich, siedziby Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej. Akcja odbyła się o godzinie 16.00. Pięciu chłopców oblało pomnik farbą, a następnie go podpaliło, doszczętnie niszcząc tablicę upamiętniającą „wielkie zasługi” towarzysza Dzierżyńskiego dla Polski. Chłopcy zaraz po akcji szybko się rozbiegli. Reakcja milicji była natychmiastowa i niestety jednego z nich, Marka Marciniaka, złapano...