siostramaria
2024K

herezje ks Natanka -"Nasz żołnierz zmarł na polu bitwy. Mamy pierwszego męczennika

herezje ks Natanka -"Nasz żołnierz zmarł na polu bitwy. Mamy pierwszego męczennika" - głosi suspendowany przez Kościół ks. Piotr Natanek te słowa obrażają wszystkich prawdziwych męczenników którzy …
O widze jakas "siostra"chyba od szatana atakuje ksiedza broniacego wiary i tradycji katolickiej A KYSZ,KYSZ !!!!!!!
yagu
O gościu nie lubisz Ks.Natanka , czy to obsesja ? Po co ci ta nienawiść ? Pomódl się lepiej za Ks.Natanka , jak potrafisz .
Kasiamr
Komuś bardzo przeszkadza KS.Natanek,ja nie widzę niczego złego w tym księdzu.Mowi prawdę przecież widać co się dzieje na świecie.Niedlugo wszyscy staniemy w prawdzie zobaczymy komu będzie wstyd....aż podeszwy będą się dymić.Bog każdego osadzi bez wyjątku .Nie pomawiajcie księży ale módlcie się za nich.
antonio 64_64 and one more user like this.
antonio 64_64 likes this.
Ks. Natanek problemem dla Kościoła nie jest. To ci są problemem, którzy lekceważą sakrament Komunii Świętej, zmuszając do przyjmowania na stojąco i ci którzy grzech cudzołóstwa nazywają niesakramentalnym związkiem, jakby to był chleb z masłem, a jeszcze wymyślają jakby to cudzołóstwo utrwalić, organizując dla nich rekolekcje, a nie wzywając do nawrócenia. To może lepiej rekolekcje dla złodziei i …More
Ks. Natanek problemem dla Kościoła nie jest. To ci są problemem, którzy lekceważą sakrament Komunii Świętej, zmuszając do przyjmowania na stojąco i ci którzy grzech cudzołóstwa nazywają niesakramentalnym związkiem, jakby to był chleb z masłem, a jeszcze wymyślają jakby to cudzołóstwo utrwalić, organizując dla nich rekolekcje, a nie wzywając do nawrócenia. To może lepiej rekolekcje dla złodziei i może tym rekolekcjonistom łatwiej byłoby delikwentom powiedzieć ,,nie kradnij,, bo ,,nie cudzołóż,, to święte Boże przykazanie to dla nich jakieś wstydliwe powiedzonko i ,,nie cudzołóżcie,, nie mówią. A obecnie te związki cudzołożne mnożą się jak grzyby po deszczu.
antonio 64_64 and one more user like this.
antonio 64_64 likes this.
ks.Natanek -herezje? A Polak, Nycz,etc -to świało czego.
Nie pluć na rzetelnego kapłana!
antonio 64_64 and 2 more users like this.
antonio 64_64 likes this.
Kasiamr likes this.
PiotrM likes this.
Administratorze gloria.tv !
Po co wyciągnąłeś na początek podsumowania tego starego śmierdzącego kotleta ?
Czy chcecie by w dniu świątecznym tu zawrzało na tej stronie ?
Nawróćcie się i przestańcie jątrzyć !
Za robieniem zamętu nie otrzymacie żadnego dobra.
Bójcie się Boga w Trójcy Świętej Jedynego, który jest miłosierny tu na ziemi, bo daje możliwość nawrócenia się, a jeżeli nie zdążycie się …More
Administratorze gloria.tv !
Po co wyciągnąłeś na początek podsumowania tego starego śmierdzącego kotleta ?
Czy chcecie by w dniu świątecznym tu zawrzało na tej stronie ?
Nawróćcie się i przestańcie jątrzyć !
Za robieniem zamętu nie otrzymacie żadnego dobra.
Bójcie się Boga w Trójcy Świętej Jedynego, który jest miłosierny tu na ziemi, bo daje możliwość nawrócenia się, a jeżeli nie zdążycie się wrócić do tego Boga to czeka was sprawiedliwy sąd, a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Weronika....S and one more user like this.
Weronika....S likes this.
PiotrM likes this.
Piotr2000
GLUPCZE ! plujesz na kaplana Bozego! Bog cie dotknie !
Jestes opetany/a przez DIABLA wiec kazde plucie na to, co Boze wydaje ci sie uzasadnione!
Bog niech da ci laske nawrocenia!
antonio 64_64 and 2 more users like this.
antonio 64_64 likes this.
fartuszniak likes this.
agnes_17
fr_giovanni: O POSŁUSZEŃSTWIE WOBEC KOŚCIOŁA - O.Wiktor P.Tokarski OFM

Fragment z kazania:

"Wyobraźmy sobie co by się działo w Kościele, gdyby ten z miejsca uznawał za autorytet jakąś nawiedzoną dewotkę, której wydaje się, że otrzymała objawienie od samego Boga; coby było gdyby Kościół w swoim działaniu kierował się wskazaniami jakiś nawiedzonych dziwaków, którzy próbują po swojemu …More
fr_giovanni: O POSŁUSZEŃSTWIE WOBEC KOŚCIOŁA - O.Wiktor P.Tokarski OFM

Fragment z kazania:

"Wyobraźmy sobie co by się działo w Kościele, gdyby ten z miejsca uznawał za autorytet jakąś nawiedzoną dewotkę, której wydaje się, że otrzymała objawienie od samego Boga; coby było gdyby Kościół w swoim działaniu kierował się wskazaniami jakiś nawiedzonych dziwaków, którzy próbują po swojemu reformować Kościół i przepychać jakieś swoje wymyślone idee. Myślę, że Kościół by już dawno nie istniał albo stałby jakimś "domem wariatów". Tymczasem Kościół jest bardzo ostrożny w ocenie każdego nadprzyrodzonego zjawiska i każdej osoby, która przekazuje coś, co jest jakimś novum.

Na mocy władzy kluczy danej Piotrowi i Jego następcom, a także wszystkim Biskupom trwającym w jedności z Papieżem - Kościół przeprowadza powolną, żmudną i ostrożną ocenę zjawisk i osób, które wychodzą poza pewne ramy.

A pierwszym kryterium, czy ktoś działa z ducha Bożego czy też jest pobudzany egoizmem czy też natchniony przez złego ducha jest POSŁUSZEŃSTWO KOŚCIOŁOWI. To że my dzisiaj możemy czcić św. Franciszka i cieszymy się zakonem, który na całym świecie liczy ponad 30 tys. członków zawdzięczamy temu, że Franciszek był posłuszny. A wcale nie było to dla niego łatwe. Gdy przyszedł do Papieża po raz pierwszy, aby prosić o zatwierdzenie założonego przez siebie zakonu Papież odesłał go do świń. I wiecie co zrobił Franciszek? Nie opluł Papieża, nie rzucił na niego przekleństwa, nie wyzywał go od masonów, którzy próbują zniszczyć Kościół, ale posłusznie poszedł paść świnie.

Gdy św. Ojcu Pio zabroniono odprawiać Msze święte publicznie, ten kapucyński zakonnik nie zbuntował się i nie zabarykadował się w swoim klasztorze ze swoimi zwolennikami, ale przyjął to, co nakazywały mu władze kościelne i w pokorze poddał się ich zaleceniom. Tłumy jego zwolenników się buntowały, wybuchły zamieszki, polała się krew, ale Ojciec Pio pokornie wypełniał to, co nakazywał mu Kościół.

Takich pozytywnych przykładów można by podawać wiele. Ale są też przykłady negatywne. Weźmy ten najbardziej znany czyli wystąpienie Marcina Lutra. Przecież ten kapłan w wielu sprawach miał racje. Zauważył wiele nadużyć w tamtejszym Kościele, w Kościele tamtych czasów; nadużyć, na które się nie zgadzał i chciał powrotu do pierwotnej nauki Chrystusa. (...) Można powiedzieć, że Luter pragnął dobra dla Kościoła. Ale wyszło z tego coś złego, bo zamiast go zreformować - doprowadził do podziału, który trwa do naszych czasów. Czego zabrakło? Zabrakło pokory, która wyrażałaby się w posłuszeństwie. (...)

W prymacie Piotra i władzy kluczy, która została przekazana jemu i jego następcom tkwi niesamowita moc i mądrość Boga. Boże działanie objawia się tam, gdzie ludzie trwają w posłuszeństwie Kościołowi, czyli swoim Biskupom i Papieżowi.

Jeśli jakieś działanie pochodzi od Boga, to nawet jeśli zostanie ono początkowo negatywnie ocenione przez Kościół, to Pan Bóg sobie z tym poradzi i wyprowadzi z tego dobro.

Tam, gdzie ludzie trwają w posłuszeństwie wobec swoich Biskupów i Papieża, tam działa Bóg. A gdzie nie ma posłuszeństwa zaczyna się hołdowanie własnemu egoizmowi a nawet działanie złych duchów, które potrafią przybierać pozór dobra.

Gdyby siostra Faustyna zbuntowała się wobec swoich Przełożonych, dzisiaj nikt z nas nie słyszałby o tej świętej, o tej osobie i nikt z nas nie czytałby jej Dzienniczka. Ale Faustyna trwała w pokornym posłuszeństwie. Zresztą od Jezusa usłyszała takie słowa: "Nie żądam twoich umartwień, ale POSŁUSZEŃSTWA. Przez to oddajesz mi wielką chwałę a sobie skarbisz zasługę." A w innym miejscu swojego Dzienniczka Faustyna zanotowała: "Pogrążyłam się w modlitwie, gdy nagle ujrzałam Pana, który mi powiedział: Córko moja, wiedz, że większą chwałę oddajesz mi przez jeden akt posłuszeństwa aniżeli przez długie modlitwy i umartwienia." (...)

Chrystus mówi dzisiaj do Piotra: "Cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi będzie rozwiązane w niebie." Ty Piotrze i wszyscy twoi następcy. K; każdy następny Papież.

Przywołałem na początku bolesną dla Kościoła sytuację związaną z kapłanem, który nie podporządkował się zaleceniom swojego Biskupa i pomimo jego upmnień trwa w jawnym NIEPOSŁUSZEŃSTWIE. (...)

Módlmy się więc, aby Duch Święty (...) przemówił do jego serca i by poprowadził go właściwą drogą.

Módlmy się też za nas samych, abyśmy kochając Kościół i wierząc w to, że jest prowadzony przez Chrystusa zawsze byli skłonni do wschłuchiwania się w Jego głos. A w ten sposób posłuszni, w pokorze, ze spokojem zmierzali do Domu Ojca w Niebie. Amen."
różaniec
pkontakt
Człowiekowi serce "wysiadło" i zaraz męczenikiem sie stał....?

Mam pytanie.
A gdyby dojeżdżał do Grzechyni to też męczennikiem by sie stał....!?
glosik
klawiatura
123
Jacekalbert
UWAGA rzekoma siostramaria

Propaguje nauki sprzeczne z Nauką Kościoła Katolickiego

wiadomość od okultystki siostymairi którą przesłała do mnie pisownia orginalna:

siostramaria — 28/05/2012 13:53:54:
Fałszywych proroków zniczy Bóg a ty należysz do Synów Buntu co niszczą święty kościół katolicki Winnice Pana
Kielich zemsty Boga już się przelewa Bóg mówi do takich jak ty plemię zmiujowe które …
More
UWAGA rzekoma siostramaria

Propaguje nauki sprzeczne z Nauką Kościoła Katolickiego

wiadomość od okultystki siostymairi którą przesłała do mnie pisownia orginalna:

siostramaria — 28/05/2012 13:53:54:
Fałszywych proroków zniczy Bóg a ty należysz do Synów Buntu co niszczą święty kościół katolicki Winnice Pana
Kielich zemsty Boga już się przelewa Bóg mówi do takich jak ty plemię zmiujowe które nie słucha się Pasterzy kościoła
Słwek30
no engel dzięki że się pojawiłaś - w końcu, bo wszyscy twoi wyznawcy robią tu szambo

myślę że utemperujesz, jak zwykle swoich wyznawców, bo przekraczają wszystkie normy

szczególnie Bah - stał się nieobliczalnym chamem w stosunku do innych
Słwek30
A może ściągnij majtki i sam zanurz się we wrzątku - może otrzymasz jakąś łaskę poznania palancie 123
tak czcisz swojego brata - hańba!!!!!!!

wy przez tę engel robicie takie rzeczy, a ona w głębi duszy cieszy się z waszej nieudolności - jak bym was miał, to byście chodzili jak rycerze a nie jak męskie fiuty
123
agnes_17 — 2012-05-25 00:26:30:
fotograf — 2012-05-25 00:16:26:
Wrzućcie te tablety do gotującej się zupy.
.......................

Do gotującej zupy "proszek do pieczenia"
i towarzycho będzie latać do latryny...

SZOSA
agnes_17 — 2012-05-25 00:20:32:
pukacz — 2012-05-25 00:13:50:
@Agnes 17

Jedźmy na te pustelnie i zamiast ciasta , przywieźmy do Grzechyni
tabletki na ... uspokojenie
....................
POPIERAM !!!

fotograf
www.youtube.com/watch

Kim jest ksiądz Natanek?

glosik
RUCH INTRONIZACYJNY - dokument na ten temat.

gloria.tv
ALBUM
Kazania księdza Piotra < --- zapraszam
ALBUM
wypijmy za zdrowie .... potężnych

toja
i jeszcze potężna
toja
agnes_17 — 2012-05-25 00:40:49:
Nadobna i nadworna potężna Engel44 rusza do akcji... I co wymyśli dama..?
Cokolwiek to będzie hufce ruszą do ataku...

Nadobna i nadworna
Jedrek
agnes_17 — 2012-05-25 00:40:49:
Nadobna i nadworna potężna Engel44 rusza do akcji... I co wymyśli dama..?
Cokolwiek to będzie hufce ruszą do ataku...
.....Engel -to wspaniala ,pokorna i bogobojna dziewczyna -trzymajaca sie Prawdy i za Nią podążajaca ! w p[rzeciwieństwie co do niektórych ,które przez swoja babska głupote i arogancje straciły godność nazywania sie kobietą .
aron
Może byście przenieśli tę bitwę na moje poletko. Tam mielibyście faktycznie czym się zająć!

Koszmarny lek. Tysiące pastylek ze sproszkowanych dzieci
nevada60
agnes_17 — 2012-05-24 17:46:34:
Tia, nevada - głupcy wszystko umieją...
oprócz jednego.. Nie wiedzą kiedy "odpuścić"..
Bujaj się sam na linie własnej głupoty...
-------------------
Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie.

-
nevada60
agnes_17 — 2012-05-24 17:39:27:
nevada60. Przez omyłkę "nie zeżryj" owych kolców..

----------
Mądrzy ciągle się uczą, głupcy wszystko umieją.
Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia.

Baw się dobrze głupoto!
agnes_17
Nadobna i nadworna potężna Engel44 rusza do akcji... I co wymyśli dama..?

Cokolwiek to będzie hufce ruszą do ataku...
agnes_17
nevada60. Przez omyłkę "nie zeżryj" owych kolców..
Engel44
Dzis walka o Prawde stala sie juz bitwa: Lecz, gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelka prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi" (Jan 16,7.8.13.14). Walczacemu o te Prawde na kolanach, z wizerunkiem Chrystusa Krola na szacie - sp. Rycerzowi, niech Pan Bog da …More
Dzis walka o Prawde stala sie juz bitwa: Lecz, gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelka prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi" (Jan 16,7.8.13.14). Walczacemu o te Prawde na kolanach, z wizerunkiem Chrystusa Krola na szacie - sp. Rycerzowi, niech Pan Bog da Niebo!
nevada60
agnes_17 — 2012-05-24 17:32:36:
nevada60. Dla Ciebie podwójna porcja, nie wyjdziesz żyw..
z przybytku..
nevada60. Nie dopisuj mi czegoś, czego ni ma..

AMEN.
-------------
Niewiasta piękna, a głupia - jest jak kolce złote w pysku świni.
agnes_17
nevada60. Dla Ciebie podwójna porcja, nie wyjdziesz żyw.. z przybytku..
nevada60. Nie dopisuj mi czegoś, czego ni ma..

AMEN.
nevada60
agnes_17 — 2012-05-24 17:26:30:
fotograf — 2012-05-25 00:16:26:
Wrzućcie te tablety do gotującej się zupy.
.......................

Do gotującej zupy "proszek do pieczenia" i towarzycho będzie latać do latryny.. vel Nevada vel Slwek30 i in.
-------------------

Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie …More
agnes_17 — 2012-05-24 17:26:30:
fotograf — 2012-05-25 00:16:26:
Wrzućcie te tablety do gotującej się zupy.
.......................

Do gotującej zupy "proszek do pieczenia" i towarzycho będzie latać do latryny.. vel Nevada vel Slwek30 i in.
-------------------

Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać.
agnes_17
fotograf — 2012-05-25 00:16:26:
Wrzućcie te tablety do gotującej się zupy.
.......................

Do gotującej zupy "proszek do pieczenia"
i towarzycho będzie latać do latryny...
nevada60
agnes_17 — 2012-05-24 17:20:32:
pukacz — 2012-05-25 00:13:50:
@Agnes 17

Jedźmy na te pustelnie i zamiast ciasta , przywieźmy do Grzechyni
tabletki na ... uspokojenie
....................
POPIERAM !!!
---------

Przyjaciel głupich stanie się do nich podobny.
Kto z kim przystaje, takim się staje.
agnes_17
pukacz — 2012-05-25 00:13:50:
@Agnes 17

Jedźmy na te pustelnie i zamiast ciasta , przywieźmy do Grzechyni
tabletki na ... uspokojenie
....................
POPIERAM !!!
nevada60
fotograf — 2012-05-24 17:16:26:
Wrzućcie te tablety do gotującej się zupy.

-----------

Cechą człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać i ze swej głupoty się śmiać.
Słwek30
WY MYŚLICIE ŻE JAK WASZ WÓDZ KOMOROWSKI CZY INNY TUSK JEST PRZY WŁADZY TO ZASTĄPI WAM BOGA - O TU JEST RÓŻNICA WSZYSTKO PRZEMINIE........... ALE BÓG NIGDY NIE PRZEMINIE ------------------------ ZOBACZYCIE ========== W MOMENCIE ŚMIERCI, GDZIE PÓJDZIECIE........
pukacz
tabletki do... i bedzie "kaplica"
nevada60
pukacz — 2012-05-24 17:13:50:
@Agnes 17

Jedźmy na te pustelnie i zamiast ciasta , przywieźmy do Grzechyni
tabletki na ... uspokojenie

----

Nie trzeba na głupim karku wieszać dzwonków.
Poznać błazna i bez dzwonków.
fotograf
Wrzućcie te tablety do gotującej się zupy.
Slawek
artur40 Dodam do tego - co Pan Jezus sam mówi o swoim Królestwie Marii Valtorcie.
JEZUS UKAZUJE SIĘ UCZNIOM Z EMAUS
Napisane 5 kwietnia 1945 r.(fragment)

«Co się tam wydarzyło?» [– pyta dalej Jezus.]
«Idziesz z daleka i widocznie dlatego nie wiesz. Ale mówisz jak Galilejczyk, więc nawet jeśli jesteś sługą obcego króla lub synem jakiegoś uchodźcy z Galilei, powinieneś wiedzieć – o …More
artur40 Dodam do tego - co Pan Jezus sam mówi o swoim Królestwie Marii Valtorcie.
JEZUS UKAZUJE SIĘ UCZNIOM Z EMAUS
Napisane 5 kwietnia 1945 r.(fragment)

«Co się tam wydarzyło?» [– pyta dalej Jezus.]
«Idziesz z daleka i widocznie dlatego nie wiesz. Ale mówisz jak Galilejczyk, więc nawet jeśli jesteś sługą obcego króla lub synem jakiegoś uchodźcy z Galilei, powinieneś wiedzieć – o ile jesteś obrzezany – że od trzech lat był w naszej ojczyźnie wielki Prorok. Jezus z Nazaretu. Potężny w słowie i w czynie przed Bogiem i przed ludźmi. Przeszedł On cały kraj, nauczając. Mówił, że jest Mesjaszem. Jego słowa i czyny były naprawdę jak Syna Bożego... tak Siebie określał... jak Syna Bożego... Samego Boga... Teraz wiesz, dlaczego... Ale czy jesteś obrzezany?»
«Jestem pierworodnym i poświęconym Bogu» [– mówi Jezus.]
«A więc znasz naszą Religię?» [– pytają Go.]
«Każda sylaba jest Mi w niej znana. Znam przepisy i zwyczaje. Halacha, Midrasze i Haggady są Mi tak znane, jak żywioły powietrza, wody, ognia i światła. To do nich jako pierwszych dąży inteligencja, instynkt i potrzeby dopiero co narodzonego człowieka.»
«W takim razie wiesz, że Izraelowi obiecano Mesjasza, potężnego króla, który miał zgromadzić Izraela. Ten jednak taki nie był...»
«A jaki był?» [– pyta Jezus.]
«Nie dążył do ziemskiej władzy. Mówił, że jest Królem królestwa duchowego i wiecznego. Nie zgromadził Izraela. Co więcej podzielił go na tych, którzy wierzą w Niego, i na tych, którzy mówią, że był złoczyńcą. Naprawdę nie nadawał się na króla, bo pragnął tylko łagodności i przebaczenia. A jak tu panować i zwyciężać taką bronią?»
«I co dalej?» [– dopytuje się Jezus.]
«Zwierzchnicy, kapłani i starsi Izraela ujęli Go i skazali na śmierć... oskarżali Go o grzechy, których naprawdę nie popełnił. Jego winą było to, że był zbyt dobry i zbyt surowy...»
«Jakże mógł być i taki, i taki?»
«Mógł. Był zbyt surowy, kiedy mówił prawdę przywódcom Izraela, i zbyt dobry, bo ich nie ukarał śmiercią, która poraziłaby gromem Jego niesprawiedliwych nieprzyjaciół.»
«Czy był tak surowy jak Chrzciciel?»
«Cóż... nie umiem [powiedzieć]. Czynił surowe wyrzuty uczonym w Piśmie i faryzeuszom, szczególnie w ostatnim czasie. Groził tym ze Świątyni, że czeka ich gniew Boży. Kiedy jednak jakiś grzesznik okazywał skruchę, kiedy widział w jego sercu prawdziwy żal – bo Nazarejczyk czytał w sercach lepiej niż uczony w Piśmie w tekście – wtedy był łagodniejszy niż matka.»
«A Rzym pozwolił zabić niewinnego?» [– pyta dalej Jezus.]
«Piłat Go skazał... ale nie chciał tego. Mówił o Nim: Sprawiedliwy... Ponieważ grozili mu, że oskarżą go przed Cezarem, więc się wystraszył. Ostatecznie został skazany na Krzyż i tak umarł. Wydarzenia te bardzo nas przybiły, podobnie jak obawa przed członkami Sanhedrynu. Ja jestem Kleofas, syn Kleofasa, a ten to Szymon... obaj z Emaus, krewni, bo ożeniłem się z jego pierwszą córką. Byliśmy uczniami Proroka.»
«A teraz już nimi nie jesteście?» [– pyta Jezus.]
«Spodziewaliśmy się, że On wyzwoli Izraela i że jakimś cudem potwierdzi Swoje słowa. Niestety...»
«Co powiedział?» [– pyta Jezus.]
«Już Ci to mówiliśmy. Powiedział: „Przyszedłem do Królestwa Dawida, jestem Królem Pokoju” – i tak dalej. Wzywał nas też: „Przyjdźcie do Królestwa”, lecz królestwa nam nie dał. Mówił: „Trzeciego dnia zmartwychwstanę.” Tymczasem teraz mija już trzeci dzień od Jego śmierci – a nawet już się skończył, bo minęła dziewiąta godzina – a On nie zmartwychwstał. Co prawda niewiasty i strażnicy mówią, że zmartwychwstał... my jednak nie widzieliśmy Go. Strażnicy mówią teraz, że tak tylko powiedzieli, aby [nie ponosić kary] za kradzież zwłok, jakiej się dopuścili uczniowie Nazarejczyka. Uczniowie...! Opuściliśmy Go wszyscy ze strachu, kiedy jeszcze żył... i z pewnością nie wykradliśmy Go teraz, kiedy jest martwy... A niewiasty?... Któż może im wierzyć? Zastanawialiśmy się nad tym... Chcieliśmy wiedzieć, czy On miał zamiar powstać z martwych tylko jako duch, który miał się stać ponownie Boskim, czy też ze Swoim ciałem. Niewiasty mówią, że aniołowie... bo one widziały także aniołów po trzęsieniu ziemi... To możliwe, bo już w piątek ukazywali się sprawiedliwi, którzy wyszli z grobów... Otóż – jak twierdzą [niewiasty] – aniołowie powiedzieli, że On wygląda tak, jakby nigdy nie umarł. Niewiastom wydaje się, że właśnie takim Go widziały. Jednak dwóch z naszych, dwóch przywódców, poszło do Grobu. Ujrzeli, że jest pusty, tak jak mówiły niewiasty. Nie widzieli Go ani tam, ani gdzie indziej. I bardzo nas to martwi, bo już nie wiemy, co o tym sądzić!»
«O, jak nierozumni i ociężali jesteście w pojmowaniu! Jak trudno wam uwierzyć w słowa proroków! Czyż nie to właśnie było zapowiedziane? Błąd Izraela polega na tym, że źle tłumaczył sobie królowanie Chrystusa. Dlatego nie uwierzono Mu, dlatego się Go obawiano. Dlatego wy teraz wątpicie. I na górze i na dole, w Świątyni i w wioskach, wszędzie myślano o królu, którego pojmowano na sposób ludzki. Bóg w inny sposób, niż wy myślicie, postanowił odbudować królestwo Izraela. Nie ma ono być ograniczone ani w czasie, ani w przestrzeni. Nie będzie też odbudowane przy pomocy ograniczonych środków [ludzkich].
[Nie jest ograniczone] w czasie. Żadne, nawet najpotężniejsze królestwo, nie jest wieczne. Przypomnijcie sobie potężnych faraonów, którzy uciskali Hebrajczyków za czasów Mojżesza. Ileż dynastii tam przeminęło! Pozostały po nich tylko mumie bez duszy, pochowane w głębi tajemnych podziemi! Zostało tylko wspomnienie – jeśli w ogóle pozostało – o ich potędze, która trwała tylko jedną godzinę lub jeszcze mniej, jeśli porówna się wieki ich [panowania] z wiecznością. Natomiast to Królestwo jest wieczne.
[Nie jest ograniczone] przestrzenią. Powiedziano: Królestwo Izraela. To bowiem z Izraela wyszedł protoplasta rodzaju ludzkiego, gdyż w Izraelu jest, powiem w ten sposób, nasienie Boże. Dlatego też Izrael oznacza Królestwo [składające się z istot] stworzonych przez Boga. Królewska władza Króla-Mesjasza nie ogranicza się jednak do małej przestrzeni Palestyny, ale obejmuje obszar od północy na południe, od wschodu na zachód. [Władza ta] jest wszędzie tam, gdzie znajduje się jakaś istota posiadająca w ciele ducha, czyli tam – gdzie jest człowiek. Czy jeden człowiek byłby w stanie zjednoczyć wszystkie nieprzyjazne narody w jedno królestwo, nie rozlewając strumieni krwi, nie zniewalając i nie uciskając okrutnie wszystkich poddanych przez zbrojnych ludzi? Jakże więc [Mesjasz] mógłby być Królem Pokoju, o którym mówią prorocy?
[Nie jest budowane] środkami [ludzkimi]. Ludzkim środkiem, jak powiedziałem, jest ucisk, środkiem zaś nadprzyrodzonym – miłość. Pierwszy zawsze jest ograniczony [i nieskuteczny], bo ludzie buntują się przeciw ciemięzcy. Drugi jest nieograniczony, bo miłość jest kochana lub, jeśli tak nie jest, ośmiesza się ją, ale jako coś duchowego nie może być nigdy atakowana wprost. Nieskończony Bóg pragnie środków, które są takie, jak On. Chce tego, co – jako wieczne – nie jest skończone: ducha. Pragnie tego, co jest z ducha – tego, co prowadzi do Ducha. Błąd polegał na tym, że w umysłach powstała błędna idea mesjańska: [niewłaściwa] co do środków i co do formy.
Jaka władza królewska jest najwyższa? Prawda, że Boża? Mesjasz był przepowiedziany jako Przedziwny, jako Emmanuel, jako Święty, wzniosły Potomek, jako Mocny, jako Ojciec przyszłego wieku, Książę Pokoju, Bóg jak Ten, od którego przychodzi. Tak został określony Mesjasz i taki jest. Czyż więc nie będzie posiadał władzy królewskiej, podobnej do tej, jaką ma Ten, który Go zrodził? Tak, posiada ją. Ma królewskie panowanie całkiem duchowe i wieczne, wolne od przemocy i rozlewu krwi, nie znające zdrady ani niesprawiedliwości.
Jego królewska godność! To taka, jaką Wiekuista Dobroć przyznaje także biednym ludziom, aby okazać cześć i sprawić radość Swemu Słowu.
Czyż Dawid nie powiedział, że ten potężny Król miał wszystko posiadać pod stopami jako podnóżek? Czy Izajasz nie przepowiedział całej Jego Męki. Czy nie można powiedzieć, że Dawid wyliczył wszystkie Jego udręki? I czyż nie jest powiedziane, że On jest Zbawicielem i Odkupicielem, który przez Swą całkowitą ofiarę miał ocalić grzesznego człowieka?
Czyż nie jest dokładnie powiedziane – a Jonasz jest tego znakiem – że przez trzy dni będzie pochłonięty przez nienasycone wnętrze ziemi, a potem zostanie z niego wydalony, jak prorok z wnętrzności wieloryba? I czy On sam nie powiedział: „Moja Świątynia, czyli Moje Ciało, zostanie w trzy dni po jej zburzeniu odbudowana przeze Mnie, czyli przez Boga?” A wy co sobie wyobrażaliście? Że w magiczny sposób podniesie z ruin mury Świątyni? Nie. Nie mury. Siebie samego. A tylko sam Bóg mógł wskrzesić Siebie samego. On wzniósł prawdziwą Świątynię: Swe Ciało Baranka. Został ofiarowany podobnie, jak to powiedziano w proroczym rozkazie Mojżeszowi, dla przygotowania „przejścia” ludzi – synów Bożych i niewolników szatana – ze śmierci do Życia, z niewoli na wolność.

Pytaliście, w jaki sposób On zmartwychwstał. Odpowiadam: zmartwychwstał ze Swym prawdziwym Ciałem i Boskim Duchem, który w Nim mieszka tak, jak każde śmiertelne ciało [ludzkie] zamieszkuje dusza, niczym królowa. Zmartwychwstał, przecierpiawszy najpierw wszystko, ażeby za wszystko zadośćuczynić i wynagrodzić za pierwotną Zniewagę oraz za inne, nieskończenie liczne, jakie co dnia ludzkość popełnia. Zmartwychwstał, jak zostało to powiedziane pod osłoną proroctw. Przyszedł w stosownym czasie, jak przypomina wam Daniel, i został ofiarowany w wyznaczonym czasie.
Ale słuchajcie i zapamiętajcie sobie: po Jego śmierci, w przepowiedzianym czasie, bogobójcze miasto zostanie zniszczone. Radzę wam czytać teraz proroków duszą, a nie pysznym rozumem – od początku Księgi aż do słów o ofiarowanym Słowie.
Przypomnijcie też sobie Poprzednika, który wskazał na Niego jako na Baranka. Przypomnijcie sobie, jakie było przeznaczenie symbolicznego baranka mojżeszowego. To przez jego krew zostali ocaleni pierworodni [synowie] Izraela. Przez Jego zaś Krew zostaną ocaleni pierworodni Boga, to znaczy ci, którzy z własnej dobrej woli poświęcą się dla Boga.
Przypomnijcie sobie i zrozumcie mesjański psalm Dawida i mesjańskie proroctwo Izajasza. Przypomnijcie sobie Daniela, przypomnijcie sobie. Odnoście jednak wszystkie słowa do królewskiej godności Świętego Bożego, podnosząc je z błota i unosząc do lazurów niebiańskich. Wtedy zrozumiecie, że nie mógł wam być dany inny znak, właściwszy od tego, który został wam dany, ani mocniejszy od zwycięstwa nad Śmiercią, od Zmartwychwstania dokonanego przez Niego samego.
Pamiętajcie, że byłoby czymś przeciwnym Jego miłosierdziu i Jego misji, gdyby ukarał z wysokości Krzyża tych, którzy Go na nim umieścili. On zawsze był Zbawicielem – nawet wtedy, gdy był Ukrzyżowanym wyszydzonym i przybitym do drzewa Krzyża. Ukrzyżowano członki, ale duch i wola były wolne. Postanowił więc czekać, dając grzesznikom czas na dojście do wiary i na to, by przyzywali na siebie Jego Krew – nie bluźnierczymi okrzykami, ale jękiem skruchy.
Teraz zmartwychwstał. Wszystko wykonał. Był uwielbiony już przed Swym wcieleniem. Po trzykroć jest uwielbiony teraz, kiedy sam Siebie unicestwiał w ciele przez tyle lat, ofiarowując samego Siebie, doprowadzając posłuszeństwo do takiej doskonałości, że umiał umrzeć na Krzyżu dla wypełnienia woli Bożej. Wstąpi do Nieba – tak bardzo uwielbiony w Swym chwalebnym ciele – i wejdzie do wiecznej Chwały, rozpoczynając Królowanie, którego Izrael nie zrozumiał. Do tego Królestwa wzywa – jak nigdy dotąd, usilnie, z miłością i autorytetem – wszystkie plemiona świata. Wszystkie narody przyjdą do Zbawiciela, tak jak to widzieli i przepowiadali sprawiedliwi Izraela i Prorocy. I nie będzie już żydów ani Rzymian, Scytów ani Afrykańczyków, Iberyjczyków ani Celtów, Egipcjan ani Frygijczyków. Mieszkający za Eufratem zjednoczą się z tymi znad wiecznej Rzeki. Ludy północy, u boku Numidyjczyków, przyjdą do Jego Królestwa. Znikną rasy i narzecza. Nie będzie już różnic [wynikających z] ubiorów, koloru skóry czy włosów. Będzie jeden lud bezkresny, jaśniejący i czysty, jedyna mowa i jedna miłość. Takie będzie Królestwo Boże. Królestwo Niebieskie. Wieczny Monarcha: Złożony w ofierze i zmartwychwstały. Wiecznie [istniejący] poddani: ci, którzy przyjęli Jego wiarę. Zechciejcie wierzyć, żeby nimi być.
Oto Emaus, przyjaciele. Ja idę dalej. Wędrowiec, który musi odbyć tak długą drogę, nie może sobie pozwolić na odpoczynek.»
Słwek30
NO TO MAMY SEKTĘ
Słwek30
TO MACIE - I NIE MUSICIE TEGO NIKOMU POKAZYWAĆ
artur40
Pełna lista artykułów dostępnych na stronie www.regnumchristi.com.pl, /dział Aktualności/, będących pełną analizą obecnej sytuacji Kościoła Katolickiego, świata oraz Polski:

1. W Betlejem boją się Jezusa Chrystusa jako Króla
2. Przedziwny kamuflaż szatana
3. Wizja oczyszczenia świata świętego Jana Bosko (cz.1)
4. Niebiosa zsyłają trzy źródła łaski (cz.1)
5. Niebiosa zsyłają trzy źródła łaski (cz.2)
6. Niebiosa zsyłają trzy źródła łaski (cz.3)
7.Niebiosa zsyłają trzy źródła łaski (cz. 4)
8. Niebiosa zsyłają trzy źródła łaski (cz.5)
9. Analiza wizji z 4 lipca 1938 r. Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny (cz.1).
10. Analiza wizji z 4 lipca 1938 r. Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny (cz.2)
11. Analiza wizji z 4 lipca 1938 r. Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny (cz.3)
12. Analiza wizji z 4 lipca 1938 r. Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny (cz.4)
13. Analiza wizji z 4 lipca 1938 r. Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny (cz.5)
14. Wybrane polskie intronizacje Jezusa Chrystusa na Króla w obecnym czasie
15. Tak dla porównania. La Salette i św. Jan Bosko

Zachęcam do lektury w poszukiwaniach prawdy
pukacz
@Agnes 17

Jedźmy na te pustelnie i zamiast ciasta , przywieźmy do Grzechyni
tabletki na ... uspokojenie
nevada60
agnes_17 — 2012-05-24 17:10:03:
Słwek30. Wyśmiewam Ciebie, a to jest duuża różnica..;)
----
Mądry przeważnie widzi, co jest najlepsze do uczynienia, głupi nigdy nie odpuści!
artur40
Proponuję lekturę 2 artykułów autorstwa ks. dr hab. Piotra Natanka dotyczących Intronizacji, będących polemiką /moim zdaniem merytoryczną/ z Ideą Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa,. Niedowiarkom proponuję sięgnięcie do źródeł i sprawdzenie, czy cytaty są prawdziwe- pracochłonne, ale da się zrobić:

A. Polska
Z tekstów Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny jasno wynika, że Pan Bóg swoje …More
Proponuję lekturę 2 artykułów autorstwa ks. dr hab. Piotra Natanka dotyczących Intronizacji, będących polemiką /moim zdaniem merytoryczną/ z Ideą Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa,. Niedowiarkom proponuję sięgnięcie do źródeł i sprawdzenie, czy cytaty są prawdziwe- pracochłonne, ale da się zrobić:

A. Polska
Z tekstów Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny jasno wynika, że Pan Bóg swoje już ostatnie dzieło, którym jest intronizacja, pragnie dokonać przez Polskę. W powyższym tekście jest to ukazane dwukrotnie. W 1937 r. Służebnica Boża Rozalia usłyszała słowa Patrz dziecko Królestwo Chrystusowe do Polski przychodzi przez intronizację.[1] Te słowa usłyszała Służebnica Boża Rozalia w kontekście budowy ogromnego pomnika Chrystusa Króla. Na zakończenie tej wizji, jak pisze ona w swym pamiętniku, miała ona w duszy głęboki spokój i pewność, że naprawdę Pan Jezus będzie królował w Polsce przez intronizację[2]. W 1939 głos wewnętrzny mówił do niej: Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie[3]. Ta powyższa wizja ma szczególne powiązanie z wizją kard. Hlonda z 1948 r.: Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba. Całym sercem wszyscy niech się zwrócą z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę[4].Żyjąca w latach 1903 - 1940 służebnica Boża siostra służebniczka Leonia Maria Nastał 15 kwietnia 1937 roku przeżyła mistyczną wizję, w której ukazana jest szczególna misja Polski: Po kilkugodzinnej, bardzo bolesnej, oschłości znalazłam się u stóp najukochańszego Ojca niebieskiego. Rozmawiałam z Nim poufnie, jak mała dziecina ze swym ukochanym Ojcem. [102] W pewnej chwili, lekko jak obłok, zbliżyła się Matka Najświętsza. Pochyliła się przed Ojcem niebieskim a potem oparła na Jego Sercu swą głowę, otoczoną królewską koroną, i patrząc w oblicze Ojca rzekła: Ojcze - wypełnij Twoją wolę nad moim królestwem. Ojciec niebieski zapytał: Któreż Twoje królestwo, Córko umiłowana? Jesteś Królową nieba i ziemi. Maryja położyła dłoń na mapie świata. Zauważyłam, że wskazała miasto Poznań i rzekła: Polska jest moim królestwem. Syn mój [jest] Królem wszystkich narodów - z woli Twojej jam jest ich Królową. lecz naród polski jest Mi szczególnie drogi. Jam jego królową. [103] Niech będzie w nim uwielbiony i kochany Syn mój Jezus Chrystus Król. Widzenie znikło, tylko moja dusza, przedtem trapiona oschłością, odżyła nowym życiem nadprzyrodzonego szczęścia, pokoju i miłości[5].W tym samym czasie Pan Jezus objawił się siostrze Faustynie mówiąc do niej: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje [Dz. 1732].O wybraństwie Polski przez Matkę Boską mówi także Kunegunda Siwiec (1876 – 1955), której w 1944r. Pan Jezus obiecał, że Polska zakwitnie pod berłem Matki mojej i wyda świętych przez pracę moich zastępców i modły dusz wybranych[6].Wybraństwo Polski za narzędzie ewangelizacji w świecie ukazują również, jeszcze nie uznane przez Kościół mistyczki, takie jak: Sł. B. Leonia Maria Nastał (1903 – 1940), Zofia Nosko (1920 – 1996), Wanda Malczewska.Wspomniana już wypowiedź kard. Karola Wojtyły z 1976 r. mówiąca o ostatecznej konfrontacji Kościoła z antykościołem mówi również jasno o miejscu Polski w tych zdarzeniach: Ta konfrontacja została wpisana w plany Bożej Opatrzności. Jest to czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski Kościół w szczególności. O zadaniach dla katolickiej Polski bardzo precyzyjnie 28 maja 2006 r. na Błoniach krakowskich mówił obecny papież Benedykt XVI zwracając się do Polaków: Polsko, Europa potrzebuje twojej wiary[7].
B. Intronizacja
Przechodząc do drugiego punktu analizy wyżej przedstawionego tekstu Służebnicy Bożej Rozalii Celakównej, który poruszy zagadnienie intronizacji, najpierw pragnę omówić Boży plan zbawienia nakreślony w przeżywaniu roku liturgicznego, którym żyje cały Kościół Powszechny. Rok liturgiczny to jeden rok kalendarzowy z tym, że rozpoczyna się w pierwszą niedzielę adwentu, najczęściej początkiem grudnia, i kończy się przedostatnią lub ostatnią niedzielą listopada. W strukturę roku liturgicznego mądrość Kościoła pod wpływem Ducha świętego wpisała cały plan zbawczy Boga, realizowany przez niego wobec ludzkości. Tworzenie się kalendarza liturgicznego jest procesem opartym o zjawisko stawania się, a jego elastyczność związana jest z przybywaniem lat historycznych Kościoła świętego na ziemi (rodzą się nowi święci, dane są prywatne objawienia, później to wszystko wtapia się w kalendarz liturgiczny). Rok liturgiczny rozpoczyna się od adwentu, czyli czasu starotestamentalnego. Po nim następuje czas przyjścia Zbawiciela, czyli początek nowej ery i wielkie dzieło odkupienia, czyli Wielki Post. Dopełnieniem tego publicznego objawienia Boga jest dzieło zmartwychwstania, czyli czas Wielkanocy. Następnie kalendarz liturgiczny jest wypełniony zdarzeniami z historii Kościoła, mistycznego ciała Pana Jezusa obejmującego lata 33 do obecnego roku 2008. Papież Pius XI ustanawiając w 1925 r. święto Chrystusa Króla umiejscowił ją w ostatnią niedzielę października. Było to logiczne umiejscowienie datowe, gdyż wielu nie wierzyło w realizację tego królestwa Chrystusowego tu na ziemi, że nastanie nowe niebo i nowa ziemia. Szkoda, że liturgiści Soboru Watykańskiego II przenieśli to święto na ostatnią niedzielę roku liturgicznego, bo sugeruje to połączenie wymowy tego święta z końcem świata. W ten sposób iluzją stało się wołanie modlitewne z Ojcze nasz - przyjdź Królestwo Twoje. Jednocześnie zakryto nadchodzące wielkie dzieło oczyszczenia świata.
a. Królestwo Boże - ujęcie teologiczne
W stworzeniu tej koncepcji z dużą pomocą przyszli biskupi niemieccy wydając Katolicki katechizm dorosłych: wyznanie wiary Kościoła wydany przez Niemiecką Konferencję Biskupów (1987 r.). Punkt centralny wystąpienia Jezusa stanowi proklamacja nadejścia Królestwa Bożego. Ewangelista Marek ujmuje tę Dobrą Nowinę w następujących słowach: Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! [Mk 1, 14-15] Tym swoim orędziem głosi Jezus spełnienie się nadziei Starego Przymierza. Już okrzyk: "Pan jest Królem" [Ps 93, 1; 96, 10; 97, 1; 99, 1] zapowiada Królestwo Boże u końca czasów. Królestwo mające przynieść Izraelowi i narodom świata pełnię życia[8]. Dlatego jako ludzie nie możemy "zbudować" Królestwa Bożego, tym mniej wprowadzać je gwałtem, czy przez wysiłki podejmowane w dziedzinie moralności, życia społecznego, nauki, kultury, polityki. Możemy się tylko modlić: "Przyjdź Królestwo Twoje" [Mt 6,10]. U Jezusa pełne nadziei spojrzenie w przyszłość jest więc nierozdzielnie związane z wejrzeniem ku Bogu. Dlatego trzeba nam najpierw szukać Królestwa Bożego [por. Mt 6, 33], oddać Bogu, co jest Bożego [por. Mk 12, 17]. W ostatecznym Królestwie Bożym "Bóg będzie wszystkim we wszystkich" [por. 1 Kor 15,28][9]. Wprawdzie jego pełne urzeczywistnienie zapowiada dopiero w przyszłości, niemniej Królestwo Boże, choć ukryte i niemal niedostrzegalne, realizuje się już dziś i mocą Bożą obejmie cały świat. Stąd Jezus przedstawia nadejście Królestwa Bożego w przypowieściach o siewcy, wschodzącym siewie, ziarnku gorczycy wyrastającym w drzewo, zaczynie zakwaszającym niedostrzegalnie całe ciasto [por. Mk 4; Mt 13][10]. I taka jest także droga Królestwa Bożego: od ukrytej obecności w ziemskiej działalności Jezusa poprzez czas wzrostu, czas naszej próby, do wypełnienia się świata[11]. Przy tym wszystkim nie wolno nam ulegać złudzeniom: jako ludzie nie zbudujemy Królestwa Bożego. Królestwo Boże może być tylko dziełem Boga. Bóg chce jednak działać pośród ludzi i poprzez ludzi[12]. Jako chrześcijanie oczekujemy z nadzieją Królestwa Bożego, które zapowiedział Bóg Ojciec przez Chrystusa w Duchu Świętym. Królestwo to ma już swój początek; w Kościele i jego sakramentach sięga już teraz w naszą teraźniejszość. Nie znalazło jednak jeszcze swej pełni. Jesteśmy zbawieni, ale zbawienie jest jeszcze dla nas przedmiotem nadziei [por. Rz 8, 24; 1 P 1, 3]. Jako chrześcijanie żyjemy na granicy czasów, czekając pełni Królestwa Bożego, w którym Bóg stanie się "wszystkim we wszystkim" [por. 1 Kor 15, 28], w którym zapanuje sprawiedliwość i objawi się wolność dzieci Bożych [por. Rz 8, 19.21], w którym także i Kościół przedstawi się jako "niemający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego", lecz święty i nieskalany [Ef 5, 27]. Oczekujemy z nadzieją nowego nieba i nowej ziemi [por. Iz 65, 17; 66, 22; 2 P 3, 13; Ap 21, 1], bo "wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia" [Rdz 8, 22][13]. Człowiek jako istota cielesna nie może osiągnąć pełni bez osiągnięcia pełni przez świat. I na odwrót: świat przeznaczony jest dla człowieka, ma więc sens jedynie jako środowisko dziejów ludzkich i spełniania się ludzkich przeznaczeń. Stąd wypełnienie się losów człowieka, ludzkości i kosmosu wiąże się w jeden całościowy proces. Bóg jest Panem, Światłem i Życiem całej rzeczywistości[14]. Nowe stworzenie, w odróżnieniu od pierwszego, nie jest stworzeniem powstałym z nicości. Nowe stworzenie dokonuje się na pierwszym stworzeniu, oznacza więc nie zagładę i koniec, lecz dopełnienie świata. Bóg jest bowiem wierny także swemu stworzeniu[15]. Królestwo Boże i chwała Boża będą ostatnią, obejmującą i uszczęśliwiającą wszystko rzeczywistością[16].Nie możemy tego przyszłego świata nawet przygotować, tworząc jakieś "tysiącletnie królestwo" i powołując się przy tym bezzasadnie na Apokalipsę [20, 4 - 6]. Królestwo Boże jest dziełem Boga, a nie zamykającą się w tym świecie utopią. Musimy się tu oprzeć starej, a pojawiającej się ciągle od nowa pokusie - iluzji, że już na ziemi zbudować można państwo Boga[17]. Oczekiwanie jednak nowej ziemi nie powinno osłabiać, lecz ma raczej pobudzać zapobiegliwość, aby uprawiać tę ziemię, na której wzrasta owo ciało nowej rodziny ludzkiej, mogące dać pewne wyobrażenie nowego świata. [KDK 39][18]. Z powyższych tekstów jasno wynika, że obecne dzieje świata w planie zbawczym zmierzają do wielkiego oczyszczenia świata, w którym nastanie nowe niebo i nowa ziemia. Na starym stworzeniu zostanie zbudowane nowe, które będzie dziełem samego Boga. Stąd też papież Pius XI widział ogromną sensowność umiejscowienia święta Chrystusa Króla w ostatnią niedzielę października. W ten sposób w kalendarzu liturgicznym zachowany został jeszcze czas na realizację Królestwa Chrystusowego tu na ziemi. Katechizm Kościoła Katolickiego problematykę tę tak oto przedstawia: Królestwo Chrystusa, obecne już w jego Kościele, nie jest jeszcze całkowicie wypełnione "z wielką mocą i chwałą" [Łk 21, 27] (Por. Mt 25, 31) przez przyjście Króla na ziemię. W Królestwo to uderzają jeszcze złe moce (por. 2 Tes 2, 7), nawet jeśli zostały one zwyciężone u podstaw przez Paschę Chrystusa; do chwili, gdy wszystko zostanie Mu poddane (por. 1 Kor 15, 28). "Dopóki jednak nie powstanie nowe niebo i nowa ziemia, w których zamieszka sprawiedliwość, Kościół pielgrzymujący, w swoich sakramentach i instytucjach, które należą do obecnego wieku, posiada postać tego przemijającego świata i żyje pośród stworzeń, które aż dotąd jęczą i wzdychają w bólach rodzenia i oczekują objawienia się dzieci Bożych" (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 48). Dlatego chrześcijanie modlą się, szczególnie podczas Eucharystii (por. 1 Kor 11, 26), by przyspieszyć powrót Chrystusa (por. 2 P 3, 11 - 12), mówiąc do Niego: "Przyjdź, Panie!" [Ap 22, 20] (por. Dz 1, 6-7)[19].Wierni odmawiają codziennie modlitwę Ojcze nasz, przedstawiają Bogu Ojcu siedem próśb, które dotyczą realiów i rzeczywistości ziemskiej. Stąd też wołanie w modlitwie Ojcze nasz: Przyjdź królestwo Twoje jest świadomą prośbą o dopełnienie się tego dzieła tu na ziemi, a nie w wymiarze nieba, bo będzie to dane z wszystkim. Bóg musi być tym, kto będzie decydował o naszym życiu i działaniu. O to prosimy mówiąc: przyjdź Królestwo Twoje; nie prosimy o coś odległego, czego sami nie chcielibyśmy przeżyć (...)[20].
b. Polskie realia intronizacyjne
Tymczasem w Polsce jesteśmy świadkami ogromnych trudności w określeniu istoty Intronizacji Chrystusa Króla oraz Poświęcenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Obie te kwestie mają odrębne podłoże, wymowę i cel. Trafnie dokonuje rozróżnienia ks. Ryszard Barglik - Makowski: Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa - wyraża miłość Boga do ludzi, a święto Chrystusa Króla - miłość ludzi do swojego Pana, któremu składają publiczny hołd i oddają swe serca w posiadanie. Święto Serca Pana Jezusa jest lekarstwem przeciwko herezji jansenizmu, która zaprzecza, że Bóg kocha jednakowo wszystkich ludzi. Natomiast święto Chrystusa Króla zwalcza laicyzm, który nie uznaje praw Boga na ziemi (do człowieka jako jednostki i do państw, ze wszystkimi przejawami życia społecznego)[21].Intronizacja Chrystusa Króla wypływa z publicznego objawienia Pisma świętego, jest poparta tradycją Kościoła na przestrzeni ponad dwóch tysięcy lat[22] oraz prywatnymi objawieniami Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny[23]. Odpowiedź jest tutaj przynależna człowiekowi - jako poddany oddaje hołd swemu Królowi. Intronizacja Chrystusa na Króla ma na celu oddanie Mu we władanie całą ludzkość i świat - a więc powszechnym i publicznym przyjęciu Bożego prawa i podporządkowaniu mu każdej dziedziny życia człowieka. Dobitnie wyrażone jest to w wizji Służebnicy Bożej Rozalii Celakównej: Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego miłości[24]. Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz związany z nim Akt Poświęcenia Najświętszemu Sercu Jezusowemu swoje źródło bierze z XVII - wiecznych prywatnych objawień św. Małgorzaty Marii z Alacoque. Polega na osobistym przyjęciu przez człowieka łaski wynagrodzenia Jezusowi świętokradztwa dokonanego na Eucharystii. Osobą rozpoczynającą dialog w tej sytuacji jest sam Chrystus - to On rozlewa łaskę na ludzi. Tu nie wolno zapomnieć, że w dziele Intronizacji, Pan Jezus zapowiada rozlanie szczególnych łask na te narody, które uznają Go za Króla i poddadzą się pod Jego władzę. O rozlaniu tych łask przez Pana Jezusa pisze Służebnica Boża Rozalia Celakówna: Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski, przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silna i potężna, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie[25]. W innym miejscu Służebnica Boża Rozalia Celakówna pisze: Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełnić Wolę Pana Jezusa; nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła Katolickiego[26].Obie te Boże sprawy, mimo że wpisują się w jeden plan Bożego zbawienia, nie są równoznaczne, ale są swoistą kontynuacją. Święto Chrystusa Króla oraz sprawa Intronizacji Chrystusa na Króla wyrosły na gruncie kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz Bożej Miłości. Papież Pius XI w swojej encyklice Quas primas na ten temat tak pisze: Do uznania panowania i władzy Chrystusa przyczynił się również ów pobożny zwyczaj, iż niezliczone prawie rodziny poświęciły się i oddały Najświętszemu Sercu Jezusowemu[27]. Wielu polskich teologów zajmujących się tym zagadnieniem stawia znak równości między poświęceniem a intronizacją wprowadzając w ten sposób ogromny zamęt semantyczny, a co za tym idzie - nie zrozumienie tego problemu. Tu zdaje się, że potwierdza się powtórzone przez Jezusa przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich oczy stępiały i uszy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się abym ich uzdrowił (Mt 13, 14-15). Źródeł tego stanu rzeczy należy upatrywać w działalności sercanina, bł. ojca Mateo. Początkowo nieszkodliwa nadinterpretacja objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque i użycie pojęcia intronizacji w kontekście aktu poświęcenia rodzin Sercu Pana Jezusa[28] doprowadziła w efekcie do utrwalenia w kulturze i świadomości wiernych pojęcia intronizacji Serca Jezusowego, mimo że w objawieniach świętej Małgorzaty nie pojawił się ani razu termin intronizacji. O. Mateo uznał go jednak za analogiczny w stosunku do pojęcia poświęcenie, które pojawia się w tekstach objawień wielokrotnie: Intronizacja jest to oficjalne i społeczne uznanie najwyższej władzy Serca Jezusowego nad daną rodziną chrześcijańską. Uznanie to winno być potwierdzone, uzewnętrznione i utrwalone przez uroczyste umieszczenie obrazu Serca Bożego na najzaszczytniejszym miejscu w domu. Uroczystości tej towarzyszy akt poświęcenia[29]. Z tego tekstu wynika jasno, że sam o. Mateo rozróżnia tu dwa akty wiary i pobożności. Pierwszym to odmówienie aktu poświęcenia Sercu, a drugi to uroczyste powieszenie wizerunku Serca Pana Jezusa w swoim mieszkaniu. Ten akt powieszenia obrazu o. Mateo mylnie określa intronizacją. Więc jasno tu widać, że tak rozumiany termin intronizacji nie jest związany tu ani z Sercem, ani z Osobą Chrystusa, ale z czynnością powieszenia obrazu. Tak więc w tym znaczeniu intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego polegała na prywatnym poświęceniu siebie i rodzin Najświętszemu Sercu Jezusowemu i uroczystym zawieszeniu obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa w domu. Trzeba jednak podkreślić, że było to osobiste ofiarowanie Sercu, co nie jest równoznaczne z powszechnym i publicznym oddaniem się pod panowanie Króla całych narodów. W teologicznej literaturze polskiej nastąpiło pomieszanie terminologii i zastąpienie jednego drugim. Autor pracy pt. Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego przedziwnie pokazuje dwoistość tego kierunku mówiąc w jednym rozdziale o Poświęceniu Najświętszemu Sercu, a drugi rozdział poświęca Intronizacji Najświętszego Serca. Udowadniając słuszność Intronizacji Serca stosuje przedziwną metodę analityczną. Oto ona: Ojciec Ramiere rozwinął ideę poświęcenia w rodzinach, które pod nazwą "intronizacji" przeprowadzał później o. Mateo Crawley - Boevey, kapłan ze Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, który w swojej działalności pozostawał pod wpływem objawień doznanych przez Małgorzatę Marię Alacoque[30]. W swojej książce autor dokonuje znaczącego pomieszania. Oto jego sformułowania: Samo słowo "intronizacja" oznacza dosłownie wprowadzenie kogoś na tron, obranie go królem. Intronizacja Najświętszego Serca polega na uroczystym poświęceniu się rodzin lub innych wspólnot Sercu Bożemu, którego dokonuje się przed umieszczonym na eksponowanym miejscu wizerunkiem Bożego Serca (obraz lub figura)[31] Wspomniany autor w swych założeniach dla podparcia stawianych tez odwołuje się do niekwestionowanego autorytetu cytując za Acta Apostolicae Sedis stanowisko Benedykta XV. Zdaniem autora papież napisał do o. Mateo list zachęcający i wyjaśniający istotę intronizacji[32]. Tymczasem papież pisze wyraźnie o poświęceniu rodzin i zawieszeniu obrazu: Dowiedzieliśmy się z nich, jak czynnie i gorliwie pracujesz od lat kilku nad dziełem poświęcania rodzin Sercu Jezusowemu, tak, że obraz Bożego Serca, umieszczony w najprzedniejszym miejscu w domu, jakby na tronie, staje się widocznym znakiem królowania Jezusa Chrystusa Pana naszego w rodzinach katolickich[33]. Autor w swojej publikacji Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego wielokrotnie powoływał się na encykliki papieskie, w których ani razu nie padło słowo intronizacja. Ma się wrażenie, że autor dokonał sporej nadinterpretacji, a czasem wręcz złego odczytania tekstów papieskich, podpierając się przy tym tytułem encyklik, jednak nie cytując[34]. Można się dopatrzeć pewnej metodycznej sprzeczności, kiedy autor omawia encyklikę papieża Piusa XII Haurietis aquas z 13 maja 1955 r. Omawiając szczegółowo treść tej encykliki autor cały czas mówi o poświęceniu Sercu Pana Jezusa i o kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa, nie wspominając już nic o intronizacji, podczas gdy wcześniej na ten sam problem używał tego właśnie określenia[35]. Wspomniany wyżej autor szuka jeszcze oparcia w Biblii i sprytnie mówi, że idea intronizacji ma oparcie biblijne[36]. Tu zdaje się autor zapomniał, że Biblia mówi o intronizacji Króla a nie Serca. Aplikuje się czytelnikowi, że to ma się dokonać wedle Biblii przez Intronizację Najświętszego Serca do poddania wszystkiego Chrystusowi, a więc do uobecnienia Jego królowania[37]. Tu już widać, że autor całkowicie wszystko pomieszał, bo jasno sugeruje o następstwie kultu Króla po lub przez kult Serca Pana Jezusa.[38] Co więcej, autor powołuje się w paragrafie zatytułowanym Ustanowienie uroczystości Chrystusa Króla, jako święta publicznego poświęcenia się Boskiemu Sercu Jezusa[39] na papieża Piusa XI i jego encyklikę Quas primas z 11 grudnia 1925 r. nie podpierając się żadnym papieskim tekstem z tego dokumentu. Z tej materii papież jasno tu mówi, że kult Serca Pana Jezusa, a także kongresy eucharystyczne, przyczyniły się do uznania panowania i władzy Chrystusa: do uznania panowania i władzy Chrystusa przyczynił się również ów pobożny zwyczaj, iż niezliczone prawie rodziny poświęciły się i oddały Najświętszemu Sercu Jezusowemu. (...) Nie należy też pominąć milczeniem, że do uroczystego uznawania tej królewskiej władzy nad ludzkością dziwnie przyczyniły się tak częste w naszych czasach kongresy eucharystyczne[40].Tę samą metodę pisarską stosuje inny autor, specjalizujący się w tematyce intronizacji, w artykule Służebnica Boża Rozalia Celakówna. Dzieło Intronizacji w Polsce i świecie[41]. W udowadnianiu swoich tez autor często powołuje się na papieża. Autor tak oto pisze: Intronizacja dokonywana jest w wymiarze jednostek, rodzin, wspólnot narodów i państw. Wszystkie wymiary życia osobistego, wspólnotowego - rodzinnego i społecznego - mają być poddane panowaniu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Napisał o tym papież Pius XI w encyklice "Quas primas" ustanawiającej święto Chrystusa Króla[42]. W omawianej encyklice papież ani razu nie mówi o intronizacji, a w tekście tylko trzy razy odnosi się do kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa[43].W czasie gdy Służebnica Boża Rozalia Celakówna otrzymała te objawienia doszło do połączenia jej wizji z objawieniami św. Małgorzaty Marii. Dokonało się to na podstawie nieodpowiednio użytego przez o. Mateo terminu intronizacji. Określenie Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa nie ma poparcia w objawieniach, a jest jedynie połączeniem dwóch odrębnych spraw Bożych - poświęcenia Sercu Jezusowemu na podstawie objawień św. Małgorzaty Marii oraz intronizacji Chrystusa na Króla - na podstawie objawień Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Silne zakorzenienie w tradycji języka określenia intronizacji Serca Jezusowego sprzyja rozmyciu istoty zarówno kultu Serca Pana Jezusa jak i naglącej kwestii intronizacji Chrystusa na Króla. W momencie, gdy kolejne interpretacje faktu historycznego są sprzeczne, proces badawczy zaleca powrót do źródła w celu jego ponownej analizy w oparciu o uznaną tradycję i przy zachowaniu krytycznego podejścia w stosunku do reszty istniejących już analiz. Należy więc odnieść się do nauczania Kościoła i do tekstu objawień Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny.

[1] R. Celakówna, Wyznania..., Kraków 2007, [23].
[2] R. Celakówna, Wyznania..., Kraków 2007, [24].
[3] R. Celakówna, Wyznania..., Kraków 2007, [264].
[4] Ks. O. Michellini, Posłowie, w: Orędzia..., s. 436 - 437.
[5] L. Nastał, S., Uwierzyłam miłości, Stara Wieś 2000, s. 354 -355.
[6] Miejsce mojego miłosierdzia i odpoczynku..., s. 73.
[7] Świadectwo autora ks. Piotra Natanka z 11 lipca 2008 r.
[8] Katolicki katechizm dorosłych: Wyznanie wiary Kościoła wydany przez Niemiecką Kongregację Biskupów, Księgarnia Świętego Wojciecha, Poznań 1987, s. 144 - 145.
[9] Tamże, s. 145.
[10] Tamże, s. 147.
[11] Tamże, s. 148.
[12] Tamże, s. 247.
[13] Tamże, s. 410.
[14] Tamże, s. 410 - 411.
[15] Tamże, s. 412.
[16] Tamże, s. 413.
[17] Tamże, s. 413.
[18] Tamże, s. 413 - 414.
[19] Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallotinum 2002, [671].
[20] Benedykt XVI, Homilia podczas Mszy św. na terenach targowych w Monachium 10 IX 2006, www.papież.wiara.pl; Por. ks. P. Natanek, A. Cygan, Panie, przyjdź Królestwo Twoje, Kraków 2007, s. 29.
[21] Ks. R. Barglik - Makowski, Tobie chwała cześć i uwielbienie! Królu i Panie wszechświata, Zakopane 2001, 27.
[22] Por. Pius XI, Quas primas, Wyd. Te Deum, Warszawa 2001, s. 9 - 11.
[23] Por. K. Z. Dobrzycki OSPEE, Dziecko Boże Rozalia Celakówna, t. I - III, Skawina 2005; R. Celakówna, Wyznania z przeżyć wewnętrznych, Kraków 2007.
[24] R. Celakówna, Wyznania..., [84].
[25] K. Z. Dobrzycki OSPEE, Dziecko Boże..., t. III, s.33.
[26] K. Z. Dobrzycki OSPEE, Dziecko Boże..., t. III, s.42.
[27] Pius XI, Quas Primas, s. 22; Por. Pius XI, Miseretissimus redemptor, 8 V 1928 r., Wyd. Te Deum, Warszawa 1999, s. 6.
[28] E. Wieczorek, Służebnica Boża..., s. 86.
[29] O. Mateo, Jezus Król Miłości, s. 16.
[30] Ks. L. Poleszak, Intronizacja, s. 26.
[31] Tamże, s. 26.
[32] Tamże, s. 31.
[33] O. Mateo, Jezus Król Miłości, List papieża Benedykta XV do o. Mateo Crawley - Boevey z 27 kwietnia 1915 r., Wrocław 2006, s. 30.
[34] Ks. L. Poleszak, Intronizacja..., s. 31 - 32.
[35] Tamże, s. 37 - 38.
[36] Tamże, s. 30.
[37] Tamże, s. 30.
[38] Tę kwestię pięknie przedstawiają nam papieże, omówimy to w innym miejscu.
[39] Ks. L. Poleszak, Intronizacja..., s. 36.
[40] Tamże, s. 22.
[41] J. Mikrut CSsR, red., Polska nie zginie, jeśli... Materiały z sympozjum z okazji setnej rocznicy urodzin Rozalii Celakówny, Toruń, 1 - 9 września 2001 r. Nauczanie Kościoła na temat kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa i Chrystusa Króla, Warszawa 2002.
[42]Tamże, s. 103.
[43] Por. Pius XI, Quas Primas, s. 19; s. 22; s. 24; (...) kiedy dusze ludzkie, osłabione i zniechęcone pełnią smutku i przesadną surowością jansenistów, zupełnie ostygły i odstraszały się od miłości Bożej i ufności w zbawienie, wówczas zaprowadzono uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego. (s. 19); do uznania panowania i władzy Chrystusa przyczynił się również ów pobożny zwyczaj, iż niezliczone prawie rodziny poświęciły się i oddały Najświętszemu Sercu Jezusowemu. (s.22); Polecamy również, aby w tym dniu corocznie odmawiano poświęcenie całego rodu ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa (...). (24).

Przy tej polskiej dwutorowości - patrzmy, co mówią papieże
W 1890 r. w encyklice Dall' alto (O wojnie wydanej Kościołowi) papież Leon XIII zwraca uwagę na zjawisko, które jest nadal aktualne - atak na Kościół przez świat liberalny. Papież przedstawia tę sytuację na przykładzie Włoch, gdzie pod koniec XIX w. urosła w siłę masoneria, prowadziła jawną walkę z papiestwem i Kościołem, zwracając się przeciwko rodzinie, dzieciom i młodzieży wprowadzając antychrześcijański program. Leon XIII pisze, że: Jest to przykładanie siekiery do korzenia i trudno sobie wyobrazić bardziej uniwersalny i bardziej skuteczny środek odcięcia społeczeństwa, rodziny, jednostki od wpływów wiary i Kościoła. Autentyczne stanowisko pisarzy masońskich to pozbawianie wszelkimi środkami znaczenia klerykalizmu [raczej katolicyzmu] w tym, co stanowi jego fundamenty i bijące źródła życia, czyli w szkole i w rodzinie[1]. Papież alarmuje, że środowiska liberalne, w imię źle rozumianej wolności działając przeciwko wierze katolickiej prowadzą społeczeństwo do głębokiego kryzysu[2]. Co gorsza, środowiska te w dużej mierze są silnie opiniotwórcze i mają decydujący wpływ na losy państwa: (...) okazuje się w sposób bardziej niż oczywisty, że ideą przewodnią, decydującą ze względu na religię, o biegu życia publicznego we Włoszech, jest realizacja programu masońskiego[3]. Liberałowie odebrali papiestwu władzę cywilną oraz znieśli zgromadzenia zakonne, a klerycy zostali zobowiązani do odbywania służby wojskowej. Część majątku kościelnego została skonfiskowana, a reszta poważnie obciążona finansowo. Wszystkie działania dążyły do skrajnego zubożenia duchowieństwa, ograniczając w ten sposób ich możliwości działania[4]. W encyklice Dall' alto czytamy na ten temat, że: stwierdzili to sami sekciarze [masoni]: jedynym skutecznym środkiem, by ograniczyć wpływ kleru i klerykalnych stowarzyszeń jest pozbawienie ich wszelkich dóbr i doprowadzenie ich do zupełnego ubóstwa.[5] Środowiska przeciwne Kościołowi prowadziły politykę mającą na celu zupełną laicyzację wszystkich przejawów życia społecznego w państwie - od eliminowania charakteru religijnego, przez zmiany w prawodawstwie aż do zakazu manifestowania uczuć religijnych[6].
Leon XIII pokazuje jak wojna wydana religii[7] wpływa na zaburzenie równowagi we wszelkich dziedzinach życia jednostki i całego społeczeństwa: Wojna wydana papieżowi oznacza dla Włoch od wewnątrz głębokie podziały między Włochami oficjalnymi i wielką częścią prawdziwie wierzących Włochów, każdy zaś podział to słabość; oznacza to brak poparcia i pomocy części najbardziej zachowawczej dla wartości, oznacza to też podsycanie w łonie narodu konfliktu religijnego, który nie tylko nie przyczynia się do dobra publicznego, lecz także nosi w sobie zawsze zgubne ziarna zła i najcięższych niepowodzeń. Na zewnątrz zaś konflikt ze Stolicą Apostolską oprócz tego, że pozbawia Włochy prestiżu i uznania. jakie przynosiłoby niechybnie życie w pokoju ze Stolicą Świętą, budzi nieprzyjaźń wszystkich katolików na świecie, narzuca też ogromne poświęcenia i przy każdej okazji może dać nieprzyjaciołom broń do ręki, by ją zwrócić przeciwko Włochom[8]. Ta sytuacja nie dotyczy jedynie Włoch. Kryzys Kościoła i wartości chrześcijańskich spowodowany liberalnymi atakami ogarnia coraz większą część świata chrześcijańskiego.
Wobec ataków na Kościół obowiązkiem wiernych jest wzbudzenie poczucia solidarności oraz jedności i wystąpienie w jego obronie. Papież wskazuje sposób odparcia ataków: Dla oświecenia umysłów i zapewnienia skuteczności dla naszych wysiłków trzeba się zwracać nade wszystko o pomoc do nieba. Niech nasze wspólne działanie, Czcigodni Bracia, będzie połączone z modlitwą (...)[9]. Tak jak wierni mogą przeciwstawiać się siłom przeciwnika modlitwą, tak papież może ich wspierać w tym działaniu. Z powodu narastającego kryzysu i coraz trudniejszej sytuacji Kościoła papież Pius IX już 23 sierpnia 1856 r. zdecydował się ustanowić uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa obowiązujące odtąd w Kościele Powszechnym i obchodzone w piątek po oktawie Bożego Ciała[10]. Leon XIII świadomy siły tego kultu podniósł tą uroczystość do rangi pierwszej klasy 28 czerwca 1889 r. Zdecydowaną odpowiedzią Kościoła w walce z liberalizmem stał się związany z tym świętem uroczysty Akt Poświęcenia Rodzaju Ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa dokonany przez Leona XIII w 1899 r.[11] oraz szereg Poświęceń narodowych i prywatnych. Jakie znaczenie miała ta uroczystość i związany z nią akt poświęcenia czytamy w encyklice Piusa XI Quas primas z 1925 r.: kiedy dusze ludzkie, osłabione i zniechęcone pełnią smutku i przesadną surowością jansenistów, zupełnie ostygły i odstraszyły od miłości Bożej i ufności w zbawienie, wówczas zaprowadzono uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego[12].
Rozwijający się kult Serca Pana Jezusa stał się twierdzą mającą zatrzymać liberalne napady, a bronią chrześcijan został Akt Poświęcenia Sercu Pana Jezusa, które jak mówi Leon XIII jest symbolem i dokładnym obrazem nieskończonej miłości Jezusa Chrystusa, która już sama nas pobudza do miłowania Go wzajem, dlatego zupełnie stosowną jest rzeczą, poświęcać się Najświętszemu Sercu Jego; wszak, nie jest to nic innego, jeno poświęcenie się Jezusowi Chrystusowi, bo cokolwiek czci i hołdu. i pokłonu oddajemy Boskiemu Sercu - samemuż to Chrystusowi istotnie i prawdziwie oddajemy[13]. Wynika z tego, że poświęcenie się Sercu Pana Jezusa oznacza poświęcenie się samemu Jezusowi Chrystusowi i oddanie pod Jego obronę. Stąd Akt Poświęcenia Rodzaju Ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa oznaczał oddanie się pod opiekę Panu Jezusowi, który odtąd broni swojego Kościoła przed jego wrogami.
Ratunku przed złem Leon XIII w encyklice Annum sacrum każe szukać właśnie u Chrystusa: Owa siła złego, które od dawna już gnieździ się i natarczywie każe szukać ratunku u Tego, który mocą swą potrafi je zwalczać. Kto to zaś jest, jeżeli nie Jezus Chrystus Jednorodzony Syn Boży? (...) Do Niego zatem uciekać się trzeba (...)[14]. Objaśnienie wielorakiej wymowy święta Serca Pana Jezusa uzupełnia Pius XI w encyklice Miserentissimus Redemptor z 1928 r. pisząc, że uroczystość ta i oddawanie czci Sercu Pana Jezusa ma na celu wynagrodzić naruszenie praw nadanych przez Chrystusa Króla. Pius XII w encyklice Haurietis aquas z 1955 r. pokazuje, że kult Najświętszego Serca Jezusa (...) uważany jako wyznanie wiary chrześcijańskiej, jako wyznanie religii Chrystusa[15] niejako pośredniczy między Bogiem a człowiekiem. Ponieważ do Boga można dojść tylko przez Serce Jezusa, jak to sam Jezus powiedział: Ja jestem Drogą, Prawdą, Życiem - nikt nie przychodzi do Boga, jeno przeze mnie[16]. Kult Serca Pana Jezusa prowadzi więc człowieka do Chrystusa i opiera się o wynagradzanie złamanych praw Bożych, zatem zobowiązuje równocześnie do ich przestrzegania.
Tak jak Królestwo Chrystusa wypływa z bezgranicznej Bożej miłości, tak święto Chrystusa Króla oraz Jego Intronizacja mają swoje źródła w kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa i Poświęceniu Sercu. Tak w tej kwestii wypowiada się Leon XIII: Panowanie Chrystusa bierze swój początek i swoją istotę z miłości Bożej: miłość rzeczy godziwych i świętych jest jego podstawą i celem[17].
Logicznym uzupełnieniem święta Serca Pana Jezusa była więc zgoda na uroczyste obchodzenie święta Chrystusa Króla. Ustanowił je Pius XI encykliką Quas primas z 11 XII 1925 r. wyznaczając dzień święta na ostatnią niedzielę października[18], która prawie zamyka okres roku kościelnego. W ten sposób rozpamiętywanie w ciągu roku tajemnic życia Jezusa Chrystusa zakończy się niejako i pomnoży świętem Chrystusa Króla i zanim obchodzić będziemy chwałę Wszystkich Świętych, wysławiać i głosić będziemy chwałę Tego, który tryumfuje we wszystkich Świętych i wybranych[19]. W tej samej encyklice podkreślił związek święta Chrystusa Króla z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa, uznając ich wzajemną relację i charakter kontynuacji przez zalecenie: aby w tym dniu corocznie odnawiano poświęcenie całego rodu ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa[20]. Można więc stwierdzić, że święto Chrystusa Króla jest ustanowione dla obrony Kościoła, jako ucieczka wiernych i Kościoła do Chrystusa.
Kościół, który jest świadomy swojej siły może przeciwstawiać się wszelkim atakom. Owa potęga Kościoła tkwi w niewzruszonej wierze w Bożą Opatrzność oraz zjednoczeniu wszystkich wiernych pod przewodnictwem Chrystusa Króla. Bowiem Kościół, tak jak każdy naród jest silny dotąd, dokąd jest posłuszny swojemu mądremu władcy. Ustanowienie święta Chrystusa Króla było kolejną odpowiedzią na nieustannie zaostrzające się ataki na Kościół święty. Pius XI zatytułował jeden z rozdziałów encykliki Quas primas - święto Chrystusa Króla, jako środek zaradczy przeciw laicyzmowi[21]. Na początku XX w. właśnie laicyzm stanowił największe zagrożenie dla wiary. Pius XI nazywał laicyzm zbrodnią[22], która rodziła się stopniowo i stopniowo zyskiwała coraz większe wpływy. Najpierw odmówiono Chrystusowi przyrodzonego prawa do władania światem, następnie uderzono w Kościół zabraniając mu nauczania i odbierając prawo do ustawodawstwa i władzy. Gdy zrównano religię chrześcijańską z wszystkimi pozostałymi religiami świata, oddano ją pod jurysdykcję władz świeckich. Pojawiły się głosy o zastąpieniu wiary chrześcijańskiej różnoraką filozofią naturalną, a nawet zupełnym usunięciem religii z życia państwa[23]. Papież w dalszej części encykliki wylicza skutki laicyzmu, a są nimi: niezgoda, zawiść, nieprzyjaźń, chciwość, egoizm, zburzenie spokoju w rodzinach. Wszystko to doprowadziło do fundamentalnego kryzysu w społeczeństwie[24].
Święto Chrystusa Króla jest więc odpowiedzią Kościoła na zarazę laickości, która odciągnęła rzesze ludzi od prawdziwej wiary. Uroczystości i kult mają rozbudzić na nowo w ich sercach miłość do Boga i skłonić do powrotu. W Quas primas czytamy: czyż święto Chrystusa Króla, obchodzone corocznie na całej ziemi, nie przyczyni się walnie do oskarżenia i zarazem do naprawienia tego publicznego odstępstwa, któremu dało początek z wielką szkodą dla społeczeństwa zeświecczenie[25]. Równocześnie przy zawierzeniu Bogu, że ocali Kościół i sprowadzi tych, którzy odeszli, oraz całkowitym oddaniu Mu się we władanie, Pius XI zwraca uwagę, że gdyby wszyscy wierni zrozumieli, że mają obowiązek pod sztandarami Chrystusa Króla odważnie i wciąż walczyć, wtedy by z apostolską gorliwością starali się pojednać z Bogiem zabłąkanych i nieoświeconych i aby prawa Boże były nienaruszone[26]. Można więc powiedzieć, że wprowadzenie święta Chrystusa Króla było tamą przeciw laicyzmowi, który uprowadzał wiernych Kościołowi i czcicieli Bogu.
Jest więc naszym obowiązkiem, a co ważniejsze - to leży w naszym dobrze pojętym interesie - żeby uznać Chrystusa Królem i oddać mu się pod władanie. Królestwo Chrystusowe, zgodnie z encykliką Piusa XI Ubi arcano Dei polega na tym, że Jezus Chrystus (...) króluje w umysłach jednostek przez naukę Swoją, króluje w duszach przez miłość, króluje w całym życiu człowieka, przestrzegającego Jego prawa i naśladującego jego przykład, Chrystus Pan króluje w rodzinie, gdy oparta na sakramencie małżeństwa istnieje jako rzecz święta i nierozerwalna, w której władza rodzicielska wskazuje na ojcostwo Boże, biorąc od Boga początek i nazwę (Ef 3. 15), w której dzieci wzorują się na posłuszeństwie Dziecięcia Jezusa, cały sposób życia tchnie świętością Rodziny Nazaretańskiej[27]. Trzeba sobie uświadomić, że fakt królowania Chrystusa nie zależy od naszej woli. Leon XIII pisze w encyklice Annum sacrum: Panuje Chrystus z prawa nie tylko sobie przyrodzonego jako Jednorodzony Syn Boży, ale też z prawa nabytego. On bowiem wyrwał nas "z mocy ciemności" (Kol 1, 13) i "samego siebie dał za odkupienie wszystkich" (1 Tym 2,6). Stali się więc dla Niego "ludem nabycia" (1 P 2, 9) nie sami katolicy tylko i ci, którzy chrzest chrześcijański otrzymali, ale wszyscy ludzie pospołu i każdy człowiek z osobna[28]. Chrystus jest Królem świata i narodów czy my Go uznamy czy nie. Obdarzeni wolną wolą nie możemy zostać zmuszeni do uznania tej władzy. Ale jak w każdym ziemskim królestwie, jeżeli chcemy korzystać z opieki króla, najpierw musimy oddać mu hołd i podporządkować się jego władzy. Stąd nazwanie Chrystusa Królem narodów nie oznacza nadania mu tej władzy - jest Mu ona przynależna, jako Synowi Bożemu oraz przez akt Męki Pańskiej - ale oddanie hołdu i przez to włączenie się do Jego Królestwa. Leon XIII wyjaśnia to w ten sposób: On sam jednak łaskawie pozwala, aby do tego dwojakiego fundamentu władzy i panowania Jego przybywało dobrowolne oddanie się. Aliści Jezus Chrystus Bóg i Odkupiciel nasz, bogaty jest posiadaniem doskonałym wszystkich rzeczy, my zaś tak jesteśmy ubodzy i nędzni, że nic nie mamy swego, co byśmy Mu mogli ofiarować. Więc według najwyższej dobroci swej i miłości nie zabrania, abyśmy, co jest Jego, tak mu oddawali, jakby było własnością naszą. "Synu daj mi serce twoje". Możemy przeto składać Mu ofiarę z woli i miłości. Albowiem Jemu się poświęcając, nie tylko uznajemy chętnie a jawnie panowanie Jego nad nami i nie przyzwalamy na nie, ale nadto w rzeczywistości stwierdzamy, że gdyby to, co dajemy, do nas należało, oddalibyśmy je najochotniej. Teraz zaś prosimy, iżby i to, co jest Jego własnością, nie wzdragał się przyjąć od nas[29]. Z tego fragmentu wynika kolejna rzecz - oddanie się człowieka pod panowanie Chrystusa Króla i Jego Miłości jest dobrowolne.
Uznanie Chrystusa Króla nie jest wyłącznie sprawą prywatną i osobistą. Bóg powołuje do tego całe społeczeństwa i narody. Przeciwdziała w ten sposób procesowi laicyzacji państwa, do czego usilnie dąży wróg Kościoła. Obwołanie Chrystusa Królem ma więc drugi wymiar (oprócz duchowego) - realnie wpływa na stosunki społeczne. Pius XI w sposób niezwykle precyzyjny określa w encyklice Ubi arcano Dei, na czym polega oddanie państwa pod panowanie Chrystusa Króla: Chrystus Pan króluje w końcu w społeczności państwowej, gdy najwyższą cześć oddaje się Bogu a z Boga wyprowadza się pochodzenie władcy i wszystkie jej prawa, ażeby tym samym nie było nadużycia ze strony rządzących ani braku rozumnego posłuszeństwa ze strony poddanych i aby Kościół cieszył się tym stanowiskiem, jakie mu sam Zbawiciel wyznaczył, to jest był uznany jako organizacja niezależna, jako nauczyciel i przewodnik państw, i narodów, nie w tym znaczeniu, jakoby miał władzę państwową zmniejszać - albowiem państwa posiadają w swoim porządku pełność władzy - ale na to, aby je udoskonalić podobnie jak łaska udoskonala naturę ludzką. W ten sposób staną się państwa dla ludzi walną pomocą w osiągnięciu najwyższego celu, którym jest szczęśliwość wieczna, a równocześnie dadzą trwałą podstawę dla pomyślności doczesnej[30].
W encyklice z 1890 r. Dall' alto Leon XIII zwraca uwagę, że najdoskonalszy system polityczny, społeczny czy prawny to taki, który jest oparty o prawo Boże. Wówczas nie dochodziłoby do nadużyć względem obywateli. Zastosowanie w praktyce przykazań miłości i treści ewangelicznych rozwiązałoby wszystkie problemy wynikające z niesprawiedliwości systemów opartych o myśl człowieka.[31] Pius XI uzupełnia w encyklice Ubi arcano Dei z 1922 r., że tylko Kościół Chrystusowy może stać na straży świętości prawa międzynarodowego (...) na mocy posłannictwa swego od Boga[32], a dalej dodaje, że pokój Chrystusowy [możliwy jest] tylko w Królestwie Chrystusowym[33]. Nie ma więc innej drogi dla zaprowadzenia ładu i pokoju na świecie jak uznać Chrystusa za Króla i pozwolić mu zaprowadzić na ziemi Jego Królestwo.
Człowiek korzystając z prawa wolnej woli, może odrzucić Królestwo Chrystusa. Jednak nie jest to działanie pozbawione konsekwencji. Leon XIII w encyklice Tametsi futura przypomina, że nawet jeśli człowiek uwolni się od panowania Chrystusa, stanie się poddanym innych ziemskich mocy - niedoskonałych i ograniczonych. Spowoduje to, że wciskają ducha swego, wykluczonego od udziału w rzeczach Boskich, w ciaśniejszy zakres wiedzy, a i w tym, co rozumem poznają, z mniejszą zdolnością naprzód postępują[34]. Jak widać proponowana przez liberałów wolność, zdobyta przez odrzucenie wiary w Chrystusa i Jego Królestwa, jest w rzeczywistości niewolą ludzkiego ograniczenia. Leon XIII w tej samej encyklice dochodzi do wniosku, że te dwie są przyczyny, że tak wielu wysoko uzdolnionych i wykształconych uczonych w badaniu natury popełnia niedorzeczności, gorsze od najgorszych błędów[35]. Odrzucenie Chrystusa Króla więc jest nie tylko de facto wyrzeczeniem się wolności, ale także uwięzieniem w pułapce błędu i niezrozumienia istoty przestrzeni, w której człowiek i świat funkcjonuje.
W tej sytuacji mogłoby się wydawać, że wybór jest oczywisty. Rzeczywistość pokazuje jednak zupełnie coś odwrotnego. Leon XIII w encyklice Mirae caritatis tak określa kondycję ówczesnego mu społeczeństwa: Wiek teraźniejszy, bardziej niż który inny, pełen jest umysłów w stosunku do Boga buntowniczych: dziś na nowo podnosi się przeciwko Chrystusowi ów okrzyk bezbożny: "Nie chcemy aby ten królował nad nami" (Łk 19,14), i ów bezbożny zamysł: "Zgładźmy go" (Jer 2, 19). I zaiste niektórzy ludzie o nic z taką gwałtownością się nie starają, jak aby Boga wypędzić i usunąć ze wszelkich urządzeń państwowych, a nawet z prywatnych stosunków ludzkich. A chociaż to bezbożne szaleństwo nie wszędzie przeprowadzić się daje, to jednak pożałowania godnym jest, jak wielu żyje w zapomnieniu o Majestacie Boskim i Jego dobrodziejstwach, a zwłaszcza o dokonanym przez Chrystusa odkupieniu[36]. Papież napisał te słowa ponad sto lat temu, w 1902 r., ale wydają się szczególnie aktualne na progu XXI w. Papież Pius X tę wciąż rosnącą tendencję określa jeszcze dobitniej w encyklice E supremi apostolatus z 1903 r.: (...) czy czasem owa przewrotność umysłów nie jest pewną próbką i już jakby początkiem nieszczęść, które są przeznaczone czasom ostatecznym; czy czasem "syn zatracenia" (2 tes 2, 3), o którym mówi apostoł, nie przebywa już na tej ziemi. Z taką przecież zuchwałością, z taką wściekłością napada się wszędzie na religię, zwalcza się dowody wiary objawionej, dąży się uporczywie do zerwania po prostu wszelkich więzów człowieka z Bogiem![37] Czytając ten fragment encykliki trudno się oprzeć wrażeniu, że jest on charakterystyką współczesnego świata. W dalszej części rozdziału papież pisze o człowieku, który na podobieństwo Antychrysta postawił się na miejscu Boga i z samego siebie uczynił centrum świata i przedmiotem kultu.[38] Pius X jednak ostrzega, że zapewne, może człowiek, nadużywając swej wolności, naruszać prawo i obrazić majestat Stwórcy wszechrzeczy; jednak zwycięstwo zawsze jest przy Bogu: owszem, nawet porażka jest tym bliższa, im zuchwalej człowiek powstaje, pewny tryumfu. Bóg nas o tym ostrzega w Piśmie św.[39]
W wielokrotnie już przywoływanej encyklice Annum sacrum Leon XIII pisze: W najnowszych czasach wiele uczyniono, aby Kościół od świeckiego społeczeństwa niejako murem przegrodzić. W ustroju i rządzie państw za nic nie stoi powaga prawa Bożego i kościelnego, i do tego się zmierza, by wpływ religii wcale nie tykał stosunków życia codziennego. Znaczy to tyle, co usunąć wiarę Chrystusową i, ile to być może, samego Boga wyrugować ze świata[40]. Święto Chrystusa Króla i kult z nim związany ma na celu zmienić tę sytuację i nie pozwolić na całkowite usunięcie wiary z życia publicznego. Dlatego konieczne jest publiczne poddanie się Chrystusowi Królowi, aby dać znak i świadectwo połączenia wiary z życiem publicznym. Wspomniany powyżej papież w kolejnej swojej encyklice, Tametsi futura, idzie o krok dalej. Z powyższego tekstu wynika, że oddając hołd Królowi, Kościół i całe narody powierzają się Jego opiece, a Chrystus Król je chroni. Leon XIII uzupełnia tą myśl stwierdzeniem, że również zadaniem człowieka jest wzięcie czynnego udziału w życiu Królestwa: (...)jest tak bardzo zadaniem Kościoła królestwo Syna Bożego na ziemi ochraniać i rozszerzać oraz dążyć do tego, aby ludziom przez udział w darach łaski Bożej zapewnić zbawienie, bo w tym działaniu właśnie jest jego posłannictwo i władzy jego cel i podstawa[41].
Papieże wielokrotnie poruszali tematykę królewskiej natury Chrystusa i jego prawa do władania ludzkością. Już Leon XIII w 1899 r. pisał w encyklice Annum sacrum, że Chrystus otrzymał władzę nad Kościołem całym, który należy rozumieć przez górę Syjon, i nad resztą ziemi, jak daleko jej granice sięgają. Na jakiej zaś podstawie opiera się ta najwyższa władza, tego dostatecznie uczą słowa "Synem moim jesteś ty". Gdy bowiem jest synem Króla, panującego nad wszystkim, tym samym jest dziedzicem wszelkiej władzy, a przeto powiedziano mu "dam ci pogany w dziedzictwo twoje"[42].
Władza Chrystusa Króla nie rozciąga się jedynie nad chrześcijanami. Chrystus włada wszystkimi narodami na Ziemi, niezależnie od ich świadomości. O tym, że Boże Królestwo obejmuje całą ziemię pisał w Annum sacrum Leon XIII[43]. W tej encyklice zawarł rozdział, w którym wyjaśnia, że Chrystusowi Królowi podlegają także niewierni[44].
Oddanie się pod władzę Chrystusa Króla według Leona XIII oznacza wypełnianie Chrystusowych przykazań i przyjęcie Jego prawa początkowo na drodze wyrzeczeń i wewnętrznej walki z pokusami: Rozmaite zachcianki prowadzą człowieka w rozmaite strony, a pokusy z zewnątrz oddziaływują na duszę człowieka, aby nie szła za przykazaniami Chrystusa. A tu należy stawić odpór i z całych sił zwalczać namiętności, stać "na służbie Chrystusa"[45]. Prawo Boskie ma się ostatecznie stać dla człowieka prawem naturalnym i bez żadnej alternatywy. Wspomniany papież w tej samej encyklice tak pisze o panowaniu Chrystusa: Stąd jako naturalne następstwa wynikają: nieskazitelne wypełnianie obowiązków, nienaruszanie praw obcych, przenoszenie rzeczy niebieskich nad ziemskie, a miłość Boga nade wszystko[46].
Trzeba jasno zaznaczyć, że papież Pius XI ustanawiając w 1925 r. święto Chrystusa Króla wręcz nakazał Kościołowi cześć Chrystusa jako Króla: Jeżeli więc teraz nakazaliśmy, aby cały katolicki świat czcił Jezusa Chrystusa jako Króla, to przez to chcemy zaradzić potrzebom dzisiejszych czasów i podać szczególne lekarstwo na zarazę, jaka nawiedziła społeczeństwo ludzkie. A tą zarazą jest tzw. laicyzm, czyli zeświecczenie, jego błędy i niecne dążenia (...)[47].

[1] Leon XIII, Dall' alto, 15 X 1890, Wyd. Te Deum, Warszawa 2002, s. 8.
[2] Tamże, s. 9, 15, 18.
[3] Tamże, s. 10.
[4] Tamże, s. 7.
[5] Tamże, s. 7.
[6] Tamże, s. 7 - 8.
[7] Tamże, s. 18.
[8] Tamże, s. 18.
[9] Tamże, s. 21.
[10] Ks. Barglik - Makowski B., Tobie..., s. 25.
[11] Leon XIII, Annum Sacrum, 28 V 1899, Wyd. Te Deum, Warszawa 2003, s. 5 - 6, 13.
[12] Pius XI, Quas primas, s. 19.
[13] Leon XIII, Annum Sacrum, s. 9.
[14] Tamże, s. 10 - 11.
[15] Pius XII, Haurietis aquas, 15 V 1955, www.opoka.org.pl, IV d.
[16] Tamże, IV d.
[17] Leon XIII, Tametsi futura, 1 XI 1900, Wyd. Te Deum, Warszawa 2003, s. 12.
[18] Pius XI, Quas primas, s. 24.
[19] Tamże, s. 25.
[20] Tamże, s. 24.
[21] Tamże, s. 20.
[22] Tamże, s. 20.
[23] Tamże, s. 20.
[24] Tamże, s. 20 - 21.
[25] Tamże, s. 21.
[26] Tamże, s. 21.
[27] Pius XI, Ubi arcano Dei, 23 XII 1922, www.opoka.org.pl
[28] Leon XIII, Annum sacrum, s. 7.
[29] Tamże, s. 8.
[30] Pius XI, Ubi arcano Dei.
[31] Leon XIII, Dall' alto, s. 19 - 20.
[32] Pius XI, Ubi …
Słwek30
A JEŻELI KŁAMIESZ TO TEŻ - TO NIE JEST TEMAT DO ŻARTÓW !!