joga, kabała,przelewanie jajka czy wosku, wróżby

19. Czy uczestniczyłeś w seansach spirytystycznych, choćby dla zabawy?

20. Czy miałeś coś do czynienia z magią (biała lub czarną)? Czy odprawiałeś jakieś praktyki?


21. Czy byłeś u wróżki? Czy wróżono Ci z kart Tarota? {Tarot oraz Karty Anielskie mają jednoznaczne podłoże demoniczne}
LEKTURY:

WALKA Z sZATANEM W ŚWIECIE, MODLITWA – POST – EUCHARYSTIA - EGZORCYZMY


WALKA Z SZATANEM W ŚWIECIE MODLITWA – POST – EUCHARYSTIA - EGZORCYZMY

E-book w PDF zawiera 1643 strony, składa się z dwudziestu pozycji. W e-booku są przedstawione sposoby działania złego ducha na człowieka o których nie mamy pojęcia, jednocześnie przedstawiane są sposoby obrony przed szatanem.…More
LEKTURY:

WALKA Z sZATANEM W ŚWIECIE, MODLITWA – POST – EUCHARYSTIA - EGZORCYZMY


WALKA Z SZATANEM W ŚWIECIE MODLITWA – POST – EUCHARYSTIA - EGZORCYZMY

E-book w PDF zawiera 1643 strony, składa się z dwudziestu pozycji. W e-booku są przedstawione sposoby działania złego ducha na człowieka o których nie mamy pojęcia, jednocześnie przedstawiane są sposoby obrony przed szatanem.

1. WYZNANIA EGZORCYSTY
2. sZATAN ISTNIEJE NAPRAWDĘ
3. NOWE WYZNANIA EGZORCYSTY
4. EGZORCYŚCI I PSYCHIATRZY
5. sZATAN ISTNIEJE
6. OJCIEC PIO I SZATAN
7. RĘKOPIS Z CZYŚĆCA
8. CZTERY SPRAWY OSTATECZNE
9. BYŁAM cZAROWNICĄ
10. IDŹ PRECZ sZATANIE
11. aNTYKOŚCIÓŁ W NATARCIU
12. TRAKTAY O CZYŚĆCU
13. OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW
14. MOJE PRZEŻYCIA Z DUSZAMI CZYŚĆCOWYMI
15. CHRZEŚCIJAŃSTWO I ZNAKI Z ZAŚWIATÓW
16. BYŁEM mASONEM
17. EGZORCYZMY ANNELIESE MICHEL
18. sZATAN JEST ICH BOGIEM
19. WYWIAD Z dEMONEM
20. LISTY STAREGO dIABŁA DO MŁODEGO
46 more comments from Nemo potest duobus dominis servire !
Lipsky na pytanie, czy uważa, że chrześcijanie powinni obchodzić święto Halloween odpowiedziała:

„Niektórzy ludzie myślą, że tak długo, jak ich dzieci przebierają się za baseballistów albo aniołki, to mogą uczestniczyć w zabawie trick-or-treating (zbierania słodyczy).

Nie zgadzam się z tym, ponieważ Halloween opiera się na wyśmiewaniu Boga i jego świętych.

Nawet jeśli masz niewinny strój i …More
Lipsky na pytanie, czy uważa, że chrześcijanie powinni obchodzić święto Halloween odpowiedziała:

„Niektórzy ludzie myślą, że tak długo, jak ich dzieci przebierają się za baseballistów albo aniołki, to mogą uczestniczyć w zabawie trick-or-treating (zbierania słodyczy).

Nie zgadzam się z tym, ponieważ Halloween opiera się na wyśmiewaniu Boga i jego świętych.

Nawet jeśli masz niewinny strój i niemal wszystko wokół ciebie wydaje się być niewinne, jesteś narażony nie tyle na negatywne, co wręcz demoniczne działanie.

Tak więc
nie warto uczestniczyć w tej zabawie, w której nagrodę stanowią cukierki. Lepszym rozwiązaniem jest całkowite zignorowanie Halloween i skupienie się na uroczystości Wszystkich Świętych. Należy zaangażować się w działalność chrześcijańską, odmawianie Różańca w rodzinie lub czytanie żywotów świętych”.
Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego …More
Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego istnienia. Zabawa ze złym duchem skończyć się może tragicznie.

Takie świadectwo składa naukowiec, wybitny neuropsychiatra profesora Simon Morabito:

Opętanie diabelskie charakteryzują trzy wyjątkowe symptomy:

– Lęk, który wywołuje SACRUM: usłyszenie imienia JEZUS i MARYJA NIEPOKALANA, woda święcona, poświęcony olej, relikwie świętych, różaniec

– Zjawiska fizyczne (drgawki psychomotoryczne, które w odróżnieniu od tych, które występują u chorych psychicznie, mają miejsce w całkowitej przytomności umysłu opętanego, przepełnionego nieludzką nienawiścią).

– Zjawiska parapsychologiczne: opętani odczytują nieznane fakty z życia innych ludzi, czasami takie, które miały miejsce przed wieloma laty, a nie zostały wyznane i przebaczone w Sakramencie Pokuty, a także przepowiadają przyszłość obecnych osób.

– Nienawiść do samego siebie, utrata poprzedniej osobowości, głęboka depresja i wahania nastrojów, zachowania autodestrukcyjne i próbami samobójczymi włącznie.

Nominowany przez instytut Naukowy w Paryżu do nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Simone Morabito jest jednym z najwybitniejszych włoskich profesorów medycyny; odkrył on i opatentował między innymi system diagnozowania klinicznego za pomocą komputera. W wieku 24 lat z najlepszym wynikiem na roku ukończył studia medyczne. Specjalizuje się w chirurgii, psychiatrii, neurologii i pediatrii. Autor książki „Psychiatra w piekle”, o której sam pisze, że „jest dokumentem naukowym i jako taka powinna być czytana i pojmowana”. Poniższy tekst w całości stanowią cytaty z wypowiedzi profesora Morabito:

Kiedy ktoś mówi o „szatanie i opętaniu przez demona”, to często uważa się go za fanatyka lub bigota. Chciałbym sprecyzować, że jestem badaczem, naukowcem i posiadam wszelkie upoważniające mnie do tego tytułu dokumenty oraz odpowiednie wykształcenie. Przez trzydzieści lat pracy w zawodzie nie opuściłem nigdy środowiska uniwersyteckiego. Jeszcze piętnaście lat temu i ja również nie wierzyłem w istnienie szatana i opętania, lecz późniejsze odrażające i przerażające fakty zmieniły mój punkt widzenia.

Podczas mojej pracy lekarskiej od czasu do czasu natknąłem się na bardzo dziwne przypadki. Choroby niedające się sklasyfikować. Jak powiedziałem, byłem asystentem w jednej z klinik uniwersyteckich na wydziale neuropsychiatrii. Przybywały do nas najbardziej beznadziejne przypadki. Kiedy pobliskie szpitale nie umiały rozwiązać problemu, przysyłano go do nas. Miejsce to było zatem nadzwyczajnym obserwatorium. Śledziliśmy każdy przypadek z wielką uwagą. Mieliśmy wszystkie środki do dyspozycji, aby go dogłębnie zbadać. Dokonywano konsultacji z międzynarodowymi znawcami. Teoretycznie powinni bylibyśmy udzielić odpowiedzi na wszystko. W rzeczywistości wobec pewnych przypadków diagnoza była wymijająca i abstrakcyjna. Nauka medyczna nie była w stanie zrozumieć i zakwalifikować niektórych chorób”*.

Stając wobec opętania jako naukowcy jesteśmy zszokowani i poniekąd bezradni. Spotkany na naszej drodze opętany człowiek ma prawo znaleźć sobie wytłumaczenie ze względu na swoją ignorancję w tej materii. My jednak, jako lekarze, nie mamy tego prawa. Nasze wyrafinowane przyrządy i procedury diagnostyczne wskazują nam w sposób jednoznaczny, kiedy dane zjawisko jest czysto ludzkiego pochodzenia, a kiedy już takie nie jest. Być może z tego powodu istnieją rozmaite koncepcje filozofów i pisarzy, którzy mogą wypisywać sobie dowolne głupstwa według własnego mniemania jeśli tylko ich opinia nie sprzeciwia się treści nauki medycznej. Zadziwia mnie też fakt, że im więcej wątpliwości i nieprawdy wypisują przeciwko Chrystusowi i człowiekowi, tym liczniejszych i bardziej gorliwych mają wyznawców (nie bez powodu szatan został nazwany w Ewangelii księciem tego świata).

W mojej pracy neurochirurga byłem świadkiem strasznych rzeczy np. przy operacji łączenia części mózgu osoby, która próbowała popełnić samobójstwo przez strzał z pistoletu w głowę, jednak nigdy nie widziałem czegoś tak strasznego, jak to co ma miejsce podczas egzorcyzmu osoby opętanej przez szatana, ponieważ groza tego zjawiska przekracza wszystkie inne sytuacje razem wzięte, których w pamięci mam naprawdę tysiące. W mojej pracy lekarza pokonałem wszystkie możliwe lęki a jednak wciąż drżę ze strachu w obecności każdego człowieka, a jest ich wielu, który jest w posiadaniu diabła. Towarzyszyłem ponad stu egzorcyzmom, modlitwom wypowiadanym przez świętych i dobrze przygotowanych od strony naukowej kapłanów. Choć są to wspomnienia, które, aby nie cierpieć więcej, umysł ludzki próbuje całkowicie wymazać z pamięci, to jednak mogę na ich podstawie dojść do pewnych wniosków. Istnieje misterium iniquitatis, istnieje szatan, wróg wszystkich ludzi i całego stworzenia i żadna koncepcja psychoanalityczna lub inna nie może temu zaprzeczyć, chyba że naukowiec będzie upierał się w złej wierze. Contra factum non datur argumentum.

Opętani to ludzie, którzy wykazują inteligencję, wolę oraz nienawiść do siebie i tych którzy są wokół nich. Są to często osoby wykształcone, a wśród nich nie brak ludzi piastujących wysokie stanowiska. Od momentu, w którym zostają „usidleni” zaczyna się ich niewyobrażalne cierpienie fizyczne (wycieńczenie organizmu, brak sił psychicznych, dziwne i poważne choroby o nieznanym pochodzeniu, które ustępują dopiero po egzorcyzmie). Cierpią również w sposób niepojęty w sferze psychicznej, często na głęboką depresję i wahania nastrojów. Niektórzy pozostawieni samym sobie, dokonują prób samobójczych, nachodzą ich ciężkie niepokoje i nieuzasadnione lęki, prawie wszyscy tracą swoją poprzednią osobowość. Nie już w stanie się modlić, nawet jeśli tego chcą, nie są w stanie udać się do miejsc kultu (kościołów i miejsc o charakterze sakralnym) ani przystępować do sakramentów nawet, jeśli tego pragną.

Najpoważniejszą rzeczą jest tu fakt, że opętany nie zdaje sobie sprawy z patologii, która go ogarnia i jedynie krewni (rodzice, mąż, żona, narzeczony) widzą całkowitą zmianę w osobowości pacjenta. Niektórzy mają zdolność przewidywania przyszłości, jasnowidzenia i telepatii, odgadują co się przydarzy innym, jednak nie są w stanie zrozumieć niczego, co dotyczy ich samych. Opętani w swoich napadach autodestrukcji są odporni na wszelkie środki uspokajające. Podawane przeze mnie najmocniejsze środki nie przynosiły żadnego efektu (miałem pacjenta, który uderzył kilkadziesiąt razy głową w ścianę nie czyniąc sobie żadnej krzywdy, ani rany w czaszce ani nawet śladu na powierzchni głowy).


Nauka musi uznać dowody: szatan istnieje, jest żywy i jest pomiędzy nami, wyłapując nieustannie kolejne ofiary.

Posługuję się tu często słowem „cierpienie”. Dla mnie osobiście słowo to oznacza przeszywający i trudny do wytrzymania dla ludzkiego organizmu ból. Czasami doprowadza on do utarty przytomności lub tożsamości. Stając wobec takich dolegliwości, my lekarze, którzy również jesteśmy ludźmi, analizujemy je korzystając z naszej wiedzy i osiągnięć nauki, sięgamy po mocne leki i operacje chirurgiczne, aby uchronić pacjenta od bólu wtedy, kiedy już nic nie da się zrobić, kiedy choroba jest nieuleczalna.

Istnieje dział medycyny, który zajmuje się ludzkim bólem. Wiemy że człowiek jest w stanie wytrzymać każdy ból. Na pewnym poziomie intensywności ból doprowadza do śmierci. Na przykład nowotwory rdzenia kręgowego powodują najbardziej przeszywające bóle i jako lekarze stosujemy zastrzyki oraz resekcję niektórych nerwów, aby powstrzymać impulsy bólu przed dotarciem do mózgu, ponieważ doprowadziłoby to do śmierci. Otóż specjaliści, którym odtworzyłem krzyki nagrane podczas egzorcyzmu pewnej kobiety, powiedzieli mi, że nawet chorzy na nowotwór rdzenia kręgowego nie krzyczą w taki sposób. Był to więc wyraz największego bólu, takiego, który powoduje śmierć.


Divinum opus est sedare dolorem”: to doprawdy boskie dzieło uśmierzyć ból drugiego człowieka – pisał starożytny medyk. I miał całkowitą rację. Człowiek cierpiący staje się jak dziecko, potrzebujące kogoś, kto będzie dla niego jak matka. I rzeczywiście, najlepsi lekarze pełnią rolę matek dla swoich pacjentów, mimo iż często są od nich dużo starsiwiekiem. Jesteśmy w tym świecie cierpiącymi matkami. Ponieważ dla opętanych i ich straszliwego fizycznego bólu nauka nie jest w stanie nic zrobić. To przerażające wyznanie, ale nasze umiejętności medyczne do niczego się nie przydają, kiedy oni w straszliwym bólu wiją się po ziemi w koszmarnych skurczach, jak torturowane zwierzęta. To tak, jak gdyby koła zębate miażdżyły wnętrzności tych biedaków. Towarzyszymy im, choć sami jesteśmy w szoku i uczymy się prosić Jezusa, aby uwolnił ich od grzechu i cierpienia.

Tak naprawdę jedynie Jezus Chrystus Syn Boga, jest ich jedynym lekarzem i lekarstwem. Można powoływać się w egzorcyzmach na Buddę, Mahometa, Allacha itp., ale nic się nie stanie. Wystarczy jednak pokazać obrazek z Chrystusem i Maryją Niepokalaną (naszą Współodkupicielką), a w jednej chwili dochodzi do całkowitego wstrząsu. Najpierw przeklinanie, bluźnierstwa nie z tej ziemi, niesłychane bóle, następnie mrożące krew w żyłach przerażające groźby. My, lekarze, mamy motto, które bardzo nam się przydaje: „ wierzę w to, czego doświadczam”.


Zatem i ja wierzę w to, co znajduje się w tej książce:

– Wierzę w Jezusa Chrystusa, Jedynego Zwycięzcę szatana

– Wierzę w naszą Najświętszą Matkę, która zawsze nam towarzyszy w nadziei na nasze zbawienie, która opłakuje krwawymi łzami każdego, kto kończy w piekle, kto grzeszy pychą, kto nie wierzy w Zbawczą Mękę Chrystusa.

– Wierzę w Ewangelię (Słowo natchnione Duchem Świętym)

– Wierzę w Kościół Katolicki i Apostolski, do którego należą egzorcyści. Znam ich wielu. Na mocy autorytetu tego Kościoła codziennie walczą z szatanem.

– Wierzę w Najświętsze Sakramenty, które daje nam Kościół (ileż to razy widziałem spluwanie na konsekrowaną Hostię, ponieważ szatan wie lepiej niż wszyscy katolicy razem wzięci, że to tam jest Żywy Chrystus, w Ciele, Krwi, Duszy i Bóstwie.

– A wreszcie wierzę w straszliwą prawdę: w egzystencję szatana – wroga nas wszystkich, kusiciela pałającego najsilniejszą zawiścią, wierzę w istnienie sprawcy wszystkich nieszczęść świata i wszechświata, wroga Chrystusa. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Przeklęty razem z całą swoją świtą!

– Wierzę, że wiara w Chrystusa osłania nas niczym pancerz chroniący średniowiecznych rycerzy w starciu z wrogiem.


Uwaga! Moje wyznanie wiary jest wyznaniem w swej istocie, to znaczy wyrazem wiary w to, co zawiera i wypływa z tego, czego osobiście doświadczyłem.
Strzeżcie się Szatana.

KIEDY KOŃCZYSZ SIĘ MODLIĆ, ON ZARAZ WYCHODZI Z CIENIA.

Monika Grzesik
♥ UWIELBIENIE ♥

UWIELBIENIE JEST POTĘŻNĄ BRONIĄ DO WALKI ZE ZŁYM DUCHEM

Zły duch nie lubi atmosfery modlitwy i uwielbienia, bardzo źle się w niej czuje, dlatego będzie próbował nakłaniać każdego człowieka do tego, by złorzeczył Bogu i ludziom.

Klasycznym przykładem uwielbienia jest tu biblijny Hiob, który został dotknięty przez różne nieszczęścia, ale nie dał się sprowokować i nie …More
♥ UWIELBIENIE ♥

UWIELBIENIE JEST POTĘŻNĄ BRONIĄ DO WALKI ZE ZŁYM DUCHEM

Zły duch nie lubi atmosfery modlitwy i uwielbienia, bardzo źle się w niej czuje, dlatego będzie próbował nakłaniać każdego człowieka do tego, by złorzeczył Bogu i ludziom.

Klasycznym przykładem uwielbienia jest tu biblijny Hiob, który został dotknięty przez różne nieszczęścia, ale nie dał się sprowokować i nie złorzeczył Bogu: „Bóg dał i Bóg zabrał, niech Jego imię będzie błogosławione”.
Halloween. Krzyż – razi, a śmierć i upiory – bawią?
Kiedy diabeł się cieszy
Ks. dr Mariusz Gajewski 2015-10-30 pch24
Brak wiary i zrozumienia spraw ostatecznych powoduje u wielu ucieczkę w świat fikcji Halloween. Współczesny człowiek, nie mogąc sobie poradzić z własnym przemijaniem, nie mając silnego oparcia w Słowie Bożym, ucieka się do nowych zastępczych form wiary w nieśmiertelność.
Pseudo…
More
Halloween. Krzyż – razi, a śmierć i upiory – bawią?
Kiedy diabeł się cieszy
Ks. dr Mariusz Gajewski 2015-10-30 pch24
Brak wiary i zrozumienia spraw ostatecznych powoduje u wielu ucieczkę w świat fikcji Halloween. Współczesny człowiek, nie mogąc sobie poradzić z własnym przemijaniem, nie mając silnego oparcia w Słowie Bożym, ucieka się do nowych zastępczych form wiary w nieśmiertelność.
Pseudo-święto z trupimi obyczajami

Jednym z pierwszych pytań jakie możemy postawić, dotyczy tego, co tak naprawdę rozumiemy przez „Święto Halloween”? Okazuje się że wielu ludzi, nie postrzega Halloween jako jakiegoś specjalnego święta. W USA Halloween dla sporej części społeczeństwa to przede wszystkim czas przystrajania domów w upiorne kostuchy, pajęczyny, mroczne nietoperze, wycinanie diabelskich uśmiechów w dyniach, naklejanie demonicznych dekoracji na okna, itp.
W wigilię Halloween organizuje się dla dzieci kostiumowe zabawy, a dorośli spotykają się na prywatnych przyjęciach. Na Uniwersytetach samorządy studenckie i inne organizacje studenckie organizują specjalne okolicznościowe imprezy. Znanym zwyczajem Halloween jest chodzenie po domach i zbieranie przez dzieci cukierków.
Co do zwyczajów związanych z Halloween to jest ich sporo i w dużej mierze zależą od regionu, kraju, miasta czy wręcz konkretnej rodziny, która w taki a nie inny sposób chce uczcić Halloween.
Czy aby na pewno wyłącznie zabawa?
Widzimy wyraźne napięcie pomiędzy zwolennikami tego święta i jego przeciwnikami. W dobie wolności światopoglądowej i religijnej, każdy może wierzyć jak chce, i praktykować takie a nie inne zwyczaje o charakterze religijnym czy magicznym. Niemniej, angażowanie się w Halloween chrześcijan budzi wiele zastrzeżeń.
Sprzeciwiając się celebrowaniu Halloween mówimy przede wszystkim NIE zabobonowi, który w wersji soft przeniknął do naszego myślenia, także chrześcijańskiego.
Weźmy dla przykładu kwestię dekoracji Halloween. Pomijając aspekt ekonomiczny (a wiemy, że jest to świetna okazja dla producentów różnych maszkarad do zarobienia milionów dolarów), warto zadać sobie pytanie, jaki cel osiągamy, wydając setki a nie rzadko tysiące dolarów na przystrajanie domów w dekoracje upodabniając je do opętanych przez demony, kościotrupy i inne istoty? Jaki jest cel strojenia dzieci i młodzieży w kostiumy zamieniające je w zakrwawione zombie, kościotrupy, magów, wróżki, itp.? Logika myślenia, że „to co straszy to również śmieszy” wydaje się dość powszechna w młodym i starszym pokoleniu.
W ostatnich kilku tygodniach pytałem młodzież i dorosłych czym dla nich jest Halloween i co o tym święcie wiedzą? Nie spotkałem nikogo, kto byłby w stanie powiedzieć coś poza tym, że Halloween to dobra zabawa. Na szczęście kilku dorosłych podkreślało, że jest przeciwna zwyczajom Halloween, ale presja społeczna jest tak duża, że nie sposób dziś w jakiejś choćby najmniejszej mierze nie włączyć się w dekoracje czy praktyki Halloween. Dla przykładu, cóż ma zrobić rodzic, jeśli na lekcjach szkolnych dzieci zmusza się do wycinania z kartonu dyń, i naklejania na nich własnych zdjęć w ramach przygotowywanego szkolnej zabawy z okazji Halloween? Sytuacja dla wielu chrześcijan jest dość złożona.
Wydaje się, że na poziomie podświadomości, Halloween pozwala się zmierzyć wielu ludziom z problemem życia i śmierci, choć czyni to w sposób nieudolny. Brak wiary i zrozumienia spraw ostatecznych powoduje u wielu ucieczkę w świat fikcji Halloween. Współczesny człowiek, nie mogąc sobie poradzić z własnym przemijaniem, nie mając sensownego oparcia w Słowie Bożym, ucieka się do nowych zastępczych form wiary w nieśmiertelność. Przyjrzyjmy się po krótce choćby sprawie przebierania się za zombie, czy żywe kościotrupy. Zombie staje się nową formą nieśmiertelnego człowieka – pomimo śmierci, pomimo okaleczenia, żyje, bez ręki, bez nogi, z wyrwanymi wnętrznościami, wstaje i idzie (jak na filmach). Czy jest to tylko zabawa? Nawet jeśli tak, to wydaje się być wyrazem jakiejś porażki intelektu, estetyki i ducha.
Duch Halloween w katolickich domach i kościołach
Współczesne społeczeństwo, w tym niestety również katolicy, tak nasiąknęło ideami Halloween, że z otwartym sercem pozwalają ideologom tego pseudo-święta dyktować sobie nowe zasady i z radością witają wymyślane wciąż na nowo kolejne dziwaczne zwyczaje, za które muszą płacić setki dolarów.
Ze smutkiem przyglądam się jak katolickie świątynie przystrajane są różnokształtnymi dyniami, snopkami siana i innymi charakterystycznymi dla Halloween rekwizytami. Nie trudno spotkać, przy wejściach do kościołów i nawet przy samych ołtarzach (sic!) wymyślne dekoracji nawiązujących do Halloween – co więcej, dla zachowania chrześcijańskiego wymiaru tych ozdób, niektórzy w dyniach wycinają krzyże, lub nalepiają twarze świętych.
W szkołach modnym zwyczajem stało się już na kilka tygodni przed Halloween angażowanie dzieci w przystrajanie klas szkolnych. Dotyczy to zarówno kilkuletnich dzieci, które wycinają z papieru nietoperze, kościotrupy czy dynie, jak i klas starszych. Te ostatnie z wielkim zaangażowaniem dokładają starań, by szkoła zamieniła się na jakiś czas w mroczne zamczysko pełne zombie, pająków, ludzkich szczątków, itp. Czemu ma to służyć?
Ciekawym doświadczeniem było dla mnie uczestniczyć kiedyś w komisji szkolnej, wraz z pewną siostrą zakonną, wtedy dyrektorem placówki. Zadaniem komisji było dokonanie oceny i wyboru najlepiej przystrojonych drzwi do klasy, które „ozdabiały” dzieci z okazji Halloween i święta Wszystkich Świętych. I tak przez ponad godzinę chodziliśmy po wszystkich klasach i ocenialiśmy. Ku mojemu zaskoczeniu, na jednych drzwiach znalazł się napis „Memento Mori” i duży krzyż – wnet pomyślałem, że oto przynajmniej jedna klasa coś z tego wszystkiego rozumiała. Szybko zaproponowałem więc pierwsze miejsce. Dowiedziałem się jednak natychmiast, że w opinii innych członków komisji krzyż i łaciński napis brzmią „zbyt pretensjonalnie, nieekumenicznie i staroświecko”. Po tym wydarzeniu nie pozwoliłem się już nigdy wciągnąć w podobne bzdury. Krzyż przegrał z trupimi czaszkami, pająkami i wyłupanymi i nawleczonymi na sznurek sztucznymi zakrwawionymi gałkami ocznymi.
Niezależnie od moich prywatnych doświadczeń, zadziwia mnie wciąż dziwaczne dążenie do kultywowania irracjonalnych, mrocznych i estetycznie wątpliwych zwyczajów. Wciąż dziwię się, dlaczego tak wielu ludzi odrzuca wiarę w Boga, ucieka przed pogłębioną refleksją na temat życia i śmierci a oddaje się praktyce pogańskich zwyczajów wątpliwego pochodzenia.
Wielu kapłanów odpowiadając na to pytanie wskazuje na wzmożoną aktywność złych duchów w przeddzień Halloween i w samym tym dniu. To także moje doświadczenie – gdy zbliża się 31 października, przychodzą do mnie coraz liczniejsze osoby prosząc o modlitwę uwolnienia od różnych dziwnych zależności od zła. Nie dawniej niż kilka dni temu zmuszony byłem do bardzo intensywnej modlitwy nad młodym chłopcem, który w niewyjaśniony sposób wykazywał objawy opętania. Modliłem się również nad kobietą, która pod działaniem złego ducha wijąc się w dziwacznych konwulsjach oddawała cześć mocom zła. Po kilkudziesięciu minutach udało się doprowadzić ją do wyznania wiary w Chrystusa, którego wcześniej opluwała. Czy to przypadek, że natężenie tego typu sytuacji przypada na okres wzmożonego angażowania się w praktyki Halloween?
Krzyż – razi, a śmierć i upiory – bawią?
I na koniec, jeszcze jedno wspomnienie, z okresu Wielkanocy, kiedy to w jednym z kościołów proboszcz zabronił wiernym przygotowania Grobu Pańskiego, w którym wierni chcieli umieścić figurę Jezusa dla celu adoracji. Jak dowiedzieli się, figurka Jezusa spoczywającego w grobie mogłaby przestraszyć dzieci. Cóż, wierni się podporządkowali. Również krzyż nie mógł zawierać zbyt realistycznego przedstawienia męki Chrystusa.
Dziś jednak zastanawiam się, jak to jest, że te same dzieci nie boją się i nie popadają w depresję podczas Halloween, oglądając na każdym rogu ulicy i w swoich domach bogatą ekspozycję trupów, upiorów, i innych zjaw opuszczających czeluści piekielne w ten wieczór, a krzyż Chrystusa tak bardzo ma ich niepokoić i wywoływać obawy u rodziców.
Czyż nie jest to symptomatyczne, że krzyż Chrystusa razi tak wielu, a przebieranie się za upiory budzi radość i sympatię? Dokąd zmierza świat, w którym nie potrafimy pochylić się na grobami zmarłych naszych bliskich a z dziwną fantazją angażujemy się maskaradę pogańskiego Halloween? Jedynym skutecznym antidotum na to wszystko jest użyźnianie gleby naszej wiary, życie w rytmie liturgii Kościoła, który z szacunkiem pochyla się nad tajemnicą życia i śmierci.
Ks. dr Mariusz Gajewski
Jak zmienić dziecko w potwora czyli czego nie kupować dzieciom pod choinkę

Arkadiusz Stelmach
2013-12-20 pch24

Święta już za kilka dni. Nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia są prezenty dla dzieci. Teolodzy zauważają, że diabeł, który z całej siły nienawidzi człowieka i z tego powodu nie może znieść nawet myśli o Wcieleniu, zwykle nasila swe działanie w właśnie w tym okresie. Jego macki …More
Jak zmienić dziecko w potwora czyli czego nie kupować dzieciom pod choinkę

Arkadiusz Stelmach
2013-12-20 pch24

Święta już za kilka dni. Nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia są prezenty dla dzieci. Teolodzy zauważają, że diabeł, który z całej siły nienawidzi człowieka i z tego powodu nie może znieść nawet myśli o Wcieleniu, zwykle nasila swe działanie w właśnie w tym okresie. Jego macki próbują dosięgnąć także i najmłodszych, zaś współczesna machina komercji jakby próbuje mu w tym pomóc. Sklepy w całej Polsce zapełniają się bowiem zaskakująco demonicznymi zabawkami.

Wizyta w galerii handlowej tuż przed Bożym Narodzeniem może wzbudzić konsternację, a nawet przerażenie. Wydawałoby się, że w sklepie jednej z większych sieci oferującej artykuły dla dzieci, w tym dla niemowląt, nie można znaleźć niczego niepokojącego. Nic bardziej mylnego! Już od wejścia w oczy rzucają się… trumny, trumienki, kościotrupy i trupie czaszki. Mowa zarówno o zabawkach, wprost nawiązujących do świata horroru, jak i motywach zdobiących zupełnie nieszkodliwe przedmioty, jak notesy, piórniki, długopisy, bransoletki etc.

Jakby tego było mało, w sklepach dla dzieci znajdujemy artykuły, w których bez trudu dostrzeżemy elementy erotyzmu, nierzadko przedstawionego na mrocznym i demonicznym tle. Tak jest w przypadku serii zabawek i gadżetów Monster High. Rodzicom proponuje się kupno najróżniejszych gadżetów – od lizaków w papierku z trupią czaszką, poprzez trumienki z cukierkami w środku, po lalki trupki i kościotrupy. W tej samej cmentarnej konwencji utrzymane są serie przyborów szkolnych i ubrań. Na niektórych z towarów widnieją hasła Be a Monster czyli Zostań potworem!...

Zabawki epatujące śmiercią to nowość na polskim rynku. Przez wieki świat dzieci – nawet ten komercyjny – wolny był od okropności tego typu. W tradycyjnych baśniach – choćby u Braci Grimm czy Andersena – o śmierci oczywiście wspominano, ale była zwykle elementem (występuje w końcu w realnym świecie) pięknej opowieści zakończonej morałem skłaniającym dziecko ku dobru. Dziś wiele wskazuje na to, że celebrowanie pogańskiego Halloween zbiera żniwo, a jego mroczna estetyka staje się popularna nie tylko w listopadzie.

Spoglądając na zabawki proponowane jako prezenty dla naszych pociech łatwo dostrzeżemy też iście perwersyjne wymieszania płaszczyzn – lalki przypominające nieco z wyglądu Barbie wyposażone są w atrybuty charakterystyczne dla śmierci i efektów rozkładu ciała, a równocześnie cały czas eksponowana jest ich specyficzna seksualność. Efektem jest zacieranie granicy między śmiercią i seksem – tworzy to niezwykle niebezpieczną mieszankę. Aluzje do mrocznego świata wampirów i horroru tworzą klimat eksploatowany od dawna w filmach grozy.

Seks i śmierć to bowiem ulubione motywy nie tylko współczesnego świata, nie tylko ojca rewolucji seksualnej Zygmunta Freuda, ale również twórców rytuałów okultystycznych i satanistycznych.

Każdy człowiek instynktownie wręcz wyczuwa stylistykę i kolory kojarzące się z pięknem i dobrem. Coraz częściej zabawki zalewające nasz rynek i eksponowane na witrynach przed świętami kojarzą się głównie ze złem i brzydotą. Nieprzypadkowo pewne kolory i kształty towarzyszyły opisom świata szatana, piekła i zła. Uważajmy więc na takie prezenty!

Chrystus Pan w Mateuszowej Ewangelii przestrzegał: Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Wszystkim dziadkom, rodzicom i wujkom, którzy zastanawiają się nad kupnem trupo-abawki lub bezrefleksyjnie sięgają po produkt z najbliższej półki przyda się więc zastanowienie – jakiego dobra dla dziecka spodziewacie się, sięgając po prze-rotyzowaną lalkę kościotrupa?

Problem nie kończy się oczywiście na zabawkach. Jeszcze niebezpieczniejsze mogą okazać się nieroztropnie kupione gry komputerowe pełne treści groźnych dla dziecka, smartfony czy tablety z nieograniczonym dostępem do Internetu (w tym również stron pornograficznych), książki i filmy epatujące złem i okultyzmem czy niemoralnością (co zresztą stosuje się również do prezentów przeznaczonych dla dorosłych!). Listę można by pewnie wydłużyć. Bądźmy więc wyjątkowo czujni i roztropni – nie zapominajmy, że to, co ofiarujemy naszym dzieciom w prezencie, ma na nie wpływ! Obyśmy nie spostrzegli za późno, że kilkuletni szkrab bawiący się seks-trupkami sam staje się monstrum niezdrowo zafascynowanym erotyką i śmiercią.

Arkadiusz Stelmach
01-Zagrożenia duchowe dzieci i młodzieży ks Włodzimierz Cyran

01- Zagrożenia duchowe dzieci i młodzieży ks. Włodzimierz Cyran.

LISTA: CZYNNOŚCI, PRZEDMIOTÓW, ZNAKÓW OKULTYSTYCZNYCH

Posłuchaj, ostrzeż rodzinę, bliskich, znajomych - nie daj się złemu.
02-Zagrożenia duchowe dzieci i młodzieży ks Włodzimierz Cyran

02 - Zagrożenia duchowe dzieci i młodzieży ks. Włodzimierz Cyran

GRY KOMPUTEROWE i NIE TYLKO - WPROWADZENIE DO OPĘTANIA DZIECI, MŁODZIEŻY, DOROSŁYCH..

POSŁUCHAJ, OSTRZEŻ INNYCH..
03-Zagrożenia duchowe dzieci i młodzieży ks Włodzimierz Cyran

ŚWIADECTWO EGZORCYSTY - SATANIŚCI W POLSCE SKŁADAJĄ OFIARY Z LUDZI, JEDZĄ ICH ŻYWCEM, - POSŁUCHAJ - CHROŃ DZIECI I MŁODZIEŻ PRZED sZATANEM - szczególnie w okresie wakacji !
Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego …More
Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego istnienia. Zabawa ze złym duchem skończyć się może tragicznie.

Takie świadectwo składa naukowiec, wybitny neuropsychiatra profesora Simon Morabito:

Opętanie diabelskie charakteryzują trzy wyjątkowe symptomy:

– Lęk, który wywołuje SACRUM: usłyszenie imienia JEZUS i MARYJA NIEPOKALANA, woda święcona, poświęcony olej, relikwie świętych, różaniec

– Zjawiska fizyczne (drgawki psychomotoryczne, które w odróżnieniu od tych, które występują u chorych psychicznie, mają miejsce w całkowitej przytomności umysłu opętanego, przepełnionego nieludzką nienawiścią).

– Zjawiska parapsychologiczne: opętani odczytują nieznane fakty z życia innych ludzi, czasami takie, które miały miejsce przed wieloma laty, a nie zostały wyznane i przebaczone w Sakramencie Pokuty, a także przepowiadają przyszłość obecnych osób.

– Nienawiść do samego siebie, utrata poprzedniej osobowości, głęboka depresja i wahania nastrojów, zachowania autodestrukcyjne i próbami samobójczymi włącznie.

Nominowany przez instytut Naukowy w Paryżu do nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Simone Morabito jest jednym z najwybitniejszych włoskich profesorów medycyny; odkrył on i opatentował między innymi system diagnozowania klinicznego za pomocą komputera. W wieku 24 lat z najlepszym wynikiem na roku ukończył studia medyczne. Specjalizuje się w chirurgii, psychiatrii, neurologii i pediatrii. Autor książki „Psychiatra w piekle”, o której sam pisze, że „jest dokumentem naukowym i jako taka powinna być czytana i pojmowana”. Poniższy tekst w całości stanowią cytaty z wypowiedzi profesora Morabito:

Kiedy ktoś mówi o „szatanie i opętaniu przez demona”, to często uważa się go za fanatyka lub bigota. Chciałbym sprecyzować, że jestem badaczem, naukowcem i posiadam wszelkie upoważniające mnie do tego tytułu dokumenty oraz odpowiednie wykształcenie. Przez trzydzieści lat pracy w zawodzie nie opuściłem nigdy środowiska uniwersyteckiego. Jeszcze piętnaście lat temu i ja również nie wierzyłem w istnienie szatana i opętania, lecz późniejsze odrażające i przerażające fakty zmieniły mój punkt widzenia.

Podczas mojej pracy lekarskiej od czasu do czasu natknąłem się na bardzo dziwne przypadki. Choroby niedające się sklasyfikować. Jak powiedziałem, byłem asystentem w jednej z klinik uniwersyteckich na wydziale neuropsychiatrii. Przybywały do nas najbardziej beznadziejne przypadki. Kiedy pobliskie szpitale nie umiały rozwiązać problemu, przysyłano go do nas. Miejsce to było zatem nadzwyczajnym obserwatorium. Śledziliśmy każdy przypadek z wielką uwagą. Mieliśmy wszystkie środki do dyspozycji, aby go dogłębnie zbadać. Dokonywano konsultacji z międzynarodowymi znawcami. Teoretycznie powinni bylibyśmy udzielić odpowiedzi na wszystko. W rzeczywistości wobec pewnych przypadków diagnoza była wymijająca i abstrakcyjna. Nauka medyczna nie była w stanie zrozumieć i zakwalifikować niektórych chorób”*.

Stając wobec opętania jako naukowcy jesteśmy zszokowani i poniekąd bezradni. Spotkany na naszej drodze opętany człowiek ma prawo znaleźć sobie wytłumaczenie ze względu na swoją ignorancję w tej materii. My jednak, jako lekarze, nie mamy tego prawa. Nasze wyrafinowane przyrządy i procedury diagnostyczne wskazują nam w sposób jednoznaczny, kiedy dane zjawisko jest czysto ludzkiego pochodzenia, a kiedy już takie nie jest. Być może z tego powodu istnieją rozmaite koncepcje filozofów i pisarzy, którzy mogą wypisywać sobie dowolne głupstwa według własnego mniemania jeśli tylko ich opinia nie sprzeciwia się treści nauki medycznej. Zadziwia mnie też fakt, że im więcej wątpliwości i nieprawdy wypisują przeciwko Chrystusowi i człowiekowi, tym liczniejszych i bardziej gorliwych mają wyznawców (nie bez powodu szatan został nazwany w Ewangelii księciem tego świata).

W mojej pracy neurochirurga byłem świadkiem strasznych rzeczy np. przy operacji łączenia części mózgu osoby, która próbowała popełnić samobójstwo przez strzał z pistoletu w głowę, jednak nigdy nie widziałem czegoś tak strasznego, jak to co ma miejsce podczas egzorcyzmu osoby opętanej przez szatana, ponieważ groza tego zjawiska przekracza wszystkie inne sytuacje razem wzięte, których w pamięci mam naprawdę tysiące. W mojej pracy lekarza pokonałem wszystkie możliwe lęki a jednak wciąż drżę ze strachu w obecności każdego człowieka, a jest ich wielu, który jest w posiadaniu diabła. Towarzyszyłem ponad stu egzorcyzmom, modlitwom wypowiadanym przez świętych i dobrze przygotowanych od strony naukowej kapłanów. Choć są to wspomnienia, które, aby nie cierpieć więcej, umysł ludzki próbuje całkowicie wymazać z pamięci, to jednak mogę na ich podstawie dojść do pewnych wniosków. Istnieje misterium iniquitatis, istnieje szatan, wróg wszystkich ludzi i całego stworzenia i żadna koncepcja psychoanalityczna lub inna nie może temu zaprzeczyć, chyba że naukowiec będzie upierał się w złej wierze. Contra factum non datur argumentum.

Opętani to ludzie, którzy wykazują inteligencję, wolę oraz nienawiść do siebie i tych którzy są wokół nich. Są to często osoby wykształcone, a wśród nich nie brak ludzi piastujących wysokie stanowiska. Od momentu, w którym zostają „usidleni” zaczyna się ich niewyobrażalne cierpienie fizyczne (wycieńczenie organizmu, brak sił psychicznych, dziwne i poważne choroby o nieznanym pochodzeniu, które ustępują dopiero po egzorcyzmie). Cierpią również w sposób niepojęty w sferze psychicznej, często na głęboką depresję i wahania nastrojów. Niektórzy pozostawieni samym sobie, dokonują prób samobójczych, nachodzą ich ciężkie niepokoje i nieuzasadnione lęki, prawie wszyscy tracą swoją poprzednią osobowość. Nie już w stanie się modlić, nawet jeśli tego chcą, nie są w stanie udać się do miejsc kultu (kościołów i miejsc o charakterze sakralnym) ani przystępować do sakramentów nawet, jeśli tego pragną.

Najpoważniejszą rzeczą jest tu fakt, że opętany nie zdaje sobie sprawy z patologii, która go ogarnia i jedynie krewni (rodzice, mąż, żona, narzeczony) widzą całkowitą zmianę w osobowości pacjenta. Niektórzy mają zdolność przewidywania przyszłości, jasnowidzenia i telepatii, odgadują co się przydarzy innym, jednak nie są w stanie zrozumieć niczego, co dotyczy ich samych. Opętani w swoich napadach autodestrukcji są odporni na wszelkie środki uspokajające. Podawane przeze mnie najmocniejsze środki nie przynosiły żadnego efektu (miałem pacjenta, który uderzył kilkadziesiąt razy głową w ścianę nie czyniąc sobie żadnej krzywdy, ani rany w czaszce ani nawet śladu na powierzchni głowy).


Nauka musi uznać dowody: szatan istnieje, jest żywy i jest pomiędzy nami, wyłapując nieustannie kolejne ofiary.

Posługuję się tu często słowem „cierpienie”. Dla mnie osobiście słowo to oznacza przeszywający i trudny do wytrzymania dla ludzkiego organizmu ból. Czasami doprowadza on do utarty przytomności lub tożsamości. Stając wobec takich dolegliwości, my lekarze, którzy również jesteśmy ludźmi, analizujemy je korzystając z naszej wiedzy i osiągnięć nauki, sięgamy po mocne leki i operacje chirurgiczne, aby uchronić pacjenta od bólu wtedy, kiedy już nic nie da się zrobić, kiedy choroba jest nieuleczalna.

Istnieje dział medycyny, który zajmuje się ludzkim bólem. Wiemy że człowiek jest w stanie wytrzymać każdy ból. Na pewnym poziomie intensywności ból doprowadza do śmierci. Na przykład nowotwory rdzenia kręgowego powodują najbardziej przeszywające bóle i jako lekarze stosujemy zastrzyki oraz resekcję niektórych nerwów, aby powstrzymać impulsy bólu przed dotarciem do mózgu, ponieważ doprowadziłoby to do śmierci. Otóż specjaliści, którym odtworzyłem krzyki nagrane podczas egzorcyzmu pewnej kobiety, powiedzieli mi, że nawet chorzy na nowotwór rdzenia kręgowego nie krzyczą w taki sposób. Był to więc wyraz największego bólu, takiego, który powoduje śmierć.


Divinum opus est sedare dolorem”: to doprawdy boskie dzieło uśmierzyć ból drugiego człowieka – pisał starożytny medyk. I miał całkowitą rację. Człowiek cierpiący staje się jak dziecko, potrzebujące kogoś, kto będzie dla niego jak matka. I rzeczywiście, najlepsi lekarze pełnią rolę matek dla swoich pacjentów, mimo iż często są od nich dużo starsiwiekiem. Jesteśmy w tym świecie cierpiącymi matkami. Ponieważ dla opętanych i ich straszliwego fizycznego bólu nauka nie jest w stanie nic zrobić. To przerażające wyznanie, ale nasze umiejętności medyczne do niczego się nie przydają, kiedy oni w straszliwym bólu wiją się po ziemi w koszmarnych skurczach, jak torturowane zwierzęta. To tak, jak gdyby koła zębate miażdżyły wnętrzności tych biedaków. Towarzyszymy im, choć sami jesteśmy w szoku i uczymy się prosić Jezusa, aby uwolnił ich od grzechu i cierpienia.

Tak naprawdę jedynie Jezus Chrystus Syn Boga, jest ich jedynym lekarzem i lekarstwem. Można powoływać się w egzorcyzmach na Buddę, Mahometa, Allacha itp., ale nic się nie stanie. Wystarczy jednak pokazać obrazek z Chrystusem i Maryją Niepokalaną (naszą Współodkupicielką), a w jednej chwili dochodzi do całkowitego wstrząsu. Najpierw przeklinanie, bluźnierstwa nie z tej ziemi, niesłychane bóle, następnie mrożące krew w żyłach przerażające groźby. My, lekarze, mamy motto, które bardzo nam się przydaje: „ wierzę w to, czego doświadczam”.


Zatem i ja wierzę w to, co znajduje się w tej książce:

– Wierzę w Jezusa Chrystusa, Jedynego Zwycięzcę szatana

– Wierzę w naszą Najświętszą Matkę, która zawsze nam towarzyszy w nadziei na nasze zbawienie, która opłakuje krwawymi łzami każdego, kto kończy w piekle, kto grzeszy pychą, kto nie wierzy w Zbawczą Mękę Chrystusa.

– Wierzę w Ewangelię (Słowo natchnione Duchem Świętym)

– Wierzę w Kościół Katolicki i Apostolski, do którego należą egzorcyści. Znam ich wielu. Na mocy autorytetu tego Kościoła codziennie walczą z szatanem.

– Wierzę w Najświętsze Sakramenty, które daje nam Kościół (ileż to razy widziałem spluwanie na konsekrowaną Hostię, ponieważ szatan wie lepiej niż wszyscy katolicy razem wzięci, że to tam jest Żywy Chrystus, w Ciele, Krwi, Duszy i Bóstwie.

– A wreszcie wierzę w straszliwą prawdę: w egzystencję szatana – wroga nas wszystkich, kusiciela pałającego najsilniejszą zawiścią, wierzę w istnienie sprawcy wszystkich nieszczęść świata i wszechświata, wroga Chrystusa. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Przeklęty razem z całą swoją świtą!

– Wierzę, że wiara w Chrystusa osłania nas niczym pancerz chroniący średniowiecznych rycerzy w starciu z wrogiem.


Uwaga! Moje wyznanie wiary jest wyznaniem w swej istocie, to znaczy wyrazem wiary w to, co zawiera i wypływa z tego, czego osobiście doświadczyłem.
Strzeżcie się Szatana.

KIEDY KOŃCZYSZ SIĘ MODLIĆ, ON ZARAZ WYCHODZI Z CIENIA.

Monika Grzesik
- Czary doprowadziły mnie do pełnowymiarowego satanizmu, a moim głównym celem ataków stał się w końcu Kościół katolicki. Oskarżałam go o wszystko zło, jakie mnie dotknęło i robiłam wszystko, co w mojej mocy, by go zniszczyć.

Lipsky zauważyła, że już w Ewangelii wg św. Mateusza, Jezus Chrystus zapowiedział, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Mimo tej zapowiedzi sataniści zaślepieni …
More
- Czary doprowadziły mnie do pełnowymiarowego satanizmu, a moim głównym celem ataków stał się w końcu Kościół katolicki. Oskarżałam go o wszystko zło, jakie mnie dotknęło i robiłam wszystko, co w mojej mocy, by go zniszczyć.

Lipsky zauważyła, że już w Ewangelii wg św. Mateusza, Jezus Chrystus zapowiedział, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Mimo tej zapowiedzi sataniści zaślepieni gniewem nie chcą przyjąć tego do wiadomości i starają się uczynić Mu jak najwięcej szkód.
Okrutna prawda o Halloween! Gwałty i morderstwa.
[O kłopotach prokuratury w USA z zakwalifikowaniem tysięcyewidentnych
zbrodni satanistycznych jako właśnie satanistycznychmówił nam niedawno publicznie wysoki oficer CIA . M. Dakowski]
wolna-polska.pl/wiadomosci/okrutna-prawda-…
Źródło: Dziadek ciągnął go w Satanizm, Składali Ofiary z Ludzi. www.youtube.com/watch -Film Lektor
XX - Glenn…More
Okrutna prawda o Halloween! Gwałty i morderstwa.
[O kłopotach prokuratury w USA z zakwalifikowaniem tysięcyewidentnych
zbrodni satanistycznych jako właśnie satanistycznychmówił nam niedawno publicznie wysoki oficer CIA . M. Dakowski]
wolna-polska.pl/wiadomosci/okrutna-prawda-…
Źródło: Dziadek ciągnął go w Satanizm, Składali Ofiary z Ludzi. www.youtube.com/watch -Film Lektor
XX - Glenn Hobbs jako dziecko został wprowadzony w arkana satanizmu przez dziadka i przez wiele lat uczestniczył w tych praktykach. Niedawno zapytałam go o znaczenie Halloweenu dla okultystów.
Glenn Hobbs (Former satanist) - Praktyki satanistyczne rozpocząłem jako dziecko. Należę do generacji satanistów, co oznacza, że moja rodzina wyznawała ten kult od pokoleń. Moje wspomnienia z dzieciństwa dotyczące Halloweenu są bardzo mroczne. Wcale mnie to nie cieszyło.
XX - Mógłbyś opowiedzieć o swoim udziale w rytuałach satanistycznych podczas Halloween?
Glenn – Oprócz mnie uczestniczyła w tych obrzędach dziewczynka. Miała na imię Beki. Była przeznaczona na ofiarę. Ja miałem zostać arcykapłanem, a ona została urodzona jako przyszła ofiara. Oboje zostaliśmy rytualnie „zaślubieni” w imię „bestii”. Podczas tego obrzędu, który miał charakter seksualny, polewano nas krwią, co miało przypieczętować nasze połączenie.
XX - Kiedy zaczęły się te obchody Halloween i jakie miały znaczenie rytualne?
Glenn - Jak sobie przypominam, ich początek przypadał na koniec września. Wprowadzono mnie i Beki, tę dziewczynkę, do jakichś pomieszczeń. Zabrano nam ubrania. Kilka następnych tygodni chodziliśmy w szatach z worka. Podczas wielu kolejnych rytuałów zabito mnóstwo zwierząt, wzywano Lucyfera. Chodziło o to, aby mnie opętał, żebym mógł kiedyś w przyszłości, zostać arcykapłanem.
W samą noc Halloween zabrano mnie razem z tą dziewczynką do samochodu. Po dłuższej jeździe zatrzymaliśmy się. Dziewczynkę zabrali na zewnątrz, a mnie zostawili w aucie. Słyszałem dużo hałasu, krzyki ludzi, jakieś jęki, szepty, mamrotanie. Wiedziałem, że trwa jakiś rytuał, bo takie odgłosy słyszałem już wielokrotnie. Wyjrzałem i zobaczyłem ludzi wijących się na ziemi w konwulsjach, co miało świadczyć, że nawiedziły ich demony. W końcu przyszła do mnie jakaś kobieta i powiedziała, że czas już iść. Wyprowadziła mnie z samochodu i zobaczyłem wokół mnóstwo ludzi. Niektórzy mieli na sobie brunatne szaty z kapturami. Właśnie oni zaprowadzili mnie do kamiennego ołtarza. Na ołtarzu zobaczyłem tę dziewczynkę. Nie wiedziałem, o co im chodzi, bo ołtarz bywał używany do rozmaitych celów. Składano na nim ofiary ze zwierząt, albo dokonywano czynów nierządnych. Kiedy krewni zaprowadzili mnie bliżej, zobaczyłem, że dziewczynka miała nogi przywiązane do ołtarza. Chwilę później przywiązali jej także ręce. Służyły do tego takie specjalne haki. Beki była bardzo blada. Zauważyłem też, że stopy miała przecięte aż do kości. Krew, która wypływała z ran, była zbierana do kielichów, które następnie puszczano w obieg pomiędzy wiernych. Potem arcykapłan wziął rytualny sztylet, włożył mi go w dłonie i trzymając je, wbił ostrze w pierś Beki.
Kiedy wspominam tamten Halloween, kulminację obrzędów, podczas których zabito niewinną dziewczynkę, mam świadomość, że coś takiego dzieje się co roku. To nie był wyjątkowy przypadek. Każdego roku, podczas nocy Halloween, odbywają się obrzędy, w których giną dzieci, a w tym czasie inne chodzą od drzwi do drzwi i zbierają słodycze – obchodząc radosne święto. To, że jedni świetnie się bawią, kiedy inni odbierają życie ofiarom, zakrawa na ironię. Nikt nie chce stawić czoła tym faktom.
XX - Doniesienia z całego świata wskazują na wzrost zainteresowania okultyzmem. Zdaniem policji, zbrodnie związane z okultyzmem, szerzą się niczym epidemia. Halloween to okres, kiedy narasta groźba zaginięcia dzieci i zwierząt. Aby w pełni zrozumieć znaczenie Halloween dla tych zbrodni, musimy sięgnąć do historii.
XX - Jesteś już od jakiegoś czasu chrześcijaninem. Co sądzisz o ludziach obchodzących Halloween?
Glenn – Kiedy nadchodzi pora Halloweenu, pod koniec października, widuję w sklepach te przebrania. Widzę, jak matka zakłada małej córeczce czapkę czarownicy, a chłopiec cieszy się na myśl o założeniu diabelskiej maski. Widzę słodycze, wydrążone dynie, ludzi dekorujących domy szkieletami i innymi symbolami śmierci. To wszystko przywołuje straszne wspomnienia z przeszłości. Wspomnienia o śmierci, o dzieciach, tak strasznie deprawowanych, pozbawionych dzieciństwa, osobowości - wszystko to w imię szatana. Kiedy następnym razem pójdziecie do sklepu z przebraniami, pomyślcie o tym, że w tym dniu zabija się dzieci. A robią to ludzie - którzy posunęli się o krok dalej - ci, którzy nie traktują Halloween jako okazji do zabawy, lecz uważają to za datę ceremonii religijnych, świętych i tajemnych, podczas których odbierają życie niewinnym ofiarom. Nie potrafię w tym dniu powiedzieć: „Bawcie się dobrze!”, nawet jeżeli nie macie związków z satanizmem i traktujecie te obchody jako rozrywkę, bo sataniści traktują nas jako zasłonę dymną.
XX - Powiedziałeś, że Halloween to święto wyznawców szatana. Co sądzisz o kościołach i ich wiernych, którzy tego dnia się bawią?
Glenn – Czuję się wręcz chory. Czuję się chory, kiedy kościół Jezusa Chrystusa kultywuje te straszne demoniczne obrzędy. Świadomy chrześcijanin powinien być im przeciwny, stawiać im czoła. Kościoły nie powinny urządzać z tej okazji zabaw. Winniśmy się wszyscy zbierać jako bracia i siostry w Chrystusie i przeciwstawiać się tym ciemnym siłom. Modlić się za dzieci, aby Bóg uchronił je od utraty życia.
XX - Niezależnie od tego, czy społeczeństwo chce przyjąć to do wiadomości, dobrze zorganizowane grupy satanistów działają w Stanach Zjednoczonych i Europie. Ich członkowie wywodzą się często z wyższych warstw społecznych, a można wśród nich spotkać przedstawicieli wszystkich zawodów. Skorzystajmy z raportu znanego pisarza Halla Lindsey’a , poświęconego tajemnym rytuałom satanistów.
Hall Lindsey, autor - Jesteśmy w górzystej okolicy na wschód od Los Angeles. Miejsce to od dawna było poświęcone sekretnym obrzędom, jak można podejrzewać, satanistycznym. Często znajduje się tu świece i inne przedmioty rytualne. Dzisiaj znaleźliśmy odwrócone krzyże, rozrzucone kości i symbole satanistyczne, ale także coś, co może budzić wielki niepokój na przyszłość: pieluszkę po maleńkim dziecku.Obawiam się, że nasz kraj przeżywa prawdziwą inwazję pogaństwa. Składa się na nią wiara w czary, ideologia New Age i kult, którym się teraz zajmujemy: satanizm. Połowa lat 60-tych to okres nagłego pojawienia się kultów satanistycznych. Począwszy od Antona LaVey i jego „Biblii Szatańskiej” i powołania kościoła satanistycznego, powstałego w San Francisco w roku 1966. Tego typu sekty pojawiły się nie tylko na zachodnim wybrzeżu, ale w całym kraju.
Kiedy w roku 1969 Charles Manson i jego banda, popełnili straszliwy mord w domu Sharon Tate, miało to jasny związek z kultem szatana. Tak rozpoczęła się istna lawina zbrodni popełnianych [już dość jawnie !] przez satanistów. Dowiadywaliśmy się o wielokrotnych morderstwach, które wychodziły na jaw jedne po drugich. Często na miejscu zbrodni znajdowano symbole diabła, pentagramy, liczby 666 i tym podobne znaki. Do tego z wielu regionów kraju docierały wieści o znalezieniu zwierząt okaleczonych i zabitych w szczególny, osobliwy sposób. Składano je w rytualnej ofierze.
Co więcej: znane są potwierdzone przypadki, kiedy dziewczęta rodziły dzieci specjalnie przeznaczone na ofiarę dla szatana. Halloween jest dla okultystów i satanistów największym świętem. To czas, kiedy w całym kraju, w sekretnych miejscach, pod osłoną ciemności, składane są w ofierze diabłu niemowlęta. Trudno państwu w to uwierzyć. Mnie samemu przychodzi to także z trudem, ale w czasach błyskawicznej ekspansji satanizmu dzieje się tak często i mamy na to wiele dowodów.
David Wilshire - Satanizm istnieje w tym kraju tak jak i wszędzie. Jest złem w czystej formie. Prowadzi do zabójstw, seksualnego wykorzystywania dzieci. To nie są żarty. Musi być traktowany poważnie i musi być zwalczony.
Bill Schnoebelen (Autor) - Sataniści podczas swoich rytuałów deprawują dzieci i wykorzystują je seksualnie. Robią wszystko, aby zniszczyć niewinność dziecka, jego ufność i ciekawość świata. Najstraszniejsza historia, jaką słyszałem, dotyczy dziecka, które mówiło dorosłym, co je spotkało, ale oni odpowiadali: „Nie zmyślaj, takie rzeczy się nie zdarzają, kłamiesz!”.
Sgt. Randy Emon - Największy kłopot w tym, że wielu dygnitarzy nie chce dostrzec istnienia problemu. Musimy borykać się z niewiarą i przekonywać ich, że sprawa jest poważna, że satanizm to powód wielu zbrodni lat 90-tych i że sam nie zniknie.
Maureen Davies - Sataniści chcą pozyskiwać nowych wyznawców. Wiemy o tym od dawna, to nic nowego, ale ich arogancja i otwartość propagowania kultu staje się niewiarygodna.
Kevin Johnson - Czasami pojawiają się w szkołach średnich. Organizują narkotyczno-seksualne orgie. Mamy do czynienia z epidemią uczestnictwa nastolatków w różnych formach satanizmu. Nie oznacza to, że wszyscy składają ofiary z ludzi, ale często biorą udział w rytualnym masakrowaniu zwierząt. Pewien strażnik mówił mi, że w lasach wokół miasta można znaleźć na to liczne dowody.
XX - Wierzą oni, że jeżeli zabije się zwierzę, to uczestnicy rytuału mogą wchłonąć w ten sposób wyzwoloną energię. Z tego powodu masakruje się zwierzaki. Szczególnie podczas “świąt” takich, jak Beltein(Afestival ofthe heathen Celts on the first day of May), czy Saloween(?), Halloween, czy noc Walpurgii.
Sarah - W składaniu ofiar jest coś szczególnego. Jeżeli raz w tym uczestniczysz, chcesz to robić ciągle. Wystarczy przekroczyć tę barierę, aby poczuć żądzę krwi i chcieć to powtarzać. Ja chciałam! Znęcanie się nad zwierzętami może prowadzić do zabicia człowieka. Wielu zabójców znęcało się najpierw nad zwierzętami.
Audrey - Wtedy podeszła kobieta w czarnej szacie. Niosła małe dziecko. Początkowo nie sądziłam, że to prawdziwe dziecko. Położyła je na ołtarzu. Oddychało, ale nie płakało. Potem kapłan wziął rytualny sztylet i poderżnął dziecku gardło. Płynącą krew zebrał do kielicha. Wtedy poczułam, jak narasta we mnie chęć, by zwymiotować. Nie mogłam w to uwierzyć. Byłam taka przerażona, że stałam jak wrośnięta w ziemię, aż pomyślałam: „To stało się naprawdę! Zabito je na ołtarzu!”. Potem złożono mnie na tym samym ołtarzu. Byłam w białej szacie. Ten rytuał nazywał się „Ofiarą białej dziewicy”. Krwią wytoczoną z dziecka polano moje ciało i arcykapłan mnie zgwałcił. Kiedy było po wszystkim, nie mogłam uwierzyć, że jeszcze żyję. Pomyślałam sobie: „Jeszcze jesteś żywa”. Musiałam później podpisać krwią pergamin z przysięgą, że nigdy nikomu nie powiem, co się zdarzyło. Gdybym zdradziła, zabiliby mnie.
Det. Kurt Jackson - Czy składa się ofiary z ludzi? Tak, jest wiele dowodów na to, że wypełniane są zbrodnicze rytuały. Towarzyszą im symbole takie jak pentagram, czy odwrócony krzyż, albo liczba 666. Zwłoki mogą być pozbawione krwi. Niektóre części ciała bywają odcinane w charakterystyczny sposób.
XX - Ofiarami często stają się ludzie, którzy nie chcieli dołączyć do wyznawców kultu, albo zamierzali odejść. Czasami zdarzają się dobrowolne ofiary.
Bill Schnoebelen - W wielu grupach satanistycznych żąda się od matek, aby poświęciły na ofiarę swoje dzieci. Czasem zapładnia się je specjalnie w tym celu. Rodzą one dzieci w ukryciu i nie rejestrują faktu urodzenia, a noworodki są w okrutny sposób zabijane. Czasami żąda się, aby dokonała tego sama matka.
Hall Lindsay - Niektórzy nie zechcą uwierzyć w to, co przeczytaliśmy w tym dokumencie. Pomyślą, że to odosobnione przypadki, nie mające wpływu na życie Ameryki, ale przyjrzyjmy się nagłówkom gazet. Przypadek Matamoros, gdzie grupa Meksykanów składała ofiary z ludzi. Porwano tam i zamęczono kilka niewinnych osób. Albo sprawa Ramireza w Los Angeles. Wielokrotny morderca otwarcie pokazuje symbole i gesty satanistów. W sądzie woła: „Chwała szatanowi!”, a na dłoni ma wytatuowany pentagram. Ramirez był sprawcą najbrutalniejszych mordów, o jakich słyszało nasze społeczeństwo.
Hall Lindsey - Jedną z ofiar zmuszał, aby wołała: „Chwała szatanowi!”, kiedy ją gwałcił obok zwłok przed chwilą zabitego męża. To właśnie skutki uczestnictwa w kulcie czcicieli szatana. Najbardziej zdeklarowani sataniści są związani ze światem przestępczym i dlatego starają się sprawiać wrażenie zupełnie normalnych ludzi, aby nas zmylić.
Na co dzień są lekarzami, prawnikami, nauczycielami. Często wykonują zawody, które dają im dostęp do małych dzieci.
Lipsky na pytanie, czy uważa, że chrześcijanie powinni obchodzić święto Halloween odpowiedziała:

„Niektórzy ludzie myślą, że tak długo, jak ich dzieci przebierają się za baseballistów albo aniołki, to mogą uczestniczyć w zabawie trick-or-treating (zbierania słodyczy).

Nie zgadzam się z tym, ponieważ Halloween opiera się na wyśmiewaniu Boga i jego świętych.

Nawet jeśli masz niewinny strój i …
More
Lipsky na pytanie, czy uważa, że chrześcijanie powinni obchodzić święto Halloween odpowiedziała:

„Niektórzy ludzie myślą, że tak długo, jak ich dzieci przebierają się za baseballistów albo aniołki, to mogą uczestniczyć w zabawie trick-or-treating (zbierania słodyczy).

Nie zgadzam się z tym, ponieważ Halloween opiera się na wyśmiewaniu Boga i jego świętych.

Nawet jeśli masz niewinny strój i niemal wszystko wokół ciebie wydaje się być niewinne, jesteś narażony nie tyle na negatywne, co wręcz demoniczne działanie.

Tak więc nie warto uczestniczyć w tej zabawie, w której nagrodę stanowią cukierki. Lepszym rozwiązaniem jest całkowite zignorowanie Halloween i skupienie się na uroczystości Wszystkich Świętych. Należy zaangażować się w działalność chrześcijańską, odmawianie Różańca w rodzinie lub czytanie żywotów świętych”.
Lipsky przypomina także, że aby skutecznie bronić się przed wpływami szatana, powinniśmy pozostawać w stanie łaski.

Zachęca do częstej spowiedzi św., w której Jezus za pośrednictwem kapłana przebacza nam grzechy.

Przypomina ona, że spowiedź św.powinna być stałą częścią życia duchowego.

Zachęca także do częstego przyjmowania Komunii św., uczestnictwa we Mszy św., bo wtedy jesteśmy bardziej …
More
Lipsky przypomina także, że aby skutecznie bronić się przed wpływami szatana, powinniśmy pozostawać w stanie łaski.

Zachęca do częstej spowiedzi św., w której Jezus za pośrednictwem kapłana przebacza nam grzechy.

Przypomina ona, że spowiedź św.powinna być stałą częścią życia duchowego.

Zachęca także do częstego przyjmowania Komunii św., uczestnictwa we Mszy św., bo wtedy jesteśmy bardziej zjednoczeni z Jezusem i cnotliwe działania stają się łatwiejsze.
Kobieta zauważyła, że te osoby, które są w nadzwyczajny sposób nękane przez złe duchy, często zaczynały od pozornie niewinnych rzeczy, np.

poszły do wróżki,

używały tablicy Ouija

lub zajmowały się inną działalnością okultystyczną.


Lipsky przestrzega także przed złością.

Zwykle rodzi się ona wskutek zranienia, doświadczenia niesprawiedliwości itp. Jednak
gniew może być bardzo destrukcyjny. …More
Kobieta zauważyła, że te osoby, które są w nadzwyczajny sposób nękane przez złe duchy, często zaczynały od pozornie niewinnych rzeczy, np.

poszły do wróżki,

używały tablicy Ouija

lub zajmowały się inną działalnością okultystyczną.


Lipsky przestrzega także przed złością.

Zwykle rodzi się ona wskutek zranienia, doświadczenia niesprawiedliwości itp. Jednak
gniew może być bardzo destrukcyjny. Przyciąga demony jak krew przyciąga rekiny w wodzie.

.
Annelise Michel zapis egzorcyzmu z 10.10.1975 CZĘŚĆ 3

Annelise Michel zapis egzorcyzmu z 10.10.1975
Halloween jako celebracja okultyzmu i satanizmu

Diabelskie sieci na nasze dzieci

[przypominam MD]

www.naszdziennik.pl/index.php

Ks. dr Aleksander Posacki SJ
Coraz więcej dzieci, młodzieży, a także studentów jest zniewolonych duchowo. Korzystają z pomocy egzorcystów pomiędzy jedną a drugą lekcją lub bezskutecznie wałęsają się po klinikach psychiatrycznych, spotykając się ze szczerą …More
Halloween jako celebracja okultyzmu i satanizmu

Diabelskie sieci na nasze dzieci

[przypominam MD]

www.naszdziennik.pl/index.php

Ks. dr Aleksander Posacki SJ
Coraz więcej dzieci, młodzieży, a także studentów jest zniewolonych duchowo. Korzystają z pomocy egzorcystów pomiędzy jedną a drugą lekcją lub bezskutecznie wałęsają się po klinikach psychiatrycznych, spotykając się ze szczerą bezradnością psychiatrów i terapeutów. Tymczasem liberałowie (w tym lewicujący, powierzchowni i niedouczeni katolicy), ateiści, wolnomularze, materialiści i sataniści - wszyscy zgodnie i od lat z uporem maniaka, jak nakręceni - serwują naszym dzieciom (w tym coraz częściej przedszkolakom) okultystyczne i satanistyczne rytuały, które w uproszczonej i szczątkowej formie kultywowane są podczas strasznego i niebezpiecznego "święta" Halloween, wywodzącego się z pogańskiego celtyckiego święta ku czci boga śmierci - Samhaina.
W okultystycznej powieści "Harry Potter", rozpropagowanej przez amerykańską masonerię, nieprzypadkowo spotykamy Halloween jako jedno z najważniejszych świąt, celebrowane uroczyście jako Noc Duchów, co oznacza jednocześnie propagandę śmiercionośnego spirytyzmu, otwierającego na opętanie. Znaczenie tego dnia było szczególne w szkole Hogwart, gdyż, jak pisze w słowniku potterowskim A. Polkowski, tłumacz powieści J.K. Rowling: "W Hogwarcie w Noc Duchów odbywała się uczta w odpowiednio udekorowanej Wielkiej Sali"(A. Polkowski, J. Lipińska, Tezaurus, Harry Potter I-VII, Warszawa 2008, s. 232).
W podobnie uroczysty sposób (co wielu upartym pseudo-katolickim liberałom powinno dać do myślenia) Halloween "świętują" wszelkiego rodzaju sataniści. Według satanisty A. La Veya, założyciela Kościoła Szatana, "zaraz po dniu własnych urodzin dwoma najważniejszymi świętami są: Walpurgisnacht (Noc Walpurgii) i Halloween (lub wigilia Wszystkich Świętych)" ("Biblia Szatana" wydanie polskie, s. 110-112). Jak pisze dalej, pochodzi ono z czasów druidów, ale "w Szkocji święto to połączono z okresem, w którym duchy zmarłych, demony, czarownice i czarownicy byli szczególnie aktywni" (tamże). W tym czasie duchy, czarownice i demony mają szczególną moc - dodaje La Vey. Tu La Vey mówi prawdę. Oczywiście, że mają szczególną moc, jeśli znajdą się w polu zainteresowania, jeśli będą przywoływane, jak to dzieje się w wigilię 1 listopada czy w nocy z 31 października na 1 listopada - w Halloween.
Pomimo faktu, że La Vey na poziomie deklaracji odżegnuje się od realnych ofiar z ludzi, wiemy z całą pewnością (na podstawie licznych świadectw byłych satanistów nawróconych na chrześcijaństwo), iż w owym dniu czy nocy składane są ofiary rytualne z małych dzieci. Jest to dosyć powszechne w odwiecznej tradycji satanizmu. Chodzi tu najczęściej o noworodki, które kobiety z grup satanistycznych rodzą specjalnie w tym celu (co również wiadomo ze świadectw nie tylko naocznych świadków, ale też bezpośrednio od osób, które wcześniej to praktykowały). W tym kontekście satanistycznego charakteru nabiera także śmiertelny grzech tzw. aborcji, który nie jest tylko grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Dekalogu, ale może być interpretowany także jako grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu (taka jest ranga teologiczna satanizmu), który jest grzechem większej rangi, ściągającym biblijne "przekleństwo" na każdego, kto dopuszcza się podobnych potworności.
Wspomniani sataniści-mordercy łączą te zbrodnie w Halloween z celebracją tzw. czarnych mszy i orgii seksualnych, związanych z inicjacyjnym jednoczeniem się z demonami.

Oswajanie dzieci z klimatem satanizmu
Profaniczny kult czarnej mszy oraz klimat satanizmu obecne są w kultowej kreskówce (przeznaczonej dla dorosłych, a oglądanej przez 80 proc. dziesięciolatków) pt. "Włatcy móch" (władca much jest jednym z określeń Belzebuba w Biblii). Roi się w niej także od niespotykanych nigdzie w takiej kumulacji wulgaryzmów i bluźnierstw (granica między jednym a drugim jest wąska, a czasami żadna). Jest ona propagowana pod egidą głównego bohatera "Czesia" (istnieją już sprzedawane dla dzieci maskotki tej postaci), który jest żyjącym na cmentarzu trupem, "zombie", co także przywołuje tematy związane ze światem ciemności.
Podobnie jest z Halloween. W tym czasie dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników. Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób - poprzez wyobraźnię - złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie.
Nauka Kościoła o realnym istnieniu i podstępnym działaniu szatana jako bytu osobowego oraz o możliwości opętania diabelskiego jest oficjalną nauką Kościoła. Mówią o tym Kodeks Prawa Kanonicznego, Katechizm Kościoła Katolickiego oraz Nowy Rytuał Egzorcyzmów z 1999 r., czyli oficjalne dokumenty kościelne najwyższej wagi. Tyleż naiwne, co nieuczciwe bagatelizowanie istnienia i wpływu szatana przez niektórych katolików, nie wykluczając duchownych (zwłaszcza z kręgu "Tygodnika Powszechnego" i innych "katolickich" dodatków do "Gazety Wyborczej"), jest prywatną i do tego arbitralną opinią tych osób. Świadczy bowiem o ignorowaniu oficjalnej nauki Kościoła w tym względzie, a także o ogromnej i zawinionej ignorancji, gdy chodzi o działanie złego ducha w wymiarze praktycznym, egzystencjalnym i duszpasterskim.
Na szczęście na potencjalne złe skutki zabaw związanych z praktykami Halloween zwracali już wielokrotnie uwagę biskupi katoliccy z Polski, Włoch, Francji, a także rosyjscy duchowni prawosławni oraz przedstawiciele francuskiego Kościoła protestanckiego. Przeciw coraz modniejszemu "świętowaniu" Halloween występują zgodnie różne chrześcijańskie wyznania. Nie jesteśmy więc sami i niech nam nie wmawiają różni liberałowie, że nasze protesty są jakąś przesadą, bo wtedy jeszcze głośniej będziemy mówić o ich zdradzie, zwłaszcza jeśli będą występować jako chrześcijanie czy katolicy.
Konieczność jednoznacznego wyboru w sytuacji pomieszania pojęć
W zeszłym roku pisała słusznie J. Knie-Górna na temat Halloween w poznańskim "Przewodniku Katolickim": "Osoba wierząca nie może być tolerancyjna wobec zła. We współczesnym świecie coraz częściej pod pojęciem tolerancja kryje się wiele działań, które nie tylko niszczą człowieka, ale też oddalają go od Boga. Obecne próby nacisku na łączenie Halloween z dniem Wszystkich Świętych są oczywistym przykładem kompletnego zagubienia duchowego oraz braku uporządkowania w sferze wartości religijnych" ("Przewodnik Katolicki", listopad 2007).
Pomieszanie pojęć także w wymiarze religijnego synkretyzmu, któremu sprzyja nawet naukowe religioznawstwo (wyrosłe zresztą z teozofii), utrudnia egzystencjalne wybory w wymiarze wiary. Pomieszanie pojęć występuje w jeszcze większym stopniu w kulturze masowej, w popkulturze, w pismach kobiecych i ezoterycznych, które zyskują coraz większą popularność. Brak wyraźnego wyboru też jest wyborem, który popycha ludzi w stronę niebezpiecznych duchowych inicjacji, polegających na otwarciu się na duchowy świat.
Pisałem w tym samym poznańskim "Przewodniku Katolickim", że interpretacja psychologiczna czy antropologiczna w przypadku Halloween z pewnością ma swoje miejsce ("cień", "logika nocy", celebracja "chaosu", "dionizyjskie upojenie"). Nie jest ona jednak wystarczająca. Nie można bowiem pomijać czynnika realizmu, który może przebijać z tej mrocznej tradycji, będącej w istocie formą inicjacji w świat okultystyczny czy demoniczny. Tak jest pomimo tego, iż Halloween jest konstrukcją sztuczną i eklektyczną, co nawet może być jeszcze bardziej niebezpieczne, gdyż naprowadza skojarzeniowo na jednocześnie wiele typów niebezpiecznych tradycji, inicjacji i wierzeń. Czasem jest to także okazją do manifestacji niebezpiecznych społecznie obyczajów, jak np. w Nowym Jorku, gdzie są parady organizowane przez homoseksualistów, a najbardziej znana odbywa się w dzielnicy Greenwich Village.
Zresztą już same symbole czy raczej znaki, jak śmierć, krew czy duchy (np. przebieranie się w różne kostiumy ma na celu zmylenie duchów, które wedle tych wierzeń mają przychodzić ostatniego dnia października do ludzi), otwierają na rzeczywistość duchową, która przekracza wymiar psychologiczny, odnosząc się do sfery światopoglądu lub religii. Jest to forma inicjacji, ale w niewłaściwą stronę. Można mówić tu kontr-inicjacji - o czym już wielokrotnie pisałem - jako rzeczywistości przeciwnej inicjacji chrzcielnej, z wszystkimi, tego faktu następstwami.
Jest to tym bardziej groźne, że Halloween łączy się z uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym i które sprowadzane są najczęściej jednostronnie do Święta Zmarłych. Temu pomieszaniu sprzyja kontekst semantyczny, gdzie angielskie "Hallowe'en" pochodzi od słowa "halow" - "święty", zaś zupełnie podobnie brzmiące i posiadające ten sam rdzeń językowy to "All Hallows Eve" - "Wigilia Wszystkich Świętych". Wszystko to powoduje wzmocnienie tradycji Halloween i jednocześnie osłabienie tradycji chrześcijańskiej w jej powadze i właściwym znaczeniu, np. przypomnienia teologii czyśćca i konieczności modlitwy za zmarłych, a nawet sprzyja sprowadzeniu jej na niewłaściwe tory niebezpiecznych skojarzeń, takich np. jak spirytyzm, niebezpieczna praktyka otwierająca na opętanie.
Zamiast wołania do Boga o zbawienie dusz, mamy więc wywoływanie duchów (taka jest definicja spirytyzmu). Zamiast modlitwy - mamy zaklęcia. Zamiast religii - magię. Zamiast łaski Bożej Ducha Świętego - narażanie się na agresję i niełaskę duchów nieczystych. Zamiast poważnych duchowych decyzji, mamy niepoważne igranie z zabójczym ogniem zwodniczych duchów. Tradycja Halloween popularna jest w Anglii (kolebce zachodniego spirytyzmu) i Ameryce, gdzie tradycje protestanckie nie znają czyśćca i nie mają dobrze rozwiniętych teologii pozagrobowych, co może być bardzo zwodnicze. W tym kontekście cytowany już A. Polkowski poucza dzieci czytające "Harry'ego Pottera", iż "w Anglii istnieje tradycja, że w wigilię Wszystkich Świętych duchy zmarłych, które nie spoczęły w pokoju, nękają żyjących, by im ten spokój zapewnili" (A. Polkowski, J. Lipińska, dz. cyt., s. 231). Jednak w naszej tradycji życia pozagrobowego tylko złe duchy mogą nękać ludzi, często imitujące zresztą duchy zmarłych, co jest typowe dla spirytyzmu.
Słaba znajomość eschatologii katolickiej przez Polaków przywołuje także otwartość na doktrynę reinkarnacji - sprzeczną z dogmatem o zmartwychwstaniu - która zresztą często występuje w ideologii spirytyzmu. Problem reinkarnacji - jako jednego z rozstrzygnięć eschatologicznych - obecny w tradycji orientalnej, gnostyckiej i neognostyckiej, spirytystycznej i neopogańskiej, jest potężną propozycją światopoglądową, którą w Polsce i w Europie akceptuje ok. 25-30 proc. ludzi. Koresponduje to z badaniami przeprowadzanymi wśród polskich katolików, dotyczącymi kwestii życia po śmierci czy problemów eschatologicznych. Co do stosunku Polaków do kwestii eschatologicznych to z badań sondażowych przeprowadzonych w latach 90. i cytowanych przez ks. prof. J. Mariańskiego w 2001 r. wynika, że tylko około dwie trzecie Polaków wierzy w katolickie dogmaty eschatologiczne (nieśmiertelność duszy, życie pozagrobowe, niebo, piekło, Sąd Ostateczny). Z badań RAMP (Religious and Moral Pluralizm) wynika nawet, iż jedynie co czwarta osoba wierzy w katolicką interpretację tego, co przydarza się człowiekowi po śmierci. W tym kontekście reinkarnacja czy problematyczne, a nawet niebezpieczne duchowo teorie R. Mooddy'ego i E. Kübler-Ross (które także otwierają się na reinkarnację) dotyczące rzekomego "życia po życiu" mają sprzyjający kontekst dla przyjęcia.
Nieprzypadkowo więc Halloween obecny jest w domach kultury, szkołach, a nawet coraz częściej w przedszkolach i zwykle łączy się z propagowaniem okultyzmu (np. wróżbiarstwa). Zdarza się, że na takie imprezy zaprasza się zawodowe wróżki oraz innych okultystów (podobnie dzieje się w przypadku problematycznego zwyczaju zwanego andrzejkami). Różne formy okultyzmu wzajemnie się przyciągają. Badania naukowe wykazują, że żaden okultysta nie zajmuje się nigdy jedną formą okultyzmu, ale uprawia ich wiele, gdyż poszukując wiedzy i mocy, nie potrafi zatrzymać się, ale kierowany jest faustowskim pędem ku nieskończoności imitującej zbawienie. Pojawia się problem imitacji, czyli pomylenia oryginału z podróbką, tak nieuchronny w sytuacji pomieszania pojęć.
Tymczasem potrzebujemy egzystencjalnej decyzji dotyczącej zbawienia. Jasność obrazu ułatwia decyzję, która jest niezbędna w obliczu zbawienia wiecznego. Negacja grzechu, piekła i szatana - prawd teologicznych ściśle związanych ze sobą - może przeszkodzić w tym fundamentalnym, egzystencjalno -duchowym wyborze, który otwiera na działanie łaski. Te ważne dogmaty wiary są jednak banalizowane poprzez propagandę Halloween, także dlatego, że negowane są dużo wcześniej na poziomie teologii, a nie tylko praktycznych zachowań. Potrzebujemy więc przypomnienia nauki Kościoła w kwestiach eschatologicznych, rozeznania duchowego w oparciu o te prawdy ostateczne, a następnie właściwych wolnych decyzji, decydujących o życiu wiecznym, zbawieniu, wiecznej szczęśliwości. Przypomina nam o tym szczególnie święto Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny, czyli wspomnienie naszych drogich zmarłych, którym winniśmy modlitwę, a nie tylko zwyczajną wdzięczność.
satanistyczny Halloween
STOP PROMOCJI OKULTYZMU!

Ze względu na coraz szerszą promocję okultyzmu i magii w środkach społecznego przekazu odbywającą się z okazji tak zwanego „święta Halloween”. Jako Diecezjalny Duszpasterz Osób i Rodzin zagrożonych działalnością sekt - zwracam się do Dyrekcji Szkół i Placówek Oświatowych, Nauczycieli, Katechetów i przede wszystkim Rodziców o zatrzymanie fali …More
satanistyczny Halloween
STOP PROMOCJI OKULTYZMU!

Ze względu na coraz szerszą promocję okultyzmu i magii w środkach społecznego przekazu odbywającą się z okazji tak zwanego „święta Halloween”. Jako Diecezjalny Duszpasterz Osób i Rodzin zagrożonych działalnością sekt - zwracam się do Dyrekcji Szkół i Placówek Oświatowych, Nauczycieli, Katechetów i przede wszystkim Rodziców o zatrzymanie fali propagowania ideologii obcej chrześcijaństwu.
W tym czasie kiedy Kościół przygotowuje się do obchodów Świąt Wszystkich Świętych w Szkołach i Placówkach Oświatowych odbywają się zabawy i apele związane z pogańskimi obchodami święta duchów i celtyckiego boga śmierci. Jest to tym karygodne, że uczestniczą w tym niczego nieświadome dzieci, które zachęca się w myśl poznawania innych kultur do przebierania za upiory, wiedźmy i opływające krwią straszydła. Taka postawa dla nieukształtowanego dziecka może być przyzwoleniem i bezkrytycznym otwarciem na okultyzm i magię. Twórca współczesnego satanizmu Anton LaVey w swojej książce „Biblia Szatana”, która stała się instruktarzem dla współczesnych grup satanistycznych i okultystycznych – napisał, że noc z 31 października na 1 listopada jest największym świętem lucyferycznym. A nikt z nas nie chce świadomie popularyzować satanizmu. Pamiętajmy że w tą noc dokonuje się według kronik policyjnych najwięcej aktów ofiarowania i poświęcenia ludzi (zwłaszcza niemowląt) i zwierząt siłą Zła.
Kościół w swoim nauczaniu opartym na Bożym Objawieniu przestrzega przed angażowaniem się w jakiekolwiek formy okultyzmu i magii, uczynił to chodź by w Katechizmie Kościoła Katolickiego w punktach 2116 i 2117. Uczynił to również w Nocie Duszpasterskiej Konferencji Episkopatu Toskanii na temat Magii i Demonologii i W dokumencie na temat New Age– „Jezus Chrystus dawcą wody żywej”. Wielu Biskupów zaniepokojonych fascynacją okultyzmem wydało na ten temat oświadczenia, między innymi uczynił to Biskup Włocławski Wiesław Mering, który ubolewał, że w ostatnich latach przeżywanie uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny jest zakłócane przez satanistyczny Halloween. – Co będzie z obecnym pokoleniem, czy nauczymy je szacunku do zmarłych - pytał hierarcha dodając, że "jeszcze nie tak dawno pierwsze dni listopada kojarzyły nam się z zadumą, modlitwą, przemierzaniem wielu kilometrów, aby nawiedzić mogiły bliskich, a dziś ta tradycja zanika".
W Halloween chodzi tylko o szatańskiego bożka, któremu na imię pieniądz - mówił biskup włocławski. – Sataniści w dniu 1 listopada najbardziej szydzą sobie z świętości, odprawiają czarne msze, bezczeszczą ciała zmarłych - dodał.
Hierarcha zaapelował do rodziców, nauczycieli i wychowawców, aby świadectwem swojego życia uczyli szacunku do zmarłych, cmentarzy, miejsc świętych. – Nawet najbardziej niewinna zabawa z dynią, kościotrupem, czy trumną jest szalenie niebezpieczna – przestrzegał bp Mering. Swoją homilię zakończył stwierdzeniem, że "nie da się dwom panom służyć, Bogu i bestii. Dla chrześcijanina rytmem życia są Jezusowe błogosławieństwa". Dlatego Konferencje wielu krajów np. Anglii i Wali zachęcają do stworzenia w tym czasie alternatywy np. przebierania się za świętych z różnych krajów, aby pokazać chrześcijańską radość życia, a nie okultystyczną fascynacje śmiercią. Na koniec warto wspomnieć słowa Gdańskiego Kuratora Oświaty, który zachęca do kultywowania rodzimych tradycji, a nie obcych ideologii.
Ks. Mgr lic. Grzegorz Daroszewski
Diecezjalny Duszpasterz Osób i Rodzin zagrożonych działalnością sekt
Wróżby andrzejkowe, noworoczne, horoskopy, wróżki
Trwa moda na niebezpieczne zabobony
2011-11-28 www.piotrskarga.pl/ps,8420,2,0,1,I,informacje.html
Wróżby andrzejkowe, noworoczne, horoskopy i korzystanie z usług wróżki ma być roztropne, ma być sposobem na znalezienie miłości, na sprawdzenie, czy związek ma szanse, albo czy małżeństwo będzie udane – tymczasem jest nie tylko niemądre, ale i …More
Wróżby andrzejkowe, noworoczne, horoskopy, wróżki
Trwa moda na niebezpieczne zabobony
2011-11-28 www.piotrskarga.pl/ps,8420,2,0,1,I,informacje.html
Wróżby andrzejkowe, noworoczne, horoskopy i korzystanie z usług wróżki ma być roztropne, ma być sposobem na znalezienie miłości, na sprawdzenie, czy związek ma szanse, albo czy małżeństwo będzie udane – tymczasem jest nie tylko niemądre, ale i niebezpieczne.

Zdaje się, że trwa moda na zabobon - nie ma chyba pisma kobiecego bez horoskopu, nie ma chyba zabawy andrzejkowej bez wróżenia, wróżby stają się nawet elementem zabawy sylwestrowej. I zdawać się może, że wróżenie jest jedynie zabawą, skoro w takim zabawowym kontekście jest umieszczane. Faktem jest, że wróżka nie może przewidzieć przyszłości na zawołanie, bo gdyby naprawdę miała takie zdolności, to by przewidziała szóstkę w lotto i nie musiała już więcej parać się wróżbiarstwem, jednak brak umiejętności przepowiadania przyszłości, nie czyni z wróżenia jedynie zabawy. Korzystanie z usług wróżki pozostaje grzechem ciężkim bez względu na jej zdolności, co gorsza: otwiera na opętanie demoniczne.
Wróżka dla wierzących

Uprawianie wróżbiarstwa lub korzystanie z usług wróżki jest grzechem ciężkim. W Piśmie Świętym Bóg mówi, że pytanie duchów, widm, wróżenie jest dla Niego wręcz obrzydliwe! W Księdze Powtórzonego Prawa Pan mówi: „nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni” (Pwt 18,9-13).
Bóg jest mądry i racjonalny, zatem Jego zakaz wróżenia musi być zasadny, a skoro do tego Bóg jest miłością, zakaz ten musi być dla nas dobry. I tak właśnie jest. Po pierwsze wróżenie jest rodzajem bałwochwalstwa – sprzeciwia się pierwszemu przykazaniu Dekalogu – człowiek korzystający z wróżb przestaje ufać Bogu, rządzi nim strach przed przyszłością i chęć bycia jej panem, a więc stawia siebie w miejsce Boga. Nie ważne jest przy tym, czy wróżby mówią prawdę o naszym życiu – a nawet tym gorzej, gdy mówią. Gdy bowiem wróżka posiada zdolności widzenia rzeczy, o naszym życiu, o których wiedzieć nie może, musi to być jej wyjawione przez jakąś moc – skoro nie przez Boga, bo On wróżbami się brzydzi, to przez demony. Św. Tomasz z Akwinu pisał wprost: „wszelkie wróżenie posługuje się jakąś radą i mocą szatańską do poznania przyszłych wydarzeń. Niekiedy wróżbici wzywają tej pomocy wyraźnie, niekiedy zaś demony w sposób ukryty wpływają na poznanie rzeczy przyszłych nieznanych ludziom, im zaś znanych”.
I to jest przyczyna, dla której również wróżb należy unikać – jak twierdzą egzorcyści, otwierają one na nękanie, a nawet opętanie demoniczne. Wróżka przedstawi więc obraz miłości: znalezienia upragnionego partnera, spełnienia marzeń o ślubie – bo idzie się do niej nie po to, by usłyszeć, że można umrzeć na raka – ale otworzy na nienawiść, bo diabeł jest samą nienawiścią.
Wróżka dla niewierzących
Popularność wróżbiarstwa w Polsce, gdzie – jak wskazują ostatnie badania CBOS – 95% osób deklaruje się jako katolicy, jest co najmniej zastanawiająca. Wynika zapewne z ignorancji wierzących z jednej strony i z deklaratywności, czyli braku prawdziwej wiary – z drugiej. Niewierzący czy osoby słabej wiary nie umieją ufać Bogu, potrzebują zatem innego oparcia – tym zapewne tłumaczyć należy fakt, że gdy zanika wiara, jej miejsce wypełniają z powrotem rożne zabobony, często mające korzenie w pogańskich kulturach sprzed setek lat. Z drugiej strony wróżbiarstwo nie tylko jest efektem braku wiary, ale też jest przyczyną jej rozkładu, jak zauważył Mircea Eliade „uczestnictwo w okultyzmie stanowi jeden z najskuteczniejszych (...) środków krytykowania i odrzucania religijnych i kulturalnych wartości Zachodu”.
Niewierzący nie wierzą w miłość, jako ostateczny i najważniejszy wymiar ludzkiego życia i nie wierzą w siebie, dlatego szukają informacji, czy ich związek ma szanse czy małżeństwo ma sens – zamiast zdać się na siebie i zrobić wszystko, by przetrwało. „Nie wierząc w miłość, ludzie ci traktują wolność jako coś w ostatecznym wymiarze pozornego. Wróżby oraz inne praktyki okultystyczne – z jednej strony – dają im poczucie aktywności w oczekiwaniu na to, co w ich mniemaniu nieuchronne. Z drugiej zaś strony, za pomocą zaklęć i czarów człowiek myślący fatalistycznie usiłuje oswoić rzeczywistość, która jawi mu się jako wroga; wydaje mu się nawet, że za pomocą zabiegu magicznego może przymusić ją do oddawania mu jakichś nadnaturalnych usług” - zauważa Jacek Salij OP w książce „Nadzieja poddawana próbom”.
Diabeł – rzecz jasna – nie nęka jedynie osób wierzących, a niewiara w Boga z pewnością nie pomaga w uniknięciu diabelskiej zemsty – jest dokładnie odwrotnie. Dlatego również osoby niewierzące nie powinny uciekać się do wróżb i również one wystawione są na skutki paktowania z demonami, jeśli jednak wróżbiarstwem się zajmują lub z niego korzystają. Objawy, jak wskazują księża egzorcyści – łatwo pomylić z nerwicami czy innymi schorzeniami psychicznymi – należą do nich m.in. stały niepokój, agresja, męczące nocne koszmary, depresje, poczucie braku sensu życia a dodatkowo wstręt do modlitwy i rzeczy świętych. Takie właśnie mogą być efekty „zabawy” we wróżby...
Strzeżcie dzieci przed pogańskim halloween
Arkadiusz Stelmach
2012-10-29 www.pch24.pl/strzezcie-dziec…
W ostatnich dniach jesteśmy świadkami kolejnej próby wypromowania w Polsce, kraju o przeszło tysiącletnich tradycjach katolickich, pogańskiego zwyczaju halloween. Wraz z tym „świętem”, pod pozorem żartu i zabawy lansowane są sprzeczne z naszą Wiarą praktyki magiczne, wróżbiarskie i okultystyczn…More
Strzeżcie dzieci przed pogańskim halloween
Arkadiusz Stelmach
2012-10-29 www.pch24.pl/strzezcie-dziec…
W ostatnich dniach jesteśmy świadkami kolejnej próby wypromowania w Polsce, kraju o przeszło tysiącletnich tradycjach katolickich, pogańskiego zwyczaju halloween. Wraz z tym „świętem”, pod pozorem żartu i zabawy lansowane są sprzeczne z naszą Wiarą praktyki magiczne, wróżbiarskie i okultystyczne, przed którymi Kościół zawsze przestrzegał.

Większość promotorów halloween najmocniej koncentruje się – co znamienne – na dzieciach i młodzieży, czyli na osobach, które – ze względu na wiek i nieznajomość problematyki duchowych zagrożeń – chętniej przyjmują atrakcyjnie opakowaną, ale duchowo niebezpieczną ofertę halloween. Tymczasem duszpasterze i egzorcyści przestrzegają, że zły duch nie żartuje. Warto przypomnieć o niebezpieczeństwach, jakie są z tym „świętem” związane i w porę zareagować wyrażając swój sprzeciw wobec prób wystawienia nas i naszych dzieci na duchowe zagrożenie.

Tematowi halloween poświęcone jest osobne hasło w Encyklopedii „Białych Plam” tom VI, s. 197 wydanej przez Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne - POLWEN, Radom 2002. Autorem hasła jest polski jezuita ks. Aleksander Posacki znany autorytet w dziedzinie demonologii. Ks. Posacki zwraca uwagę na fakt, iż tradycja halloween przejęta została z kultów magicznych i satanistycznych. Przypomina, że "ta pogańska tradycja została zawłaszczona przez satanistów, którzy Noc Halloween (z 31 października na 1 listopada) łączą z wieczorem tzw. „czarnych mszy” i orgii seksualnych, związanych z jednoczeniem się z demonami".
Ksiądz Posacki przypomina, że: "wiąże się to także ze składaniem ofiar z ludzi w kulcie satanistycznym". Tym, którzy widzą w halloween tylko zabawę, ksiądz Posacki przypomina, że "w tradycji amerykańskiej <> to wygląda pozornie niewinnie i wydaje się być jedynie zaspokojeniem potrzeby tajemniczości, czemu sprzyja m.in. przebieranie się za czarownicę, wampira, ducha czy diabła". Autor podkreśla jednak, że "wszystkie te postaci w tradycji europejskiej związane są z osobą szatana".

Innym aspektem jest "zainteresowanie rzeczami budzącymi lęk i grozę (zabawa "w strachy"); jest to jednak również okazja do chuligańskich ekscesów, podczas których (jakby zgodnie z naturą owego "święta") czyni się zło w postaci niszczenia samochodów, napadów na ludzi czy nawet morderstw".
Najgroźniejsze jednak wydaje się to, że jak pisze ks. Posacki: halloween może być formą inicjacji w świat okultystyczny, czy demoniczny (…) bowiem naprowadza skojarzeniowo na wiele typów niebezpiecznych tradycji i wierzeń (np. wielowątkowe konotacje satanistyczne)", a sprowadzanie obecnych w naszej kulturze uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego do tzw. "święta zmarłych" połączone z propagowaniem halloween może niebezpiecznie kojarzyć te katolickie tradycje np. ze spirytyzmem. A ten jest nie do pogodzenia z Wiarą Kościoła. Ks. Posacki przypomina, że również w Polsce halloween obecny jest w domach kultury czy szkołach i często łączy się z propagowaniem okultyzmu (np. wróżbiarstwa).
Na niebezpieczeństwo coraz szerzej obchodzonego dnia halloween zwracają w tym roku uwagę również polscy biskupi. Abp Dzięgaprzestrzegł przed imprezami szkolnymi i środowiskowymi, w tym balami i zabawami połączonymi z przebieraniem się dzieci i młodzieży za istoty ze świata ciemności, w tym za diabły, wampiry i demony. Ta niby-zabawa, kusząca również dzieci łatwym cukierkiem, niesie realną możliwość wielkiej duchowej szkody, wręcz zniszczenia życia duchowego. Pod niewinną nazwą „psikusów” wobec tych, którzy odmawiają współudziału w tej niby-zabawie, mogą się umacniać postawy szkodzenia drugiemu człowiekowi. Te złośliwości i perspektywę bezkarnego szkodzenia można już interpretować wprost jako oznakę postaw diabolicznych”. Metropolita przypomniał, że „tzw. obchody Halloween są w naszym pokoleniu zwykłą, chociaż często subtelną, promocją pogaństwa, ze wszystkim, co niesie ze sobą tzw. kultura śmierci. Sięgają bowiem pogańskiego kultu celtyckiego boga śmierci. Jest to także cicha, ale realna promocja satanizmu”.
Przypomnijmy, jakie jest stanowisko Katechizmu Kościoła Katolickiego. W artykule 2116 KKK mówi: "Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, wywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie tajemnych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu". W artykule 2117 Katechizm mówi: "Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do opanowania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalna władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekania się do interwencji demonów."
Warto więc, aby rodzice oraz dzieci uświadamiali sobie owe prawdy nt. halloween i wpłynęli na szkoły i instytucje zajmujące się wychowaniem i edukacją, by zaprzestały one nachalnej propagandy niebezpiecznego zwyczaju halloween.
W związku ze zbliżającą się uroczystością Wszystkich Świętych Krucjata – Młodzi w Życiu Publicznym apeluje do Rodziców, którzy nie chcą, aby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach kultywujących święto halloween, by wypełniali załączone oświadczenie i przekazali je dyrekcji szkoły oraz nauczycielom.
MAGIA - CAŁA PRAWDA +HARRY POTTER+

Wpisał: Mirosław Dakowski
20.02.2009.

www.rodzinakatolicka.pl/…/2660-pozna-magi…
Magia - cała prawda
[W Poznaniu odbyło się sympozjum poświęcone ezoteryzmowi. Oto wyjątki dotyczące czytadła +Harry Potter+ MD]
Propagowanie lektury "Harry'ego Pottera" jest wykroczeniem przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu – stwierdził z kolei w trakcie sympozjum o. …More
MAGIA - CAŁA PRAWDA +HARRY POTTER+

Wpisał: Mirosław Dakowski
20.02.2009.

www.rodzinakatolicka.pl/…/2660-pozna-magi…
Magia - cała prawda
[W Poznaniu odbyło się sympozjum poświęcone ezoteryzmowi. Oto wyjątki dotyczące czytadła +Harry Potter+ MD]
Propagowanie lektury "Harry'ego Pottera" jest wykroczeniem przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu – stwierdził z kolei w trakcie sympozjum o. Aleksander Posacki SJ.

Wybitny znawca historii mistyki oraz problematyki demonologii i ezoteryzmu, a także konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i za granicą, wygłosił konferencję nawiązującą do bohatera książek brytyjskiej pisarki Joanne Kathleen Rowling.

„Różnica między innymi bajkami, a +Harrym Potterem+ jest taka, że w powieści Rowling magia i okultyzm nie są traktowane metaforycznie, ale są dosłowne. I ta dosłowność jest zagrożeniem, którego nie powinniśmy bagatelizować” – mówił o. Posacki.
„Harry Potter nie jest czarodziejem, ale jest czarownikiem. W całej książce zaś panuje klimat przekonania, że sami możemy sobie poradzić z siłami zła. Jak to pogodzić z nauką katechizmu, gdy dzieci, które czytają akurat tę powieść, uczy się jednocześnie wiary w Boga?” – pytał duchowny.
Przypomniał, że wiara w magię i okultyzm jest „lekceważeniem autorytetu Biblii, która traktuje je z ogromną surowością i nazywa +grzechem obrzydliwości+, a święty Paweł w kategorii grzechów, z powodu których nie wchodzi się do Królestwa Bożego, wymienia czary”.
„Egzorcyści różnych wyznań chrześcijańskich potwierdzają, że na pierwszym miejscu grzechów osób opętanych są grzechy związane z przekraczaniem pierwszego przykazania. Książka +Harry Potter+ też mieści się w tej kategorii, gdyż propaguje okultyzm” – podkreślił jezuita.
Odpowiadając zwolennikom powieści Rowling, wśród których są też osoby duchowne, o. Posacki tłumaczył: „Moim argumentem jest teologia, która takich rzeczy jak okultyzm, czy magia zabrania dotykać. Natomiast obrońcy +Harry'ego Pottera+ poza demagogią nie mają argumentów”.
„Musimy mieć odwagę przeciwstawiać się temu, co jest złe. Mamy przecież za sobą Boga, a nie ludzi i przez Boga zostaniemy kiedyś osądzeni, a nie przez ludzi, czy przez poprawność polityczną. Dlatego bójmy się Boga, a nie ludzi”
– apelował jezuita.
Sympozjum zakończyło się Mszą św. z udziałem egzorcystów, którzy odmówili modlitwę o uwolnienie dla osób borykających się z duchowymi zniewoleniami.
Hello Kitty a satanizm

Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł.

Łukasz Roman pokolenieapokalipsy
Kitty White przyszła na świat dnia 1 listopada 1974 roku, na londyńskich przedmieściach. Czy to przypadkowa data, zwłaszcza dla wyznawców Chrystusa? …More
Hello Kitty a satanizm

Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł.

Łukasz Roman pokolenieapokalipsy
Kitty White przyszła na świat dnia 1 listopada 1974 roku, na londyńskich przedmieściach. Czy to przypadkowa data, zwłaszcza dla wyznawców Chrystusa? Japońska firma Sanrio jest producent HK. A jakie są korzenie kotka, którego zna cały świat? Czy ludzie mają wiedzę na ten temat? Chyba nie wszyscy.
Według hiszpańskich źródeł, postać kociaka została stworzona przez zrozpaczonego ojca, którego chora na nowotwór córka umierała. Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł. Nazwa jest następująca: Hell – o – Kitty. Jak widać kotek nie ma... Ust!
Dlaczego? Dlatego, że dziecku jest je łatwo zamknąć i wtłoczyć wszelką treść. Dziecko jest nieświadome.
Tak, że kto kupuje przedmioty z wizerunkiem tego kociaka, naraża dziecko na poważne niebezpieczeństwo sfery duchowej. Oddaje malucha w ręce demonów!!
Sama Lady Gaga – tuba iluminatów, przebiera się w odzież zdobną w wizerunek tego kota. Kłania się demonom na swych teledyskach i koncertach, cytuje zaklęcia, narażając na niebezpieczeństwo słuchaczy, poddając ich diabelskiej manipulacji i hipnozie, poprzez znaki, słowa i zaklęcia, rytualne formuły, ruch ciała i symbolikę okultystyczną!
Na zdjęciu [w oryg .- trzeba zobaczyć! MD] Gaga siedzi na masońskim tronie, zakończonym dwoma filarami z każdej jej strony. Nad jej głową znajduje się kompas masonerii. Nosi sukienkę Hello Kitty i pozuje w stylu manekina. Jej ręce są umieszczone w sposób przypominający ikony sztuki, które wyświetla hermetyczna maksyma (ang. hermetic maxim) - “jak na górze, tak na dole”.
[Ktoś skomentował: A na zdjęciu jest nie Gaga lecz kate parry siedząca na tronie. Ale też satanistka, sama się zresztą przyznała że sprzedała swoją duszę diabłu md]

Hello Kitty – to wprowadzanie i rozbudzanie w dzieciach sfery seksualnej, a to taka niewinna miła kotka! Kolor różowy – to nie tylko kolor związany z seksualnością, ale przede wszystkim kolor mocno związany z ideologią New Age, podobnie jak symbol motyla i "klucz nilu" – pogarda dla dziewictwa!
Ten piekielny japoński kotek omamił umysł niejednego dziecka na świecie i opróżnia portfele nieświadomych rodziców.
- Mamo, mamo! Kupisz mi nowy piórnik?
- Przecież kupiłam ci na początku roku.
- Ale ja chcę taki w Hello Kitty!

Poza tym, stanowi obrazę dla chrześcijan:
[w oryg .- trzeba zobaczyć! MD]
"Zabawka dla dorosłych":
[w oryg .- trzeba zobaczyć! MD]
Przykład „zabawki” dla dziecka:
[w oryg .- trzeba zobaczyć! MD]
Na życzenie można wykonać trumnę:
[w oryg .- trzeba zobaczyć! MD]
Powstają szpitale, żłobki i przedszkola, sale kinowe wystrojone w diabelską symbolikę:
[w oryg .- trzeba zobaczyć! MD]
Impreza dla dorosłych:
[w oryg .- trzeba zobaczyć! MD]
Oto adres kiciego piekła...
kittyhell.com
Pamiętajcie: strategia szatana jest właśnie taka – niszczyć pod pozorem niewinności, działać w ukryciu, tak, by jak najtrudniej można byłoby go rozpoznać i tępić. Dodatkowo najkorzystniej mu uderzyć w dzieci, gdyż są niewinne!! Są małe, czyste i nieskalane, a ich dusze mają dla niego wartość najwyższą. Już nie atakuje wyłącznie dorosłych poprzez ezoterykę i okultyzm, narkotyki i alkohol, rozpustę, teraz w na przełomie wieku XX i XXI przypuścił szalony atak na dzieci!
Niegdyś zagrożenie przyszło także z „kraju kwitnącej wiśni”, przez „niewinną” bajkę „Pokemon” - pocket monster – kieszonkowy potwór. W Japonii po czasie rozpętała się seria samobójstw pośród dzieci. Powodem była... Finalna walka w przeciwnikiem, którego należało pokonać poprzez... Ofiarę z siebie, ze swojego życia!!
Inne formy zagrożenia:
1. Monster High – wampiryzm wśród dzieci (satanizm, okultyzm, New Age)
2. Barbie
3. Pokemony
4. Halloween
5. Harry Potter
6. Dragon Ball
7. Trupie czaszki na ubrankach i zabawkach – promowanie kultury śmierci i satanizmu
8. Konik Pony
9. Batman


Polecam:
egzorcyzmy.katolik.pl
www.wolnioddemonow.wordpress.com/zagrozenia-duchowe
Bądźcie czujni, Opatrzność o nas dba, ale szatan nie śpi.
Jak zmienić dziecko w potwora czyli czego nie kupować dzieciom pod choinkę

Arkadiusz Stelmach
2013-12-20 pch24

Święta już za kilka dni. Nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia są prezenty dla dzieci. Teolodzy zauważają, że diabeł, który z całej siły nienawidzi człowieka i z tego powodu nie może znieść nawet myśli o Wcieleniu, zwykle nasila swe działanie w właśnie w tym okresie. Jego macki …More
Jak zmienić dziecko w potwora czyli czego nie kupować dzieciom pod choinkę

Arkadiusz Stelmach
2013-12-20 pch24

Święta już za kilka dni. Nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia są prezenty dla dzieci. Teolodzy zauważają, że diabeł, który z całej siły nienawidzi człowieka i z tego powodu nie może znieść nawet myśli o Wcieleniu, zwykle nasila swe działanie w właśnie w tym okresie. Jego macki próbują dosięgnąć także i najmłodszych, zaś współczesna machina komercji jakby próbuje mu w tym pomóc. Sklepy w całej Polsce zapełniają się bowiem zaskakująco demonicznymi zabawkami.

Wizyta w galerii handlowej tuż przed Bożym Narodzeniem może wzbudzić konsternację, a nawet przerażenie. Wydawałoby się, że w sklepie jednej z większych sieci oferującej artykuły dla dzieci, w tym dla niemowląt, nie można znaleźć niczego niepokojącego. Nic bardziej mylnego! Już od wejścia w oczy rzucają się… trumny, trumienki, kościotrupy i trupie czaszki. Mowa zarówno o zabawkach, wprost nawiązujących do świata horroru, jak i motywach zdobiących zupełnie nieszkodliwe przedmioty, jak notesy, piórniki, długopisy, bransoletki etc.

Jakby tego było mało, w sklepach dla dzieci znajdujemy artykuły, w których bez trudu dostrzeżemy elementy erotyzmu, nierzadko przedstawionego na mrocznym i demonicznym tle. Tak jest w przypadku serii zabawek i gadżetów Monster High. Rodzicom proponuje się kupno najróżniejszych gadżetów – od lizaków w papierku z trupią czaszką, poprzez trumienki z cukierkami w środku, po lalki trupki i kościotrupy. W tej samej cmentarnej konwencji utrzymane są serie przyborów szkolnych i ubrań. Na niektórych z towarów widnieją hasła Be a Monster czyli Zostań potworem!...

Zabawki epatujące śmiercią to nowość na polskim rynku. Przez wieki świat dzieci – nawet ten komercyjny – wolny był od okropności tego typu. W tradycyjnych baśniach – choćby u Braci Grimm czy Andersena – o śmierci oczywiście wspominano, ale była zwykle elementem (występuje w końcu w realnym świecie) pięknej opowieści zakończonej morałem skłaniającym dziecko ku dobru. Dziś wiele wskazuje na to, że celebrowanie pogańskiego Halloween zbiera żniwo, a jego mroczna estetyka staje się popularna nie tylko w listopadzie.

Spoglądając na zabawki proponowane jako prezenty dla naszych pociech łatwo dostrzeżemy też iście perwersyjne wymieszania płaszczyzn – lalki przypominające nieco z wyglądu Barbie wyposażone są w atrybuty charakterystyczne dla śmierci i efektów rozkładu ciała, a równocześnie cały czas eksponowana jest ich specyficzna seksualność. Efektem jest zacieranie granicy między śmiercią i seksem – tworzy to niezwykle niebezpieczną mieszankę. Aluzje do mrocznego świata wampirów i horroru tworzą klimat eksploatowany od dawna w filmach grozy.

Seks i śmierć to bowiem ulubione motywy nie tylko współczesnego świata, nie tylko ojca rewolucji seksualnej Zygmunta Freuda, ale również twórców rytuałów okultystycznych i satanistycznych.

Każdy człowiek instynktownie wręcz wyczuwa stylistykę i kolory kojarzące się z pięknem i dobrem. Coraz częściej zabawki zalewające nasz rynek i eksponowane na witrynach przed świętami kojarzą się głównie ze złem i brzydotą. Nieprzypadkowo pewne kolory i kształty towarzyszyły opisom świata szatana, piekła i zła. Uważajmy więc na takie prezenty!

Chrystus Pan w Mateuszowej Ewangelii przestrzegał: Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Wszystkim dziadkom, rodzicom i wujkom, którzy zastanawiają się nad kupnem trupo-abawki lub bezrefleksyjnie sięgają po produkt z najbliższej półki przyda się więc zastanowienie – jakiego dobra dla dziecka spodziewacie się, sięgając po prze-rotyzowaną lalkę kościotrupa?

Problem nie kończy się oczywiście na zabawkach. Jeszcze niebezpieczniejsze mogą okazać się nieroztropnie kupione gry komputerowe pełne treści groźnych dla dziecka, smartfony czy tablety z nieograniczonym dostępem do Internetu (w tym również stron pornograficznych), książki i filmy epatujące złem i okultyzmem czy niemoralnością (co zresztą stosuje się również do prezentów przeznaczonych dla dorosłych!). Listę można by pewnie wydłużyć. Bądźmy więc wyjątkowo czujni i roztropni – nie zapominajmy, że to, co ofiarujemy naszym dzieciom w prezencie, ma na nie wpływ! Obyśmy nie spostrzegli za późno, że kilkuletni szkrab bawiący się seks-trupkami sam staje się monstrum niezdrowo zafascynowanym erotyką i śmiercią.

Arkadiusz Stelmach
Troje Amerykanów opętanych po rozpoczęciu seansu spirytystycznego
2014-6-30 pch24
Troje Amerykanów po uczestnictwie w seansie spirytystycznym w Meksyku zostało opętanych przez szatana. Ratownicy medyczni mieli ogromne trudności z udzieleniem pomocy młodym ludziom zachowującym się w skrajnie nieobliczalny sposób.
Alexandra Huerta wraz z bratem Sergio i kuzynem Fernando Cuevas zabawiali się …More
Troje Amerykanów opętanych po rozpoczęciu seansu spirytystycznego
2014-6-30 pch24
Troje Amerykanów po uczestnictwie w seansie spirytystycznym w Meksyku zostało opętanych przez szatana. Ratownicy medyczni mieli ogromne trudności z udzieleniem pomocy młodym ludziom zachowującym się w skrajnie nieobliczalny sposób.
Alexandra Huerta wraz z bratem Sergio i kuzynem Fernando Cuevas zabawiali się tablicą Quija w domu w miejscowości San Juan Tlacotenco w południowo-zachodnim Meksyku. Tablice Ouija używane są przez osoby uczestniczące w seansie spirytystycznym do otrzymywania odpowiedzi na pytania zadawane wywoływanym duchom.
Po minucie od rozpoczęciu seansu Alexandra zaczęła „warczeć’ i miotać się. W końcu wpadła w trans. W tym samym czasie Sergio i Fernando także zaczęli wykazywać oznaki opętania. Młodzi ludzie drętwieli, raz podwójnie widzieli, innym razem ślepli, głuchli, mieli omamy, skurcze mięśni i trudności w połykaniu.
Rodzice Alexandry początkowo zwrócili się o pomoc do miejscowego kapłana, prosząc o przeprowadzenie egzorcyzmu, ale duchowny odmówił. Stwierdził, że młodzi ludzie nie byli praktykującymi katolikami.
Zdesperowani rodzice wezwali ratowników medycznych, którzy z wielkim trudem powstrzymali uczestników seansu przed zrobieniem sobie krzywdy. Szczególnie agresywna była Alexandra.
Victor Demesa, szef bezpieczeństwa publicznego w pobliskim mieście Tepoztlan stwierdził, że „ratownictwo medyczne w przypadku trzech młodych ludzi było bardzo skomplikowane, bo zachowywali się w sposób nieobliczalny”. Wyjaśnił, że z wielkim trudem odwieziono ich do szpitala. Dodał, że wyglądało to tak, jakby byli w stanie transu.
Lekarze nie chcieli komentować zdarzenia.
Egzorcyści przestrzegają przed uczestnictwem w seansach spirytystycznych i korzystaniem z tablic Ouija. Te i inne akcesoria używane są do kontaktowania się z samym szatanem.
Źródło: The Daily Mail, AS.
Halloween. Krzyż – razi, a śmierć i upiory – bawią?
Kiedy diabeł się cieszy
Ks. dr Mariusz Gajewski 2015-10-30 pch24
Brak wiary i zrozumienia spraw ostatecznych powoduje u wielu ucieczkę w świat fikcji Halloween. Współczesny człowiek, nie mogąc sobie poradzić z własnym przemijaniem, nie mając silnego oparcia w Słowie Bożym, ucieka się do nowych zastępczych form wiary w nieśmiertelność.
Pseudo…
More
Halloween. Krzyż – razi, a śmierć i upiory – bawią?
Kiedy diabeł się cieszy
Ks. dr Mariusz Gajewski 2015-10-30 pch24
Brak wiary i zrozumienia spraw ostatecznych powoduje u wielu ucieczkę w świat fikcji Halloween. Współczesny człowiek, nie mogąc sobie poradzić z własnym przemijaniem, nie mając silnego oparcia w Słowie Bożym, ucieka się do nowych zastępczych form wiary w nieśmiertelność.
Pseudo-święto z trupimi obyczajami

Jednym z pierwszych pytań jakie możemy postawić, dotyczy tego, co tak naprawdę rozumiemy przez „Święto Halloween”? Okazuje się że wielu ludzi, nie postrzega Halloween jako jakiegoś specjalnego święta. W USA Halloween dla sporej części społeczeństwa to przede wszystkim czas przystrajania domów w upiorne kostuchy, pajęczyny, mroczne nietoperze, wycinanie diabelskich uśmiechów w dyniach, naklejanie demonicznych dekoracji na okna, itp.
W wigilię Halloween organizuje się dla dzieci kostiumowe zabawy, a dorośli spotykają się na prywatnych przyjęciach. Na Uniwersytetach samorządy studenckie i inne organizacje studenckie organizują specjalne okolicznościowe imprezy. Znanym zwyczajem Halloween jest chodzenie po domach i zbieranie przez dzieci cukierków.
Co do zwyczajów związanych z Halloween to jest ich sporo i w dużej mierze zależą od regionu, kraju, miasta czy wręcz konkretnej rodziny, która w taki a nie inny sposób chce uczcić Halloween.
Czy aby na pewno wyłącznie zabawa?
Widzimy wyraźne napięcie pomiędzy zwolennikami tego święta i jego przeciwnikami. W dobie wolności światopoglądowej i religijnej, każdy może wierzyć jak chce, i praktykować takie a nie inne zwyczaje o charakterze religijnym czy magicznym. Niemniej, angażowanie się w Halloween chrześcijan budzi wiele zastrzeżeń.
Sprzeciwiając się celebrowaniu Halloween mówimy przede wszystkim NIE zabobonowi, który w wersji soft przeniknął do naszego myślenia, także chrześcijańskiego.
Weźmy dla przykładu kwestię dekoracji Halloween. Pomijając aspekt ekonomiczny (a wiemy, że jest to świetna okazja dla producentów różnych maszkarad do zarobienia milionów dolarów), warto zadać sobie pytanie, jaki cel osiągamy, wydając setki a nie rzadko tysiące dolarów na przystrajanie domów w dekoracje upodabniając je do opętanych przez demony, kościotrupy i inne istoty? Jaki jest cel strojenia dzieci i młodzieży w kostiumy zamieniające je w zakrwawione zombie, kościotrupy, magów, wróżki, itp.? Logika myślenia, że „to co straszy to również śmieszy” wydaje się dość powszechna w młodym i starszym pokoleniu.
W ostatnich kilku tygodniach pytałem młodzież i dorosłych czym dla nich jest Halloween i co o tym święcie wiedzą? Nie spotkałem nikogo, kto byłby w stanie powiedzieć coś poza tym, że Halloween to dobra zabawa. Na szczęście kilku dorosłych podkreślało, że jest przeciwna zwyczajom Halloween, ale presja społeczna jest tak duża, że nie sposób dziś w jakiejś choćby najmniejszej mierze nie włączyć się w dekoracje czy praktyki Halloween. Dla przykładu, cóż ma zrobić rodzic, jeśli na lekcjach szkolnych dzieci zmusza się do wycinania z kartonu dyń, i naklejania na nich własnych zdjęć w ramach przygotowywanego szkolnej zabawy z okazji Halloween? Sytuacja dla wielu chrześcijan jest dość złożona.
Wydaje się, że na poziomie podświadomości, Halloween pozwala się zmierzyć wielu ludziom z problemem życia i śmierci, choć czyni to w sposób nieudolny. Brak wiary i zrozumienia spraw ostatecznych powoduje u wielu ucieczkę w świat fikcji Halloween. Współczesny człowiek, nie mogąc sobie poradzić z własnym przemijaniem, nie mając sensownego oparcia w Słowie Bożym, ucieka się do nowych zastępczych form wiary w nieśmiertelność. Przyjrzyjmy się po krótce choćby sprawie przebierania się za zombie, czy żywe kościotrupy. Zombie staje się nową formą nieśmiertelnego człowieka – pomimo śmierci, pomimo okaleczenia, żyje, bez ręki, bez nogi, z wyrwanymi wnętrznościami, wstaje i idzie (jak na filmach). Czy jest to tylko zabawa? Nawet jeśli tak, to wydaje się być wyrazem jakiejś porażki intelektu, estetyki i ducha.
Duch Halloween w katolickich domach i kościołach
Współczesne społeczeństwo, w tym niestety również katolicy, tak nasiąknęło ideami Halloween, że z otwartym sercem pozwalają ideologom tego pseudo-święta dyktować sobie nowe zasady i z radością witają wymyślane wciąż na nowo kolejne dziwaczne zwyczaje, za które muszą płacić setki dolarów.
Ze smutkiem przyglądam się jak katolickie świątynie przystrajane są różnokształtnymi dyniami, snopkami siana i innymi charakterystycznymi dla Halloween rekwizytami. Nie trudno spotkać, przy wejściach do kościołów i nawet przy samych ołtarzach (sic!) wymyślne dekoracji nawiązujących do Halloween – co więcej, dla zachowania chrześcijańskiego wymiaru tych ozdób, niektórzy w dyniach wycinają krzyże, lub nalepiają twarze świętych.
W szkołach modnym zwyczajem stało się już na kilka tygodni przed Halloween angażowanie dzieci w przystrajanie klas szkolnych. Dotyczy to zarówno kilkuletnich dzieci, które wycinają z papieru nietoperze, kościotrupy czy dynie, jak i klas starszych. Te ostatnie z wielkim zaangażowaniem dokładają starań, by szkoła zamieniła się na jakiś czas w mroczne zamczysko pełne zombie, pająków, ludzkich szczątków, itp. Czemu ma to służyć?
Ciekawym doświadczeniem było dla mnie uczestniczyć kiedyś w komisji szkolnej, wraz z pewną siostrą zakonną, wtedy dyrektorem placówki. Zadaniem komisji było dokonanie oceny i wyboru najlepiej przystrojonych drzwi do klasy, które „ozdabiały” dzieci z okazji Halloween i święta Wszystkich Świętych. I tak przez ponad godzinę chodziliśmy po wszystkich klasach i ocenialiśmy. Ku mojemu zaskoczeniu, na jednych drzwiach znalazł się napis „Memento Mori” i duży krzyż – wnet pomyślałem, że oto przynajmniej jedna klasa coś z tego wszystkiego rozumiała. Szybko zaproponowałem więc pierwsze miejsce. Dowiedziałem się jednak natychmiast, że w opinii innych członków komisji krzyż i łaciński napis brzmią „zbyt pretensjonalnie, nieekumenicznie i staroświecko”. Po tym wydarzeniu nie pozwoliłem się już nigdy wciągnąć w podobne bzdury. Krzyż przegrał z trupimi czaszkami, pająkami i wyłupanymi i nawleczonymi na sznurek sztucznymi zakrwawionymi gałkami ocznymi.
Niezależnie od moich prywatnych doświadczeń, zadziwia mnie wciąż dziwaczne dążenie do kultywowania irracjonalnych, mrocznych i estetycznie wątpliwych zwyczajów. Wciąż dziwię się, dlaczego tak wielu ludzi odrzuca wiarę w Boga, ucieka przed pogłębioną refleksją na temat życia i śmierci a oddaje się praktyce pogańskich zwyczajów wątpliwego pochodzenia.
Wielu kapłanów odpowiadając na to pytanie wskazuje na wzmożoną aktywność złych duchów w przeddzień Halloween i w samym tym dniu. To także moje doświadczenie – gdy zbliża się 31 października, przychodzą do mnie coraz liczniejsze osoby prosząc o modlitwę uwolnienia od różnych dziwnych zależności od zła. Nie dawniej niż kilka dni temu zmuszony byłem do bardzo intensywnej modlitwy nad młodym chłopcem, który w niewyjaśniony sposób wykazywał objawy opętania. Modliłem się również nad kobietą, która pod działaniem złego ducha wijąc się w dziwacznych konwulsjach oddawała cześć mocom zła. Po kilkudziesięciu minutach udało się doprowadzić ją do wyznania wiary w Chrystusa, którego wcześniej opluwała. Czy to przypadek, że natężenie tego typu sytuacji przypada na okres wzmożonego angażowania się w praktyki Halloween?
Krzyż – razi, a śmierć i upiory – bawią?
I na koniec, jeszcze jedno wspomnienie, z okresu Wielkanocy, kiedy to w jednym z kościołów proboszcz zabronił wiernym przygotowania Grobu Pańskiego, w którym wierni chcieli umieścić figurę Jezusa dla celu adoracji. Jak dowiedzieli się, figurka Jezusa spoczywającego w grobie mogłaby przestraszyć dzieci. Cóż, wierni się podporządkowali. Również krzyż nie mógł zawierać zbyt realistycznego przedstawienia męki Chrystusa.
Dziś jednak zastanawiam się, jak to jest, że te same dzieci nie boją się i nie popadają w depresję podczas Halloween, oglądając na każdym rogu ulicy i w swoich domach bogatą ekspozycję trupów, upiorów, i innych zjaw opuszczających czeluści piekielne w ten wieczór, a krzyż Chrystusa tak bardzo ma ich niepokoić i wywoływać obawy u rodziców.
Czyż nie jest to symptomatyczne, że krzyż Chrystusa razi tak wielu, a przebieranie się za upiory budzi radość i sympatię? Dokąd zmierza świat, w którym nie potrafimy pochylić się na grobami zmarłych naszych bliskich a z dziwną fantazją angażujemy się maskaradę pogańskiego Halloween? Jedynym skutecznym antidotum na to wszystko jest użyźnianie gleby naszej wiary, życie w rytmie liturgii Kościoła, który z szacunkiem pochyla się nad tajemnicą życia i śmierci.
Ks. dr Mariusz Gajewski
Oswajanie ciemności
Grzegorz Kucharczyk
2016-10-30
www.pch24.pl/oswajanie-ciemn…
Jedna z uczestniczek maszerującego przez polskie miasta czarnego orszaku króla Heroda wytłumaczyła, że noszony przez herodianki kolor czarny ściśle związany jest z głównym celem, który uczestniczki orszaku zamierzają osiągnąć. A celem jest „oswajanie ciemności”. Co prawda sądząc po stopniu (niewiarygodnym) wulgar…More
Oswajanie ciemności
Grzegorz Kucharczyk
2016-10-30
www.pch24.pl/oswajanie-ciemn…
Jedna z uczestniczek maszerującego przez polskie miasta czarnego orszaku króla Heroda wytłumaczyła, że noszony przez herodianki kolor czarny ściśle związany jest z głównym celem, który uczestniczki orszaku zamierzają osiągnąć. A celem jest „oswajanie ciemności”. Co prawda sądząc po stopniu (niewiarygodnym) wulgarności w mowie i w piśmie (transparenty) ujawnianej przez rozmaite stowarzyszenia wojujących bezbożników, z ciemnością ich oswajać za bardzo nie trzeba. Raczej chodzi w tym przypadku o „oswajanie z ciemnością” tzw. milczącej większości centrowego elektoratu, a zwłaszcza jego młodszych generacji.
Należy zauważyć, że „oswajanie” jest prowadzone na wielu płaszczyznach. Jedną z nich jest „oswajanie” publiczności z okultyzmem. Najporęczniejszym narzędziem w tym dziele jest tzw. kultura popularna. Ileż to sympatycznych wiedźm, czarownic i innych diabolin w hollywoodzkich produkcjach! Wystarczy natomiast przejść się w księgarniach między regałami książek „dla dzieci i młodzieży”, by przekonać się, że lwią część przestrzeni wystawowej zajmują kolejne mutacje – polsko – i obcojęzyczne – przygód Harrego Pottera, sympatycznego maga i dyplomowanego czarodzieja.
No i jest Halloween, czyli ogólnokrajowa wprawka do okultyzmu. To dopiero oswajanie z ciemnością, którego skali i trwania rozmaite czarne stowarzyszenia przyjaciół króla Heroda mogłyby tylko pozazdrościć. Ekspansja okultyzmu zawsze poprzedza kataklizm rewolucyjny. Zanim Francja pogrążyła się w krwawym chaosie rewolucji, paryskie elity z oświeceniowych salonów fascynowały się rozmaitymi tajnymi stowarzyszeniami (masoneria, różokrzyżowcy), które miały własne, wprost nawiązujące do okultyzmu ryty. Zaczyna się moda na spirytyzm, która z robi wielką karierę po obu stronach Atlantyku w dziewiętnastym wieku.
Jeszcze bardziej dramatycznym przykładem okultystycznego preludium do przewrotu jest los, który stał się udziałem Niemiec w dwudziestym wieku. Na początku tego stulecia, jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej, w „kraju filozofów” okultyzm zaczął robić zawrotną karierę. Zaczęły się mnożyć rozmaite ezoteryczne stowarzyszenia nawiązujące do teozofii Madame Blavatsky, czy podszytej okultyzmem antropozofii Rudolfa Steinera. Tematy okultystyczne przeniknęły również do wysokonakładowej prasy popularnej, w której okultyzm szedł niekiedy w parze z rasizmem (Ariowie jako jedna z „zaginionych ras”, do których należy przyszłość, itp.). Z tego typu ilustrowanych magazynów swój światopogląd kształtował na początku dwudziestego wieku m. in. niedoszły student wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, który w 1933 roku został kanclerzem Rzeszy Niemieckiej.
Upadek cesarskiej Rzeszy i nastanie w 1919 roku republikańskich Niemiec w niczym nie zakłócił ekspansji okultyzmu nad Renem i Sprewą. Wręcz odwrotnie. Na przykład w Berlinie w latach dwudziestych swoją złotą epokę nie tylko przeżywał przemysł kinematograficzny, ale również rynek prasy astrologicznej. Na krótko przed zwycięstwem narodowego socjalizmu przy wyborczych urnach, przy kioskach zaczęły zwyciężać magazyny „wyjaśniające przyszłość”. Oswajanie ciemności było w pełnym toku.
Istnieje obszerna literatura na temat okultystycznych korzeni niemieckiego narodowego socjalizmu i fascynacji okultyzmem zdradzanej przez elitę NSDAP. Z pewnością prym pod tym względem wiódł dowódca SS Heinrich Himmler. Któraż ze współczesnych diabolin zdaje sobie sprawę z tego, że ten organizator i nadzorca ludobójczej machiny państwa niemieckiego w okresie drugiej wojny światowej, należał do awangardy tych, którzy występowali na rzecz rehabilitacji kobiet, które w poprzednich wiekach zginęły na szafocie lub zostały utopione jako czarownice? Himmler uważał procesy o czary za dowód wspólnego wysiłku „Rzymu [katolicyzmu] i Judy [Żydów]” w celu „zniszczenia prawdziwego ducha germańskiego”, którego depozytariuszkami były „czarownice” (z cudzysłowem albo bez).
Niektórzy biografowie Reichsführera wskazują, że to jego szczególne zainteresowanie tym tematem brało się z tego, że w siedemnastym wieku jedna z jego antenatek zginęła jako „czarownica”. W każdym razie w aparacie podległym Himmlerowi, jeszcze przed wybuchem wojny trwały intensywne kwerendy, której plonem było stworzenie kartoteki liczącej kilka tysięcy kart, z których każda dokumentowała osobny przypadek „prześladowania przez Rzym i Judę” przedstawicielek „starogermańskiego ducha”. Dzisiaj jest ona w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, a w czasach III Rzeszy Niemieckiej miała służyć jako podstawa do opracowania pokazującego, z jakimi przeciwnościami borykać się musiała przez stulecia „cywilizacja aryjska” w Niemczech. Oswajanie z ciemnością miało zyskać „naukową” podbudowę.
Dzisiaj w Niemczech więcej ludzi w istnienie UFO niż w życie pozagrobowe. Dzisiaj nad Renem jest więcej zarejestrowanych wróżów i wróżek niż kapłanów katolickich, a klientela tych pierwszych jest znacznie liczniejsza aniżeli liczba wiernych regularnie biorących udział w niedzielnych Mszach Świętych. Dzisiaj u naszych zachodnich sąsiadów kościoły są zamykane, a otwierane są specjalne pasma w telewizjach komercyjnych dla wróżów.
Złudnym jednak byłoby pocieszanie się, że to nie u nas, tylko w Niemczech. Ujawnienie się z cała agresywnością i wulgarnością orszaków króla Heroda, oswajających ciemność nad Wisłą, pokazuje i przypomina, że nic nie jest dane raz na zawsze.
Rozmowa z egzorcystą.
Halloween - przejaw bałwochwalstwa i utraty wiary.

Rozmawiał Roman Motoła

www.pch24.pl/halloween---prz…

Mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch cywilizacji: życia i śmierci. Druga z nich przejawia się między innymi tym, że kiedy my, chrześcijanie świętujemy narodziny dla Nieba wszystkich świętych i błogosławionych, cywilizacja śmierci każe spoglądać w groby i przebierać…More
Rozmowa z egzorcystą.
Halloween - przejaw bałwochwalstwa i utraty wiary.

Rozmawiał Roman Motoła

www.pch24.pl/halloween---prz…

Mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch cywilizacji: życia i śmierci. Druga z nich przejawia się między innymi tym, że kiedy my, chrześcijanie świętujemy narodziny dla Nieba wszystkich świętych i błogosławionych, cywilizacja śmierci każe spoglądać w groby i przebierać się za wampiry i diabły – mówi ksiądz Maciej Chmielewski, egzorcysta diecezji bydgoskiej.
Obchodzenie Halloween rzeczywiście niesie za sobą duchowe zagrożenie, czy też może ostrzegający przed nim wykazują nadmierną ostrożność i przewrażliwienie?

Zły duch nie stawia przed ludźmi, których chce pozyskać, „zadań” trudnych, lecz to, co łatwe i przyjemne. Nie dąży od razu do opętania swojej ofiary, lecz z początku po prostu nakłania ją do grzechu. W tym przypadku posługuje się bałwochwalstwem – dawnymi wierzeniami, często naturalistycznymi, również druidzkimi i celtyckimi. Geneza obrzędów, które dziś ukazywane są w postaci świetnej zabawy, jest zgoła inna. W tamtych czasach praktyki te miały oblicze wręcz przerażające. Chodziło w nich o odpędzenie złych duchów i dusz mogących ingerować w ludzkie życie, szczególnie tej nocy, na przełomie października i listopada. Uczestnicy tych rytuałów zapijali swój strach ogromną ilością alkoholu, sięgali też po inne używki. Wymyślali różnego rodzaju „duchowe gadżety” bądź też dary – na przykład w postaci jedzenia – mające odstraszać lub w inny sposób nakłaniać demony do odejścia.
Dzisiaj obserwujemy ludzi, którzy z jednej strony chodzą w niedzielę do kościoła i oddają cześć Panu Bogu, modlą się do Pana Jezusa Zmartwychwstałego, przyjmują Komunię świętą, zaś za chwilę przebierają własne dzieci w diabły, demony i uważają to za świetną zabawę.
Za te bałwochwalcze praktyki nie obwiniam dzieci. One mają swój świat, pociąga je wszystko, co jest kolorowe, co świeci i jeszcze nosi znamiona dobrej zabawy. Gorzej, gdy to dorośli mają wyobraźnię dzieci, w tym negatywnym rozumieniu – na poziomie „paciorka” i „Bozi”.W swojej praktyce duszpasterskiej spotykam się z rodzicami, którzy za chwilę przyprowadzą swoje dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, a sami nie mają żadnej wiary w świętych obcowanie i życie pozagrobowe według nauczania Kościoła, czyli przebywanie wraz ze świętymi w Królestwie naszego Ojca, czyli Niebie. Tego właśnie obawiam się najbardziej, bo odgrzewanie cuchnącego kotleta w postaci bałwochwalstwa z czasów druidów i Celtów to przede wszystkim problem wyraźnie widoczny w świecie anglosaskim. Nie tak dawno zresztą anglistka ucząca w mojej szkole powiedziała mi, że otrzymała wręcz „przykaz” zachęcania dzieci do przebierania się w Halloween, gdyż to wydarzenie stało się nieodłącznym elementem tamtejszej kultury.
Mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch cywilizacji: życia i śmierci. Druga z nich przejawia się między innymi tym, że kiedy my, chrześcijanie świętujemy narodziny dla Nieba wszystkich świętych i błogosławionych, cywilizacja śmierci każe spoglądać w groby i przebierać się za wampiry i diabły, co dla zwykłego dorosłego człowieka może wyglądać jak niewinna zabawa. Proszę jednak zobaczyć, co dokonuje się w świecie dziecka. Myśli ono: skoro mama przebiera się za czarownicę, a tata za diabła, to ja również mogę to zrobić. Takie myślenie owocować może wypaczeniem religijności najmłodszych, którzy we Wszystkich Świętych czy Dzień Zaduszny nie pomyślą o babci, która jest w niebie albo w czyśćcu czeka na modlitwę, ale będą się fascynować przebierankami za śmierć czy demony.
Istota problemu tkwi więc nie w dzieciach, ale w braku dojrzałości chrześcijańskiej dorosłych. Jesteśmy istotami duchowo-cielesnymi – to, czego dokonujemy w naszym ciele, oddziałuje również na naszą duszę.
Zatem, krótko mówiąc, popularność Halloween to jeden z przejawów spłycenia bądź zupełnej utraty naszej wiary?
„Tam, gdzie zamiera wiara, rodzi się zabobon”. Wiara może być wyparta przez różnego rodzaju bałwany. Natura nie znosi pustki. Kraje zachodnie tracą wiarę w Boga Żywego, odchodzą od chrześcijaństwa, na umór wypierają się Chrystusa. Czytamy w naszym Katechizmie, że przed ponownym nadejściem Pana Jezusa Kościół musi przejść przez końcową próbę, która zachwieje wieloma wierzącymi. Ta próba – wydaje mi się – już się rozpoczęła. Nie chodzi przecież tylko o wiarę kapłanów i sióstr zakonnych, ale całego Kościoła, łącznie z rodzinami, łącznie z ojcem i matką, z bratem i siostrą… Każdego z nas dotyczy pytanie: „Kim jest dla ciebie Chrystus dzisiaj?”. Czy to jest tylko postać wyłącznie historyczna, czy też żyje, trwa w spotkaniu z tobą w wierze.
Ludzie tracą wiarę nie tylko z powodu grzechów, bluźnierstw, profanacji, które – jak powiedział Pan Jezus: owszem, nadejść muszą, lecz biada tym, którzy się ich dopuszczają (por. Mt 18, 7). Dlaczego ludzie, którzy mieli szansę spotkać się z Bogiem osobowym, tracą wiarę? Jak napisze święty Jakub, „wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2, 13).
Wiara jest więc wymagająca, dzisiaj zaś żyjemy w społeczeństwie, w którym wymaga się minimum, za to oczekuje wiele przyjemności. Pan Jezus mówił: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Proszę spojrzeć na naszą cywilizację. Ona nie chce iść za Chrystusem, nie chce zapierać się siebie, ale chce używać sobie. Dzisiejszy olbrzymi rozwój cywilizacyjny, obfitujący w rozmaite wspaniałe osiągnięcia, odbywa się za cenę uszczerbku na duszy. Człowiek uważa siebie tylko za to, co zje i co wypije.
To problem nie tylko stosunku do Halloween i do Wszystkich Świętych, lecz przede wszystkim kwestia moich relacji z Jezusem osobowym. Pierwszymi wychowawcami w wierze nie są ksiądz i siostra na religii, lecz ojciec i mama. Proszę pomyśleć, ilu rodziców dzisiaj to zaniedbuje.
Pseudo-święto, o którym mówimy, to także problem odwiecznego dążenia człowieka do oswojenia śmierci. To dążenie przejawiało się między innymi poprzez jej „obśmiewanie”.
Jesteśmy przeznaczeni do życia, umieranie jest wbrew naszemu pierwotnemu powołaniu jeszcze sprzed grzechu pierworodnego. Próbujemy żyć jak najdłużej, odwlekać okres starzenia się. Chrystus stawia jednak przed nami nową perspektywę: „nasze życie zmienia się, ale nie kończy”. Naszym powołaniem jest nie tylko doczesne bytowanie, ale wejście do domu Ojca. Odrzucając jednak Chrystusa, zamykamy się na perspektywę nadziei, zmartwychwstania. Diabeł dlatego uwziął się na te szczególne dni, gdyż nie tylko wspominamy zmarłych i świętych, ale nawiązujemy z nimi łączność. Nie przez wywoływanie duchów, ale przez relację miłości okazywaną zmarłym poprzez ofiarowaną w ich intencji Komunię świętą, modlitwę, post. Oni z kolei wstawiają się za nami u Pana Boga. Jeśli tę rzeczywistość wypaczamy już w życiu dzieci, przebierając je za demony i wysyłając na zabawy wtedy, gdy jako Kościół powinniśmy nawiedzać groby naszych bliskich, pozbawiamy je perspektywy prawdziwej nadziei. Ten szczególny czas jawi się wtedy jako okres celebrowania bezsensu. Odrzucić Słowo, które stało się Ciałem, jest diabelską pokusą.
Ulegnięcie jej to nasz prawdziwy dramat.
Dziękuję za rozmowę.
Sędzia Sądu Najwyższego: diabeł istnieje, kto twierdzi inaczej jest oderwany od rzeczywistości

...nawet jeśli ktoś nie wierzy w istnienie nieba i piekła, to nie oznacza, że nie trafi do jednego z tych miejsc
2013-10-17 pch24
Sędzia Sądu Najwyższego USA, Antonin Scalia trafił na czołówki gazet amerykańskich, po tym, jak oświadczył, że diabeł jest realnym bytem, który działa podstępnie w …More
Sędzia Sądu Najwyższego: diabeł istnieje, kto twierdzi inaczej jest oderwany od rzeczywistości

...nawet jeśli ktoś nie wierzy w istnienie nieba i piekła, to nie oznacza, że nie trafi do jednego z tych miejsc
2013-10-17 pch24
Sędzia Sądu Najwyższego USA, Antonin Scalia trafił na czołówki gazet amerykańskich, po tym, jak oświadczył, że diabeł jest realnym bytem, który działa podstępnie w dzisiejszym świecie.
Sędzia Scalia nie poprzestał na tym stwierdzeniu. Powiedział także, że w całej historii zdecydowana większość nadzwyczaj inteligentnych ludzi zdawała sobie sprawę z prawdziwej obecności szatana, a obecnie tzw. ludzie ze świecznika są oderwani od rzeczywistości, twierdząc, że diabła nie ma. Na tym właśnie polega jego podstęp.
Scalia udzielił obszernego wywiadu Jennifer Senior z „The New York Magazine”. Kobieta pytała między innymi: - Wierzy pan w niebo i piekło?. Scalia odparł: - Oczywiście, że tak.
Dziennikarka nowojorskiego magazynu niedowierzała. Tymczasem sędzia Sądu Najwyższego tłumaczył, że każdy z nas trafi do nieba, albo do piekła. Tak stanowi doktryna katolicka. Dodał też, że nawet jeśli ktoś nie wierzy w istnienie nieba i piekła, to nie oznacza, że nie trafi do jednego z tych miejsc.
Nowojorska dziennikarka drążyła temat dalej. Dopytywała się, czy trzeba być katolikiem, aby dostać się do nieba. Scalia wyjaśnił, że zgodnie z doktryną katolicką – tak. Teoretycznie, stwierdził sędzia, jeśli dana osoba nawróci się nawet na łożu śmierci i będzie szczerze żałowała za grzechy, to ma szanse nie trafić do piekła.
Scalia objaśniał również dziennikarce sposób działania diabła. Mówi, że jest on niezwykle inteligentny i sprawia, że coraz mniej ludzie wierzy w jego istnienie, a także w istnienie Boga. Zaznaczył, że ci, którzy przyczyniają się do tego, że inni tracą wiarę w Boga lub istnienie diabła wykonują w gruncie rzeczy „diabelską robotę”.
Dziennikarka odebrała to jako atak na ateistów. Miała patrzeć na swojego rozmówcę z niedowierzaniem. Scalia odparował jej więc: - Patrzy pani na mnie, jakbym był jakiś dziwny. Mój Boże! Czy pani jest oderwana od rzeczywistości? Nie uznaje pani tego, w co wierzy większość Amerykanów? Wiarę o istnieniu diabła odnajdujemy w Ewangelii! Pani obraca się w kręgach, które są oderwane od głównego nurtu Ameryki. Jest przerażona na samą myśl o tym, że ktoś wierzy w istnienie diabła! W całej historii ludzkości większość ludzi wierzyła w istnienie szatana. Wiele osób znacznie bardziej inteligentnych niż ja czy pani uznawała jego istnienie.
Wypowiedzi Scalii są obszernie komentowane w USA. W CNN pewna prawniczka katolicka napisała, że Scalia przełamuje tabu. Uzasadniała, że w kręgach akademickich, w wielu redakcjach, na salach sądowych nie wolno mówić o przekonaniach religijnych. Tymczasem wierzący dopominają się o uszanowanie ich wiary i tworzenie prawa, które będzie odzwierciedlało ich przekonania. Dodała, że jest to początek debaty, która powinna była być zainaugurowana już dawno temu.
Antonin Scalia jest profesorem prawa. Wykłada na uniwersytecie stanowym w Wirginii. Uchodzi za najbardziej konserwatywnego sędziego Sądu Najwyższego. Mianował go na to stanowisko w 1986 r. Ronald Reagan. Scalia jest przeciwny promocji „praw homoseksualistów”. Jest także gorącym zwolennikiem ograniczania „prawa do aborcji”.
Źródło: WND, AS.
„Zombie Fighters”
Nauczanie polskiego księdza Sławomira Kostrzewy na temat demonicznego wpływu na dzieci zabawek lego okazało się jednym z najpopularniejszych tekstów najnowszego wydania brytyjskiej gazety „The Daily Telegraph”. Ks. Kostrzewa zarzucił duńskiej firmie, że niektóre jej zabawki, zwłaszcza mini figurki „Zombie Fighters” mogą wciągać dzieci w okultyzm.
Gazeta cytuje słowa kapłana prze…More
„Zombie Fighters”
Nauczanie polskiego księdza Sławomira Kostrzewy na temat demonicznego wpływu na dzieci zabawek lego okazało się jednym z najpopularniejszych tekstów najnowszego wydania brytyjskiej gazety „The Daily Telegraph”. Ks. Kostrzewa zarzucił duńskiej firmie, że niektóre jej zabawki, zwłaszcza mini figurki „Zombie Fighters” mogą wciągać dzieci w okultyzm.
Gazeta cytuje słowa kapłana przestrzegającego rodziców przez kupowaniem klocków Lego. Ksiądz odwołał się w szczególności do serii mini figurek „Zombie Fighters". Mówił, że przyjazne ludziki zostały zastąpione ciemnymi postaciami, różnego typu upiorami. Zabawki te mogą mieć negatywny wpływ na dzieci. Mogą zniszczyć ich niewinność i „prowadzić na ciemną stronę”.
W sprzedaży są figurki wampira, uzębionego Draculi i różne inne upiory. Duchowny dla uzasadnienia swojej nauki powołał się na badania nowozelandzkiego University of Canterbury, potwierdzające, że na przestrzeni lat wyraz twarzy figurek Lego zmienił się. Ludziki często przedstawiane są jako złe i „zawierają negatywny potencjał”.
Wyraz twarzy może prowadzić do pomieszania dobra i zła” – przekonywał rodziców ks. Kostrzewa. Dodał, że „czarne charaktery” z serii zabawek Lego często mają zadowolony wyraz twarzy, co sugeruje, iż mogą cieszyć się z robienia złych rzeczy.
Ks. Kostrzewa przy innych okazjach zwracał uwagę na negatywny wpływ na dzieci także zabawek typu Hello Kitty i My Little Pony. Tłumaczył, że pod maską niewinności narażają one najmłodszych na kontakt ze złem. Przestrzegł również przed innymi niepozornie wyglądającymi produktami: przesiąkniętymi ideologią gender książeczkami, przekonującymi, że „w gejowskich związkach można normalnie wychowywać dzieci", serialem animowanym „Włatcy móch”, pluszakami z serii „Monster Chi Chi Love”, serialem „South Park”, książkami z serii „Harry Potter” (pojawiają się w nich „prawdziwe zaklęcia stosowane w czarnej magii i dosłowne cytaty z 'Biblii szatana’”) oraz muzyką zespołu Kiss.
USA: W imię "wolności religii" zainaugurują świątynię szatana. W Halloween.

Usa: in nome della libertà religiosa nuovo tempio a satana

www.corrispondenzaromana.it/…/usa-in-nome-del…

Rzeźba szatana w Michigan

www.corrispondenzaromana.it/…/statua-395x278.…

12 październik 2015

Oto dowód na konieczność ostrożnego operowania pojęciem wolności religijnej, a także na potrzebę wyjaśnienia …More
USA: W imię "wolności religii" zainaugurują świątynię szatana. W Halloween.

Usa: in nome della libertà religiosa nuovo tempio a satana

www.corrispondenzaromana.it/…/usa-in-nome-del…

Rzeźba szatana w Michigan

www.corrispondenzaromana.it/…/statua-395x278.…

12 październik 2015

Oto dowód na konieczność ostrożnego operowania pojęciem wolności religijnej, a także na potrzebę wyjaśnienia najpierw dobrze, co się rozumie przez to pojęcie: właśnie w imię "wolności religii", 30 października w mieście Old Spring Town, w stanie Texas (USA), zainaugurowana zostanie świątynia dedykowana kultowi szatana. Data nie jest przypadkowa: jest nią wigilia antykatolickiego Halloween. Mieszkańcy miasta powiedzieli, że ogarnęło ich przerażenie po usłyszeniu tej wiadomości.

Michael Ford, jeden z głównych założycieli tego samozwańczego "wielkiego kościoła lucyfera", powiedział lokalnym dziennikarzom: "szatan jest przewodnikiem światłości i duchowości. Mój kościół należy do zgromadzenia, które uprawia kult lucyfera w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych". Inni adepci zaś dodali: "Staramy się w każdym momencie pracować ze światłem i z ciemnością. Odrzucamy możliwość myślenia o czymś jako negatywnym lub złym wewnętrznie. My nie adorujemy szatana, lucyfera, czy kogoś tam innego. U nas każda osoba jest uznawana jako bóg lub bogini własnej egzystencji".

Co można łatwo przewidzieć, sekta zadeklarowała już własne poparcie dla homoseksualności i odrzucenia pojęcia rodziny tradycjonalnej, czyli małżeństwa mężczyzny z kobietą, uważając go za "przestarzałe".

Trzeba też pamiętać iż inauguracja ta będzie mieć miejsce zaledwie 3 miesiące po publicznym odsłonięciu rzeźby poświęconej diabłu, za sprawą grupy o nazwie "Sataniczna Świątynia Miasta Detroit" (na zdjęciu powyżej).

Jak komentuje zajście agencja Médias-Presse-Info, "wolność religii" w USA, w imię "tolerancji", doprowadza do nagradzania zwolenników diabła i do jednoczesnej dyskryminacji i karania katolików pro-life i pro-family: a więc jest rzeczą oczywistą, że coś w tym wszystkim nie funkcjonuje. Może należy tu przypomnieć, iż pozycja 2108 Katechizmu ostrzega, że "prawo do wolności religii w żadnym wypadku nie może być moralną koncesją do akceptowania błędu lub niejawnym prawem do jego uprawiania", a wprost przeciwnie powinno być stosowane "w obrębie słusznych dla niego granic". Co do granic, to możemy powiedzieć, że zostały one zdecydowanie przekroczone.

« poprzedni artykuł

następny artykuł »
Okrutna prawda o Halloween! Gwałty i morderstwa.
[O kłopotach prokuratury w USA z zakwalifikowaniem tysięcy ewidentnych
zbrodni satanistycznych jako właśnie satanistycznych mówił nam niedawno publicznie wysoki oficer CIA . M. Dakowski]
wolna-polska.pl/wiadomosci/okrutna-prawda-…
Źródło: Dziadek ciągnął go w Satanizm, Składali Ofiary z Ludzi. www.youtube.com/watch -Film Lektor
XX - Glen…More
Okrutna prawda o Halloween! Gwałty i morderstwa.
[O kłopotach prokuratury w USA z zakwalifikowaniem tysięcy ewidentnych
zbrodni satanistycznych jako właśnie satanistycznych mówił nam niedawno publicznie wysoki oficer CIA . M. Dakowski]
wolna-polska.pl/wiadomosci/okrutna-prawda-…
Źródło: Dziadek ciągnął go w Satanizm, Składali Ofiary z Ludzi. www.youtube.com/watch -Film Lektor
XX - Glenn Hobbs jako dziecko został wprowadzony w arkana satanizmu przez dziadka i przez wiele lat uczestniczył w tych praktykach. Niedawno zapytałam go o znaczenie Halloweenu dla okultystów.
Glenn Hobbs (Former satanist) - Praktyki satanistyczne rozpocząłem jako dziecko. Należę do generacji satanistów, co oznacza, że moja rodzina wyznawała ten kult od pokoleń. Moje wspomnienia z dzieciństwa dotyczące Halloweenu są bardzo mroczne. Wcale mnie to nie cieszyło.
XX - Mógłbyś opowiedzieć o swoim udziale w rytuałach satanistycznych podczas Halloween?
Glenn – Oprócz mnie uczestniczyła w tych obrzędach dziewczynka. Miała na imię Beki. Była przeznaczona na ofiarę. Ja miałem zostać arcykapłanem, a ona została urodzona jako przyszła ofiara. Oboje zostaliśmy rytualnie „zaślubieni” w imię „bestii”. Podczas tego obrzędu, który miał charakter seksualny, polewano nas krwią, co miało przypieczętować nasze połączenie.
XX - Kiedy zaczęły się te obchody Halloween i jakie miały znaczenie rytualne?
Glenn - Jak sobie przypominam, ich początek przypadał na koniec września. Wprowadzono mnie i Beki, tę dziewczynkę, do jakichś pomieszczeń. Zabrano nam ubrania. Kilka następnych tygodni chodziliśmy w szatach z worka. Podczas wielu kolejnych rytuałów zabito mnóstwo zwierząt, wzywano Lucyfera. Chodziło o to, aby mnie opętał, żebym mógł kiedyś w przyszłości, zostać arcykapłanem.
W samą noc Halloween zabrano mnie razem z tą dziewczynką do samochodu. Po dłuższej jeździe zatrzymaliśmy się. Dziewczynkę zabrali na zewnątrz, a mnie zostawili w aucie. Słyszałem dużo hałasu, krzyki ludzi, jakieś jęki, szepty, mamrotanie. Wiedziałem, że trwa jakiś rytuał, bo takie odgłosy słyszałem już wielokrotnie. Wyjrzałem i zobaczyłem ludzi wijących się na ziemi w konwulsjach, co miało świadczyć, że nawiedziły ich demony. W końcu przyszła do mnie jakaś kobieta i powiedziała, że czas już iść. Wyprowadziła mnie z samochodu i zobaczyłem wokół mnóstwo ludzi. Niektórzy mieli na sobie brunatne szaty z kapturami. Właśnie oni zaprowadzili mnie do kamiennego ołtarza. Na ołtarzu zobaczyłem tę dziewczynkę. Nie wiedziałem, o co im chodzi, bo ołtarz bywał używany do rozmaitych celów. Składano na nim ofiary ze zwierząt, albo dokonywano czynów nierządnych. Kiedy krewni zaprowadzili mnie bliżej, zobaczyłem, że dziewczynka miała nogi przywiązane do ołtarza. Chwilę później przywiązali jej także ręce. Służyły do tego takie specjalne haki. Beki była bardzo blada. Zauważyłem też, że stopy miała przecięte aż do kości. Krew, która wypływała z ran, była zbierana do kielichów, które następnie puszczano w obieg pomiędzy wiernych. Potem arcykapłan wziął rytualny sztylet, włożył mi go w dłonie i trzymając je, wbił ostrze w pierś Beki.
Kiedy wspominam tamten Halloween, kulminację obrzędów, podczas których zabito niewinną dziewczynkę, mam świadomość, że coś takiego dzieje się co roku. To nie był wyjątkowy przypadek. Każdego roku, podczas nocy Halloween, odbywają się obrzędy, w których giną dzieci, a w tym czasie inne chodzą od drzwi do drzwi i zbierają słodycze – obchodząc radosne święto. To, że jedni świetnie się bawią, kiedy inni odbierają życie ofiarom, zakrawa na ironię. Nikt nie chce stawić czoła tym faktom.
XX - Doniesienia z całego świata wskazują na wzrost zainteresowania okultyzmem. Zdaniem policji, zbrodnie związane z okultyzmem, szerzą się niczym epidemia. Halloween to okres, kiedy narasta groźba zaginięcia dzieci i zwierząt. Aby w pełni zrozumieć znaczenie Halloween dla tych zbrodni, musimy sięgnąć do historii.
XX - Jesteś już od jakiegoś czasu chrześcijaninem. Co sądzisz o ludziach obchodzących Halloween?
Glenn – Kiedy nadchodzi pora Halloweenu, pod koniec października, widuję w sklepach te przebrania. Widzę, jak matka zakłada małej córeczce czapkę czarownicy, a chłopiec cieszy się na myśl o założeniu diabelskiej maski. Widzę słodycze, wydrążone dynie, ludzi dekorujących domy szkieletami i innymi symbolami śmierci. To wszystko przywołuje straszne wspomnienia z przeszłości. Wspomnienia o śmierci, o dzieciach, tak strasznie deprawowanych, pozbawionych dzieciństwa, osobowości - wszystko to w imię szatana. Kiedy następnym razem pójdziecie do sklepu z przebraniami, pomyślcie o tym, że w tym dniu zabija się dzieci. A robią to ludzie - którzy posunęli się o krok dalej - ci, którzy nie traktują Halloween jako okazji do zabawy, lecz uważają to za datę ceremonii religijnych, świętych i tajemnych, podczas których odbierają życie niewinnym ofiarom. Nie potrafię w tym dniu powiedzieć: „Bawcie się dobrze!”, nawet jeżeli nie macie związków z satanizmem i traktujecie te obchody jako rozrywkę, bo sataniści traktują nas jako zasłonę dymną.
XX - Powiedziałeś, że Halloween to święto wyznawców szatana. Co sądzisz o kościołach i ich wiernych, którzy tego dnia się bawią?
Glenn – Czuję się wręcz chory. Czuję się chory, kiedy kościół Jezusa Chrystusa kultywuje te straszne demoniczne obrzędy. Świadomy chrześcijanin powinien być im przeciwny, stawiać im czoła. Kościoły nie powinny urządzać z tej okazji zabaw. Winniśmy się wszyscy zbierać jako bracia i siostry w Chrystusie i przeciwstawiać się tym ciemnym siłom. Modlić się za dzieci, aby Bóg uchronił je od utraty życia.
XX - Niezależnie od tego, czy społeczeństwo chce przyjąć to do wiadomości, dobrze zorganizowane grupy satanistów działają w Stanach Zjednoczonych i Europie. Ich członkowie wywodzą się często z wyższych warstw społecznych, a można wśród nich spotkać przedstawicieli wszystkich zawodów. Skorzystajmy z raportu znanego pisarza Halla Lindsey’a , poświęconego tajemnym rytuałom satanistów.
Hall Lindsey, autor - Jesteśmy w górzystej okolicy na wschód od Los Angeles. Miejsce to od dawna było poświęcone sekretnym obrzędom, jak można podejrzewać, satanistycznym. Często znajduje się tu świece i inne przedmioty rytualne. Dzisiaj znaleźliśmy odwrócone krzyże, rozrzucone kości i symbole satanistyczne, ale także coś, co może budzić wielki niepokój na przyszłość: pieluszkę po maleńkim dziecku.Obawiam się, że nasz kraj przeżywa prawdziwą inwazję pogaństwa. Składa się na nią wiara w czary, ideologia New Age i kult, którym się teraz zajmujemy: satanizm. Połowa lat 60-tych to okres nagłego pojawienia się kultów satanistycznych. Począwszy od Antona LaVey i jego „Biblii Szatańskiej” i powołania kościoła satanistycznego, powstałego w San Francisco w roku 1966. Tego typu sekty pojawiły się nie tylko na zachodnim wybrzeżu, ale w całym kraju.
Kiedy w roku 1969 Charles Manson i jego banda, popełnili straszliwy mord w domu Sharon Tate, miało to jasny związek z kultem szatana. Tak rozpoczęła się istna lawina zbrodni popełnianych [już dość jawnie !] przez satanistów. Dowiadywaliśmy się o wielokrotnych morderstwach, które wychodziły na jaw jedne po drugich. Często na miejscu zbrodni znajdowano symbole diabła, pentagramy, liczby 666 i tym podobne znaki. Do tego z wielu regionów kraju docierały wieści o znalezieniu zwierząt okaleczonych i zabitych w szczególny, osobliwy sposób. Składano je w rytualnej ofierze.
Co więcej: znane są potwierdzone przypadki, kiedy dziewczęta rodziły dzieci specjalnie przeznaczone na ofiarę dla szatana. Halloween jest dla okultystów i satanistów największym świętem. To czas, kiedy w całym kraju, w sekretnych miejscach, pod osłoną ciemności, składane są w ofierze diabłu niemowlęta. Trudno państwu w to uwierzyć. Mnie samemu przychodzi to także z trudem, ale w czasach błyskawicznej ekspansji satanizmu dzieje się tak często i mamy na to wiele dowodów.
David Wilshire - Satanizm istnieje w tym kraju tak jak i wszędzie. Jest złem w czystej formie. Prowadzi do zabójstw, seksualnego wykorzystywania dzieci. To nie są żarty. Musi być traktowany poważnie i musi być zwalczony.
Bill Schnoebelen (Autor) - Sataniści podczas swoich rytuałów deprawują dzieci i wykorzystują je seksualnie. Robią wszystko, aby zniszczyć niewinność dziecka, jego ufność i ciekawość świata. Najstraszniejsza historia, jaką słyszałem, dotyczy dziecka, które mówiło dorosłym, co je spotkało, ale oni odpowiadali: „Nie zmyślaj, takie rzeczy się nie zdarzają, kłamiesz!”.
Sgt. Randy Emon - Największy kłopot w tym, że wielu dygnitarzy nie chce dostrzec istnienia problemu. Musimy borykać się z niewiarą i przekonywać ich, że sprawa jest poważna, że satanizm to powód wielu zbrodni lat 90-tych i że sam nie zniknie.
Maureen Davies - Sataniści chcą pozyskiwać nowych wyznawców. Wiemy o tym od dawna, to nic nowego, ale ich arogancja i otwartość propagowania kultu staje się niewiarygodna.
Kevin Johnson - Czasami pojawiają się w szkołach średnich. Organizują narkotyczno-seksualne orgie. Mamy do czynienia z epidemią uczestnictwa nastolatków w różnych formach satanizmu. Nie oznacza to, że wszyscy składają ofiary z ludzi, ale często biorą udział w rytualnym masakrowaniu zwierząt. Pewien strażnik mówił mi, że w lasach wokół miasta można znaleźć na to liczne dowody.
XX - Wierzą oni, że jeżeli zabije się zwierzę, to uczestnicy rytuału mogą wchłonąć w ten sposób wyzwoloną energię. Z tego powodu masakruje się zwierzaki. Szczególnie podczas “świąt” takich, jak Beltein(Afestival of the heathen Celts on the first day of May), czy Saloween(?), Halloween, czy noc Walpurgii.
Sarah - W składaniu ofiar jest coś szczególnego. Jeżeli raz w tym uczestniczysz, chcesz to robić ciągle. Wystarczy przekroczyć tę barierę, aby poczuć żądzę krwi i chcieć to powtarzać. Ja chciałam! Znęcanie się nad zwierzętami może prowadzić do zabicia człowieka. Wielu zabójców znęcało się najpierw nad zwierzętami.
Audrey - Wtedy podeszła kobieta w czarnej szacie. Niosła małe dziecko. Początkowo nie sądziłam, że to prawdziwe dziecko. Położyła je na ołtarzu. Oddychało, ale nie płakało. Potem kapłan wziął rytualny sztylet i poderżnął dziecku gardło. Płynącą krew zebrał do kielicha. Wtedy poczułam, jak narasta we mnie chęć, by zwymiotować. Nie mogłam w to uwierzyć. Byłam taka przerażona, że stałam jak wrośnięta w ziemię, aż pomyślałam: „To stało się naprawdę! Zabito je na ołtarzu!”. Potem złożono mnie na tym samym ołtarzu. Byłam w białej szacie. Ten rytuał nazywał się „Ofiarą białej dziewicy”. Krwią wytoczoną z dziecka polano moje ciało i arcykapłan mnie zgwałcił. Kiedy było po wszystkim, nie mogłam uwierzyć, że jeszcze żyję. Pomyślałam sobie: „Jeszcze jesteś żywa”. Musiałam później podpisać krwią pergamin z przysięgą, że nigdy nikomu nie powiem, co się zdarzyło. Gdybym zdradziła, zabiliby mnie.
Det. Kurt Jackson - Czy składa się ofiary z ludzi? Tak, jest wiele dowodów na to, że wypełniane są zbrodnicze rytuały. Towarzyszą im symbole takie jak pentagram, czy odwrócony krzyż, albo liczba 666. Zwłoki mogą być pozbawione krwi. Niektóre części ciała bywają odcinane w charakterystyczny sposób.
XX - Ofiarami często stają się ludzie, którzy nie chcieli dołączyć do wyznawców kultu, albo zamierzali odejść. Czasami zdarzają się dobrowolne ofiary.
Bill Schnoebelen - W wielu grupach satanistycznych żąda się od matek, aby poświęciły na ofiarę swoje dzieci. Czasem zapładnia się je specjalnie w tym celu. Rodzą one dzieci w ukryciu i nie rejestrują faktu urodzenia, a noworodki są w okrutny sposób zabijane. Czasami żąda się, aby dokonała tego sama matka.
Hall Lindsay - Niektórzy nie zechcą uwierzyć w to, co przeczytaliśmy w tym dokumencie. Pomyślą, że to odosobnione przypadki, nie mające wpływu na życie Ameryki, ale przyjrzyjmy się nagłówkom gazet. Przypadek Matamoros, gdzie grupa Meksykanów składała ofiary z ludzi. Porwano tam i zamęczono kilka niewinnych osób. Albo sprawa Ramireza w Los Angeles. Wielokrotny morderca otwarcie pokazuje symbole i gesty satanistów. W sądzie woła: „Chwała szatanowi!”, a na dłoni ma wytatuowany pentagram. Ramirez był sprawcą najbrutalniejszych mordów, o jakich słyszało nasze społeczeństwo.
Hall Lindsey - Jedną z ofiar zmuszał, aby wołała: „Chwała szatanowi!”, kiedy ją gwałcił obok zwłok przed chwilą zabitego męża. To właśnie skutki uczestnictwa w kulcie czcicieli szatana. Najbardziej zdeklarowani sataniści są związani ze światem przestępczym i dlatego starają się sprawiać wrażenie zupełnie normalnych ludzi, aby nas zmylić.
Na co dzień są lekarzami, prawnikami, nauczycielami. Często wykonują zawody, które dają im dostęp do małych dzieci.
Obrona przed złym: radość i gest egzorcyzmujący.

...klękanie przed Panem Bogiem jest gestem egzorcyzmującym.
Annelise Michel zapis egzorcyzmu z 10.10.1975 CZĘŚĆ 3

Annelise Michel zapis egzorcyzmu z 10.10.1975
W wywiadzie, który przeprowadziła z nią Trent Beattie, a który ukazał się w National Catholic Register, Lipsky potwierdziła, że Halloween to wielkie święto dla czcicieli szatana, którzy mogą dać upust drwinom z Kościoła i jego świętych.

W tym dniu wzywa się demony i potępieńców, a ludźmi targają ogromne namiętności.
Była satanistka Deborah Lipsky twierdzi, że Halloween to ważne święto dla czcicieli szatana. Jest to bowiem drwina z uroczystości Wszystkich Świętych. Dodaje także, że nawet niewinny strój naszych dzieci przebierających się za aniołki chodzące od domu do domu i zbierające słodycze, w gruncie rzeczy naraża je na poważne demoniczne działanie.
Halloween? - obce dziadostwo i diabelstwo!

Z pozoru niewinna zabawa może pociągać za sobą udręczenie, zniewolenie, obsesję, a nawet opętanie...
Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego …More
Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego istnienia. Zabawa ze złym duchem skończyć się może tragicznie.

Takie świadectwo składa naukowiec, wybitny neuropsychiatra profesora Simon Morabito:

Opętanie diabelskie charakteryzują trzy wyjątkowe symptomy:

– Lęk, który wywołuje SACRUM: usłyszenie imienia JEZUS i MARYJA NIEPOKALANA, woda święcona, poświęcony olej, relikwie świętych, różaniec

– Zjawiska fizyczne (drgawki psychomotoryczne, które w odróżnieniu od tych, które występują u chorych psychicznie, mają miejsce w całkowitej przytomności umysłu opętanego, przepełnionego nieludzką nienawiścią).

– Zjawiska parapsychologiczne: opętani odczytują nieznane fakty z życia innych ludzi, czasami takie, które miały miejsce przed wieloma laty, a nie zostały wyznane i przebaczone w Sakramencie Pokuty, a także przepowiadają przyszłość obecnych osób.

– Nienawiść do samego siebie, utrata poprzedniej osobowości, głęboka depresja i wahania nastrojów, zachowania autodestrukcyjne i próbami samobójczymi włącznie.

Nominowany przez instytut Naukowy w Paryżu do nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Simone Morabito jest jednym z najwybitniejszych włoskich profesorów medycyny; odkrył on i opatentował między innymi system diagnozowania klinicznego za pomocą komputera. W wieku 24 lat z najlepszym wynikiem na roku ukończył studia medyczne. Specjalizuje się w chirurgii, psychiatrii, neurologii i pediatrii. Autor książki „Psychiatra w piekle”, o której sam pisze, że „jest dokumentem naukowym i jako taka powinna być czytana i pojmowana”. Poniższy tekst w całości stanowią cytaty z wypowiedzi profesora Morabito:

Kiedy ktoś mówi o „szatanie i opętaniu przez demona”, to często uważa się go za fanatyka lub bigota. Chciałbym sprecyzować, że jestem badaczem, naukowcem i posiadam wszelkie upoważniające mnie do tego tytułu dokumenty oraz odpowiednie wykształcenie. Przez trzydzieści lat pracy w zawodzie nie opuściłem nigdy środowiska uniwersyteckiego. Jeszcze piętnaście lat temu i ja również nie wierzyłem w istnienie szatana i opętania, lecz późniejsze odrażające i przerażające fakty zmieniły mój punkt widzenia.

Podczas mojej pracy lekarskiej od czasu do czasu natknąłem się na bardzo dziwne przypadki. Choroby niedające się sklasyfikować. Jak powiedziałem, byłem asystentem w jednej z klinik uniwersyteckich na wydziale neuropsychiatrii. Przybywały do nas najbardziej beznadziejne przypadki. Kiedy pobliskie szpitale nie umiały rozwiązać problemu, przysyłano go do nas. Miejsce to było zatem nadzwyczajnym obserwatorium. Śledziliśmy każdy przypadek z wielką uwagą. Mieliśmy wszystkie środki do dyspozycji, aby go dogłębnie zbadać. Dokonywano konsultacji z międzynarodowymi znawcami. Teoretycznie powinni bylibyśmy udzielić odpowiedzi na wszystko. W rzeczywistości wobec pewnych przypadków diagnoza była wymijająca i abstrakcyjna. Nauka medyczna nie była w stanie zrozumieć i zakwalifikować niektórych chorób”*.

Stając wobec opętania jako naukowcy jesteśmy zszokowani i poniekąd bezradni. Spotkany na naszej drodze opętany człowiek ma prawo znaleźć sobie wytłumaczenie ze względu na swoją ignorancję w tej materii. My jednak, jako lekarze, nie mamy tego prawa. Nasze wyrafinowane przyrządy i procedury diagnostyczne wskazują nam w sposób jednoznaczny, kiedy dane zjawisko jest czysto ludzkiego pochodzenia, a kiedy już takie nie jest. Być może z tego powodu istnieją rozmaite koncepcje filozofów i pisarzy, którzy mogą wypisywać sobie dowolne głupstwa według własnego mniemania jeśli tylko ich opinia nie sprzeciwia się treści nauki medycznej. Zadziwia mnie też fakt, że im więcej wątpliwości i nieprawdy wypisują przeciwko Chrystusowi i człowiekowi, tym liczniejszych i bardziej gorliwych mają wyznawców (nie bez powodu szatan został nazwany w Ewangelii księciem tego świata).

W mojej pracy neurochirurga byłem świadkiem strasznych rzeczy np. przy operacji łączenia części mózgu osoby, która próbowała popełnić samobójstwo przez strzał z pistoletu w głowę, jednak nigdy nie widziałem czegoś tak strasznego, jak to co ma miejsce podczas egzorcyzmu osoby opętanej przez szatana, ponieważ groza tego zjawiska przekracza wszystkie inne sytuacje razem wzięte, których w pamięci mam naprawdę tysiące. W mojej pracy lekarza pokonałem wszystkie możliwe lęki a jednak wciąż drżę ze strachu w obecności każdego człowieka, a jest ich wielu, który jest w posiadaniu diabła. Towarzyszyłem ponad stu egzorcyzmom, modlitwom wypowiadanym przez świętych i dobrze przygotowanych od strony naukowej kapłanów. Choć są to wspomnienia, które, aby nie cierpieć więcej, umysł ludzki próbuje całkowicie wymazać z pamięci, to jednak mogę na ich podstawie dojść do pewnych wniosków. Istnieje misterium iniquitatis, istnieje szatan, wróg wszystkich ludzi i całego stworzenia i żadna koncepcja psychoanalityczna lub inna nie może temu zaprzeczyć, chyba że naukowiec będzie upierał się w złej wierze. Contra factum non datur argumentum.

Opętani to ludzie, którzy wykazują inteligencję, wolę oraz nienawiść do siebie i tych którzy są wokół nich. Są to często osoby wykształcone, a wśród nich nie brak ludzi piastujących wysokie stanowiska. Od momentu, w którym zostają „usidleni” zaczyna się ich niewyobrażalne cierpienie fizyczne (wycieńczenie organizmu, brak sił psychicznych, dziwne i poważne choroby o nieznanym pochodzeniu, które ustępują dopiero po egzorcyzmie). Cierpią również w sposób niepojęty w sferze psychicznej, często na głęboką depresję i wahania nastrojów. Niektórzy pozostawieni samym sobie, dokonują prób samobójczych, nachodzą ich ciężkie niepokoje i nieuzasadnione lęki, prawie wszyscy tracą swoją poprzednią osobowość. Nie już w stanie się modlić, nawet jeśli tego chcą, nie są w stanie udać się do miejsc kultu (kościołów i miejsc o charakterze sakralnym) ani przystępować do sakramentów nawet, jeśli tego pragną.

Najpoważniejszą rzeczą jest tu fakt, że opętany nie zdaje sobie sprawy z patologii, która go ogarnia i jedynie krewni (rodzice, mąż, żona, narzeczony) widzą całkowitą zmianę w osobowości pacjenta. Niektórzy mają zdolność przewidywania przyszłości, jasnowidzenia i telepatii, odgadują co się przydarzy innym, jednak nie są w stanie zrozumieć niczego, co dotyczy ich samych. Opętani w swoich napadach autodestrukcji są odporni na wszelkie środki uspokajające. Podawane przeze mnie najmocniejsze środki nie przynosiły żadnego efektu (miałem pacjenta, który uderzył kilkadziesiąt razy głową w ścianę nie czyniąc sobie żadnej krzywdy, ani rany w czaszce ani nawet śladu na powierzchni głowy).


Nauka musi uznać dowody: szatan istnieje, jest żywy i jest pomiędzy nami, wyłapując nieustannie kolejne ofiary.

Posługuję się tu często słowem „cierpienie”. Dla mnie osobiście słowo to oznacza przeszywający i trudny do wytrzymania dla ludzkiego organizmu ból. Czasami doprowadza on do utarty przytomności lub tożsamości. Stając wobec takich dolegliwości, my lekarze, którzy również jesteśmy ludźmi, analizujemy je korzystając z naszej wiedzy i osiągnięć nauki, sięgamy po mocne leki i operacje chirurgiczne, aby uchronić pacjenta od bólu wtedy, kiedy już nic nie da się zrobić, kiedy choroba jest nieuleczalna.

Istnieje dział medycyny, który zajmuje się ludzkim bólem. Wiemy że człowiek jest w stanie wytrzymać każdy ból. Na pewnym poziomie intensywności ból doprowadza do śmierci. Na przykład nowotwory rdzenia kręgowego powodują najbardziej przeszywające bóle i jako lekarze stosujemy zastrzyki oraz resekcję niektórych nerwów, aby powstrzymać impulsy bólu przed dotarciem do mózgu, ponieważ doprowadziłoby to do śmierci. Otóż specjaliści, którym odtworzyłem krzyki nagrane podczas egzorcyzmu pewnej kobiety, powiedzieli mi, że nawet chorzy na nowotwór rdzenia kręgowego nie krzyczą w taki sposób. Był to więc wyraz największego bólu, takiego, który powoduje śmierć.


Divinum opus est sedare dolorem”: to doprawdy boskie dzieło uśmierzyć ból drugiego człowieka – pisał starożytny medyk. I miał całkowitą rację. Człowiek cierpiący staje się jak dziecko, potrzebujące kogoś, kto będzie dla niego jak matka. I rzeczywiście, najlepsi lekarze pełnią rolę matek dla swoich pacjentów, mimo iż często są od nich dużo starsiwiekiem. Jesteśmy w tym świecie cierpiącymi matkami. Ponieważ dla opętanych i ich straszliwego fizycznego bólu nauka nie jest w stanie nic zrobić. To przerażające wyznanie, ale nasze umiejętności medyczne do niczego się nie przydają, kiedy oni w straszliwym bólu wiją się po ziemi w koszmarnych skurczach, jak torturowane zwierzęta. To tak, jak gdyby koła zębate miażdżyły wnętrzności tych biedaków. Towarzyszymy im, choć sami jesteśmy w szoku i uczymy się prosić Jezusa, aby uwolnił ich od grzechu i cierpienia.

Tak naprawdę jedynie Jezus Chrystus Syn Boga, jest ich jedynym lekarzem i lekarstwem. Można powoływać się w egzorcyzmach na Buddę, Mahometa, Allacha itp., ale nic się nie stanie. Wystarczy jednak pokazać obrazek z Chrystusem i Maryją Niepokalaną (naszą Współodkupicielką), a w jednej chwili dochodzi do całkowitego wstrząsu. Najpierw przeklinanie, bluźnierstwa nie z tej ziemi, niesłychane bóle, następnie mrożące krew w żyłach przerażające groźby. My, lekarze, mamy motto, które bardzo nam się przydaje: „ wierzę w to, czego doświadczam”.


Zatem i ja wierzę w to, co znajduje się w tej książce:

– Wierzę w Jezusa Chrystusa, Jedynego Zwycięzcę szatana

– Wierzę w naszą Najświętszą Matkę, która zawsze nam towarzyszy w nadziei na nasze zbawienie, która opłakuje krwawymi łzami każdego, kto kończy w piekle, kto grzeszy pychą, kto nie wierzy w Zbawczą Mękę Chrystusa.

– Wierzę w Ewangelię (Słowo natchnione Duchem Świętym)

– Wierzę w Kościół Katolicki i Apostolski, do którego należą egzorcyści. Znam ich wielu. Na mocy autorytetu tego Kościoła codziennie walczą z szatanem.

– Wierzę w Najświętsze Sakramenty, które daje nam Kościół (ileż to razy widziałem spluwanie na konsekrowaną Hostię, ponieważ szatan wie lepiej niż wszyscy katolicy razem wzięci, że to tam jest Żywy Chrystus, w Ciele, Krwi, Duszy i Bóstwie.

– A wreszcie wierzę w straszliwą prawdę: w egzystencję szatana – wroga nas wszystkich, kusiciela pałającego najsilniejszą zawiścią, wierzę w istnienie sprawcy wszystkich nieszczęść świata i wszechświata, wroga Chrystusa. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Przeklęty razem z całą swoją świtą!

– Wierzę, że wiara w Chrystusa osłania nas niczym pancerz chroniący średniowiecznych rycerzy w starciu z wrogiem.


Uwaga! Moje wyznanie wiary jest wyznaniem w swej istocie, to znaczy wyrazem wiary w to, co zawiera i wypływa z tego, czego osobiście doświadczyłem.
Strzeżcie się Szatana.

KIEDY KOŃCZYSZ SIĘ MODLIĆ, ON ZARAZ WYCHODZI Z CIENIA.
Annelise Michel zapis egzorcyzmu z 10.10.1975 CZĘŚĆ 3

Annelise Michel zapis egzorcyzmu z 10.10.1975
egzorcyzmy.katolik.pl/idz-precz-szata…

Georges Huber "Idź precz Szatanie ! Działanie diabła dzisiaj", Michalineum 2003 r. 135 str. Imprimatur Za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej z dnia 09.09.1997 1322 (K) 97

Autor dr Georges Huber filozof i teolog jest osobą świecką, pracuje jako dziennikarz i pisze książki o treści religijnej. Niniejsza publikacja zawiera jasno przedstawioną doktrynę …More
egzorcyzmy.katolik.pl/idz-precz-szata…

Georges Huber "Idź precz Szatanie ! Działanie diabła dzisiaj", Michalineum 2003 r. 135 str. Imprimatur Za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej z dnia 09.09.1997 1322 (K) 97

Autor dr Georges Huber filozof i teolog jest osobą świecką, pracuje jako dziennikarz i pisze książki o treści religijnej. Niniejsza publikacja zawiera jasno przedstawioną doktrynę Kościoła na temat szatana. Podstawowe wiadomości z demonologii zostały oparte na Piśmie Świętym, na Tradycji, na Magisterium Papieży i na doświadczeniach wielu świętych jak na przykład św.Teresa z Avila, św.o.Pio, św. Franciszek z Asyżu, św.Wincenty Pallotti a także na dziełach św. Tomasza z Akwinu i św. Augustyna.

Szczególny nacisk autor kładzie na taktykę maskowania się wroga, problem odkrycia szatana, który lubi działać w ukryciu. Największym sukcesem szatana w dzisiejszych czasach jest to, że mało kto w niego wierzy, dzięki temu może działać zupełnie niezauważony.

Przedstawia mechanizm kuszenia i drogi jakimi demon dociera do naszej świadomości i woli w codziennym życiu, podaje rodzaje pokus, na które często nabierają się pobożni chrześcijanie, kiedy to szatan przychodzi pod pozorami anioła światłości. Wyjaśnia także kto jest najbardziej łakomym kąskiem dla demona. Kładzie nacisk na znaczenie wiary, roztropności, pobożności i wreszcie Łaski Bożej w walce z podstępnymi zasadzkami diabła.

Porusza także zagadnienie opatrznościowego posługiwania się szatanem przez Boga dla osiągnięcia dobrych skutków duchowych. Często podkreśla, że tylko Chrystus może nas uratować od złego i tylko u Niego człowiek powinien szukać pomocy, łaski bo On na krzyżu już go zwyciężył i ustanowił kres jego panowania na tym świecie.

W dzisiejszych czasach, kiedy jesteśmy świadkami gwałtownego rozprzestrzeniania się zła, zgorszeń i demoralizacji, ta książka daje nam prostą odpowiedź kto jest tego sprawcą.

Lektura pozwala czytelnikowi wypracować sobie właściwy stosunek do Szatana jako osobowego wroga Boga i człowieka. Uświadomienie sobie obecności demona, wzmacnia naszą wiarę i przybliża nas do Chrystusa jedynego Zbawiciela. Stanowi więc ona ważną pomoc dla każdego kto roztropnie troszczy się o swój rozwój duchowy i pragnie pogłębić swoje wiadomości z demonologii, która niestety jest zbyt często przemilczana w dzisiejszych czasach.
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

Czego szatan żąda w zamian za spełnianie życzeń i zachcianek?

Uzależnia człowieka od siebie. Ma niewolnika, którym zaczyna posługiwać się do wciągania innych w swoje sidła.
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

A jeżeli ktoś nie ma zamiaru zawierać z diabłem żadnego paktu, to może czuć się bezpieczny? Złe duchy nie mają do takiej osoby dostępu?

Człowiek otwiera się na działanie szatana grzesząc przeciwko pierwszemu przykazaniu: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Osoba, która narusza to przykazanie, nie wybiera wprost złego ducha, ale odwraca się od Boga.

More
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

A jeżeli ktoś nie ma zamiaru zawierać z diabłem żadnego paktu, to może czuć się bezpieczny? Złe duchy nie mają do takiej osoby dostępu?

Człowiek otwiera się na działanie szatana grzesząc przeciwko pierwszemu przykazaniu: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Osoba, która narusza to przykazanie, nie wybiera wprost złego ducha, ale odwraca się od Boga.

Szczególnie niebezpieczna jest plaga praktyk okultystycznych, takich jak wróżbiarstwo, astrologia, korzystanie z horoskopów czy wywoływanie duchów.

Z niebezpieczeństwem sprowadzenia demonów wiąże się także korzystanie z usług bioenergoterapeutów, czy różnych metod doskonalenia umysłu, metod medytacyjnych dalekowschodniego pochodzenia obecnych w jodze, czy sztukach walki.
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

A czytanie horoskopów też może być niebezpieczne? Przecież większość osób robi to dla zabawy.

Nie wierzę, że ktoś sięga dla zabawy do horoskopu.

Jeśli ktoś zakłada, że przeczyta sobie horoskop, by zobaczyć, co go dziś czeka, to warto zapytać, komu on wierzy – bo z pewnością nie Bogu.

Czytanie horoskopu może być otwarciem drzwi dla Szatana i zaproszeniem go …More
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

A czytanie horoskopów też może być niebezpieczne? Przecież większość osób robi to dla zabawy.

Nie wierzę, że ktoś sięga dla zabawy do horoskopu.

Jeśli ktoś zakłada, że przeczyta sobie horoskop, by zobaczyć, co go dziś czeka, to warto zapytać, komu on wierzy – bo z pewnością nie Bogu.

Czytanie horoskopu może być otwarciem drzwi dla Szatana i zaproszeniem go do siebie.

Miałem do czynienia z osobami, które właśnie w ten sposób zaczynały. Jeśli ktoś zaczyna przejawiać zainteresowanie wróżbiarstwem, dla mnie jest to sygnał, że on już jest w coś uwikłany.

Wystarczy w takiej praktyce wziąć udział kilka razy, by już doświadczyć uzależnienia.
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

Wiele osób ma koszmary. Ja też.

Ale pewnie nie budzi się pan regularnie w nocy z wrażeniem, że ktoś siedzi na panu i dusi za gardło.

Osoby, które do mnie trafiają, opowiadają, że budziły się z koszmarnego snu i w ciemnym pokoju czuły czyjąś obecność, czuły czyjś wzrok na sobie.

Mogą pojawić się też poważniejsze znaki działania złego ducha: podmuchy zimna, …
More
Wypędzam szatana w imię Chrystusa

Wiele osób ma koszmary. Ja też.

Ale pewnie nie budzi się pan regularnie w nocy z wrażeniem, że ktoś siedzi na panu i dusi za gardło.

Osoby, które do mnie trafiają, opowiadają, że budziły się z koszmarnego snu i w ciemnym pokoju czuły czyjąś obecność, czuły czyjś wzrok na sobie.

Mogą pojawić się też poważniejsze znaki działania złego ducha: podmuchy zimna, przesuwanie mebli, otwieranie i zamykanie drzwi. Światło samo zapala się i gaśnie, wskazówki zegara zaczynają obracać się w odwrotną stronę, w domu pojawiają się różne przedmioty, których nigdy wcześniej tam nie było.

I to wszystko może zacząć się od przeczytanego horoskopu?


Może. Demona można przywołać w – wydawałoby się – bardzo niewinny sposób.

Kiedyś rodzice przyprowadzili do mnie 12-letnią dziewczynkę, która podczas pobytu na kolonii bawiła się z koleżankami i kolegami w wywoływanie duchów.

Po powrocie do domu, gdy kładła się spać, przy jej łóżku pojawiła się ciemna, stojąca postać. I tak dzień w dzień.

Dziewczynka nie widziała twarzy, wiedziała tylko, że to mężczyzna. Nie pozwalała gasić światła, musieli przy niej czuwać rodzice towarzysząc jej przy usypianiu.


Postać zniknęła dopiero po modlitwie o uwolnienie.
Opiszę pokrótce zjawisko, które możemy nazwać "niezamierzonymi" bądź "mimowolnymi" pouczeniami demona.

Podane przykłady dotyczą przypadków prawdziwego opętania.

Niektóre z tych wypowiedzi powtarzają się dość często i w sposób bezpośredni lub pośredni potwierdzają prawdy wiary chrześcijańskiej. Na przykład, demon potwierdza jednoznacznie, że jego główna działalność wśród ludzi to nie tyle …
More
Opiszę pokrótce zjawisko, które możemy nazwać "niezamierzonymi" bądź "mimowolnymi" pouczeniami demona.

Podane przykłady dotyczą przypadków prawdziwego opętania.

Niektóre z tych wypowiedzi powtarzają się dość często i w sposób bezpośredni lub pośredni potwierdzają prawdy wiary chrześcijańskiej. Na przykład, demon potwierdza jednoznacznie, że jego główna działalność wśród ludzi to nie tyle opętanie, lecz kuszenie.

Kiedyś, podczas egzorcyzmu, kiedy wypowiedziane zostały słowa Rytuału Rzymskiego "malorum radix, fomes vitiorum, seductor hominum, proditor gentium" (korzeniu zła, zwodzicielu ludzi, zarzewie cierpień") - podsumował swe działanie w sposób bardzo kategoryczny: "naszym obowiązkiem jest kusić. Zawsze, każdego bez wyjątku, wszędzie i bez względu na wszystko. Ktoś zawsze wpadnie w nasze sidła. Niektórzy wpadną na zawsze!"

Podczas innego egzorcyzmu stwierdził, mówiąc o Bogu:

"On chce, żeby dusze były wolne i święte, ja chcę, żeby były zniewolone".

Jeśli chodzi o potęgę modlitwy, kiedy padły słowa "Sanctus, Sanctus, Sanctus, Dominus Deus Sabaoth" (Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów) z drugiego egzorcyzmu Rytuału Rzymskiego, powiedział:


"Gdybyście padli przed nim na kolana i wielbili go, tak jak to czynią aniołowie, nie mielibyśmy nad wami takiej władzy. Sami nam ją dajecie".

Pewnego dnia powiedział: "Moja pycha jest moją mocą i moim przekleństwem".

Bardzo często przejawia się jego pragnienie odbierania czci, tak jakby był Bogiem. Nie chce pogodzić się z tym, że jest tylko stworzeniem. Żyje złudzeniem, że sam jest Bogiem i domaga się, by ludzie oddawali mu cześć należną tylko Bogu. Zdarza się, że podczas egzorcyzmów mówi:

"Oddawajcie mi cześć! Ja jestem bogiem! Klękajcie na dźwięk mego imienia! Ja jestem wszechmogący! Wzywajcie mnie!".

Kiedy padają tego typu słowa, jak sugeruje punkt 20 Normae observandae circa exorcizandos a demonio z Rytuału Rzymskiego, można odpowiedzieć cytując Pismo Święte, na przykład słowa Pana Jezusa wypowiedziane podczas kuszenia na pustyni:


"Idź precz, szatanie! Jest napisane: Panu, Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu będziesz służył!" Albo słowa świętego Pawła:, „Aby na Imię Jezusa zgięło się każde kolano, istot niebieskich, ziemskich i podziemnych, i aby każdy język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca" (Flp 1,10-11).

Niektórzy egzorcyści posługują się słowami modlitwy spontanicznej w rodzaju:

"Tylko Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty odbiera cześć i chwałę. Nie ma innego Boga. Ukorz się przed Nim i oddaj Mu pokłon!".

Kiedy mówi się o czci należnej jedynemu prawdziwemu Bogu, odpowiedź demona jest zawsze gwałtowna, pełna wściekłości, pychy i zarozumiałości:

"Nigdy, przenigdy! To ja jestem bogiem! Rozejrzyj się dokoła, popatrz jak wszyscy idą za mną! Jak wszyscy szukają tego, co chcę im dać!".

Innym razem, kiedy powiedziałem mu:

"Nie ma innego Boga! Jest tylko Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty... Mój Bóg jest także twoim Bogiem" - odparł:

"moim bogiem jest władza, którą mam nad ludźmi".

Praktycznie rzecz biorąc, wyznał, że uważa się za boga ludzi, którzy są daleko od prawdziwego Boga i żyją w grzechu.

Innym razem, kiedy egzorcysta powiedział:

"Oddaj cześć twemu Bogu, który cię stworzył, pokłoń się mu!" -

demon zaprotestował:

"Stał się człowiekiem (mowa tutaj o Jezusie Chrystusie). Wcielenie to najbardziej obrzydliwa i upokarzająca rzecz, jaką mógł zrobić! Tylko my wiemy, jaką odrazą nas napełnił, kiedy przyjął na siebie to wasze wstrętne ludzkie ciało!"

Zdumiewające jest to, co zaczyna się dziać, kiedy egzorcysta powtarza modlitwę, którą anioł przekazał pastuszkom w Fatimie.

Zanim Matka Boża objawiła się Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, mniej więcej rok przedtem, trzykrotnie ukazał się im anioł. Przychodząc do pastuszków po raz trzeci trzymał w ręku kielich, a nad nim Hostię, z której spływały krople krwi. Kielich i Hostia zostały jakby zawieszone w powietrzu, anioł zaś ukląkł pochylając się twarzą do ziemi i trzykrotnie powtórzył modlitwę:


"Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty! W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecne na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi On jest obrażany. Przez nieskończone zasługi jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Cię o nawrócenie biednych grzeszników".

Kiedy egzorcysta zaczyna odmawiać tę modlitwę, diabeł reaguje bardzo gwałtownie. Reakcja nasila się przy słowach, „jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi On jest obrażany",a także przy ostatnich słowach "proszę cię o nawrócenie biednych grzeszników.

Innym typowym zachowaniem demona podczas egzorcyzmów są groźby. Wyszydza wszystko, co piękne, dobre, zdrowe, harmonijne. Grozi, że wszystkich zabije. Nie ukrywa swych zamiarów zniszczenia.

"Niemało ludzi jest na naszych usługach. Dajemy im najwyższe stanowiska, skąd mogą dominować i niszczyć".

Nienawidzi zwłaszcza sakramentu małżeństwa i życia rodzinnego. Gwałtownie reaguje podczas błogosławieństwa małżonków lub w chwili, gdy małżonkowie odnawiają obietnice małżeńskie. Kiedyś zdradził swą nienawiść do rodziny mniej więcej takimi słowami:

"Nadal nie jestem zadowolony z tego, jak się ubierają kobiety. Muszą być coraz bardziej rozebrane, żeby seks był coraz ważniejszy. Wtedy będę mógł niszczyć więcej rodzin!".

Innym razem określił organy płciowe używając metafory "centrum świata" (środek świata). Wściekłe reakcje zdarzają się także w sytuacji, gdy egzorcysta błogosławi narzeczonych, którzy postanawiają przeżywać swe narzeczeństwo w czystości.

Ich wybór nazywa świństwem.

Uderzająca jest czysta nienawiść, jaka przejawia się w jego satysfakcji, kiedy dzieje się coś złego. Kiedyś powiedział do egzorcysty:


"Weź tę obrzydliwą Apokalipsę. Tam jest napisane o niewieście, która rodzi. A ja zawsze próbuję pożerać te Jej dzieci. Wiesz jak?"

I tu, w sposób mrożący krew w żyłach, opisał zabijanie dzieci w łonie matki (aborcja) oraz przemoc seksualną i gwałty cielesne popełniane na dzieciach. Do tych odrażających opisów dodawał za każdym okrzyk:, „ale ubaw!" Tak samo Wyraził się mówiąc o młodych ludziach, którzy przez narkotyki doprowadzają się do ruiny. Innym razem, podczas egzorcyzmów, ponownie wspomniał o aborcji, zaczął się perfidnie śmiać i powiedział:

"Nawet ustawowe pozwolenie od was dostałem!".

Uderzający jest również sposób, w jaki odwraca do góry nogami całą rzeczywistość i podstawowe zasady moralne, uważając dobro za zło, a zło za dobro. Przykładowo, na widok relikwii krzyczał:

„Ale smród! Tak cuchną ci, którzy wybrali Jego!" (Te słowa odnoszą się do Jezusa Chrystusa, demon przez nienawiść i pogardę prawie nigdy nie wypowiada Jego imienia).

Na widok różańca powiedział:

"Ten przeklęty łańcuch z Krzyżem na końcu".

Kiedy ksiądz używał wody święconej, demon zaprotestował:

"Nie chcę, żeby mnie myli w tej wodzie, która śmierdzi gnojem i mnie parzy".

Na słowa "Pobłogosław Panie Boże naszego brata!"

Odparował:

"Niech będzie przeklęty, zabiorę go ze sobą do piekła!".

Na słowa Ewangelii: "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię" (Mt 11, 28), natychmiast odpowiedział:

"Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy wesoło sobie żyjecie, przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście zepsuci i przewrotni, a ja was pokrzepię wieczną męką w jeziorze ognia".

Innym razem, kiedy egzorcysta wymawiał słowa Rytuału Rzymskiego "inimice fidei, hostis generis umani, mortis adductor" (nieprzyjacielu rodzaju ludzkiego, sprawco śmierci) diabeł taką oto metaforą wyraził nieodpartą chęć czynienia zła dla samego zła:

"Tego dnia, kiedy odeszliśmy od Niego (wielka bitwa na niebie - walka woli i rozumu), powiedzieliśmy Mu: moc grzechu będzie naszym ołtarzem, na którym będziemy składać w ofierze dusze twych przeklętych dzieci. Po tym ołtarzu będzie spływać krew twoich przeklętych dzieci. Istnieje bóg dla tych, którzy nienawidzą i to właśnie on jest moim bogiem".

W wyzwiskach, które wykrzykuje, widać również, że demon nieustannie próbuje skłócić ludzi i podżega jednych przeciwko drugim. Lubi podkreślać, że podoba mu się nienawiść pomiędzy ludźmi. Łaknie ludzkiej złości i przewrotności, ponieważ, jak sam wielokrotnie wyznał:

"to jest pokarm, który mnie pokrzepia i dodaje mi sił"."My szatani chcemy niezgody, chcemy nienawiści i wojny. Nie ważne gdzie i z jakiego powodu". "Wiesz ilu naszych "potępieńców" krąży po świecie?"

Innym razem, w momencie, w którym Rytuał Rzymski przewiduje zadawanie pytań demonowi, na pytanie jak się nazywa, odpowiedział, że nazywa się Sahaar i przychodzi z pustymi. Kazano mu wrócić na pustynię, skąd przyszedł. Wtedy egzorcysta usłyszał w odpowiedzi:

"Ja noszę pustynię przy sobie!". [Te słowa można przetłumaczyć także: Przynoszę pustynię ze sobą].

Podczas kolejnych egzorcyzmów stało się jasne, że chciał w ten sposób wyrazić swe dążenie do wzniecania nienawiści, z której rodzi się oschłość, rozpacz i śmierć w relacjach ludzkich. A także pokazać, że cieszy go bezpłodność i pustka - zarówno fizyczna jak i duchowa.

W niektórych przypadkach jego wypowiedzi bywają dowcipne, pół żartem pół serio, jak na przykład sytuacja, kiedy egzorcysta usłyszał pod swoim adresem: "Każdy klecha (ksiądz) przynosi nam pecha, zwłaszcza, taki, który robi, co do niego należy. Bo przez takiego nic nam się nie udaje!".

Szczególną nadzieją napawa Maryjne doświadczenie płynące z egzorcyzmów. Kiedy mówi się o Matce Bożej, demony reagują atakami furii i szału. Nienawidzą Matki Bożej, nigdy nie odważą się wypowiedzieć Jej imienia. Mówią "ona", albo "tamta".

Pada cały stek najgorszych bluźnierstw pod adresem Matki Bożej. Uskarżają się, że niszczy ich plany. Demon reaguje gwałtownie na wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi. Wykrzykuje,

„że ten... taki nie taki (i tu mówi o papieżu Janie Pawle II słowami, których nie da się powtórzyć) poświęcił świat temu Niepokalanemu Sercu i że ten akt pokrzyżował piekłu pewne plany na skalę światową”.

Jeśli chodzi o Różaniec Święty, kiedyś założono koronkę Różańca na szyję osoby egzorcyzmowanej. Demon zaczął krzyczeć:

"przygniata mnie, jaki to nieznośny ciężar! Zabierzcie ten łańcuch z Krzyżem na końcu!".

Egzorcysta powiedział: "Od dziś nasza siostra będzie codziennie odmawiała Różaniec".

A diabeł natychmiast odparł: "I co z tego? I tak jest was niewielu! To nic nie znaczy, w porównaniu z całym światem! (mówił o osobach odmawiających Różaniec) W to mi graj! Przeszkadza mi, kiedy ją wzywacie, to mi przypomina jego życie" (ma na myśli życie Pana Jezusa, które rozważamy w Różańcu).

Innym razem egzorcysta wyjął z kieszeni koronkę różańca. Demon natychmiast zaczął krzyczeć:

"zabierz ten łańcuch, zabierz ten łańcuch!". "Jaki łańcuch?" "Ten z krzyżem na końcu. Ona nas biczuje tym swoim łańcuchem!".

Z pewnością chodzi tu o swoistą metaforę, jednak pozwala ona zrozumieć, i to w sposób bardzo konkretny, jak wielka jest moc Różańca i jak bardzo demon się go lęka.

Innym razem, ku wielkiemu zaskoczeniu egzorcysty, kiedy podczas modlitwy odczytywane były wezwania do Matki Bożej, demon zaczął krzyczeć


"Tylko Ona jest wszędzie. Ona mnie zabija. Zawsze mnie zabijała. Wszystko przewraca do góry nogami. Ten jej przeklęty płaszcz mnie dusi, za każdym razem. Żaden z nas tego nie wytrzyma".

Wtedy egzorcysta zawołał:

"Dziękuję Ci Matko, dziękuję Twemu Niepokalanemu Sercu!"

Demon odpowiedział:

"Zostaw to Serce w spokoju. Przebiliśmy je mieczem - a ono nie umarło. Ukrzyżowaliśmy Jej Syna, a ona nie umarła, dostała więcej dzieci!"

Podczas innego egzorcyzmu, kiedy egzorcysta oddawał cześć Niepokalanemu Sercu Maryi, demon powiedział:

"Jej Serce sprawia nam ból. Im bardziej przebijaliśmy to Serce, tym mocniej biło. Im bardziej miażdżyliśmy to Serce, tym bardziej Ona miażdżyła nas. Im bardziej cierpiała, tym bardziej cierpieliśmy i my. Chcieliśmy zrobić jej na złość, a Ona zabijała nas swoim płaczem. Jej łzy są ogniem, który nas zabija".

Innym razem ten sam egzorcysta wzywał wstawiennictwa Niepokalanego Serca Maryi, a demon zaczął mówić o kolcach, które tkwią w tym Sercu (są one symbolem grzechów ludzkości) oraz o ludziach, którzy chcą ofiarować Maryi swe zadośćuczynienie.

Powiedział wtedy:

"Ludzie pomogli mi wbić w to Serce mnóstwo kolców, tysiące miliardów. Sami żeście mi pomogli wbić te wszystkie kolce. Właśnie wy! Ale im więcej kolców, tym większą ma siłę! Im więcej krwi, tym więcej mocy! Im więcej cierpienia, tym więcej chwały! Wasze grzechy zamieniły się w chwałę, bo wiele dusz poświęciło się Jej, żeby zadośćuczynić za zniewagi. Każda dusza, która jej się poświęca wyciąga kolec z Jej serca. A każdy taki wyciągnięty kolec jest jak ognisty pal, który przebija nasz mózg. My ich bijemy, pokonujemy ich, palimy, drapiemy, rozszarpujemy ich na kawały, a oni padają na kolana i się modlą. My im ubliżamy, szkalujemy ich, znieważamy - a oni padają na kolana i się modlą. Ta tortura nigdy się nie skończy! Ta tortura nigdy się nie skończy! Jest ich za dużo! Za dużo! Tylu głupców się Jej poświęca. Tylko na to czekają, żeby umrzeć dla tej... i dla jej Syna!"

Podczas innego egzorcyzmu, demon chełpił się, że zadał cierpienie niewinnym ludziom. Egzorcysta zaczął modlić się tymi słowami:

"Panie Jezu Chryste, wydawało się, że zostałeś pokonany na Krzyżu - wydawało się, że moce ciemności zwyciężyły, a w rzeczywistości Ty odniosłeś decydujące zwycięstwo".

Diabeł odparł:


"To wszystko przez Nią! (mówił tutaj o Matce Bożej) Wszystko z winy Jego Matki! Uczyłem tę idiotkę (mówił o osobie dręczonej) nienawiści do Niej, a Tamta i tak wygrała. Ona (tzn. Matka Boża) nieustannie się modli. Nawet przez chwilę nie siedzi cicho. I ciągle nas biczuje tymi swymi modlitwami".

Z pewnością znaczy to, że Maryja wstawiała się u Boga za tą dręczoną osobą. Chodzi także o to, że ta kobieta coraz bardziej kochała Maryję.

Podczas innego egzorcyzmu demon powiedział:

"Za każdym razem, kiedy schodzi tu na ziemię, pogrążamy się coraz niżej. Każda Jej łza to dziura w naszej skórze. Każde Jej spojrzenie szarpie nasz mózg na kawałki. Każdy Jej krok to nasz koniec. Usiłujemy Ją powstrzymać, ale nie możemy, bo Ona jest silniejsza on nas. Zły nie ma nad Nią żadnej władzy".

Innym razem miał miejsce szczególnie wstrząsający epizod. Pewnego dnia, zwracając się w stronę wizerunku Matki Bożej znajdującego się w pomieszczeniu, gdzie sprawowany był egzorcyzm, demon zaczął krzyczeć:


„Czemu wszystko ofiarowałaś temu? Dlaczegoooooo! Po cooooooo!" Egzorcysta zapytał:, „Co ofiarowała?"

A demon odrzekł: "Pod Krzyżem Tamtego! Ona cierpiała!"

Niewątpliwie odnosi się to ofiary cierpienia, którą Maryja złożyła Ojcu Przedwiecznemu w imieniu własnym i w imieniu Syna podczas ukrzyżowania.

Wtedy egzorcysta powiedział: "Pamiętaj, że Maryja, u stóp Krzyża, ofiarowała Bogu Ojcu Jezusa i siebie samą wraz z Nim. Za nas ofiarowała to cierpienie, ponieważ jesteśmy Jej dziećmi".

W tym momencie zaczęły się wrzaski nie do opisania. Nie mogąc znieść siły płynącej z ofiary Chrystusa i Maryi złożonej na Kalwarii, powiedział:


"Dosyć! Dosyć tego! Nie przypominaj mi tego! Basta! Pali mnie to żywym ogniem!".

W Wielki Piątek 2006 roku, kiedy egzorcysta odczytywał fragment Ewangelii Świętego Jana, przy słowach, które Pan Jezus skierował do Maryi i świętego Jana:

"Niewiasto, oto syn Twój"; "Oto Matka twoja!", demon nie wytrzymał i powiedział:


"W jednej chwili umiłowała wszystkie swe dzieci. Przez wszystkie pokolenia. I znowu powiedziała "tak". Aniołowi powiedziała "tak", a pod krzyżem znowu powiedziała "tak" swemu Synowi. Po to, żebyście stali się Jej dziećmi".

Egzorcysta zrozumiał, że demon wbrew swojej woli musiał wyznać coś, czego nigdy nie chciałby powiedzieć. Czytał dalej:

"Od tej chwili uczeń wziął Ją do siebie".

Diabeł, okazując wielką odrazę, która przejawiała się w tonie głosu i w całej postawie, dodał:

"Czyste dusze przyjmują do serca Matkę Boga. Wasze ciało i wasz duch to dom Pański i do tego domu Ją przyjmujecie. Wszystkie dzieci Boże powinny wziąć Maryję do siebie. Tego was uczyła swoim życiem. W Maryi macie wielką pomoc, powinniście częściej z niej korzystać. Módlcie się, módlcie się do niej więcej. Weźcie ją do siebie. Ona towarzyszy każdemu z was".

Egzorcysta, wiedząc, że Wielki Piątek jest dniem szczególnej łaski przypomniał wtedy ofiarę Pana Jezusa na Krzyżu poniesioną z miłości do nas, Jego rany, Jego krew i cierpienie, jego upokorzenie i ofiarę złożoną Bogu Ojcu, łzy i cierpienie Maryi u stóp krzyża i ofiarę, którą złożyła Bogu Ojcu łącząc się z ofiarą Syna. Kiedy modlił się wspominając te wielkie wydarzenia, demon stwierdził, ku wielkiemu zdumieniu egzorcysty:

"My demony też staliśmy pod krzyżem. Podburzaliśmy niektórych przeciwko Niemu. Żeby Mu ubliżali, żeby go obrażali, żeby rzucali Mu wyzwania. Innych kusiliśmy wzbudzając w nich wątpliwości. Wmawialiśmy im, że to nie może być prawdziwy Mesjasz. Niektórzy poszli tam, żeby zobaczyć jakiś cud i przekonać się na własne oczy, że to On jest Mesjaszem. Co za durnie! Przepędziliśmy stamtąd mnóstwo ludzi. Przestali w niego wierzyć, przerazili się widząc jak umiera. Zostało paru niedobitków. Oni z kolei doszli do przekonania, kiedy już umarł, że to wszystko nieprawda. Bo skoro umarł, to już po wszystkim. Nic się już nie da zrobić.

Kiedy zdejmowali ciało krzyża, kusiliśmy nawet Jana. Wmawialiśmy mu:


"Zobacz, jak skończył ten wasz Mesjasz! Zobacz, jak skończył ten twój Mesjasz!".

Kusiliśmy nawet jego Matkę. Miała rozdarte serce. Ale jednocześnie w tym sercu panował nieopisany pokój. Wszystkim przebaczała. Kochała i cierpiała. Jej przebaczenie było całkowite. Jej miłość była całkowita. Jej ofiara była całkowita. I to nas pokonałoooooo!

Bezskutecznie podkopywaliśmy Jej wiarę. Ona nie przestawała się modlić. Tylko ona Jedna wierzyła w Zmartwychwstanie. Jej serce już wszystko wiedziało. I tamtego dnia o świcie, w dzień po szabacie, On przyszedł najpierw do Niej. Nie wiemy, co do siebie mówili. Widzieliśmy ich. Widzieliśmy tylko, że to spotkanie promieniowało pokojem i nieskończoną miłością. Ale nie mogliśmy nic usłyszeć. Ich rozmowa była poza naszym zasięgiem. A potem zobaczyliśmy Magdalenę idącą do grobu".

Innym razem, kiedy podczas sprawowania swej posługi egzorcysta powiedział, że odprawi Mszę Świętą w intencji tej osoby, demon nie miał już sił, żeby zareagować, zbliżał się moment uwolnienia. Ale powiedział:

"Nie mam pojęcia, co mu strzeliło do głowy. Skąd mu to przyszło, żeby się za was poświęcić. Za was, którzy nie jesteście niczym więcej, tylko cuchnącymi śmieciami i kupą gnoju. Jak on to zrobił! Jak On mógł! Poświęcić się za takie marne, paskudne, nic nie warte kreatury, które nic nie rozumieją. Nie wiecie jak bardzo On was kochał i jak was kocha, bo Go bez przerwy obrażacie. Jemu Msza jest niepotrzebna. On ma wszystko. Tylko dla was ją wymyślił. Tylko dla was. Żeby was do Siebie zbliżyć. Żebyście mogli Go mieć na co dzień. A wy, głupcy, plujecie na to. A wy nie przyjmujecie tego. Wy, którzy naprawdę moglibyście być tacy jak On. On chce was mieć przy sobie (te słowa demon wypowiedział z wielkim trudem). I każdego dnia daje wam to Swoje Ciało i Krew. Dla nas to coś obrzydliwego, ale dla was to wszystko. To jedyny środek zbawienia, żebyście nie poszli na zatracenie, tak jak my. A do was to nie trafia! Jak można nie zrozumieć? A wy nie rozumiecie. On tam jest i mówi do was: "Oto jestem! Weźcie mnie do siebie! Pójdźcie za mną". Do mnie powiedział: "Vade retro" (Idź precz!) A do was mówi: "Oto jestem, przyjdźcie do Mnie".

Innym razem, podczas gwałtownej walki, egzorcysta zrozumiał, że demon nie chce powtórzyć czegoś, co Chrystus rozkazał mu powiedzieć. W pewnym momencie, zupełnie pokonany mocą Bożą, krzyknął:


"On mi kazał powiedzieć: nie lękajcie się, wyjdźcie na spotkanie waszego Boga. Zostawcie wszystko, co was wiąże ze złem. Wypełnijcie swoje życie Bogiem. Niech w waszym miejscu będzie miejsce tylko dla Jezusa Chrystusa. Idźcie za nim w radości i w cierpieniu. Uwielbiajcie Go zawsze. On jest waszym zbawieniem".

A potem demon zaczął przeraźliwie wyć.

Ks.. Francesco Bamonte
Jan Bosko o przebaczeniu

Pewnego razu do konfesjonału św. Jana Bosco, gdy spowiadał, przyszedł młody człowiek i powiedział, że rozumie i zna dobrze naukę Kościoła:

- Wiem, że trzeba przebaczać urazy i winy różnym osobom, rozumiem, że nie można nikomu życzyć źle, że nie można się gniewać, ale ja nie mogę zrozumieć swego ojca, jemu nie mogę wybaczyć w żaden sposób, bo mój ojciec to zwierz, a nie …
More
Jan Bosko o przebaczeniu

Pewnego razu do konfesjonału św. Jana Bosco, gdy spowiadał, przyszedł młody człowiek i powiedział, że rozumie i zna dobrze naukę Kościoła:

- Wiem, że trzeba przebaczać urazy i winy różnym osobom, rozumiem, że nie można nikomu życzyć źle, że nie można się gniewać, ale ja nie mogę zrozumieć swego ojca, jemu nie mogę wybaczyć w żaden sposób, bo mój ojciec to zwierz, a nie człowiek. Jest to najpodlejszy osobnik pod słońcem i ja nie mogę mu przebaczyć!

Jan Bosko mu odparł:

- Mój synu, rozumiem, że masz wielki żal do swego ojca, ale rozgrzeszenia nie możesz teraz otrzymać, lecz dopiero za rok.

Przez ten czas będziesz codziennie odmawiał "Ojcze nasz", ale w nieco zmienionej formie. Zamiast słów: "...i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom..." bedziesz mówił: "... nie odpuść mi moich grzechów, bo i ja nie chcę przebaczyć grzechów mojemu ojcu..."

Po trzech dniach przyszedł młodzieniec do św. księdza Bosco i powiedział:


- Ojcze, kto by mógł wytrzymać dłużej i odmawiać tak straszną modlitwę?! Jak ja mogę modlić się, żeby mi Bóg nie przebaczył moich grzechów? Nie mogę się tak modlić. Już wszystko zrozumiałem, wiem, że muszę przebaczyć i dlatego przebaczam mojemu ojcu. Ze swego serca wyrzucam wszystkie swoje żale, bo chcę, żeby i mnie Bóg przebaczył wszystkie grzechy.