07:40

Następca Ks Natanka, jedne usta szatan zamyka Bóg drugie otwiera

Następca Ks Natanka, jedne usta szatan zamyka Bóg drugie otwiera
mistrzo likes this.
baka
Bog zaplac!!!
Dydona and one more user like this.
Dydona likes this.
Teresa45 likes this.
Kasia
Andrzej Ołdak likes this.
Inka110 2014-02-08 13:49:19
Dziękuję Księdzu za głoszenie prawdy, takich kazań nie słyszymy w naszych Kościołach.
======================================================
...to prawda ! można ich policzyć na palcach ?
Obywatel10 likes this.
Kupujesz tornisterek z HELL o kitty ? Resztę akcesoriów córeczka kiedyś kupi sobie sama:

www.kittyhell.com/category/hello-kitty-sex

Robert Tekieli:

"Hell-o-kitty wytworzyła niszę na rynku, gdzie na początku są różowe zabaweczki, z tym kotkiem bez ust, ale potem na przykład, pojawiają się stringi dla dziewięciolatek, czyli takie stroje, które kojarzone są z dojrzałymi kobietami. Każde małżeńs…
More
Kupujesz tornisterek z HELL o kitty ? Resztę akcesoriów córeczka kiedyś kupi sobie sama:

www.kittyhell.com/category/hello-kitty-sex

Robert Tekieli:

"Hell-o-kitty wytworzyła niszę na rynku, gdzie na początku są różowe zabaweczki, z tym kotkiem bez ust, ale potem na przykład, pojawiają się stringi dla dziewięciolatek, czyli takie stroje, które kojarzone są z dojrzałymi kobietami. Każde małżeństwo, które ma staż dłuższy niż dwadzieścia lat wie po co się tak żona czasami ubiera. Ale robienie tego dla dzieci jest rzeczą całkowicie arozwojową jakby to powiedzieć, po prostu tymi zabawkami hell-o-kitty dzieci są wciągane w rzeczywistość, do której jeszcze całkowicie nie są przygotowane.

Na promocji tej marki w kinie Muranów były trzynastolatki w miniówach oblane krwią.
Nie będę mówił o innych zabawkach hell-o-kitty bo to można sobie poszukać w internecie, ale jest to promocja pornografii i pedofilii mówiąc najkrócej"
OPINIE KS. GABRIELA AMORTHA I O. ALESANDRA POSACKIEGO SJ O "HARRYM POTTERZE"

Wpisany przez STANISŁAW KRAJSKI

19-20 stycznia 2002 r. ukazał się w „Naszym Dzienniku” (nr 16) materiał autorstwa O. A. Posackiego, specjalisty od sekt, magii i demonologii pt. „Harry Potter i Gabriel Amorth” będący reakcją na oświadczenie ks. Amortha oficjalnego egzorcysty diecezji rzymskiej i przewodniczą…More
OPINIE KS. GABRIELA AMORTHA I O. ALESANDRA POSACKIEGO SJ O "HARRYM POTTERZE"

Wpisany przez STANISŁAW KRAJSKI

19-20 stycznia 2002 r. ukazał się w „Naszym Dzienniku” (nr 16) materiał autorstwa O. A. Posackiego, specjalisty od sekt, magii i demonologii pt. „Harry Potter i Gabriel Amorth” będący reakcją na oświadczenie ks. Amortha oficjalnego egzorcysty diecezji rzymskiej i przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów, które złożył podczas wywiadu udzielonego włoskiej agencji prasowej ANSA w początkach stycznia 2002 r. Oświadczenie to przedrukowała w Polsce Katolicka Agencja Informacyjna, a za nią, między innymi, „Nasz Dziennik” z dnia 7.01. 2002 r.

Z oświadczenia tego mogliśmy się dowiedzieć, że „za gorączką potteromanii kryje się podpis króla ciemności, czyli diabła”.

Ks. Amorth ostrzegł rodziców przed książkami o Potterzestwierdzając, że zawierają one bardzo wiele pozytywnych odniesień do magii i sugerują, że magia „biała to całkowicie co innego niż magia „czarna”(ta pierwsza ma być dobra, a tylko ta druga zła).

Ks. Amorth podkreślił, że jest to odróżnienie fałszywe, ponieważmagia w każdym przypadku „jest sztuką szatańską”.

W materiale zamieszczonym w „Naszym Dzienniku” przypomina się, że w książkach włoskiego egzorcysty zostało wykazane, iż wiele wypadków opętania stwierdzono wśród osób, które miały do czynienia tylko z „białą” magią i które wierzyły, że nie jest ona czymś złym.

O. Posacki odwołując się do tych słów ks. Amortha komentuje fakt pojawienia się obok książek o Potterze filmu stanowiącego ekranizację pierwszej z nich i stwierdza:

„Wejście wspomnianego filmu na ekrany oznacza przekroczenie ram literatury (…) i w jeszcze większym stopniu propagowaniemagicznego świata. Ale co to znaczy? Jak się okazuje, oznacza to również podsuwanie dzieciom (…) przedmiotów i znaków jednoznacznie kojarzących się nie tylko z magicznym światemwyobraźni, ale także z realistycznym światem magii.

Oba te światy myli się często ze sobą. Granica zresztą jest tu bardzo płynna. Tymczasem realistyczny świat magii łączy się z okultystyczną rzeczywistością zła:


grzechu i szatana, co może doprowadzić do zniewolenia człowieka.

I właśnie świadectwo tej prawdzie daje ks. Amorth, którego poglądy wynikają z jego wieloletniej praktyki, konsultowanej zresztą z egzorcystami całego świata (…). Ksiądz Amorth nie jest więc odosobniony w swoich poglądach”.

O. Posacki pisze też: „W Harrym Potterze mamy liczne ukryte tezy ideologiczne i światopoglądowe o charakterze filozoficznym oraz teologicznym. Aby jednak wejść z nimi w dyskusję, należy je zauważyć, co nie wszystkim się udaje.

Istnieją też symbole i znaki odsyłające do tradycji okultystyczno-demonologicznej znanej na Zachodzie.

Zarówno przy tworzeniu książki, jak i przy produkcji filmu J.K. Rowling dała upust swojej wiedzy na tematokultyzmu, wybierając także kolory odpowiednie dla świata czarów.

Dzieci nie muszą rozumieć ideologii, która jest im kodowana.


Natomiast kody, znaki oraz szczegółowe informacje w niej ukryte prędzej czy później wydadzą owoce w postaci konkretnych postaw czy zachowań.

Granice pomiędzy wyobraźnią, a ideologią są bardzo płynne.

W książce pojawiają się np. ideologiczne twierdzenia dotyczące tanatologii („nauka” badająca przyczyny śmierci – dop. S. K.). Dyrektor szkoły A. Dumbledore (autorytet), mówi, iż śmierć jest dladobrze zorganizowanego umysłu (Metoda Silvy?) tylko następną wielką przygodą.

Innym założeniem ideologicznym jest np. dualizm ontologiczny, czy też zasada biegunowości, znana szczególnie z hermetyzmu.

Mówi się np. o ciemnej postaci Voldemorcie (mort oznacza śmierć) i o innych tego typu istotach, że przeszły na ciemną stronę (…)Odpowiada to nie tylko formie zmiękczonego dualizmu manichejskiego, ale także filozofii taoistycznej yin-yang, opartej na przekonaniu, że przeciwieństwa w świecie są równorzędnymi siłami, które tylko pozornie są przeciwstawne, ale w istocie są częścią całości i istnieją w nieustannej fluktuacji i przenikaniu się nawzajem (holizm).

Postulowana w książce Walka Magów (walkapozytywnego Pottera znegatywnym Voldemortem) także z powyższych racji nie byłaby więc walką Dobra ze Złem w sensie chrześcijańskim.

Osłabieniu przekonania o wolności człowieka (które jest podstawą wszelkiej etyki i odpowiedzialności za zło) służy inna wersja swoistego holizmu, gdzie twierdzi się, iż między ludźmi a przedmiotami występuje jakaś magiczna odpowiedniość.

Kiedy Harry kupuje różdżkę, wybiera ją spośród wielu innych. W końcu dostaje tę właściwą, która sprawia, iż odczuwa ciepło w palcach, co wynika także z faktu podkreślonego ideologicznie, iż to nie Harry wybiera różdżkę, ale różdżka wybrała swojego czarnoksiężnika.

Podobny motyw występuje wielokrotnie. Różdżka, narzędzie magiczne, używane przez Pottera i jego przyjaciół, w tradycji okultystycznej była używana realnie do oczyszczania, wróżenia, skupiania energii, znajdowania wody lub skarbów czy wywoływania duchów zmarłych lub duchów złych.

Istnieje zdjęcie satanisty i maga A. Crowleya z magiczną różdżką w prawej ręce”.

Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu i zajrzyjmy, tak przy okazji, do praktycznego, poważnego, podręcznika magii, który można znaleźć w każdym, chyba EMPiK-u nieopodal książek o Potterze (tak było przynajmniej w początkach 2002 r. w EMPiK-u na rogu Nowego Świata i Alei Jerozolimskich w Warszawie).

Znajdujemy tam instrukcję dotyczącą sporządzenia „czarodziejskiej różdżki”. Jest ona następująca: „Weź bambusowy kijek długości od 25 do 40 cm, taki, który ma trzy naturalne długości pomiędzy czterema węzłami. Do jego wnętrza włóż na całą długość namagnetyzowany pręt stalowy. Może będziesz musiał w tym celu przewiercać się przez węzły. Pręt powinien wystawać na milimetr z każdego końca. Do jednego końca różdżki, tego, który wskazuje biegun południowy, przymocuj drewniany stożek (może to być element drewnianej łyżki). Jest to ta strona, która będzie przyciągała biegun północny kompasu. Pomaluj pałeczkę na kolor szkarłatny, a węzły na żółto, żeby tworzyły cztery obręcze. Stożek pomaluj na czerwono, a na nim trzy falujące żółte płomienie”.[1]

O Posacki stwierdza: „Harry Potter odkrywa magiczną zdolność komunikacji ze zwierzętami w zoo rozmawiając z wężem, który jako symbol, oprócz odniesienia do szatana (który według Biblii skusił człowieka właśnie iluzją magicznej boskości), zajmuje szczególne miejsce w okultyzmie (np. w antropozofii R. Steinera), gdzie traktowany jest jako symbol mądrości, oświecenia czy siły witalnej.

Inny przykład odniesienia do realnej tradycji okultystyczno-demonologicznej:

w szkole Hogwart jako gońców używa się sów, podczas gdy w średniowieczu demony w kształcie sów były sługami czarownic i wykonywały dla nich złe zadania. Czy to przypadek, że sowy są również gońcami w szkole Hogwart?

Odniesieniem semantycznym do świata czarownic jest również używanie w Szkole Magii i Czarnoksięstwa mioteł, na których uczy się latać (z tych racji miotła staje się rekwizytem poważnym, a nie niepoważnym czy śmiesznym).

Kryteria chrześcijańskiej duchowości (obowiązujące od wieków) ulegają w Harrym Potterze swoistej inwersji: wszystko, od czego się powszechnie odżegnywano, staje się przedmiotem akceptacji. Sugeruje to, iż mamy tu do czynienia z jakąś inicjacją przeciwną chrześcijaństwu”.

O. Posacki zauważa, że Potter żyje „coraz bardziej własnym życiem” i jest wykorzystywany jako „wzór osobowy”, a nawet jako „ideolog magicznej wizji świata” i to „z całą jej dwuznacznością” a przemysł
produkujący gadżety o symbolice okultystycznej „podsyca” i „kontynuuje oswajanie ludzi z realnym światem magii”. Postać Pottera urasta, zdaniem o. Posackiego, do „rangi symbolu, który ma wiele odniesień”.


„Harry Potter – dodaje ks. Posacki – uczy się (w szkole!) wróżbiarstwa, rzucania magicznych zaklęć, przekleństw i uroków, kontaktuje się z duchami (spirytyzm).

Tymczasem ks. Amorth, jako egzorcysta-praktyk (…) stwierdza, żeprzyczyną ingerencji diabelskich(wymagających egzorcyzmu) jest akurat to, czego Potter i jego koledzy uczyli się w magicznej szkole.

Chodzi o następujące sytuacje: gdy padło się ofiarą rzuconego uroku.


Urok jest szkodzeniem innym za pośrednictwem ingerencji szatana. Może być zrealizowany w różny sposób: rzucanie uroku, wiązanie, czary, przekleństwo itp., uczęszczanie do miejsc i osób zajmujących się diabelską praktyką.

Należy tu wymienić praktykowanie okultyzmu, tj. uczestniczenie w seansach spirytystycznych, czynienie czarów lub zasięganie porad u wróżbitów, niektórych kartomantów, czarowników itp.”

O tym, że rzucanie uroku, czary, przekleństwo itd. jest szkodzeniem innym za pośrednictwem szatana dowiadujemy się również z książki G. Amortha.[2]

„Potter w każdej chwili – jak ostrzega o. Posacki – może stać się realny. Wystarczy, że czytający o nim i oglądający go na ekranie dzieci i dorośli sięgną choćby po niektóre techniki okultystyczne, czy to nauczane wszkole, co je szczególnie nobilituje (być może ta nobilitacja jest najważniejszym zagrożeniem, gdyż okultyzm nie tylko nie jest odrzucony, ale staje w centrum kultury, co stanowi zaprzeczenie tradycji judeochrześcijańskiej), czy to praktykowane poza nią przez różnych czarowników (których nie należy mylić z bajkowymi czarodziejami czy rozrywkowymi prestidigitatorami).

Chodzi tu szczególnie o zjawiska i techniki – reprezentatywne dla okultyzmu wszystkich czasów – jakWRÓŻBIARSTWO (Potter uczęszcza na lekcje wróżbiarstwa, a książka popiera astrologię), SPIRYTYZM(w szkole żyją duchy zmarłych, co jest imputowaniem i propagowaniem tezy – typowej dla wszelkiego rodzaju spirytyzmów i radykalnie sprzecznej z chrześcijaństwem - o duchach błądzących), czy wreszcieMAGIA, która jest najbardziej niebezpieczna.

Ale to właśnie magia jest najmocniej propagowana w szkole Hogwart, tzw. obrona przed czarną magią (będąca przecież zastosowaniem tych samych środków) nauczana jest przez czterech różnych nauczycieli. Czarna magia staje więc w centrum uwagi.

Tymczasem ks. Amorth pisze na podstawie swej praktyki:


Przekleństwo, lub złorzeczenie są to życzenia zła, którego źródłem jest zły duch. Gdy są wypowiedziane złośliwie, zwłaszcza, gdy zachodzi związek krwi między przeklinającym i przeklętym, mogą mieć straszne następstwa.

Najczęstsze i najpoważniejsze przypadki, z jakimi się spotkałem, miały związek z rodzicami albo dziadkami, którzy przeklęli swoje dzieci lub wnuki.


Przekleństwo okazało się bardzo poważne, ponieważ odnosiło się do ich życia i zostało rzucone w szczególnych okolicznościach, np. w dniu ich ślubu.[3]

O Posacki zadaje też pytanie – czy Potter praktykuje białą czy czarną magię? – i stwierdza, po pierwsze, że stosuje on często czystą czarną magię, między innymi w obronie własnej, a, po drugie, że, przecież nie ma w istocie różnicy pomiędzy magią białą a czarną, ponieważ„każda forma magii jest odwoływaniem się do złego ducha”.[4]

O. Posacki podkreśla, że Potter staje się idolem dla coraz większej liczby młodych ludzi i dzieci, co może pociągnąć za sobą naśladowanie go, także w poprzez dokonywanie prób używania czarnej magii.

Zauważa również, że w książkach o Potterze „większość czarowników rzucających zaklęcia i czary w obronie własnej czy w dobrej intencji, czy dla zabawyprzedstawiono jako istoty pozytywne, mądre i godne naśladowania”, a przecież takie ujęcie „stoi w sprzeczności z wizją chrześcijańską, gdzie pojęciedobrego maga (tak jak białej magii) jest wewnętrznie sprzeczne”.

Zwraca też uwagę na to, że Potter nie walczy, w istocie, ze złem jako takim, lecz, używając często złych środków mogących spowodować, że stanie się również zły, walczy tylko ze złym czarownikiem Voldemortem.

„Tego typu jednak błędna wizja, która traktuje złą w istocie Walkę Magów (dobrych ze złymi) jako Walkę Dobra ze Złem – pisze o. Posacki – może – w ujęciu realistycznym – ośmielać do szukania pomocy w magii i dawania jej coraz więcej miejsca w życiu społecznym”.

O. Posacki przytacza w tym miejscu następujące ostrzeżenie Amortha: „Musimy więc zawsze uciekać się do środków Bożych, a nie chodzić do czarowników, nawet wtedy, gdy wydaje się nam, że one zbyt wolno przynoszą oczekiwane efekty. Chrystus dał nam moc swego imienia, potęgę modlitwy zarówno osobistej, jak i wspólnej oraz wstawiennictwo Kościoła.

Korzystanie z pomocy czarowników, którzy ukrywają swe niecne działania pod podejrzaną nazwą białej magii (będącej zawsze uciekaniem się do złego ducha), jak i tych, którzy dokonują ponownego zaczarowania, by usunąć już istniejące, może się jedynie przyczynić do powiększenia istniejącego już zła.

Ewangelia mówi nam o złym duchu, który wyszedł z człowieka, by do niego ponownie wrócić z innymi siedmioma złymi duchami, gorszymi od niego (por. Mt 12, 43-45). I to samo zdarza się właśnie w przypadku tych osób, które zwracają się o pomoc do czarowników”[5]

Kończąc swój materiał o. Posacki zwraca uwagę na zasadnicze różnice, jakie występują pomiędzy jego działalnością a Amortha.

„Chrześcijański egzorcyzm, pisze o. Posacki praktykowany przez Amortha „nie jest tym samym (a wręcz czymś przeciwstawnym), co zaklęcie czy zaklinanie, w których mistrzem jest Potter (pomimo etymologicznego podobieństwa: gr. egzorkizein – zaklinać)”. O. Posacki mocno podkreśla: „Egzorcyzm dokonuje się mocą Boga, a zaklęcie – mocą człowieka czy szatana. Pomimo że Voldemort przypomina szatana, to w świetle założeń ontologicznych, dominujących w książce, nie jest nim. Nie walczy się zresztą z szatanem jego środkami. Walka Magów – biorąc rzecz obiektywnie, niezależnie od kontekstu powieści i wedle wizji chrześcijańskiej - byłaby wypędzaniem Belzebuba przy pomocy Belzebuba (por. Mk 3, 22; Łk 11, 15-19). Wystarczy popatrzeć na ks. Gabriela Amortha, który egzorcyzmuje, a nie zaklina ani też nie rzuca uroku na swych „demonicznych” wrogów, jak to czyni Potter. Z antropologicznego i teologicznego punktu widzenia Potter to medium sił naturalistyczno-spirytystycznych, zaś Amorth to mediator (pośrednik) Boga osobowego, który nam zakazał dotykać magii (…). Nie należy mylić maga z kapłanem, a magii z religią. Mediumizm jest obcy tradycji chrześcijańskiej od samego początku (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2116), a ponadto niebezpieczny (co potwierdza częściowo psychiatria) z punktu widzenia wewnętrznej dynamiki osobowości i jej naturalnych granic ustanowionych przez Boga. Nie należy więc odpływać poza granice wyobraźni, zwłaszcza, że nie wiadomo, czego owa wyobraźnia dotyczy. Propagowanie okultyzmu oraz mediumizmu, który jest jego narzędziem – propagowanie w każdej postaci, a zwłaszcza w takiej, która rozbudza zainteresowanie, powoduje oswojenie czy ośmiela do własnych eksperymentów – powoduje osłabienie wewnętrznej ochrony przed magią oraz motywacji, by unikać magii (co nakazuje Objawienie, które w tym przypadku niebezpiecznie się lekceważy), a nawet otwiera na nią. Zwłaszcza, że w przypadku tej rzeczywistości wystarczy nachylenie, dotknięcie czy pasywne uczestnictwo, aby doznać szkód duchowych lub psychofizycznych, o czym zaświadcza ks. Gabriel Amorth i wielu innych egzorcystów katolickich (…) oraz działających czynnie w innych Kościołach chrześcijańskich”.
O. Posacki określa też duchową szkodliwość „Harry'ego Pottera” w materiale pt. „Czy należy się bać Harry'ego Pottera i Pokémonów?” (Katecheta, Zeszyt 12/2001) Pisze tam: „Zasadniczym problemem w Potterze (a także w Pokémonach) jest szczególna koncentracja na temacie magii i okultyzmu (…). Proporcje są wyraźnie zachwiane. Magia była zawsze tłem, marginesem i domeną złych ludzi (zła). Tu jest jakby odwrotnie. Ale magii, nawet tzw. białej, nie można utożsamiać z dobrem. Zresztą ten, kto zwycięża złego maga, musi stać się jeszcze bardziej zły czy przebiegły od tego, którego pokonuje. Czy mamy prawo wykorzystywać czarną magię w obronie własnej?Wola mocy, która występuje w Potterze i w Pokémonach jest nie tyle potrzebą człowieka, co przede wszystkim pokusą, którą trzeba rozpoznać, a nie kultywować, zwłaszcza że kult mocy stał się powszechny jak powietrze (…) Także w satanizmie LaVey'a czy Crowley'a, wspomaganym magią, dąży się do mocy oraz używania zaklęć czarnej magii (zabijanie na odległość)”.
Stwierdza również: „ W Harrym Potterze światopogląd magiczny i pogański (fatalizm) przebija z całej książki, mimo że autorka twierdzi, że świadomie nie chce nakłaniać dzieci do takiego światopoglądu. Jednak niewiara w magię wcale nie czyni jej mniej niebezpieczną, a brak podstaw filozoficznych w umyśle pisarza nie znaczy, iż nie szerzy on nieświadomie jakiegoś światopoglądu. W książce widzimy fascynację (zamiast potępienia lub przynajmniej ostrożności) spirytyzmem, astrologią, chiromancją, krystalomancją, podróżami w czasie i zjawiskami okultystycznymi oraz parapsychologicznymi. (…) Obfitość terminów – znaków odsyłających do coraz to nowych rzeczywistości (dziedzin) okultyzmu czy parapsychologii, musi spowodować pytania dziecka i stopniowe zainteresowanie tymi tematami. Sprzyja temu kontekst współczesnej kultury (…) przyzwalającej na magię i okultyzm, i to nawet bez żadnych zastrzeżeń. Jest to dodatkowo niebezpieczne, zwłaszcza że w środowisku chrześcijańskim mało jest ludzi, którzy potrafiliby wyjaśnić te sprawy. Dzieci zaczynają szukać na własną rękę odpowiedzi w lekturze, której nie brakuje ani w księgarniach, ani w Internecie. Ten kontekst jest bardzo ważny w pytaniu o niebezpieczeństwo Pottera”.
Zdaniem o. Posackiego powieść Rowling szerzy „ducha śmierci, nienawiści, zemsty, braku szacunku do rodziców, braku dialogu”, „uczy się używania swoich mocy w bolesny dla innych sposób, co nie jest właściwym wzorcem wychowania wrażliwości u dzieci i naturalnego ducha empatii”. Książka ta również „sprzęga niebezpiecznie, infantylne potrzeby dziecka (dziecięcysen o potędze) z jakimś syndromem Fausta, poszukującego magicznej woli mocy. (…) Ta manipulacja może też odnosić się do kompleksu niższości, jaki posiada wiele dzieci.(…) Wtedy następuje identyfikacja z chudym chłopcem w okularach z blizną na czole, który w realistycznych warunkach jest niedoceniany, a nawet pogardzany przez rówieśników. W świecie ludzkim Harry jest nikim, ale wszystko zmienia się w jego 11. urodziny. Od zera do bohatera”.
Podsumowując swoje rozważania O. Posacki stwierdza też: „Z punktu widzenia psychologii rozwojowej, a także duchowości chrześcijańskiej, zamiast ciężkiej pracy – niezbędnej w prawidłowym rozwoju – oferuje się tu magiczną drogę na skróty”.
Te dwie, dobrze chyba, przecież umotywowane opinie, opinie, jakby nie było, wybitnych specjalistów nie są w ogóle brane pod uwagę, przez wielu świeckich katolików, kapłanów, niektóre instytucje katolickie. A przecież opinie te powinny przynajmniej zaniepokoić, uwrażliwić, spowodować dystans do „Harry'ego Pottera”. Jeśli ktoś chce dobra dla innych działa ostrożnie i odpowiedzialnie i powstrzymuje się od działania we wszystkich tych sferach, dziedzinach i kwestiach gdzie mogą wystąpić zagrożenia, gdzie zagrożenia są wskazywane przez innych, szczególnie, gdy ci inni są kompetentni.
Dlaczego katolicy, również kapłani bronią, a nawet promują „Harry'ego Pottera” pomimo, że znają opinie Amortha i Posackiego? Głupota? Brak odpowiedzialności? Bezmyślność? Zła wola?
A może jest tak, że pogaństwo wniknęło już tak głęboko w dusze wielu ludzi wierzących, że wydaje się im atrakcyjne, bardziej niekiedy atrakcyjne niż „nudne” różańce, „nudne” nabożeństwa, „nudne” książki katolickie, „nudne” dzieła świętych, „nudne” dokumenty Kościoła itp.?
A może wśród niektórych katolików świeckich i niektórych kapłanów upowszechnia się sposób myślenia właściwy dla pogaństwa, wprowadzany w naszą kulturę przez New Age, sposób myślenia, który pociąga za sobą uznawanie za prawdę, tego (i tylko tego), co się odczuwa „spontanicznie” i „autentycznie” jako prawdę? Zdarzało się, że na moich publicznych wykładach na temat „Harry'ego Pottera” wstawał ktoś i mówił wprost: „Czytałem książkę. Sam nie zauważyłem w niej nic złego. A więc nie ma w niej nic złego”.
Może wielu katolikom brak dziś pokory? Zapytajmy wprost. Może dotyka ich najstraszniejsza choroba pogaństwa, choroba, którą zaraził je szatan – pycha?
Sądzę, że na wszystkie postawione wyżej pytania można, przynajmniej częściowo, udzielić, niestety, odpowiedzi pozytywnej.
Cóż. Papież Jan Paweł II dawno już mówił, że potrzebna nam reewangelizacja.
© Copyright by Stanisław Krajski

P R Z Y P I S Y :
[1] J. H. Brennan, Magia. Jak korzystać z mocy, by ulepszyć nasz świat. Praktyczny podręcznik. Przełożyła M. Banaszkiewicz, Wydawnictwo Medium, Warszawa 2000, s. 294-295.
[2] G. Amorth, Nowe wyznania egzorcysty, Przekład W. Zasiura, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 1998. s. 65-66.
[3] G. Amorth, Wyznania egzorcysty, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 1997, s. 139.
[4] Por. tamże, s. 61.
[5] Tamże, s. 150.
One more comment from Nemo potest duobus dominis servire !
Pokemony i Witch, czyli przedszkole okultyzmu

Czy małe, niewinne dzieci mogą zostać opętane przez złego ducha? Wiele hollywodzkich produkcji, tak przerażająco strasznych, że aż żenujących, miało za głównego bohatera dziecko zawładnięte przez czarne moce (wystarczy wymienić choćby takie tytuły, jak „Dziecko szatana”, „Dziecko Rosemary” czy „Omen”). Jednak opętania wśród dzieci to nie tylko …
More
Pokemony i Witch, czyli przedszkole okultyzmu

Czy małe, niewinne dzieci mogą zostać opętane przez złego ducha? Wiele hollywodzkich produkcji, tak przerażająco strasznych, że aż żenujących, miało za głównego bohatera dziecko zawładnięte przez czarne moce (wystarczy wymienić choćby takie tytuły, jak „Dziecko szatana”, „Dziecko Rosemary” czy „Omen”). Jednak opętania wśród dzieci to nie tylko kinowa fikcja, ale niezwykle niebezpieczna rzeczywistość, o czym przekonujemy się podczas lektury ostatniego magazynu miesięcznika „Egzorcysta”.

„Zanim zostałem egzorcystą, zastanawiałem się, czy to możliwe, by małe, niewinne dzieci mogły być opętane przez złego ducha. Nie mieściło mi się to jednak w głowie i zepchnąłem to moje pytanie w niepamięć. Problem wrócił gdy już jako egzorcysta spotkałem osobiście małe dziecko, przez które mówił do mnie szatan” - pisze ks. Michał Olszewski SCJ.

Egzorcysta podaje kilka takich przypadków, z jakimi zetknął się w czasie swojej posługi. „Kiedyś przyszła do mnie kobieta ze swoim dzieckiem, które od pierwszego roku życia mówiło biegle po angielsku i włosku. W dodatku umiało modlić się na różańcu. Rzecz zupełnie niewytłumaczalna. Wpadało też w późniejszych latach w wielką agresję. Okazało się, że jest zniewolone. Usłyszałem od zrozpaczonej kobiety: Proszę księdza, to konsekwencja moich grzechów”.

Ks. Olszewski spotkał się także z chłopcem poczętym podczas rytualnego gwałtu w sekcie satanistycznej, który od momentu poczęcia został oddany złemu duchowi przez członków sekty. „Chłopczyk ten do dzisiaj jest w bardzo ciężkim stanie” - pisze kapłan. Jeszcze innym razem duchowny zetknął się z chłopcem dręczonym napadami agresji oraz wizjami postaci wychodzących z obrazów wiszących na ścianie. Wielu psychiatrów, którzy go badali, nie dopatrzyło się oznak choroby psychicznej. Kiedy jednak pojawiła się awersja do rzeczy świętych, ks. Olszewski wiedział już, że ma do czynienia z problemem demonicznym.

Jak to możliwe, że małe, nieświadome i niczemu niewinne dziecko, zostaje opętane przez złego ducha? Przyczyn może być wiele, przede wszystkim jednak, nie należy bagatelizować tych, na pozór niewinnych, o których wielu przekonuje, że to tylko „zabawa”. Niestety, jak przekonują autorzy magazynu „Egzorcysta”, powołujący się autentyczne przypadki, szatan nie wie, co to niewinna zabawa. I z pewnością nie omieszka jej nie wykorzystać.

Przyznam szczerze, że kiedy pojawia się wątek pism czy bajek dla dzieci, zawierających treści magiczne czy okultystyczne, a przez to niebezpieczne, włącza mi się czerwona lampka i pewien dystans. Przecież bajkowi bohaterowie nie mogą wyrządzić dziecku krzywdy. Okazuje się jednak, że mogą je nauczyć wielu bardzo złych rzeczy.

„Witch”, czyli lekcja okultyzmu dla 7-letnich czarodziejek

Małgorzata Więczkowska bierze na tapetę popularny wśród małych dziewczynek (7-12 lat) magazyn „Witch”. Co, prócz niewinnych komiksów i historyjek znajdą tam kilkuletnie czarodziejki? Gadżety, które są rekwizytami niezbędnymi do... zabaw w czary. „I tak znajdziemy np. wahadełko, szklaną kulę, chińskie monety szczęścia, runy, karty tarota i inne przedmioty służące do wróżenia czy też mające zabezpieczyć przed różnymi złymi wpływami, jak amulety i talizmany” - wylicza Więczkowska. Co więcej, do jednego z numerów „Witch” zostało dołączone tzw. oko Horusa, które redakcja pisma zaprezentowała jako „amulet, chroniący przed zawiścią i niechęcią innych”, a który ułatwia dostrzeganie dziejących się wokół rzeczy. Tymczasem, jak przypomina Więczkowska, oko Horusa to bardzo niebezpieczny symbol używany współcześnie przez satanistów, który odnosi się bezpośrednio do Lucyfera. „Samo oko jest na wpół zamknięte, co wskazuje na to, że choć czasami wydaje nam się, iż Szatan nie obserwuje, to w rzeczywistości jest inaczej. Poniżej oka zauważymy łzę, ponieważ Szatan płacze nad tymi, którzy są poza jego wpływem” - czytamy w magazynie „Egzorcysta”.

„Witch” jest wydawane od 2002 roku. W tym czasie ukazało się 200. numerów pisma dla małych czarodziejek. Z jaką tematyką zostały zaznajomione dziewczynki w wieku 7-12 lat? „Horoskop, grafologia, szklana kula, magia świec, spirytyzm, wróżenie z fusów, energia, joga, Halloween, szamani voodoo, sabat czarownic, Nostradamus, sennik, przesądy, magiczne słowo: OM, OMEN, drudzi – celtyccy magowie, żywioły, wróżenie z run, prana, zaklęcia, numerologia, chiromancja, amulet, talizman, alchemia, feng shui, jing-jang, grimoire – księga zaklęć (zawiera skrótową wiedzę astrologiczną, listy aniołów i demonów, zbiory zaklęć, wskazówki do wyrabiania talizmanów i przywoływania bytów duchowych i eterycznych), różdżka, szósty zmysł, pasjans, tarot, mandala, kryształy, telepatia, kadzidełka, oko Horusa, hektogram, runy wikingów, wyrocznia, kościana wyrocznia, tatuaż, kropla astralna, biała i czarna magia, totem, magiczne kamienie, astrologia, wahadełko, zaklinanie, medium, czakram” - wylicza Więczkowska, a mnie włos jeży się na głowie. Z pewnością nie chciałabym, aby moja 9-letnia siostrzyczka, a kiedyś pewnie kilkuletnia córeczka zaśmiecała sobie głowę takimi rzeczami.

„Babyligth”, czyli okultyzm dla dzieci

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że autorzy pism typu „Witch”, którzy zbijają kasę na nieświadomych zagrożenia dzieciakach (i często ich rodzicach) działają z premedytacją i podstępnym planem. To nie jest tylko serwowanie dzieciakom niewinnej rozrywki. Świat magii i okultyzmu ma swoją wersję dla najmłodszych, przystępną i atrakcyjną, która systematycznie wprowadza je w niebezpieczną duchowo przestrzeń. „Do oswajania dzieci i młodzieży z treściami okultystycznymi, a także powolnego „wsączania” symboli i treści magicznych w ich świadomość, wykorzystywane są sprawdzone metody manipulacji” - pisze ks. dr Andrzej Wołpiuk i wylicza m.in. metodę autorytetu, taktykę małych kroków („metodę salami”), przeniesienie uczuć czy blokowanie mechanizmów obronnych.

Jego zdaniem, młodzi ludzie, często jeszcze dzieci, każdego dnia są wręcz bombardowane treściami, zawierającymi wątki okultystyczne i demoniczne. Ks. dr Wołpiuk wymienia tutaj gry komputerowe, planszowe i karciane (tzw. RPG), „Pokemony”, wspomniane wyżej „Witch”, sagę „Zmierzch”, seriale „Czysta Krew”, „Pamiętniki Wampirów”, „Buffy”, „Czarodziejki”, „Sabrina, nastoletnia czarownica” czy (nie)sławną sagę o Harry'm Potterze. O tym, że lektura przygód czarodzieja w sympatycznych okularach to nie przelewki przekonuje ks. dr Wiesław Jankowski, egzorcysta w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej (pomocniczo także w Archidiecezji Warszawskiej). „Pamiętam osobę, która pewnie sama była zdziwiona, dlaczego kropla wody święconej, jaka spadła na nią z kropidła – gdy rozpoczął się obrzęd egzorcyzmu – okazała się tak ciężka, że niemal wgniotła ją do wnętrza dużego, solidnego fotela, na którym akurat siedziała. Oprócz z pewnością niesatysfakcjonujących relacji w jej rodzinie, nie potrafię do dziś wskazać innej przyczyny jej przykrych dręczeń niż lektura wszystkich tomów „Harry'ego Pottera” - stwierdził ks. Jankowski w rozmowie z miesięcznikiem „Ezgorcysta”.

O podobnych problemach pisał w swojej przedostatniej książce „Zmanipuluję cię, kochanie” Robert Tekieli. Dziennikarz i publicysta, redaktor strony newage.info.pl wyliczał nie tylko przypadki dosłownie opętanych potteromanią, ale także opisywał przedszkola i szkoły, w których stosuje się pedagogikę steinerowską czy waldorfską. „Moje dziecko, jeśli lekko uderzy się w stół ołówkiem, natychmiast wstaje, kołysze się, podnosi ręce do góry i opowiada, że teraz jest księżycem lub gwiazdą. Dzieci oddalają się od nas i zamykają się w sobie. Ukochany dotychczas braciszek stał się znienawidzony. Pojawiły się nawet groźby, że zostanie zabity. I to mówi kilkuletnie dziecko poddane wychowaniu steinerowskiemu” - mówiła matka dziecka uczęszczającego do przedszkola numer 1 w Luboniu, w którym – jak przypomina Tekieli – zatwierdzono program wychowawczy oparty na elementach pedagogiki steinerowskiej.

Przedszkole okultyzmu

Inna matka chłopca, uczęszczającego do tego samego przedszkola, wspominała: „Mój syn przez trzy dni udaje czasem psa lub kota. Szczeka i miauczy, i chodzi na smyczy”. Dzieci słuchały opowieści o potworach, które zionęły trucizną zabijającą całą ludzkość. „Bajkom” towarzyszyło palenie świec i kadzidełek. Co więcej, dzieci uczyły się, jak podkreślał Tekieli, że w grudniu zamiast świąt Bożego Narodzenia będzie Okres Światłości, a także bawiły lalkami... bez oczu.

Ks. Olszewski, który w swojej posłudze spotkał się z opętanymi dziećmi podkreśla, że uwalnianie ich z mocy złego ducha jest niezwykle trudne. „Nie mają one bowiem świadomości problemu i nie mogą podjąć decyzji o walce duchowej. Do momentu choć minimalnej świadomości grzechu nie uczestniczą one bezpośrednio w normalnych duchowych zmaganiach dnia codziennego. Jak więc im pomóc?” - zastanawia się kapłan i przypomina biblijną historię opętania młodzieńca (Mk 9,14-29).

Zdaniem ks. Olszewskiego, który jest przekonany, że często zniewolenie dziecka jest konsekwencją grzechów rodziców, trzeba takie dziecko przyprowadzić do Jezusa, oddać Bogu w akcie zawierzenia, a następnie udać się po pomoc do egzorcysty. „Potrzeba też wielkiej wiary, cierpliwości i wytrwałości na drodze uwalniania dziecka, gdyż jak mówi nam Jezus, ten rodzaj duchów można wyrzucić tylko modlitwą i postem” - podkreśla ks. Olszewski. Z kolei, ks. dr Wiesław Jankowski jest przekonany, że jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony dziecka przed działaniem Złego jest wzrastanie w kochającej się rodzinie, w „środowisku nasyconym Tajemnicą Rodzicielstwa Bożego”. „Potrzeba tylko, aby małżonkowie jako rodzice odnosili się do siebie i do dzieci językiem miłosierdzia, bo wtedy Boża tajemnica zyskuje wymiar sakramentalny, widzialny, dostrzegalny dla dziecka” - konstatuje ks. Jankowski.

Pamiętam, jak w jednym z poprzednich numerów magazynu „Egozrcysta” Grzegorz Górny pisał o prostym, choć trochę zapomnianym, geście czynienia dzieciom znaku krzyża na czołach, a który jest niezwykle skuteczną „barierą ochronną”. Rodzicom szczerze polecam przypomnienie sobie o tym geście. A najpierw przejrzenie tornistrów i półek z książkami swoich pociech...
nica18 and one more user like this.
nica18 likes this.
Inka110
Dziękuję Księdzu za głoszenie prawdy, takich kazań nie słyszymy w naszych Kościołach.
greik1979 and 3 more users like this.
greik1979 likes this.
brat Ryszard likes this.
urielrafael likes this.
olo13jcb likes this.
adam90
Ks. Marek Bałwas – Czuwajcie i módlcie się, nie dajcie zwieść i nabrać na puste słowa fałszywych objawień z Irlandii
Witam wszystkich, jestem księdzem katolickim z diecezji włocławskiej, można mnie znaleźć w Internecie. Przyznaję, że przez krótki czas czytałem owe ”objawienia” te z Irlandii, na początku to było kilka lat wstecz. Po krótkim czasie przestałem czytać stwierdzając ich niezgodność z …More
Ks. Marek Bałwas – Czuwajcie i módlcie się, nie dajcie zwieść i nabrać na puste słowa fałszywych objawień z Irlandii
Witam wszystkich, jestem księdzem katolickim z diecezji włocławskiej, można mnie znaleźć w Internecie. Przyznaję, że przez krótki czas czytałem owe ”objawienia” te z Irlandii, na początku to było kilka lat wstecz. Po krótkim czasie przestałem czytać stwierdzając ich niezgodność z nauką Kościoła rzymsko-katolickiego.
Nie wchodzę tam już od długiego czasu, jednak widzę, że treści te są coraz bardziej upowszechniane. Wiemy, że w czasach ostatecznych powstanie wielu fałszywych proroków, te czasy już się zaczęły więc i fałszywi prorocy się pojawili. Nie biegnijcie za nimi nie słuchajcie ich, bowiem zakażone słowa zniszczą waszą wiarę.
Trwajcie w nauce Pisma Świętego, trwajcie ze świętymi na te czasy ostateczne, trwajcie ze świętą Faustyną, trwajcie z nauczaniu Papieża Benedykta XVI. Czasy panowania i pojawienia się Antychrysta są bliskie, znaki czasu na to wskazują, jednym z nich jest duża ilość fałszywych “objawień”, między innymi do takich zaliczam objawienia tej pani z Irlandii….
Różaniec w dłoń, częsta, z wiarą przeżywana Ofiara Mszy świętej, czyste serce, stan łaski uświęcającej, komunia święta jak najczęściej, to najpewniejsza droga do zbawienia.
Czuwajcie i módlcie się, nie dajcie zwieść i nabrać na puste słowa fałszywych objawień z Irlandii. Na początku było to darmowe forum a dzisiaj jest profesjonalna strona, widać, ktoś w to inwestuje i wcale się nie dziwię, że mówi się o tej pani bizneswomen… diabeł potrafi inwestować, by w konsekwencji zniszczyć. Nie pozwólmy zniszczyć naszej wiary fałszywymi “objawieniami” z Irlandii!
„Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”. (1P 5,8)
EdwardJarek likes this.
waz2054
Wszystko to ładne i pięknie, ale jak przebaczyć Panu Bogu? Pytam bo nie wiem.
Chyba „następca ks. Natanka” się zagalopował. Wszystkich serdecznie pozdrawiam, mam nadzieję że już tego piekielnego kota wszyscy usunęli. Ja przezornie nie mam żadnych zwierząt w domu.

JanuszK
Wszystko to prawda co ksiądz mówi ale nie dajmy się zwariować ADHD to ślepy wystrzał , nie istniejąca choroba, produkt na sprzedaż 3obieg.pl/wymyslil-adhd-dla-pieniedzy Nasze dziecko jeszcze trzy lata temu miało stwierdzone ADHD , a dziś nic po nim nie zostało(adhd) , bzdura i jeszcze raz bzdura. ADHD nie istnieje a powoływanie się na to co szatan mówi to jest wielki błąd bo podpieracie się …More
Wszystko to prawda co ksiądz mówi ale nie dajmy się zwariować ADHD to ślepy wystrzał , nie istniejąca choroba, produkt na sprzedaż 3obieg.pl/wymyslil-adhd-dla-pieniedzy Nasze dziecko jeszcze trzy lata temu miało stwierdzone ADHD , a dziś nic po nim nie zostało(adhd) , bzdura i jeszcze raz bzdura. ADHD nie istnieje a powoływanie się na to co szatan mówi to jest wielki błąd bo podpieracie się słowem tego który jest ojcem kłamstwa.
TomaszBiał
Opętanie dręczenie to infekcja duchowa. Zło nigdy nie pokazuje że jest złem to zabawa alkohol narkotyki to jest fajne modne. Demonologia określa to jako gusła rzeczy poświęcone jak figurka św krzyże medaliki a druga strona wudu laleczki pierścień atlantów. Czytałem parę książek i zgadzam się z tym w 100. Powiem więcej HEELOLKITTY promuje zesół kisss jest zespołem satanistyczny. Teraz mają …More
Opętanie dręczenie to infekcja duchowa. Zło nigdy nie pokazuje że jest złem to zabawa alkohol narkotyki to jest fajne modne. Demonologia określa to jako gusła rzeczy poświęcone jak figurka św krzyże medaliki a druga strona wudu laleczki pierścień atlantów. Czytałem parę książek i zgadzam się z tym w 100. Powiem więcej HEELOLKITTY promuje zesół kisss jest zespołem satanistyczny. Teraz mają wypuścić kotki z członkami zespołu
Amahoro likes this.
jadwiska
Bóg zapłać księdzu, wielki problem,nie zauważany przez wielu rodziców,a przecież wszystko rozgrywa się o dusze. Wiem, że pomóc można sobie, bliskim używając wody święconej, kropiąc mieszkanie, odmawiając pacierze żegnając się nią, sól egzyrorcyzmowana używana do posiłków, noszona przy sobie(w nie wielkiej ilości, np w kieszeni, torebce...) gwarantuje ochronę przed atakami drugiego człowieka, …More
Bóg zapłać księdzu, wielki problem,nie zauważany przez wielu rodziców,a przecież wszystko rozgrywa się o dusze. Wiem, że pomóc można sobie, bliskim używając wody święconej, kropiąc mieszkanie, odmawiając pacierze żegnając się nią, sól egzyrorcyzmowana używana do posiłków, noszona przy sobie(w nie wielkiej ilości, np w kieszeni, torebce...) gwarantuje ochronę przed atakami drugiego człowieka, który może być pod działaniem zła, przed niebezpieczeństwami. Daję wiarę temu co piszę, jest to przepis sprawdzony przez wielu, kosztuje tylko tyle aby spróbować, zaufać...Pomoc, ochrona z Nieba gwarantowana. Musimy poważnie podejść do tego problemu.Z Panem Bogiem
abracham
nawet ruskie ostrzegaja przed kreskówkami
masada
Tak jest, wszystko prawda co ks. mówi. Tylko zło tak się rozprzestrzeniło, że po ludzku twierdząc, nie da się już zahamować. Potrzebna jest interwencja z Nieba. Bóg w swojej łaskawości zadziała. Syna swojego pośle po raz drugi na ziemię, aby uratować świat . Będzie to przyjście Syna człowieczego w Chwale.
wierny
Duchowieństwo sie budzi !Niech będzie Pan Bóg uwielbiony !
Uriel07
mówi świętą prawdę . Śpijcie dalej, nie głosujcie dalej a wyznawcom szatana nadal będzie dobrze
urielrafael
....Bracia, nie ma sie z czego smiac, przeciez to wszystko prawda co ten ksiadz mowi..., szatan wdziera sie wszedzie tam, gdzie mu sie furtki otwiera. Powinno byc nie 80 egzorcystow w Polsce, ale z 400-500 najmniej! Zartow nie ma! I juz dawno temu sie skonczyly!

Z Panem Bogiem!
Jerzy** likes this.
JanSmithNewYork
Ja nie jestem nikim ważnym, jestem małym prochem, proszę się skupić na treści przesłania ks Marka kontynuuje on dzieło ks Piotra - ostrzegania przez zagrożeniami duchowymi dzieci i młodzieży

Posty w których brak miłości będą kasowane i osoby blokowane,
aron
Stefanek, ty się lepiej nie powołuj na o. Posackiego.

Posłuchaj lepiej co o. Posacki mówi bredniach jakie głosi ks. Natanek:

O gwiazdach na Cudownym Medaliku - O Posacki SJ
JanSmithNewYork
Owieczka słuchanie i czytanie ze zrozumieniem jest trudne ale warto próbować

Proś Ducha Świętego o światło
radosna_owieczka
JanSmithNewYork

Zmień waść tytuł, bo oczerniasz tym księdza,
który jest Bożym kapłanem...

Panie Janie - szacunek szacunek szacunek ...