Dwa tradycjonalizmy a Kościół

Kiedy 30 sierpnia 1998r.. do konfliktu wokół oświęcimskich krzyży wmieszali się księża z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, odprawiając na żwirowisku Mszę świętą w niezbyt znanym szerszym kręgom …
aron+
Jak na ironię losu właśnie takie "niezmienne" rozumienie Tradycji stało się podstawowym źródłem schizmy lefebvryzmu. Tak tę sprawę widział Jan Paweł II, oficjalnie ogłaszając — w Liście apostolskim motu proprio "Ecclesia Dei" (już 2 lipca 1988 roku) — tragiczny i bolesny fakt dokonania się schizmy: Korzenie tego schizmatyckiego aktu można dostrzec w niepełnym i wewnętrznie sprzecznym rozumieniu …More
Jak na ironię losu właśnie takie "niezmienne" rozumienie Tradycji stało się podstawowym źródłem schizmy lefebvryzmu. Tak tę sprawę widział Jan Paweł II, oficjalnie ogłaszając — w Liście apostolskim motu proprio "Ecclesia Dei" (już 2 lipca 1988 roku) — tragiczny i bolesny fakt dokonania się schizmy: Korzenie tego schizmatyckiego aktu można dostrzec w niepełnym i wewnętrznie sprzecznym rozumieniu Tradycji. Niepełnym, bowiem niedostatecznie uwzględniającym żywy charakter Tradycji, "która — jak z całą jasnością uczy Sobór Watykański II — wywodząc się od Apostołów, czyni w Kościele postępy pod opieką Ducha Świętego.
aron+
@SzaryCzłowiek

Synu, papież Benedykt nie naprawiał żadnych błędów li tylko dał lefebrom szansę poprawy. Schizmatycy nie skorzystali z niej. Ekskomunika buntowników jest więc nadal aktualna.
papież Benedykt XVI, jak tylko został papieżem, próbował naprawić niektóre niesprawiedliwości,uwolnił tradycyjną mszę św. z obwarowań prawnych, , zniósł ekskomuniki z biskupów Bractwa św. Piusa X (SSPX), a wreszcie publicznie w roku 2010, ogłosił w Fatimie: "pomylilibyśmy się myśląc że profetyczna misja fatimska wypełniła się". Ponadto, podczas wywiadu, udzielonego w czasie lotu do Portugalii, …More
papież Benedykt XVI, jak tylko został papieżem, próbował naprawić niektóre niesprawiedliwości,uwolnił tradycyjną mszę św. z obwarowań prawnych, , zniósł ekskomuniki z biskupów Bractwa św. Piusa X (SSPX), a wreszcie publicznie w roku 2010, ogłosił w Fatimie: "pomylilibyśmy się myśląc że profetyczna misja fatimska wypełniła się". Ponadto, podczas wywiadu, udzielonego w czasie lotu do Portugalii, Papież dodał te słowa: 'Co do nowych rzeczy, które możemy znaleźć dziś w tym przekazie [tj. w objawieniach fatimskich] jest również to, że ataki na papieża i Kościół pochodzą nie tylko z zewnątrz, ale cierpienia Kościoła pochodzą dokładnie z jego wnętrza, z grzechu jaki występuje w Kościele. Jest to także coś co zawsze wiedzieliśmy, ale co dzisiaj staje przed naszymi oczami w naprawdę przerażający sposób: że największe prześladowanie Kościoła pochodzi nie od jego wrogów na zewnątrz, lecz wynika z grzechu w Kościele, dlatego Kościół znajduje się w głębokiej potrzebie nauczenia się na nowo pokuty, przyjęcia oczyszczenia, poznania z jednej strony przebaczenia, ale również potrzeby sprawiedliwości.' (...)"

Za: onepeterfive.com
aron+
Zwolennicy abp. Lefebvre’a, idąc wiernie za swoim założycielem, radykalnie odrzucają przede wszystkim nauczanie Kościoła na temat ekumenizmu, który okazuje się dziełem diabła, i na temat wolności religijnej, które to nauczanie niszczy najgłębsze fundamenty i misjonarskiego ducha Kościoła, odrzucają również posoborową reformę liturgiczną, która — w ich oczach — niewiele ma wspólnego z katolicyzmem…More
Zwolennicy abp. Lefebvre’a, idąc wiernie za swoim założycielem, radykalnie odrzucają przede wszystkim nauczanie Kościoła na temat ekumenizmu, który okazuje się dziełem diabła, i na temat wolności religijnej, które to nauczanie niszczy najgłębsze fundamenty i misjonarskiego ducha Kościoła, odrzucają również posoborową reformę liturgiczną, która — w ich oczach — niewiele ma wspólnego z katolicyzmem, doprowadzając do wyeliminowania wszystkiego tego, co jest typowo katolickie, wszystkiego tego, co, w przeciwieństwie do błędów protestanckich, rzeczywiście przypomina naszą wiarę.
Oczywiście, że Abp Marcel Lefebvre pozostał wierny nieomylnemu Magisterium i dzięki Niemu mamy możliwośc uczestniczyć w katolickich Mszach św. Wszechczasów.
aron+
... a do tego stał się jedynym depozytariuszem prawdziwej, niezmutowanej wiary. Szkoda tylko, że na mocy tego nieomylnego Magisterium oraz przedsoborowego, i niezmutowanego jeszcze modernizmem kanonu uległ on ekskomunice wiążącej mocą samego prawa przed i posoborowego.
Czyli wyleciał na zbity pysk z KK.
“…przyjdzie zły sobór i jego owocem tego złego soboru będzie zła msza święta ….i apostazja dotknie do samej góry Rzymu”.
\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\

wrealu24.pl/przyjdzie-zly-s…
aron+
Ów dramatyczny akt święceń pociągnął za sobą również dokonanie się "schizmy" w łonie samego lefebvryzmu — spora część członków Bractwa zawiązuje nowe: Bractwo Kapłańskie św. Piotra, które pozostaje w jedności z Kościołem i które stanie się w niedalekiej przyszłości oparciem dla katolickich tradycjonalistów.
aron+
SEKTA LEFEBRÓW do której należy @Quas Primas , jest oczywista jedynym depozytariuszem yntelygencji!


--------------------------------

SCHIZMATYK MARCEL LEFEBVR'E -BUNTOWNIK I ZDRAJCA KOŚCIOŁA.
Quas Primas
wczoraj

Artykuł, który wstawił aron plus, napisał niejaki Józef Majewski (posoborowy teolog...)
W artykule (na końcu) jest króciutka jego biografia, więc nie dziwię …More
SEKTA LEFEBRÓW do której należy @Quas Primas , jest oczywista jedynym depozytariuszem yntelygencji!


--------------------------------

SCHIZMATYK MARCEL LEFEBVR'E -BUNTOWNIK I ZDRAJCA KOŚCIOŁA.
Quas Primas
wczoraj

Artykuł, który wstawił aron plus, napisał niejaki Józef Majewski (posoborowy teolog...)
W artykule (na końcu) jest króciutka jego biografia, więc nie dziwię się, że napisał takie bzdety o dwóch tradycjonalizmach.
Śmiechu warte, a głupi aron plus ma uciechę z tego, że utożsamia się z człowiekiem, który z Kościołem katolickim nie ma nic wspólnego..., no, chyba, że uszczęśliwia go zmutowane posoborowie!!!
aron+
Dzień narodzin nowej schizmy

30 czerwca 1988 roku to równocześnie i dzień tych święceń, i dzień ekskomuniki abp. Lefebvre’a (również biskupa, który współkonsekrował, oraz wszystkich nowo wyświęconych biskupów), i dzień narodzin nowej schizmy — lefebvryzm znalazł się poza Kościołem.
aron+
Elkam
wczoraj
Rafał-_ ovile !....nie masz godności!
----------------
Ten argument dla pseudointelektualisty z Pacanowa zapewne jawi się jako niemerytoryczny.
Elkam
Rafał-_ ovile !....nie masz godności! Zakładając mi wiele czasu temu "block" ,powinieneś zamknąć mordę kiedy ja mówię. Lecz czego spodziewać się......?
Elkam rozumowanie bez uwzględniania prawdziwych faktów jest ślepym ideologizowaniem na bazie ignorancji, co przyjąłeś. Niestety, casus papieża Benedykta XVI ukazuje całkowite zerwanie przez obecnych decydentów watykańskich (na Stolicy Apostolskiej) z Tradycją. (Dowodzi tego ostatni list BXVI) Ponieważ odrzucili papieża i jego hermeneutykę ciągłości podążając własną progresywną antykatolicką …More
Elkam rozumowanie bez uwzględniania prawdziwych faktów jest ślepym ideologizowaniem na bazie ignorancji, co przyjąłeś. Niestety, casus papieża Benedykta XVI ukazuje całkowite zerwanie przez obecnych decydentów watykańskich (na Stolicy Apostolskiej) z Tradycją. (Dowodzi tego ostatni list BXVI) Ponieważ odrzucili papieża i jego hermeneutykę ciągłości podążając własną progresywną antykatolicką drogą... (również w Liturgii). Więc, najpierw wyregulować (odzyskać) trzeba 'Rzym' ku (dla)Tradycji, a później całą resztę... W przeciwnym razie istniejąca schizma materialna może się sformalizować... Niemniej jednak Franciszek (najwyższy prawodawca, którego akceptujesz) nadał indulty Bractwu tak jakby nieregularny kanoniczny status, który podkreślasz, w ogóle nie istniał... Reasumując, poprzez forsowanie fałszywej , bo bez prawdy i niesprawiedliwej, oceny Bractwa jako złego i niegodnego, zaprzeczasz niejako dwóm rzeczywistością opartym na różnych drogach (etapach) papieskich decyzji. Najpierw, zdjęcie ekskomuniki przez Benedykta (choć rygoryzmu prawniczego częściowo wymuszanego przez progresistów) oraz elastyczności prawno-kanonicznej Franciszka przez powszechny indult dla Sakramentów. Owe decyzje stanowią dążność do potwierdzenia, iż Bractwo jest godną częścią Kościoła katolickiego. Poza tym z braku angażowania dobrej woli i intelektu negujesz zdrowo-rozsądkowy fakt, iż Msza w klasycznym rycie nie istniałaby dzisiaj na sposób bardziej powszechny gdyby nie konsekwentny opór Arcybiskupa Lefebrve i jego współpracowników wobec sił progresywnych. Starajmy się choć trochę docenić osoby, które obiektywnie poniosły wiele trudów i mąk aby dzisiaj Msza Wszechczasów w klasycznym rycie była celebrowana w wielu polskich miastach i na świecie...
Antuk likes this.
Elkam
Nic nie zmienia faktu że sytuacja prawno-kanoniczna Bractwa Kapłańskiego Piusa X pozostaje w świetle relacji ze Stolicą Apostolską, nieuregulowana. Zaś założyciel SSPX, Levebvre ?....cóż ?

List benedykta XVI w sprawie lefebrystów.

kosciol.wiara.pl/doc/491927.List-Ben…

fragment:

" Dopóki Bractwo nie ma w Kościele statusu kanonicznego, także zrzeszeni w nim duchowni nie pełnią godziwie posług…More
Nic nie zmienia faktu że sytuacja prawno-kanoniczna Bractwa Kapłańskiego Piusa X pozostaje w świetle relacji ze Stolicą Apostolską, nieuregulowana. Zaś założyciel SSPX, Levebvre ?....cóż ?

List benedykta XVI w sprawie lefebrystów.

kosciol.wiara.pl/doc/491927.List-Ben…

fragment:

" Dopóki Bractwo nie ma w Kościele statusu kanonicznego, także zrzeszeni w nim duchowni nie pełnią godziwie posługi w Kościele. Trzeba więc dokonać odróżnienia poziomu dyscyplinarnego, dotyczącego poszczególnych osób, od doktrynalnego, podejmującego kwestię posługi kapłańskiej oraz instytucji. Aby powiedzieć to raz jeszcze dokładniej: dopóki nie będzie wyjaśnienia kwestii dotyczących doktryny, Bractwo nie będzie miało jakiegokolwiek statusu kanonicznego w Kościele, a należący do niego duchowni, jeśli nawet zostali uwolnieni z kary kościelnej – nie pełnią godziwie jakiekolwiek posługi w Kościele."
Elkam ["...m.in. z powodu niechęci do uznania prawomocności zwyczajnej formy odprawiania Mszy św."] pytanie jakiej zwyczajnej formy rytu? Posoborowego, powszechnie celebrowanego w późnych latach 1960-80 w Polsce, którego identyczna forma dzisiaj prawie nie występuje? Czy aktualnie powszechnego post-soborowego multi-rytu w przeróżnych formach (od mniej godnego z różnymi przedstawieniami z …More
Elkam ["...m.in. z powodu niechęci do uznania prawomocności zwyczajnej formy odprawiania Mszy św."] pytanie jakiej zwyczajnej formy rytu? Posoborowego, powszechnie celebrowanego w późnych latach 1960-80 w Polsce, którego identyczna forma dzisiaj prawie nie występuje? Czy aktualnie powszechnego post-soborowego multi-rytu w przeróżnych formach (od mniej godnego z różnymi przedstawieniami z klaskaniem do trochę bardziej godnego n.p. z własnymi innowacyjnymi modlitwami i poszerzoną świecką służbą liturgiczną). Tak więc oszustwem jest winić Bractwo Piusa X za brak zgody uznania prawomocności formy archaicznej, która jest teraz inna/ różnorodna i ciągle ewoluuje, nie rzadko prowadząc do zanegowania i profanacji prawdziwego charakteru Ofiarniczego Mszy Świętej. Obecna rzeczywistość okazuje się na korzyść decyzji Bractwa. Więc argument ahistoryczny w dyskusji o "rycie zwyczajnym" musi być odrzucony i zaktualizowany o aktualną rzeczywistość post-soborowego multi-rytu, który nie może być sklasyfikowany pod jedną kategorią ze względu na występujące substancjalne różnice w jego celebracji.
aron+
Tradycjonalizm pozakościelny

Nurt tradycjonalizmu pozakościelnego związany jest z abp. Marcelem Lefebvre’em, Francuzem, od którego zresztą bierze swoją nazwę: lefebvryzm czy tradycjonalizm lefebvrystyczny. Historia — czy raczej tragedia — lefebvryzmu sięga Soboru Watykańskiego II, którego Ojcem był również abp Lefebvre. Już w czasie Soboru arcybiskup dawał do zrozumienia, że postanowienia …
More
Tradycjonalizm pozakościelny

Nurt tradycjonalizmu pozakościelnego związany jest z abp. Marcelem Lefebvre’em, Francuzem, od którego zresztą bierze swoją nazwę: lefebvryzm czy tradycjonalizm lefebvrystyczny. Historia — czy raczej tragedia — lefebvryzmu sięga Soboru Watykańskiego II, którego Ojcem był również abp Lefebvre. Już w czasie Soboru arcybiskup dawał do zrozumienia, że postanowienia biskupów co do niejednej sprawy zmierzają w niewłaściwą stronę, szczególnie dotyczyło to kwestii ekumenizmu i wolności religijnej. Późniejsze lata coraz bardziej utwierdzały go w przekonaniu, że Sobór i soborowy papież Paweł VI, potem również jego następcy na Stolicy Piotrowej, rzeczywiście odeszli od żywej i świętej Tradycji Kościoła rzymskokatolickiego. W roku 1968, niezadowolony z obrotu spraw w Kościele, postanawia powołać do istnienia Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, które oficjalnie zostaje erygowane w 1970 roku..
aron+
@EON
Synu, widzimy, że dałeś radę przeczytać pierwsze zdanie z artykułu wstawionego przez Arona.
Informujemy więc, że artykuł nie traktuje o mszy na żwirowisku lecz między innymi o problemach sekty lefebrów do której należysz.
EON
Źródła historyczne wskazują na błędy metodologiczne we wnioskowaniu Aaronka.
Zwykłe protestanckie gadanie - będące szkalowaniem pozornego christianitas.

Interesująca korelacja reportażu gadzinówki i listu z Konferencji Episkopatu Polski 1998r.

Rok bezwzględnej walki z Krzyżem i bezprecedensowe przejęcie Klasztoru sióstr w Oświęcimiu.

a oto krótki rys historyczny:
29 sierpnia 1998
- Kardynał …More
Źródła historyczne wskazują na błędy metodologiczne we wnioskowaniu Aaronka.
Zwykłe protestanckie gadanie - będące szkalowaniem pozornego christianitas.

Interesująca korelacja reportażu gadzinówki i listu z Konferencji Episkopatu Polski 1998r.

Rok bezwzględnej walki z Krzyżem i bezprecedensowe przejęcie Klasztoru sióstr w Oświęcimiu.

a oto krótki rys historyczny:
29 sierpnia 1998
- Kardynał Glemp uzasadnia usunięcie krzyży ze Żwirowiska tym, że nie były one godnie poświęcone. Wypowiedź Prymasa zrelacjonował dziennik „Zycie" pisząc: „...nikt przecież tych krzyży nie poświęcał. Podkreślił przy tym, że godnie poświęconych krzyży Kościół będzie bronić wszędzie". W ten sposób Prymas skomentował uroczystości poświęcenia wszystkich nowych krzyży przez ks. Karla Stehlina z Bractwa Sw. Piusa X w dniu 15 sierpnia.
29-30 sierpnia 1998 - „Gazeta Wyborcza" w rubryce „Wczoraj przeczytane" zamieszcza fragment artykułu pt. Tu będzie dolina krzyży zamieszczonego w nr 23 „Zawsze Wierni". Natomiast „Tygodnik Powszechny" drukuje artykuł Jana Nowaka Jeziorańskiego Krzyż i ściana płaczu. Słynny „Kurier z Warszawy" napisał, że „Pielgrzymka do Oświęcimia schizmatyckiego „bractwa kapłańskiego" księdza arcybiskupa Marcela Lefebvre'a i ustawienie przez nią krzyża na Żwirowisku ma swoją niezwykłą wymowę. Lefebvre i jego „bractwo" ekskomuniko wał Jan Paweł II w roku 1988".
30 sierpnia 1998 - ks. Karl Stehlin odprawił Mszę Trydencką w intencji ofiar II wojny światowej pod papieskim krzyżem na Żwirowisku w Oświęcimiu. We Mszy św. uczestniczyło prawie 300 wiernych. Po Mszy

Msza Trydencka na Żwirowisku (30 sierpnia 1998)
św. ks. Stehlin poświęcił wszystkie nowe krzyże ustawione na Żwirowisku.
30 sierpnia 1998 -telewizja publiczna, oraz stacje komercyjne informują o Mszy Trydenckiej na Żwirowisku. W głównym wydaniu „Panoramy" Bractwu poświęcono kilka minut. W „Panoramie" wystąpił też ks. Dr Piotr Mazurkiewicz z Akademii Teologii Katolickiej. Powiedział on, ze Bractwo Sw. Piusa X „nie jest częścią Kościoła rzymskokatolickiego, a w Polsce jest grupą marginalną i, sugerując brak jedności pomiędzy biskupami i wiernymi, próbuje wykorzystać powstałą sytuację, aby móc zaistnieć w świadomości społecznej".
31 sierpnia 1998 - prasa informuje o Mszy Trydenckiej, którą na Żwirowisku w dniu 30 sierpnia odprawił ks. Karl Stehlin. Jacek Żakowski na łamach „Gazety Wyborczej" napisał, że „akcja oświęcimska" skierowana jest „w istocie nie tyle przeciw Żydom, co przeciw laickiemu społeczeństwu i Kościołowi modernizującemu się w duchu Soboru Watykańskiego 77". Jego zdaniem „na horyzoncie tego sporu coraz wyraźniej widać próbę stworzenia integrystycznego Kościoła ludowego działającego niezależnie od struktur kanonicznych".
31 sierpnia 1998 - abp Józef Życiński, komentując kazanie ks. Karla Stehlina podczas Mszy św. na Żwirowisku oznajmił, że „ks. Stehlin wybrał drogę późnego marksizmu
1 września 1998 - bp Tadeusz Pieronek określił postawę Bractwa Sw. Piusa X wobec sporu o krzyże na Żwirowisku mianem „typowo sekciarskiej". Komentując niedzielną Mszę św odprawioną pod papieskim krzyżem na Żwirowisku przez ks. Karla Stehlina biskup Pieronek powiedział: „wydarzenia, jakie mają miejsce wokół krzyży oświęcimskich, stanowią bardzo żałosny obraz całej tej sprawy, która przez wszystkich kompetentnych została już jasno określona Przewodniczący Kościelnej Komisji Konkordatowej, powiedział, że nie tylko Lefebryści ale także inni będą się gromadzić na żwirowisku, by jak „hieny zgarnąć swoje Ustosunkowując się do treści kazania ks. Stehlina, bp Pieronek stwierdził, że świadczy ono jedynie o tym, że „Steblin nie orientuje się w strukturze Episkopatu i nie wie, kto jest upoważniony do zabierania głosu". Natomiast arcybiskup Henryk Muszyński uznał kazanie ks. Karla Stehlina za „najczystszą formę demagogii” . Abp Muszyński, aby w jakiś sposób zdyskredytować Bractwo Sw. Piusa X, świadomie odwołał się do resentymentów polsko-niemieckich. Jego zdaniem „niemiecki ksiądz podejmuje działania, które - niezależnie od deklaracji ~ godzą w sposób wyraźny zarówno w Kościół, jak i w naród. Jakikolwiek komentarz jest po prostu zbyteczny" - dodał abp Muszyński.
2 września 1998 - wiceminister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski powiedział podczas konferencji prasowej w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie, że krzyże na żwirowisku w Oświęcimiu „stawiane są przez ekstremistów, którzy potępieni zostali zarówno przez władze państwowe, jak i kościelne. Cała afera prowokowana jest przez lefebrystów”.
2 września 1998 - Kuria Diecezjalna w Drohiczynie wyraziła solidarność ze stanowiskiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu w sprawie krzyży oświęcimskich. Kuria nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że „krzyż papieski powinien pozostać tam, gdzie ginęli Polacy uważa jednak, iż „upolitycznienie sprawy przez ekstremistów z obu spierających się o Krzyże stron jest nadużyciem znaku naszego zbawienia, symbolu miłości i pojednania".
3 września 1998 - Ewa K. Czaczkowska pisze na łamach „Rzeczpospolitej": „Już dziś widać, jak konflikt na żwirowisku wygrywają lefebryści. Do tej pory tylko nieliczni w Polsce słyszeli o Bractwie Kapłańskim św. Piusa X, jeszcze mniej o jego obecności w naszym kraju. W niedzielę cała Polska zobaczyła, jak ks. Karl Stehlin odprawia mszę na żwirowisku i krytykuje biskupów katolickich. Nie bez przyczyny biskup Pieronek nie zawahał się porównać działania lefebrystów do hien, które żerują na konflikcie, by wyrwać coś dla siebie. Skądinąd po poświęceniu krzyży przez ks. Stehlina powstaje pytanie: do kogo one teraz należą i gdzie powinny zostać przeniesione?".
6 września 1998 - tygodnik „Wprost" w artykule pod znamiennym tytułem „Antykościół" pisze o „schizmatykach z Bractwa Sw. Piusa X". Zdaniem tego pisma „setkom tysięcy", a może nawet „milionom wiernych" katolików w Polsce „bliżej jest do schizmatyka abp. Marcela Lefebvre'a niż do Jana Pawła II".
7 września 1998 - przed Żwirowiskiem w Oświęcimiu, ks. Adolf Chojnacki odprawił Mszę św. dla około 100 osób. W swoim kazaniu ks. Chojnacki odwołał się do Mszy Św., odprawionej na Żwirowisku przez Bractwo Sw. Piusa X. Powiedział, że niedzielna msza odbywa się przed Żwirowiskiem, gdyż „ziemia, na której stoi papieski krzyż, została w ubiegłym tygodniu sprofanowana przez schizmatyków".
8 września 1998 - „Biuletyn Katolickiej Agencji Informacyjnej" poinformował, że „Biskupi z Europy Środkowej i Wschodniej, zgromadzeni na spotkaniu we Fryzyndzie, wyrazili swoją solidarność z abp. Józefem Życińskim, nazwanym oszczerczo przez ks. Karla Stehlina 'głównym wrogiem krzyża w polskim Episkopacie\ (...) 'Być Niemcem, przyjechać do obozu, w którym Niemcy mordowali Polaków, i tu w miejscu ich śmierci namawiać polskich katolików do nieposłuszeństwa swoim biskupom to największa bezczelność jaka może się zdążyć - powiedział o ks. Stehlinie jeden z hierarchów niemieckich".
10 września 1998 - bp Tadeusz Pieronek powiedział, że „całą burzę" wokół oświęcimskiego krzyża wywołała „nieszczęśliwa" wypowiedź ministra Krzysztofa Śliwińskiego (pełnomocnika rządu ds. dialogu z diasporą żydowską). Śliwiński powiedział wiosną, że została już podjęta decyzja o przeniesieniu papieskiego krzyża ze Żwirowiska. Według bp. Pieronka, za wywołanie i eskalację konfliktu wokół Żwirowiska odpowiadają Kazimierz Świtoń, polscy lefebryści i środowiska żydowskie - „wszyscy po trochu".
11 września 1998 - wielki rabin Francji, sygnatariusz tzw. porozumień genewskich, Rene Samuel Sirat stwierdził, że krzyż papieski „w poszanowaniu danego słowa" powinien być przeniesiony z Auschwitz.
12 września 1998 - abp Józef Życiński powiedział w jednym z wywiadów: „Niedawno przeczytałem w liście od pewnego emerytowanego profesora, że Jan Paweł II zdradził Tradycję katolicką, której bronią zwolennicy Lefebvreya. Jeszcze większą groteskę znajdujemy w tłumaczeniach ks. Stehlina, który tłumaczy wyższą koniecznością to, że musiał sam odprawić mszę świętą dla wiernych w Oświęcimiu. Jakbyśmy nie mieli w Polsce duszpasterzy.”
13 września 1998 - ks. Karl Stehlin udzielił kolejnego wywiadu „Tygodnikowi Siedleckiemu". Ks. Stehlin powiedział, że „nie byłoby problemu krzyży oświęcimskich, gdyby Kościół trwał przy wiekowej Tradycji". Mówiąc o krzyżach na Żwirowisku, ks. Stehlin przypomniał spór o Karmel oświęcimski: „Przecież wówczas, pod naciskiem środowisk żydowskich, nie tylko usunięto siostry, ale także Najświętszy Sakrament! Dopiero teraz okazuje się, mówił o tym bp Rakoczy, że w 'umowie genewskiej' podpisanej przez kard. Lustigera, kard. Macharskiego i red. Turowicza zawarto klauzurę o usunięciu £krzyża papieskiego'".
14 września 1998 - na Żwirowisku ustawiono kolejne krzyże. Jeden z nich ufundował ks. prałat Ryszard Król ze Kępic koło Słupska. Pod krzyżem papieskim ks. Tadeusz Dzięgiel - Wołynowicz odprawił Mszę św. W kazaniu ks. Dzięgiel - Wołynowicz powiedział, że „Kościół hierarchiczny znacznie odszedł od Ewangelii". Mówiąc o obronie krzyży w Oświęcimiu Kapłan nawiązał do kazania ks. Edwarda Wesołka z 15 sierpnia, powiedział: „To jest Westerplatte, nie mamy gdzie się cofać. Chcemy się pojednać, ale na polskich prawach".
15 września 1998 - ordynariusz kielecki bp Kazimierz Ryczan skrytykował organizatorów akcji na Żwirowisku. Ubolewał, że po raz pierwszy święty znak wiary został wykorzystany do dzielenia Polaków. Biskup powiedział też, że Żydzi nie znoszą widoku krzyża w Oświęcimiu, ponieważ nie spotkali się z krzyżem. „Oni nie chcą spotkać się z krzyżem, oni gardzą krzyżem, oni nie widzą sensu cierpienia. Dla nich Szoah oświęcimski jest tylko zagładą - ciemna i pusta tragedia zgotowana ludziom przez ludzi. Bezsens cierpienia prowadzi do rozpaczy. Takim postawom przewodzi szatan. Krzyż przywraca sens cierpieniu, dlatego jest znienawidzony. Ten potrafi to zrozumieć, kto spotkał się z krzyżem" - mówił bp Ryczan. Jednocześnie biskup zwrócił uwagę, że nowe krzyże przynoszą niewierzący, innowiercy i kłamliwie podszywający się pod cudze imiona - „to nie nowość, tak było na Kalwarii dwa tysiące lat temu. Szatan zawsze znajdzie swych zwolenników".
27 września 1998 -ks. prałat Ryszard Król z Kępic koło Słupska, który 14 września ustawił krzyż na Żwirowisku, został za to ukarany rocznym urlopem przez biskupa Mariana Gołębiewskiego, ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.
29 września 1998 - „Sprawa krzyży nie przestaje niepokoić Polaków, obrażać Żydów, zaprzątać światową opinię. Jest to tym bardziej zdumiewające, że na przeniesienie krzyży wyrazili zgodę biskupi" - napisali w liście do premiera Jerzego Buzka: Jan Błoński, Józef Gierowski, Czesław Miłosz, Władysław Stróżewski, Wisława Szymborska i Jerzy Turowicz. W ich opinii, „obrońcami krzyża mienią się także ludzie o kryminalnej przeszłości, dążąc najwyraźniej do wzniecania awantur i nieporządków w Oświęcimiu i całej Polsce". „Czas położyć temu kres, nie chować się za zbędnymi procedurami. Za porządek w państwie odpowiedzialny jest rząd" - napisali. Znamienne, że owi „intelektualiści" o komunistycznej przeszłości (Cz. Miłosz był po wojnie pracownikiem ambasady PRL w Paryżu, zaś W Szymborska pisała peany na cześć „jedynie słusznej ideologii" piszą o „kryminalnej przeszłości" obrońców krzyża.
opracował Sławomir Cenckiewicz ( uzupełnił zdjęciami i krótkim komentarzami Krzysztof Cierpisz 2011-11-29)

w:sites.google.com/…/kalendarium-kon…
EON
Teologia głupcze.
Kim był Gregory Baum autor sławetnej deklaracji "Nostra etate"

Jak pisał o nim w 2011 roku magazyn “Commonweal”: „Sobór był dziełem Gregory Bauma,
który opowiada o swoim czynnym homoseksualizmie i powodach jego dotychczasowego skrywania. „Nie opowiadałem wcześniej publicznie o moim homoseksualizmie, gdyż taki akt uczciwości zmniejszyłby mój wpływ jako krytycznego teologa” – …More
Teologia głupcze.
Kim był Gregory Baum autor sławetnej deklaracji "Nostra etate"

Jak pisał o nim w 2011 roku magazyn “Commonweal”: „Sobór był dziełem Gregory Bauma,
który opowiada o swoim czynnym homoseksualizmie i powodach jego dotychczasowego skrywania. „Nie opowiadałem wcześniej publicznie o moim homoseksualizmie, gdyż taki akt uczciwości zmniejszyłby mój wpływ jako krytycznego teologa” – stwierdził kanadyjski profesor. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że swoją aktywność homoseksualną Baum rozpoczął w 1963 roku, kiedy to trwały w najlepsze prace Soboru i Baum przygotowywał tekst „Nostra aetate”. „Miałem 40 lat (1963 r.) kiedy doszło do mojego pierwszego stosunku seksualnego z mężczyzną. Spotkałem go w restauracji w Londynie. To było podniecające i jednocześnie rozczarowujące, bo wiedziałem czym jest miłość i tym co naprawdę chciałem to dzielenie życia z partnerem”.
Rzeczywiście, taki skandal mógł wpłynąć na jego pozycję jako teologa. Od 1962 roku był redaktorem pisma „The Ecumenist”, współpracował także z innym znanym pismem „Concillium”, gdzie publikowali m.in. Yves Congar, Hans Kueng i Karl Rahner. Baum od lat 70. zaangażował się w popieranie teologii wyzwolenia, walkę z niesprawiedliwością społeczną i inne lewicowe projekty. Jak wielki był jego wpływ na Kościół w Kanadzie świadczy to – zauważa John-Henry Westen – że to pod wpływem Bauma i jego publicznej krytyki kanadyjscy biskupi odrzucili encyklikę Pawła VI „Humanae Vitae”. Sam Baum ogłosił o swym wystąpieniu z kapłaństwa w gazecie, mimo to nadal uważany był za wpływowego i miarodajnego teologa katolickiego. Następnie ożenił się z byłą zakonnicą, o której mówił, że „nie przeszkadzało jej to, że gdy w 1986 roku przeprowadziliśmy się do Montrealu spotkałem Normanda, byłego księdza, w którym się zakochałem.” Jak opisywał dalej Baum, Normand jest „gejem i dobrze przyjął moją orientację seksualną”.
Dziwaczna to bardzo opowieść, w której współautor najbardziej znanego tekstu Soboru opowiada o swoich stosunkach z byłą zakonnicą i księżami gejami. Trudno oczywiście przyjąć, że homoseksualna postawa Bauma determinowała całą jego działalność w czasie Soboru. Z drugiej strony czy można mieć wątpliwości, że istotnie musiała ona wpłynąć na jego ocenę Kościoła i na dążenie do podważenia jego nauki i doktryny? Dla wielu kanadyjskich i amerykańskich katolików Baum stał się symbolem wierności duchowi Soboru. Tyle, że nic wcześniej o jego homoseksualnej orientacji nie wiedzieli. To, co wydaje się wielce prawdopodobne, to to, że Baum musiał od wczesnych lat 60. dążyć do rozmycia i osłabienia katolicyzmu, czego doskonałym przykładem jest właśnie tekst „Nostra aetate”.
Rafał_Ovile likes this.
aron+
W Polsce nazwę tradycjonalistów przypisuje się jednak nie tylko ludziom związanym ze wspomnianym Bractwem św. Piusa X, na którym — podkreślmy od razu — ciąży ekskomunika, ale również grupie katolików pozostających w łączności z Kościołem. Warto tu tę podstawową różnicę między obiema grupami podkreślić, zwłaszcza że zdarza się, iż obie są ze sobą utożsamiane.
aron+
Do konta z jednym komentarzem: Antuk

Bractwo X jest suspendowane i w całości podlega ekskomunice sakramentalnej a jego sytuacja jest tragiczniejsza niż przed rokiem 2009. Schizma lefebrów pogłębia się z roku na rok.
Antuk
Na Bractwie nie ciąży żadna ekskomunika - dobrze by było, gdyby szanowny Autor - dr teologii doinformował się, zanim będzie siał zamęt w umysłach czytelników. A jeśli to artykuł z przed roku 2009 to należałoby napisać, że przedstawione w nim treści są nieaktualne.
Elkam
"W styczniu 2009 roku papież zdjął karę ekskomuniki ciążącą na czterech biskupach wyświęconych w 1988 roku przez arcybiskupa Lefebvre`a. W październiku tego samego roku rozpoczęły się rozmowy doktrynalne pomiędzy przedstawicielami Bractwa a Stolicą Apostolską. We wrześniu 2011 Watykan przedstawił jego członkom tzw. Preambułę Doktrynalną, pozwalającą na całkowite uregulowanie statusu Bractwa w …More
"W styczniu 2009 roku papież zdjął karę ekskomuniki ciążącą na czterech biskupach wyświęconych w 1988 roku przez arcybiskupa Lefebvre`a. W październiku tego samego roku rozpoczęły się rozmowy doktrynalne pomiędzy przedstawicielami Bractwa a Stolicą Apostolską. We wrześniu 2011 Watykan przedstawił jego członkom tzw. Preambułę Doktrynalną, pozwalającą na całkowite uregulowanie statusu Bractwa w strukturach Kościoła katolickiego. Dwie odpowiedzi wystosowane przez Bractwo w grudniu 2011 roku i kwietniu 2012 roku uznane zostały przez Stolicę Apostolską za niewystarczające, m.in. z powodu niechęci do uznania prawomocności zwyczajnej formy odprawiania Mszy św."

Pomimo zdjęcia ekskomuniki z biskupów wyświęconych przez arcybiskupa Lefebvre`a, sytuacja prawno-kanoniczna Bractwa Kapłańskiego Piusa X pozostaje w świetle relacji z Watykanem nieuregulowana.

www.centrumjp2.pl/wikijp2/index.php
aron+
Kiedy 30 sierpnia 1998r.. do konfliktu wokół oświęcimskich krzyży wmieszali się księża z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, odprawiając na żwirowisku Mszę świętą w niezbyt znanym szerszym kręgom wiernych rycie "trydenckim" i radykalnie krytykując postawę polskich biskupów w tym konflikcie, część Polaków zapewne po raz pierwszy usłyszała o istnieniu u nas tzw. tradycjonalistów. Natomiast ci, …More
Kiedy 30 sierpnia 1998r.. do konfliktu wokół oświęcimskich krzyży wmieszali się księża z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, odprawiając na żwirowisku Mszę świętą w niezbyt znanym szerszym kręgom wiernych rycie "trydenckim" i radykalnie krytykując postawę polskich biskupów w tym konflikcie, część Polaków zapewne po raz pierwszy usłyszała o istnieniu u nas tzw. tradycjonalistów. Natomiast ci, którzy zdawali sobie z tego sprawę, mogli przekonać się, że tradycjonalizm rośnie u nas w siłę, korzystając z każdej nadarzającej się okazji, aby się pokazać światu.