Clicks1.8K

Sedewakantyzm jest sekciarskim absurdem

Sedewakantyści są prawdziwą sektą i nie mają nic wspólnego z Kościołem rzymskokatolickim. To jest autentyczna sekta (w pełnym tego słowa znaczeniu) która odpadła od Kościoła. Są heretykami, ponieważ podeptali dogmatyczną naukę Kościoła, a ponadto sedewakantyści są potępieni przez Syllabus Piusa IX

Podstawowym błędem sedewakantystów (źródłem wszystkich innych błędów) jest protestancki subiektyzwizm oraz brak rozróżnienia między herezją materialną i formalną, a także dogmatyzowanie każdego bez wyjątku słowa napisanego lub wypowiedzianego przez papieży (sedewakantyści dosłownie każde napisane lub wypowiedziane przez papieża słowo uznają za nieomylne).

Posłuszeństwo papieżowi jest konieczne do zbawienia. Nie wolno jednak nigdy zapominać, że cześć wobec papieża jest bezwarunkowa, natomiast posłuszeństwo jego nauczaniu jest uwarunkowane rangą teologiczną danej wypowiedzi i ma granice, które wyznacza święty depozyt wiary (depositum fidei). Gdyby istniał obowiązek bezwzględnego posłuszeństwa każdemu bez wyjątku słowu papieża, Kościół już wiele wieków temu przestałby istnieć.

HEREZJA

Sedewakantyzm jest fałszywą i na wskroś heretycką teorią, według której papieże począwszy od Soboru Watykańskiego II nie byli papieżami i w rezultacie Tron Piotrowy jest pusty (łac. sede vacante).

Gdyby - jak twierdzą sedewakantyści - od 1958 roku nie było papieża, wtedy nie byłoby święceń biskupich i kapłańskich. Nie byłyby ważne sakramenty (z wyjątkiem chrztu św.) Zniesiona zostałaby widzialność Kościoła, która jest dogmatem wiary katolickiej.

Sedewakantyzm jest absurdem i autentyczną herezją. Można to bardzo łatwo udowodnić i przytoczyć mnóstwo niezbitych argumentów, lecz niech wystarczy kilka. Przede wszystkim sedewakantyzm sprzeciwia się obietnicy Pana Jezusa, który powiedział do pierwszego papieża:

Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18).

Sobór Watykański I w Konstytucji dogmatycznej "Pastor Aeternus" naucza:

To zaś, co książę pasterzy i wielki pasterz owiec, Jezus Chrystus Pan, ustanowił w [osobie] św. Piotra dla zbawienia wiecznego i trwałego dobra Kościoła, musi ustawicznie trwać w Kościele, który z Jego woli założony na skale nieprzerwanie będzie stał mocno aż do końca wieków.

Nikt nie może wątpić, a wiedziano o tym w każdej epoce, że święty i błogosławiony Piotr, książę i głowa apostołów, filar wiary oraz fundament Kościoła katolickiego, przyjął klucze królestwa od naszego Pana Jezusa Chrystusa, Zbawiciela i Odkupiciela rodzaju ludzkiego. Tenże Piotr żyje, przewodzi i sprawuje sąd aż do dziś i na zawsze w swoich następcach, biskupach świętej Stolicy rzymskiej, przez niego założonej i uświęconej Jego krwią
(Konstytucja dogmatyczna o Kościele Chrystusowym „Pastor aeternus" 11, 12).

PROTESTANCKI SUBIEKTYWIZM

Od wieków istnieje w Kościele przekonanie, że nikt z ludzi na ziemi nie ma prawa sądzić papieża, który podlega tylko samemu Bogu, natomiast kolegium kardynałów może jedynie autorytatywnie potwierdzić, że dany papież utracił swój urząd i dlatego podlega sądowi (nie z powodu głoszenia herezji, lecz z powodu uporczywego trwania w herezji). Jednak jest to tylko opinia teologiczna.

Od wieków istnieje w Kościele (oparta na Ewangelii) praktyka, polegająca na tym, że nikogo nie wolno ogłaszać publicznie heretykiem wyłączonym z Kościoła, dopóki wpierw nie upomni się (Mt 18, 15-17, natomiast w przypadku uporczywych i publicznych sekciarzy wystarczy dwukrotne upomnienie: Tt 3, 10) i nie udowodni uporczywego trwania w herezji. Tylko wtedy, gdy dana osoba pomimo upomnień ze strony Kościoła (Mt 18, 17) uporczywie trzyma się herezji, może być publicznie nazwana heretykiem wyłączonym z Kościoła (Mt 18, 17).

Wyobraźmy sobie, co byłoby, gdyby każdy wierny miał prawo osądzać i odrzucić papieża według swojego subiektywnego mniemania? W taki sposób postępują protestanci (protestancki subiektywizm), dlatego powstało tysiące odłamów protestantyzmu i każdy zbór uważa się za jedyny prawowierny (diabeł ma z tego niezły ubaw). Warto przy okazji obejrzeć ten bardzo pouczający film.

Sedewakantyści są owładnięci obłąkańczą pychą i nie znają nauczania Kościoła, a ponadto kierują się typowo protestanckim subiektywizmem. Na podstawie takiego subiektywnego mniemania wbrew całemu Kościołowi twierdzą, że papież jest heretykiem, dlatego przestał być papieżem.

Szczególnie komicznie wygląda to w przypadku (posiadających wiedzę religijną na poziomie pierwszej klasy szkoły podstawowej) internautów, którzy nie mając żadnego autorytetu i upoważnienia (w dodatku anonimowo) ogłaszają całemu światu, że papież jest heretykiem i przestał być papieżem.

Trzeba powtórzyć jeszcze raz: herezja materialna nigdy nie jest wystarczającym powodem do utraty Urzędu Piotrowego, natomiast herezję formalną należy oficjalnie udowodnić, a to może uczynić autorytatywnie tylko i wyłącznie kolegium kardynałów. Nie znamy intencji papieża, dlatego nie wolno nam go osądzać i nie wolno nazywać heretykiem (co najwyżej można stwierdzić, że głosi herezje, ale należy to udowodnić).

PODEPTANIE PORZĄDKU USTANOWIONEGO PRZEZ CHRYSTUSA

Należy powtórzyć jeszcze raz, że samo głoszenie herezji nie stawia głoszącego herezję poza Kościołem. Herezja materialna nie czyni wyznającego herezję heretykiem wyłączonym z Kościoła. Bardzo wielu katolików głosi herezje, lecz nie przestają z tego powodu być katolikami i członkami Kościoła, ponieważ nie znają nauczania Kościoła, a więc błądzą nieświadomie i wierzą, że taka jest nauka Kościoła rzymskokatolickiego.

Tylko herezja formalna czyni heretykiem głoszącego herezję i wyłącza go z Kościoła. Aby udowodnić herezję formalną, należy udowodnić intencję uporczywego trwania w herezji, dlatego zawsze istnieje konieczność uprzedniego pouczenia i upomnienia głoszącego herezję (Mt 18, 15). Taka ewangeliczna praktyka istnieje w Kościele od wieków. Nawet publicznie głoszącego herezje sekciarza należy upomnieć i to nawet dwukrotnie (Tt 3, 10).

Sedewakantyści podeptali porządek ustanowiony przez Chrystusa Pana (Mt 18, 15-17) i potwierdzony przez Tradycję Kościoła. Nie znając intencji papieża (które zna tylko Bóg i które można poznać tylko dzięki pouczeniu i upomnieniu papieża, co należy wyłącznie do kolegium kardynalskiego) bezpodstawnie i bezprawnie orzekają o utracie urzędu papieskiego.

Brak dokładnego rozróżnienia między herezją formalną i materialną w połączeniu z protestanckim subiektywizmem jest podstawowym błędem sedewakantyzmu i źródłem wszystkich innych błędów.

OBŁĄKAŃCZA PYCHA I PARODIA PAPIESTWA

Na koniec warto wspomnieć o zjawisku zwanym konklawizmem i przytoczyć kilka przykładów współczesnych "papieży" wybranych przez "katolików", którzy kierując się subiektywizmem protestanckim odrzucili prawdziwego papieża i stali się sedewakantystami, a następnie z sedewakantyzmu przeszli na konklawizm. Oto do czego prowadzi obłąkańcza pycha:

To jest "papież" Michał I, natomiast tutaj można przeczytać na temat "papieża" Grzegorza XVII, czyli (Clemente Gomez), który miał nawet "objawienia", "stygmaty"(patrz także: pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_Palmariański ).

Na tym zdjęciu widzimy środową "audiencję generalną" "papieża" Michała I. Tutaj "papież" odprawia tridentinę... Michał I był nawet w Bractwie św. Piusa X, lecz po jakimś czasie stwierdził, że jest zbyt liberalne, dlatego... założył własny "kościół". Jest "papieżem" tego "kościoła", dlatego chodzi zawsze w białej "sutannie".

Wszyscy ci "papieże" (jest ich obecnie ok. 20) twierdzą, że od Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki z papieżem na czele całkowicie pobłądził. Nie zdają sobie sprawy z tego, że w ten sposób zaprzeczają słowom samego Chrystusa, który obiecał, że pozostanie z nami do końca świata I bramy piekielne nigdy nie przemogą Jego Kościoła.

OSTRZEŻENIE PRZED PIEKŁEM

Na zakończenie warto przeczytać bardzo ważny tekst
Czas ucisku shares this
484
kod01