Andrzej Bogusław Ryfa

Ojczyzna leży w przydrożnym rowie . . .

OTO - Źródło wszelkiej zarazy Duchowej!!!
( a nie socjalizmy, liberalizmy, komunizmy,
wszelkie IZMY paranoików duchowych!!!)

Lektura poniżej zamieszczonego tekstu wypowiedzi
Polaka-Rolnika niech da wielu Rodakom do Myślenia,
bo mija kolejne 25 lat,
wcześniej tak samo było po Solidarności,
ten sam schemat mordowania Narodu w białych rękawiczkach!!!
Proszę spokojnie sobie poczytać:
I Forum Polonijne – Dom Słowa, Toruń 2000 r.
Szczęść Boże państwu.
Jestem autentycznym chłopem z urodzenia.
44 lata temu, gdy miałem 4 lata,
ojciec mój partyzant Armii Krajowej, pseudonim „Cichy”,
u Żbika w oddziałach walczył,
pasąc owce uczył mnie pewnych wartości.
Mówił do mnie tak: „Synu, ruscy kradną”.
A ja do niego „tatuś, jak ruscy kradną, skoro jak jadą ruskie rzucają cukierki?
To cyganie kradną”. No i tak to się zaczęło.


Poświęciłem właściwie tej myśli całe swoje życie, a w międzyczasie musiałem pracować, założyłem rodzinę, liczy obecnie 8 osób. Pięcioro dzieci, żona i wnuk. I na płaszczyźnie rodzinnej układa mi się wszystko, można powiedzieć, dobrze. Natomiast na płaszczyźnie ekonomicznej, czy chociażby zadowolenia z tych swoich spostrzeżeń życiowych – jak na razie w kraju nie znalazłem posłuchu. Może byłem niecierpliwy, zdenerwowany, może dobrze się złożyło, że mam mówić, jako ostatni, bo to też jest trochę przez analogię: chłop też jest ostatni w społeczeństwie, co do prawa do głosu. Może i Pan Bóg tak chciał, ponieważ moje poglądy są otwarte i dziwię się, że tak się złożyło.
Mam otwarte, szczere poglądy, na pewno nieoderwane od rzeczywistości. I Ponieważ cenię swój własny czas, pragnę też uszanować państwa czas. Krótko i na temat. Muszę się jednak posługiwać – bo nie jestem tak świetnym mówcą jak mój poprzednik – tekstem. Będę się nim wspomagał.
Fakty wskazują, iż Polska, ojczyzna moja, wasza, była po II wojnie światowej i jest nadal państwem neokolonialnym. Ja wyodrębniam takie dwa okresy tego neokolonializmu. 1-y – stalinowski, oparty na systemie finansowym i bagnetach. Polegało to na tym, że 80 % polskiego eksportu przymusowo szło do ZSRR. Polegało to na oderwaniu ceny od wartości i społecznego kosztu produkcji. Myślę, że państwo to zrozumieli. Tzw. redystrybucyjna funkcja cen, która zamazywała wskaźniki ekonomiczne, tak że wartość księgowa była niższa od społecznego kosztu produkcji, wykazywana była niżej od społecznego kosztu produkcji. W ten sposób Polska była okradana. Jakby na to nie patrzeć – był to neokolonializm, który pozwalał rozwijać się w ograniczonym stopniu polskiej gospodarce. Bynajmniej nie ubywało majątku trwałego. To jest ten neokolonializm sowiecki. 2-gi okres – po zwycięstwie niby, jakie żeśmy odnieśli – ja też wówczas walczyłem z tym systemem, ale jakoś nie zostałem do dnia dzisiejszego dostrzeżony, nawet sołtysem nie byłem… mniejsza o to.
2-gi okres neokolonializmu nastawiony jest, moim zdaniem, na wyniszczenie Narodu Polskiego. W obu tych systemach skutecznie wykorzystywano środki masowego przekazu, które kreują pseudo bohaterów narodowych. Zanim cokolwiek zrobił, został wykreowany i narodowi rzucony jako bohater narodowy. To jest nawiązanie do tego, co wczoraj bardzo ładnie powiedział ten pan z Polonii Niemieckiej ( Marek Młynarczyk).Tak mi pasował, że to jest jakby część, której mi brakowało, żeby to wykazać komunikatywnie. Wykreowany przez te środki przekazu Leszek Balcerowicz i jego partia, Unia Wolności, bez względu na wynik głosowania zawsze mają decydujący wpływ na władzę. To ten pan, Leszek Balcerowicz zmontował system finansowy i fiskalny Polski i inne elementy neokolonialne, które doprowadziły już do kompletnego zniszczenia gospodarki narodowej. Wbrew zasadom – są takie zasady państwa i prawa – podatek w Polsce nie płaci się od wartości nowo wytworzonej, czyli od te go, co człowiek wytwarza ponad własne potrzeby, ale według wszystkiego. Na wsi nawet od kota i psa płaci się podatek.
To jest sprzeczne z zasadami praw ekonomicznych, ponadczasowych tych, które rządzą światem. Bo takie prawa są. I te, które wymyślił Salomon, które odkrył Salomon, do dzisiaj funkcjonują. Dzisiaj Schroeder po wprowadzeniu wspólnego pieniądza do Europy od razu je wmontował w system finansowy Niemiec, tak że Niemcy są już bezpieczne. One mają naprawdę sprawny system finansowy. Sprzyja to oczywiście zadłużeniu polskich producentów. Tego już nie muszę państwu tłumaczyć. Prawa te nie działają w myśl urojeń pana Balcerowicza, który publicznie niejako je głosi, lecz na szkodę polskiej gospodarki, o czym świadczy jej stan.
I tego też nie muszę udowadniać.
On to robi świadomie, to nie jest nieuk. To jest świadomy zbrodniarz gospodarczy.
Na przykład dochód narodowy w Polsce nie jest wytwarzany, jest kreowany!!! Nadal funkcjonuje ta redystrybucyjna funkcja cen ze stalinowskiego systemu. Ona nadal funkcjonuje, ona nie została wymontowana. Czyli mamy taka sytuację, że mamy nadal komunę. No, może to komuna odwrócona na nitce, ale bardziej niebezpieczna. Nadal funkcjonuje redystrybucyjna funkcja cen, która zamazuje wskaźniki gospodarcze. Wykazują one np. Dzisiaj wzrost gospodarczy. I proszę teraz na takie wartości zwrócić uwagę. Podczas gdy produkcja spada, czyli jak produkcja, to i pieniądze, a jest wzrost gospodarczy! To jest jedna anomalia. Rośnie bezrobocie, deficyt w handlu zagranicznym sięga rocznie od 10 do 15 mld. Dolarów, stopa konsumpcji maleje, ona już się tak drastycznie ograniczyła, że po prostu jest poniżej minimum socjalnego. Ubywa również majątku narodowego. W ten sposób wskaźniki będą wskazywać wzrost gospodarczy nawet wówczas, gdy cała polska gospodarka będzie w stanie wytworzyć jeden bochenek chleba, a państwo ograniczy się do jednego hektara terytorium. Tylko wówczas nie będzie już państwa polskiego. I to są mechanizmy, wmontowane przez pana Balcerowicza.
Dziwi mnie, po prostu mnie chłopa, dziwi to – ponieważ to są proste mechanizmy w system finansowy wmontowane – że tylu mamy polityków, tylu działaczy, i nikt temu się nie przeciwstawia. A wystarczy tylko jeden prosty mechanizm – podatek od zysku, dochodu i ewentualnie od luksusu, i to zamyka możliwości spekulacyjne funkcjonowania tego mechanizmu. Tylko wprowadzić podatek i niech on dalej rządzi, niech pokaże, co wtedy wykaże. Proszę państwa, nie próbuję dowcipkować, w przyrodzie i w ekonomii nie ma próżni, są tylko durnie i zbrodniarze gospodarczy!!! Ludzie, którzy za cenę pewnych korzyści materialnych kupczą upadającą ojczyzną.
Wśród tych elementów neokolonialnych, wmontowanych przez pana Balcerowicza w system finansowy państwa, kilka należy omówić, żeby to państwo bardziej zrozumieli. Dumping walutowy to jest nic innego, jak „twarda złotówka”. To jest nowy element, to jest nowość w systemach finansowych świata, w systemach neokolonialnych – ta „twarda złotówka”. Pieniądz to towar, kurs waluty jest uzależniony od wielkości produkcji, ale tylko sprzedanej, natomiast produkcja wytworzona w przypadku, jeśli nie zostanie zużyta na własne potrzeby, jest kosztem po prostu, jest stratą. Jeżeli nie zużyjemy, to jest kosztem, niepotrzebnym kosztem, czyli towar musi być sprzedany i tak są ustawione zachodnie systemy finansowe. Były dwa podejścia do tego problemu. Marks – że wartość dodatkowa powstaje w procesie produkcji i system finansowy oparty o tę ideę obciąża firmę, Ricarda – Francuza , który twierdził, że wartość dodatkowa powstaje w procesie wymiany. I systemy oparte o te ideę są bardziej prawdziwe. Natomiast prawda jest taka, że nie ważne, gdzie ona powstaje, ważne, w którym momencie jest realizowana, czyli moment sprzedaży jest bardzo ważny. W momencie sprzedaży, gdy pieniądz się dostaje do kieszeni, to tam należy ustawić system fiskalny, żeby on pobierał od wartości nowo wytworzonej podatek, czyli podatek dochodowy. Ta „twarda złotówka” to zbrodnia gospodarcza, bo bije ona przede wszystkim w polskich producentów i eksporterów, bo to zmienia po prostu zgrupowanie kosztów. To nie jest cud gospodarczy! Za ten import, za „twardą złotówkę”, płacimy naszą ziemią, płacimy na pewno przedsiębiorstwami. Wzrasta zadłużenie, bo – co ciekawe – w państwie prawa od jakiegoś czasu rząd nie przedstawia raportu o stanie prawa. Nie wiadomo, ile tego zadłużenia faktycznie jest, ile jeszcze mamy własnych przedsiębiorstw… Tego nie wiemy! Wzrasta zadłużenie, bo nikt towaru za darmo nie daje, Europa nie jest taka hojna. Ta „twarda złotówka” – to napędzanie koniunktury obcym producentom i zapewnienia im rynku zbytu za cenę utraty własności narodowej, wspólnego dobra! Bije ona w polskich producentów i eksporterów. Państwo powstało wraz z wyodrębnieniem własności prywatnej, a Leszek Balcerowicz i jego poplecznicy pozbawiają Naród Polski własności, czyli niszczą ojczyznę, niszczą naszą gospodarkę.
Gdyby Europie zależało na polskim rynku zbytu, to pozwoliłaby istnieć gospodarce polskiej, bo 40 milionów bezrobotnych nie może być jakimkolwiek rynkiem zbytu.
Nie może być rynkiem zbytu, nie posiadając siły nabywczej, czyli pieniądza!
Nie wytwarzając – są na rynku NIKIM!
Mogą natomiast służyć jako tania siła robocza napędzająca cudze sukcesy, i to jest oczywiste! 40 milionów ludzi pozbawionych własności, nie produkujących, nie jest rynkiem zbytu. Czyli ta polityka prowadzi do zagłady Państwa Polskiego. I to juz nieodwracalnie. Przedmówcy z Zachodu, z Polonii Polskiej, otwarcie o tym mówili, natomiast politycy polscy na ten temat nic nie wspominają. – O co więc chodzi?
Pod płaszczykiem reform i demokracji, nadanej i opłacanej z zewnątrz. Przy udziale ślepych pseudo-polityków następuje ostatni, bezkarny, zuchwały rozbiór Polski.
Czy my jesteśmy durniami, którzy beztrosko kroczą w kierunku samozagłady? Wynika z tego, że tak.
Na dzień dzisiejszy – Tak.
Musimy się uderzyć w piersi mocno – Tak, jesteśmy durniami, idziemy na to. Ponieważ się nie przeciwstawiamy Polska aktualnie – to obóz koncentracyjny bez drutów kolczastych. Jeszcze muszę tę jedną dygresję wstawić: chłop feudalny otrzymywał od feudała tzw. załogę. Na tę załogę składała się para wołów, brony, pług, ba, jak mu brakło – dostał siana od pana, no i na koniec pan go wybatożył, żeby lepiej pracował. Czyli państwo feudalne coś chłopu dawało. Ja dzisiaj od państwa nic nie dostaję. Ale muszę rano wstać, i to jeszcze przed słońcem. Ja się nieraz kłócę z Panem Bogiem: dlaczego tak późno, bo nawał pracy i strach przed utrata tego, co osiągnąłem własnym potem, na co te moje dzieci też ciężko pracowały. Człowiek się uwsteczni, taka praca nie uszlachetnia. Praca uszlachetnia tylko wtedy, kiedy służy człowiekowi.
Każda inna praca dla kogoś na zewnątrz, zniewala, ogłupia i pożytku żadnego nie przynosi.
Tylko praca dla siebie i nad sobą może przynieść korzyści.
Naród żyje na poziomie minimum socjalnego, karmiony obietnicami od 50 lat, że już jutro będzie lepsze, a każdy dzień przynosi tylko więcej udręk i bólu, goryczy, niechęci, całkowitej apatii. Kto ma jeszcze pracę, to mu wystarczy. Wystarczają mu przychody na opłacenia czynszu, konsumpcję ograniczoną do chleba i margaryny. Na nic więcej nie starcza. Na inwestycje nie starcza. Przychody nie wystarczają. Z reguły jest tak dzisiaj, że jedna osoba w rodzinie robotniczej, ma pracę. Druga ją traci. Ale to jest ręcznie sterowany system finansowy, doprowadza się do całkowitego zniszczenia otoczenia rolnictwa. Padł już całkowicie przemysł.
Zaczęło się od winiarskiego – jedna decyzja wykończyła przemysł winiarski. Później tytoniowy, mięsny, drobiarstwo, olejarstwo, PZZ-y, zakłady ziemniaczane – to wszystko już jest rozgrabione, to już nie istnieje.
Czyli skurczył się rynek zbytu. Na dzień dzisiejszy chłop ratuje sie jeszcze produkcją na zielony rynek. Ale na zielonym rynku już dzisiaj cena jest poniżej kosztu, społecznego kosztu produkcji. Nawet gdyby nie uwzględniać w tym społecznym koszcie produkcji, takiego elementu, jak amortyzacja sprzętu czy koszt utrzymania rodziny, a ograniczyć tylko do kosztów bezpośrednich. Dam państwu kilka przykładów. Kilogram nasion marchewki z importu – bo polskie nasiennictwo zostało wykończone – kosztuje 1600zł. Kilogram nasion! Do tego nie ma nasion na plantację mniejszą jak hektarowa, więc kupuję nasiona w opakowaniu 2,5 deka. Te 2,5 deka nasion kosztuje 41 zł, czyli kwintal pszenicy! 2,5 deka , naparstek nasion tak kosztuje. Inny przykład: jest środek chemiczny tzw. safari – z importu, którego 1 kg wystarczy na zniszczenie jednego gatunku chwastów na areale 15 hektarów. 1 kg. Tego środka kosztuje 50 tys nowych zł. Polskich, tyle co 2 hektary polskiej ziemi. Za 1 kg. tego środka chemicznego! Takie są relacje. Tak działa właśnie ta redystrybucyjna funkcja cen. 60 g. Tego środka kosztuje 300 zł z groszami, to sobie możecie państwo przeliczyć, czy wyssałem to z palca. Zaś, jeśli chodzi o cukrownictwo polskie, to tu zastosowano taki manewr, że po prostu puszczono cukier „kwoty C”. To zrobili dyrektorzy holdingu. Te holdingi utworzono po to, żeby zniszczyć polski przemysł. To nie ma uzasadnienia organizacyjnego, bo monopol tego typu na Zachodzie, np. W Stanach Zjedn., z punktu widzenia prawa jest zniszczony ze względu na to, że bije zarówno w producentów, jak i w konsumentów. Należy rozwiać kilka mitów: jest mit o rozdrobnionej gospodarce, mit o nieudolności chłopa, mit braku kapitału. To polski rząd jest wrogiem naszej ojczyzny, polski rząd, polski rząd własnymi rękami niszczy naszą ojczyznę – w czyich by rękach nie był i jakie ugrupowania by się do niego nie dostały albo z nimi sympatyzowały. Mit kapitału. Niby brak jest kapitału, Kapitał dzieli się na środki trwałe – te posiadamy, a to sa przedsiębiorstwa, to są cukrownie konkretne i na poziomie dzisiejszej technologii. No i drugi składnik tego kapitału – środki obrotowe. Te też posiadamy, tez mamy. Może państwa zdziwi, ale mamy te środki. Rząd polski umieścił je na kontach w USA. To jest te 27 mld. Dolarów, wygospodarowanych w cudowny sposób z rezerw budżetowych, które suwerenny rząd polski umieścił na 5% w bankach USA i które napędzają koniunkturę amerykańskiej gospodarce. Napędzają, bo jak jest 27 mld $ w banku, to nie ma mowy, żeby nie napędzały koniunktury. A banki polskie – narzekają na brak kapitału, no bo ten kapitał wszedł już w obcy obieg – tak jak tu już ktoś podkreślił, w granicach 70%. Zaś banki – udzielają kredytu oprocentowanego na 20 % . Powyżej 20 %! Jak to się ma do konkurencyjności? Wypłacają dywidendy obcym, którzy lokują na polskich kontach swoje oszczędności. No bo jak dostanie w Polsce 25 % rocznej dywidendy, czyli oprocentowania swoich oszczędności, a w Niemczech np. 3 do 5 %, no to ulokują je w Polsce. Czyli w naszych bankach. A w jaki sposób? Kto na to pracuje? No, my, my wszyscy producenci w kraju na to pracujemy, chłopi i ci, co wegetują w przemyśle.
Pracujemy, bo cała produkcja jest oparta o kredyty, nikt nie osiąga zysków, wszyscy wegetujemy w oparciu o kredyt. My musimy płacić te 25 % za kredyty chociażby na środki obrotowe na skup płodów rolnych. A polskie rezerwy budżetowe napędzają obcą gospodarkę za 5 % . To kto tu jest niedouczony: polski chłop czy…
rząd zwany polskim?! No wynika z tego, że ktoś tu jest niedouczony. Może Ja?
Tak działa drugi element neokolonialny, to jest tzw. ruchoma stopa procentowa. Polega ona na tym, że w zależności od sytuacji finansowej podmiotu gospodarczego bank indywidualnie z nim rozmawia i daje mu na wyższej stopie kredyt. Natomiast w Polsce polega to na tym, że ja dzisiaj przeprowadzam rachunek ekonomiczny – z rachunku wynika, i z założenia, które robię, wynika mi pewien zysk. Czyli przedsięwzięcie musi się udać. A tu w trakcie spłaty kredytu bank podnosi stopę procentową. I ja muszę splajtować! To jest ręczne sterowanie gospodarką, niezgodne z zasadami państwa prawa, a chociażby z zasadami umowy cywilnej.
Bo to jest forma umowy cywilnej, ten kredyt, który pobieram. To jest sprzeczne z zasadami tej umowy, bo w jej myśl oba podmioty mają wpływ na kształt umowy. A po wzięciu przeze mnie tego kredytu nagle już tylko jedna strona decyduje. Jedna strona. Bank podnosi stopy, bank mnie niszczy. To jest sprzeczne z zasadami państwa prawa. Nie ulega wątpliwości. I takie proste mechanizmy niszczą polską gospodarkę.
Chłop polski płaci… To jest też ciekawe: chłop polski płaci podatek zanim ruszy wiosną w pole. Ja i każdy rolnik, który kupuje paliwo, olej napędowy – płaci w każdym litrze 1,50 zł podatku. To paliwo oczywiście kupuję na kredyt, bo jeszcze od tego płacę dodatkowo oprocentowanie w banku, czyli to obciążenie jest dużo większe niż w przypadku chociażby transportu. Transport może sobie przynajmniej VAT odliczyć. Ja nie mogę. Podatek drogowy płacę też w paliwie, a pale paliwa dużo. Tak, że w moim przypadku w gospodarstwie 56-hekterowym w ubiegłym roku zapłaciłem 15 tys zł w paliwie, zanim wyszedłem w pole. Musiałem, bo jak kupuję za kredyt, to kupuję wtedy, kiedy mam środki, a kredyt dostaję na wiosnę i muszę sobie zabezpieczyć to paliwo do żniw. Kupuję w beczkach, składuję i ten podatek płacę. I ten podatek idzie oczywiście do budżetu centralnego.
I teraz następny mechanizm. Tu mówi się o decentralizacji decyzji, na dół się zepchnęło odpowiedzialność, różnego rodzaju gminy mają dodatkowe zobowiązania… A całość podatków w przypadku rolnictwa idzie do budżetu centralnego. Polski system finansowy nie jest systemem finansowym, bo on jest już zmieszany z systemem fiskalnym i tu ta ruchoma stopa procentowa sprawia, że banki spełniają niejako funkcję fiskusa. Bo one dodatkowo odprowadzają z tego zysku podatek do budżetu centralnego. Ja daję produkcję roczną o różnej strukturze, od 600 do 1000 to rocznie. To nie jest mała produkcja – to jest duża produkcja. Ta produkcja, wg wskaźników, praktykowanych w analizach ekonomicznych, daje utrzymanie 600 do 1000 ludzi. Wg innego wskaźnika z tych 50 hektarów, czy tam 50 kilku, ponad 100 mieszkańców powinno się wyżywić. A ci konsumenci nie są w stanie wykupić nawet tej jednej tony żywności. Brytyjczyk na podobnym areale gospodarując daje produkcję na 100 mieszkańców. Ja na tym samym areale daję produkcję na utrzymanie od 600 do 1000 mieszkańców. To się wacha, to zależy również od Bożego Błogosławieństwa, nieraz jest tak, że człowiek wszystko dobrze zrobi, a tydzień suszy załatwia sprawę. Rolnictwo jest taką dziedziną, że nie wystarczy kunszt, przygotowanie, praktyka, ważne jest też błogosławieństwo. Stąd chłop polski tak boi się Boga, naprawdę. Wszystko sprzedaje państwu oczywiście, akumulując rocznie około 10 tys. zł starych długów. Nie akumuluję zysku, tylko dług – i państwo tak robi, że ciągle mi udziela kredytu.
Pracuję oczywiście, tak jak powiedziałem, od wczesnej wiosny do późnej jesieni, i to od świtu do nocy, i nikt mnie batem do pracy gonić nie musi. Często bywa, że siadam na traktor rano i zjeżdżam z pola tylko wtedy, gdy mi braknie paliwa albo papierosów. Bo jak braknie jedzenia to ryję, to ryję… Żyję na poziomie takim, że często zazdroszczę tym bezrobotnym, bo jest masa bezrobotnych już dzisiaj na wsi. Masa tych utrzymywanych z zasiłków. Jadę rano – siedzą pod sklepem, wracam – już nie będę mówił, państwo to widujecie, to są ohydne nieraz widoki – leży „na plamie”… To JEST w naród wpajane od kilkuset lat, a ostatnio naród wpada już w taką apatię, że wielu rezygnuje. Nie chcą strajkować, nie chcą jeździć, już nie ma siły żeby ich ruszyć.
Może to jest taka cisza przed burzą?
3-ci system, który doprowadził do aktualnego stanu polską gospodarkę – to jest niereformowalne prawo. Zresztą ono nie było w ogóle reformowane. To w Polsce, w państwie prawa, wszelkie partie, organizacje społeczne, w tym związki zawodowe, organizacje gospodarcze nie mają nadzoru prawnego, do dnia dzisiejszego nie mają. A źródła finansowania nie są jawne. Nie są jawne! Często wrogowie finansują, wrogowie Polski finansują te partie. Unia wolności jest żywym przykładem, ale nie tylko Unia Wolności… Brak ewidencji członków, struktur tych organizacji, często są zakładane odgórnie i na „wierchuszce” się kończą, nie ma żadnych struktur. Są działacze, którzy później podejmują – w myśl tego, co tutaj panowie, dwaj, próbowali przedstawić i przedstawili dość komunikatywnie – wszelkie, dowolne decyzje. Potrzebna jest zgoda, żeby to był prawny rozbiór Polski, to podpisuje się pod tym jakiś związek, nie mając żadnego umocowania prawnego, nie mając prawa reprezentowania Narodu. Tak to się praktycznie odbywa. Np. sprzedaż śląskiej spółki cukrowej – 16 cukrowni sprzedaje się – a ściślej: daje za grosz – w oparciu o decyzję odgórną, bo geniusz Balcerowicz ma pusty budżet, a jego kolesie… No, może tego już nie będę mówił… Walczył on z inflacją niszcząc – i dalej niszczy sferę produkcji, czyli tę sferę, gdzie powstaje towar, czyli tę sferę gdzie powstaje pieniądz, na którego brak on z kolei narzeka. NO błędne koło… A przecież można ewidentnie wyłapać, jak te mechanizmy funkcjonują. Te mechanizmy trzeba zniszczyć. To się da osiągnąć, nie tylko tutaj, że się tak wyrażę w sposób prawny. Jednocześnie opłaca się wysokimi wynagrodzeniami opłacać likwidatorów przedsiębiorstw. Biorą oni horrendalne kwoty, ci likwidatorzy Rzeczpospolitej. Również różnego rodzaju urzędnicy – burmistrzowie, nie-burmistrzowie – biorą horrendalne sumy za nieudolność. Oni nie wnoszą nic nowego, to są często ci sami ludzie, którzy to samo robili za komuny, zresztą to są ci sami ludzie, tylko że przedtem byli w Komitecie Centralnym, no a dzisiaj często siedzą w pierwszych ławkach w kościołach. Takie wartości jak: Bóg, Honor, Ojczyzna w dzisiejszej rzeczywistości są wykorzystywane, by przekręcić w ich imię …coś dla siebie. W Imię Boga niektórzy hierarchowie też, niektórzy dostojnicy państwowi puszczają Naród w skarpet-kach, zawłaszczając majątek narodowy. To jest ewidentne, i nie będę dawał przykładów. Honorowy dostojnik państwa, obiecujący narodowi sprawiedliwość, utrzymuje się z wyprzedaży majątku trwałego, sieje niezgodę między braćmi, obiecuje innym narodom walkę z ksenofobią, a antysemityzmem, aby uzyskać z zewnątrz środki na finan-sowanie kampanii wyborczej. Tak być nie może! To nie my, Polacy jesteśmy antysemitami, to oni sami ściągają na siebie nieszczęścia siejąc antysemityzm. Oni go sieją, niszcząc nasz dom, Rzeczpospolitą Polską. Sieją antysemityzm. To ten dostojnik państwowy, mając olbrzymie możliwości, olbrzymie kompetencje, chociażby inicjatywę ustawo-dawczą, nie zrobił nic, by chociaż zadośćuczynienia się domagać za szkody, wyrządzone Narodowi Polskiemu przez III Rzeszę. Zrobił cokolwiek? Dostaliśmy cokolwiek? Wy mówcie, bo ja może nie mam prawa do tego, bo jestem młodszy, ale wy, którzyście przecierpieli, macie do tego prawo – dostaliście jakieś zadośćuczynienie? Wszyscy dostali, wszyscy Europejczycy dostali, nie tylko Europejczycy, Naród Polski nie dostał nic – i on nic nie zrobił w tej dziedzinie, a tak się troszczy o eliminację ksenofobii czy antysemityzmu. Czyżby Ojczyzna dla niego znaczyła co innego niż znaczy dla każdego z nas? Najprawdopodobniej znaczy dla niego co innego !!!
Na tym bym skończył. Temat nie jest wyczerpany, to zagadnienie jest szerokie, a nie chciałbym komplikować, nie chciałbym mieszać w głowach, nie chciałem tutaj…Chciałem kilka słów, powiedzieć. Ale ponieważ z udręki wynikającej z życia codziennego czasami mi się uda w bólu jakąś strofę stworzyć – taka strofa teraz przyszła mi do głowy. Oczywiście jest to wyrwany z kontekstu fragment wiersza. Posłuchajcie państwo, jak to brzmi w moich ustach:
Ojczyzna leży w przydrożnym rowie,
jak piękna kobieta po gwałcie zbiorowym. (i tu jest żal do jednej grupy)
Biskupi piszą: Ona nie kona, Ona będzie rodzić.
I daj Bóg, aby rodziła nawet po tym gwałcie.
Boję się, że nie będzie rodzić.

Poniżej dołączę dopisek z 2009 no a dzisiaj to już ręce opadają . . .

(przedruk z zeszytu Nr.7 „I Forum Polonijne”, Toruń 3-4.06.2000 r. Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze Im. Eugeniusza Kwiatkowskiego - minęło 8 lat i tylko trzeba zapytać, co się dzieje z autorem tego wystąpienia, bo jako jedyne w zeszycie, nie jest poprzedzone imieniem i nazwiskiem, czyli jest anonimowe. Jednym z prelegentów był Filip Adwent, dzisiaj świętej pamięci jak i wielu innych Polaków, którzy zbyt głośno głoszą prawdę o zbrodni na Polskim Narodzie, który jak kiedyś Żydzi, nie chcieli wysiąść z pociągu jadącego do Auschwitz, bo im obiecano nową ziemię w Polsce, odziały AK odeszły same nic nie pojmując, Żydzi pojechali dalej i otrzymali obiecaną ziemię na placu apelowym w Auschwitz, a co będzie z Narodem Polskim? Też obiecali nam raj a dookoła piekło łajdactw i zbrodni - Rodaku milczysz? Milczysz AD 2009, gdy ks. Rydzyk zwołuje kolejny Zjazd Polonii – już XVI, i co się zmieniło?! Oj dużo, jest dużo mniej Polaków w Pol-sce, dużo więcej biedy, łajdactw i po prostu zbrodni na Narodzie Polskim. A co robi ks. Rydzyk?! Tańczy na rurze i modli się o ciepło z głębi ziemi – czy to nie istotnie iście paranoiczna sytuacja? Kapłan modli się o ciepło z głębi ziemi, a co to za „instytucja” w tej głębi się znajduje – czy to nie tragiczna wprost… ironia?! Gdy po raz ostatni uczestniczyłem w tym Zjeździe w 2005 roku, ks. Rydzyk wyśmiał i zignorował prof. Kozłowskiego, który z całą grupą przyjechał szukać wsparcia u Polonii, ks. Rydzyk nawet nie znalazł dla nich czasu. Co się zmieniło 3 lata później?! Radio tak podupadło na wiarygodności, że zaczęto szukać jakiegoś „sukcesu”, ale tak by nie drażnić władzuchny, więc oto medialny cyrk z rurą w tle! Żałosne i tragiczne zarazem, co i jak nam jest wciskane w Radio, które ma Święte Imię w logo, a co ma w swym sercu naprawdę… na to musi sobie wreszcie każdy Polak-Katolik – odpowiedzieć, albo utonąć w bagnie. Czy i właśnie w tym Radio, pod płaszczykiem świętego imienia, nie jest realizowana ta sama strategia 3xO-Oszukać; Okraść; Ośmieszyć ! – czy nikt wciąż nie czuje się tam …ośmieszony, albo już po prostu ZGNOJONY do dna?! Ja tak.! )
888