03:18
Adrianna7

"Kiedy dusza opuszcza ciało.'

113 tys.
yagu

Panie Grzegorzu czy tak zwana nauka nazwie to teoria czy nie to jest sprawa tej tak zwanej nauki . Ostatnio tak zwana nauka dwa lata mordowała ludzkość zgonnie z jej teoriami tez przed kamerami . Tak zwana nauka ma tylko 150 lat i ni nie wie o Antarktydzie , Księżycu i bibliotece w Watykanie .

xmireknowak

I co na to ateiści agnostycy i tym podobni

Grzegorz70

Czyli niematerialna dusza zaczęła wykazywać materialne właściwości, dzięki czemu zarejestrowała jej obraz kamera.

Grzegorz70

Fale elektromagnetyczne są materialne, można je mierzyć. Są pochodną materii i energii, od nich zależą i z nich się wywodzą. Nawiasem mówiąc kamera rejestruje promieniowanie świetlne, nie elektromagnetyczne. Światło jest również jak fale elektromagnetyczne, zjawiskiem w 100% fizycznym a nie nadprzyrodzonym.

Anieobecny

21gram...

Grzegorz70

Anieobecny
Czyli dusze w niebie 1000 ludzi ważą 21kg

Anieobecny

W Niebie nie ma miar...

Grzegorz70

Leliwa
Teoria strun nie ma tutaj nic do rzeczy, traktuje zupełnie o innych kwestiach. Wprawdzie można podciągnąć ją do tematyki różnego rodzaju pól i promieniowań, gdyż uzurpuje sobie wytłumaczenie rzeczywistości w całym zakresie, ale insynuacja, że stanowi ona źródło wnioskowania o materialnym pochodzeniu promieniowania elektromagnetycznego jest absurdalne. . Zależność fal elektromagnetycznych od materii możesz sobie wykazać pocierając bakelitem o sweter i słuchając jak zaczyna trzeszczeć w klasycznym odbiorniku radiowym (8 klasa szkoły podstawowej). Albo po prostu podłączyć mikser do kontaktu i zobaczyć, że się kręci.
Te 21 gramów to proces zaobserwowany empirycznie a to czy to dusza, czy cokolwiek innego to tylko dywagacje. Za mało danych aby wyciągać kategoryczne wnioski.
Co do Gietrzwałdu, to jest to nadprzyrodzone ojawienie się Matki Bożej w taki sposób, aby było to zrozumiałe dla dzieci widzących w wystarczającej do zrozumienia przez nich przekazu formie.
Co do istoty światła, to muszę przyznać Tobie rację, jest to pewien zakres długości fal elektromagnetycznych.

Grzegorz70

Leliwa
Drobna korekta. Światło ma budowę falową i zarazem korpuskularną. Absolutnie fotony są bezmasowe. To się z punktu widzenia fizyki klasycznej nie trzyma kupy, ale w ujęciu kwantowym jest w pewnym sensie racjonalne. Przeprowadzono eksperyment w Le Cern pod Genewą, zderzając najmniejszą cząsteczkę masową, czyli elektron z najmniejszą cząsteczką antymaterii, naładowanym dodatnio elektronem,czyli pozytonem. Wynikiem był zanik masy tych 2 cząsteczek kwantowych, praktycznie i anihilacja i wyemitowanie 2 bezmasowych fotonów.
Nasuwają się przypuszczenie, że gdyby odwrócić proces, to z 2 bezmasowych fotonów, będących promieniowaniem elektromagnetycznym, powstanie materia, czyli masowe elektron i pozyton.

Jeszcze jeden komentarz od Grzegorz70
Grzegorz70

Leliwa
W Gietrzwałdzie, jak i w Fatimie, Matkę Bożą widziały i słyszały tylko dzieci. Mogło to być cudowne oddziaływanie na ich receptory w mózgu, odpowiedzialne za wrażenia zmysłowe. Zresztą Stwórca Materii może w cudowny sposób ją zmieniać w dowolny sposób, aby ukazać się ludziom, tak jak w cudowny sposób tą materię stworzył.

Frank Columbo

Co do zasady, to co duchowe nie jest jakkolwiek widoczne, mierzalne, odczuwalne, itp. Samo działanie w sferze ducha Najświętszego Sakramentu nie ma nic a nic wspólnego ze zmysłami, a to w końcu jest szczyt możliwości duchowych, bo chodzi o styczność człowieka z samym Bogiem na tym świecie doczesnym. Cóż jest większego od tego?
Natomiast, jak napisał @Grzegorz70, jeśli sam Bóg zechce komuś na sposób zmysłowy dać w jakiejś formie to, co odpowiada sferze duchowej, czyli w jakiś sposób "zwizualizować" (niekoniecznie tylko przez obraz) danemu człowiekowi coś, na co chciałby mu zwrócić uwagę czy przekazać, to jest zupełnie inna sprawa. Dlatego wielu mistyków dodawało teksty w stylu "coś jakby", zaznaczając, że i tak nie da się oddać słowami, a tylko tyle ile w tym co dostali było cząstki jakkolwiek materialnej czy zmysłowej, potrafili opisać słowami, zaznaczając, że i one są zbyt ubogie.