Join Gloria’s Christmas Campaign. Donate now!
Clicks580
RYCERKACHK
1

"Heretyk" – taka jest opinia kardynała Müllera o najważniejszym doradcy papieża Franciszka

"Eretico". Il verdetto del cardinale Müller sul primo consigliere del papa

magister.blogautore.espresso.repubblica.it

Sandro Magister 10 czerwiec 2016 tłum. RAM

Kardynał Gerhard L. Müller − w wywiadzie opublikowanym na "Herder Korrespondenz" − nazwał osobnika uchodzącego za "jednego z najbardziej zaufanych doradców papieża" – ni mniej ni więcej, tylko "heretykiem".

Ein Gespräch mit dem Präfekten der Glaubenskongregation Kardinal Gerhard Ludwig Müller:"Barrieren abbauen"

www.herder-korrespondenz.de/…/ein-gespraech-m…

Oto, co powiedział Prefekt Kongregacji Nauki Wiary:
"Nauczanie o papiestwie jako instytucji nie może być relatywizowane przez nikogo, jakoże oznaczałoby to poprawianie samego Pana Boga. […] Nie tak dawno był ktoś – przedstawiany przez nieobiektywne media jako jeden z najbardziej zaufanych doradców papieża − kto twierdził, że siedzibę papieża można jak najbardziej przenieść do Medellin,albo rozproszyć biura Kurii Rzymskiej po najrozmaitszych Kościołach lokalnych.
Ta opinia jest dogłębnie błędna, a nawet heretycka [sogar häretisch]. Wystarczy przeczytać konstytucję dogmatyczną 'Lumen gentium' II Soboru Watykańskiego, aby uznać za absurdalne tego rodzaju harce mentalne. Siedzibą papieża jest Kościół Świętego Piotra w Rzymie".

Müller podkreślił, że jednoznaczna misja "kierowania całym Kościołem, jako najwyższy pasterz", powierzona została św. Piotrowi i przekazana "Kościołowi w Rzymie a – razem z nią – jego biskupowi, papieżowi". A wszystko to – dodał − "nie jest zabawą w organizowanie, ale służy Kościołowi do zachowania jedności otrzymanej od Boga" i dotyczy również "roli dostojników Kościoła rzymskiego, tj. kardynałów, którzy pomagają papieżowi w realizacji jego prymatu".

Nie jest rzeczą trudną odgadnięcie, kogo Müller miał na myśli wypowiadając te słowa. Długoletnim powiernikiem Jorge Mario Bergoglio jest arcybiskup Víctor Manuel Fernández, rektor Universidad Católica Argentina w Buenos Aires, będący także zaufanym teologiem papieża i głównym redaktorem jego ważniejszych dokumentów, od "Evangelii gaudium" zaczynając po "Amoris laetitia".
Odnośnie ostatniej pozycji – jest ona zlepkiem fragmentów najrozmaitszych artykułów napisanych przez Fernándeza 10 lat temu.

"Amoris laetitia" ma ukrytego autora. Jest nim Víctor Manuel Fernández

"Amoris laetitia" ha un autore ombra. Si chiama Víctor Manuel Fernández

chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1351303

To, czego kardynał Müller w żaden sposób nie jest w stanie odpuścić Fernándezowi, to jego wypowiedź dla "Corriere della Sera" z 10 maja 2015 roku. Brzmiała ona:

""Kuria watykańska nie jest strukturą niezbędną. Papież mógłby równie dobrze zamieszkać poza Rzymem, mógłby mieć jedną dykasterię w Rzymie, drugą w Bogocie, mógłby także konsultować się przy pomocy telekonferencji z ekspertami do spraw liturgii w Niemczech. W sensie teologicznym − to co jest ważne w otoczeniu papieża dla posługi duszpasterskiej, to kolegium biskupów. (...) Sami kardynałowie mogą równie dobrze zniknąć, ma się rozumieć w sensie braku realnej potrzeby ich istnienia".

"Wierni są z Franciszkiem. A co z Kurią? Nie jest niezbędna" – wywiad Massimo Franco z Vìctorem Manuelem Fernàndezem

«I fedeli sono con Francesco. La Curia? Non è essenziale» intervista a Vìctor Manuel Fernàndez a cura di Massimo Franco

www.finesettimana.org/…/150510fernandez…

Ponieważ kardynał prefekt w wywiadzie dla "La Croix" uznał za konieczne przydzielenie Kongregacji Nauki Wiary "misji strukturyzacji teologicznej" bergogliowego nadzwyczaj "duszpasterskiego" pontyfikatu − Fernàndez zaatakował go mówiąc:

"Przeczytałem, że co poniektórzy twierdzą iż kuria rzymska spełnia ważną rolę w misji Kościoła, albo też, że prefekt Watykanu to niezawodny kompas, zapobiegający upadkowi Kościoła na stronę light; jeszcze inni twierdzą, że tenże prefekt zapewnia integralność wiary i jest dla papieża gwarancją autentyczności teologii.
Ale katolicy, czytając Ewangelię wiedzą, że Chrystus zapewnił pomoc i szczególne rozeznanie właśnie papieżowi i kolegium biskupów, a nie prefektowi czy też jakiejś innej strukturze. Kiedy słyszy się tego rodzaju wypowiedzi, odnosi się wrażenie, że papież to jedynie ktoś w rodzaju przedstawiciela, albo ten, który przyszedł aby przeszkadzać, więc należy go kontrolować".


Ponad rok upłynął od bredni samozwańczego teologa z Argentyny, których papież nijak nie sprostował, mało tego – arcybiskup stał się w Watykanie jeszcze ważniejszy.

Obecnie, kiedy Müller ocenił Fernándeza jako "heretyka", jest bardziej niż pewne, że pozycja kardynała w Kurii osłabi się dodatkowo. Już do tej pory – jako prefekt Kongergacji Nauki Wiary – nic nie znaczył; co dopiero wyobrażać sobie jego udział w "strukturyzacji tologicznej" obecnego pontyfikatu.

Nie jest do wykluczenia, że papież Franciszek zrobił aluzję właśnie do Müllera, kiedy podczas jego trzeciej homilii w trakcie rekolekcji dla księży (2 czerwca 2016), komentując spotkanie Jezusa z cudzołożnicą powiedział:
"Niekiedy czuję litość i oburzenie na przemian, kiedy słyszę, że są tacy, którzy troszczą się o wyjaśnienie ostatniego polecenia, tj. − 'nie grzesz więcej'. Ponadto wykorzystują oni to zdanie do 'obrony' Chrystusa i do wykluczenia iż nie zostało naruszone prawo"

Faktycznie kardynał Müller już w roku 2013, mając na uwadze − mający się wkrótce odbyć − Synod o Rodzinie − napisał:

"Ostatnim trendem na rzecz dopuszczenia osób rozwiedzionych do sakramentów jest ten powołujący się na miłosierdzie. Jakoże Chrystus solidaryzując się z cierpiącymi zaofiarował im swą pełną miłosierdzia miłość, utrzymuje się więc, że miłosierdzie miało by być naturalnym tego następstwem. To jest prawdą, ale ten argument jest słaby pod względem teologiczno−sakramentalnym, również dlatego, że cały porządek sakramentalny jest właśnie dziełem Miłosierdzia Bożego i jako taki nie może zostać unieważniony powołując się na to samo źródło, które go utwierdza".
"Przy pomocy tego, co obiektywnie rzecz biorąc, brzmi jak fałszywy apel do miłosierdzia, ryzykuje się banalizację wizerunku samego Boga, według której nie byłby On w stanie robić niczego innego poza przebaczaniem. Do tajemnicy Boga należą oprócz miłosierdzia także świętość i sprawiedliwość; jeżeli ukryje się te atrybuty Boga i nie potraktuje się na poważnie rzeczywistości grzechu, nie jest możliwa żadna mediacja nawet u ludzi aby uzyskać Boże Miłosierdzie".

"Jezus potraktował cudzołożnicę z wielkim współczuciem, ale powiedział jej także: 'Idź, i nie grzesz więcej" (Jan, 8,11). Miłosierdzie Boże nie jest dyspensą od Bożych przykazań i od zaleceń Kościoła − wprost przeciwnie – Miłosierdzie udziela siły Łaski do pełnej ich realizacji, do podniesienia się po upadku i do dążenia do doskonałości na obraz i podobieństwo Ojca Niebieskiego".


To samo Müller powtórzył w swej książce − wywiadzie z 2014 i w jego następnej pracy z 2016.

***

I to miałby być zaufany teolog papieża?

("
Sáname con tu boca. El arte de besar“ - "Uzdrów mnie ustami. Sztuka całowania" – autor: arcybiskup Victor Manuel Fernàndez" – najważniejszy doradca papieża Franciszka)

E questo sarebbe il teologo di fiducia del papa?


magister.blogautore.espresso.repubblica.it/…/e-questo-sarebb…