22. SOBÓR TRYDENCKI - SOBORY KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Zwołany przez Papieża Pawła III z powodu rozszerzania się herezji Lutra i konieczności reformy Kościoła. Sobór trwał długo, z przerwami. Po śmierci Pawła III obrady soborowe kontynuowali Juliusz III i Paweł IV, który zatwierdził dekrety soborowe 22 stycznia 1564.
W swoich dekretach Sobór Trydencki zajął się wszystkimi kwestiami które w owym czasie były ważne:
- kanon Pisma Świętego,
- grzech pierworodny i usprawiedliwienie,
- sakramenty, zwłaszcza Eucharystia, komunia św. pod dwiema postaciami,
- Msza św. jako ofiara,
- kapłaństwo, ustanowienie seminariów duchownych,
- małżeństwo,
- czyściec,
- kult świętych, obrazów i relikwii,
- odpusty,
- księgi liturgiczne.
Uczestników Soboru ożywiało autentyczne pragnienie reformy Kościoła „w głowie i członkach”
SESJA l (za Pawia III) (niedziela 13 grudnia 1545)
[I. Dekret o rozpoczęciu soboru]
Wielebni i czcigodni Ojcowie! Czy zgadzacie się, aby postanowić i ogłosić, że na cześć i chwałę świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca i Syna, i Ducha Świętego, rozpoczyna się i podejmuje obrady święty i generalny Sobór Trydencki, dla wzrostu i wywyższenia wiary oraz religii chrześcijańskiej, wykorzenia herezji, pokoju i jedności Kościoła, odnowy duchowieństwa i ludu chrześcijańskiego, poskromienia i zniszczenia wrogów imienia chrześcijańskiego?
Wówczas wszyscy jednomyślnie odpowiedzieli: Zgadzam się.
[II. Zapowiedź przyszłej sesji]
Niebawem nadejdzie uroczystość Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa wraz z innymi świętami kończącego i rozpoczynającego się roku. Czy zgadzacie się, aby następna sesja odbyła się w czwartek po Objawieniu Pańskim, czyli 7 stycznia 1564 roku Pańskiego?
I podobnie wszyscy zgodnie odpowiedzieli: Zgadzam się
SESJA 2 (za Pawła III) (czwartek 7 stycznia 1546)
Dekret o sposobie obrad oraz o innych zasadach soborowych
[1] Święty Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, pod przewodnictwem wspomnianych trzech legatów Stolicy Apostolskiej, wyznając wraz ze św. Jakubem Apostołem, że „każde dobro, jakie otrzymujemy, i każdy dar doskonały, zstępują z góry, od Ojca świateł”, który proszącym Go o mądrość „daje wszystkim chętnie, nie wymawiając”, wiedząc zarazem, że „bojaźń Pańska jest początkiem mądrości”, ustala i określa, że wszyscy wierni chrześcijanie razem i z osobna, zgromadzeni w Trydencie, powinni być zachęceni (tak, jak on zachęca) do tego, aby się poprawili ze zła i grzechów dotąd uczynionych, a w przyszłości aby postępowali w bojaźni Bożej i „nie spełniali pożądań ciała”, pilnie oddawali się modlitwie, częściej się spowiadali, przyjmowali sakrament Eucharystii, uczęszczali do kościołów, a przynajmniej spełniali niedzielny obowiązek (o ile każdy z nich jest w stanie), a także aby zechcieli codziennie modlić się prywatnie o pokój wśród władców chrześcijańskich i o jedność Kościoła. [2] Natomiast biskupów oraz wszystkich innych mających święcenia kapłańskie i biorących udział w odprawianiu w tym mieście soboru ekumenicznego, zachęca, aby ciągle się starali o chwałę Bożą, składali ofiary, uwielbienia i modlitwy, aby zatroszczyli się o odprawianie ofiary mszy przynajmniej w niedzielę (kiedy to Bóg stworzył światło, powstał z martwych i uczniom udzielił Ducha Świętego”), aby zanosili, tak jak tenże Duch Święty polecił przez Apostołów: „prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia” za najświątobliwszego naszego papieża [Pawła III], za cesarza [Karola V], „za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne”, cieszyć się pokojem i ujrzeć wzrost wiary. [3] Sobór zachęca ponadto, aby pościli przynajmniej w piątki, na pamiątkę męki Pańskiej, a także aby udzielali jałmużny ubogim. Natomiast w kościele katedralnym w czwartki odprawiana będzie msza o Duchu Świętym wraz z litaniami i innymi modlitwami w tym celu ustanowionymi. W innych zaś kościołach tego dnia będą odmawiane przynajmniej litanie i modlitwy. Gdy zaś odbywają się nabożeństwa, nie będzie tam rozmów ani pogawędek, ale wszyscy ciałem i duchem mają towarzyszyć sprawującemu nabożeństwo.
[4] Ponieważ „biskupi powinni być nienaganni, trzeźwi, przyzwoici, dobrze rządzący własnym domem”, sobór zachęca, aby przede wszystkim zachowywali trzeźwość przy stole i umiar w jedzeniu. Następnie, jako że przy takich okazjach często słucha się próżnej mowy, aby przy stole biskupim zaprowadzono lekturę pism Bożych. Każdy zaś niech pouczy i oświeci swych domowników, aby nie byli kłótliwi, nie oddawali się pijaństwu, aby nie byli bezwstydni, chciwi, pyszni, bluźniący i oddani przyjemności. W końcu niech pierzchną wady, rozwiną się cnoty i w strojach, w sposobie życia i we wszelkim zachowaniu się zagości przyzwoitość, jak przystoi sługom sług Bożych.
[5] Szczególna troska, gorliwość i zamiar tego świętego soboru zmierzają do tego, aby po rozproszeniu ciemności herezji (które od tylu lat panują na ziemi), zajaśniał blask i czystość światła prawdy katolickiej (z łaskawości Jezusa Chrystusa, który jest prawdziwą światłością), i aby odnowiono to, co wymaga reformy. Dlatego synod zachęca wszystkich zgromadzonych oraz mających przybyć tu katolików, szczególnie zaś biegłych w świętych naukach, do starannego i pilnego rozważania, w jaki sposób najlepiej przeprowadzić zamysł synodu, aby mógł on osiągnąć jak najlepsze skutki, aby mądrze i szybko potępiono to, co wymaga potępienia, uznano zaś to, co godne jest uznania, a na całym świecie wszyscy Jednymi ustami” i wyznaniem tej samej wiary „wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa”.
[6] Zgodnie z dekretem synodu w Toledo, kapłani Pańscy, stojący na miejscu błogosławienia, podczas wyrażania swych opinii, nie mogą w żaden sposób niegodnie podnosić głosu ani przeszkadzać, czyniąc zamieszanie. Nie mogą się również angażować w pozorne bądź próżne spory, ale gdy cokolwiek mają powiedzieć, to niech swe wystąpienia miarkują łagodnością słów, aby nie urażali słuchających, ani prawego osądu nie mącili niespokojnym umysłem.
[7] Ponadto święty synod postanawia i określa, że gdyby się zdarzyło, że ktoś nie zajmowałby swego właściwego miejsca, a oddałby głos, choćby słowami: Zgadzam się, to podczas obecności na posiedzeniach i w innych działaniach w czasie soboru, nic z tego nie wyniknie ani nie uzyska żadnego nowego uprawnienia.
SESJA 3 (za Pawła III) (czwartek 4 lutego 1546)
I. Dekret o symbolu wiary katolickiej
[1] W imię świętej i niepodzielnej Trójcy: Ojca, Syna i Ducha Świętego, święty, ekumeniczny i generalny Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, pod przewodnictwem tych samych trzech legatów Stolicy Apostolskiej, świadomy znaczenia podejmowanych spraw, a zwłaszcza dwóch, to jest wytępienia herezji oraz odnowienia obyczajów, które są szczególnym powodem jego zgromadzenia, wyznaje za Apostołem, że „nie toczy walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” i najpierw zachęca wszystkich razem i każdego z osobna do tego, „aby byli mocni w Panu- siłą Jego potęgi”, oraz aby „zawsze brali wiarę jako tarczę, dzięki której zdołają ugasić wszystkie rozżarzone pociski Złego, a także aby przyjęli hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest Słowo Boże”. [2] Aby ta pobożna troska znalazła podstawę i postęp przez łaskę Bożą, sobór postanawia najpierw i określa, ażeby złożono wyznanie wiary, idąc za przykładem ojców, którzy wyznaczyli świętym soborom na rozpoczęcie ich pracy tę tarczę przeciwko wszystkim herezjom. Tarczą tą sobory pociągały niewiernych do wiary, zwyciężały heretyków i umacniały wiernych. Przeto sobór określa, że należy złożyć wyznanie wiary, z którego korzysta święty Kościół rzymski, a które jest konieczną podstawą zjednoczenia wszystkich wyznawców wiary Chrystusowej. Jest ono pewnym i jedynym fundamentem, którego „bramy piekielne nie przemogą”. Wyznanie to ma być złożone w takich słowach, jakie czytane są we wszystkich kościołach, a które brzmi:
[3] Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości. Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umączony i pogrzebany. I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca. [Wierzę] w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez Proroków. [Wierzę] w jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. Oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.
II. Data przyszłej sesji
Święty, ekumeniczny i generalny Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, pod przewodnictwem tychże trzech legatów Stolicy Apostolskiej, wiedząc, że liczni dostojnicy duchowni z różnych krajów przygotowują się do drogi, a wielu pozostaje w drodze; wiedząc także, że wszystko to, co ma rozstrzygnąć święty sobór cieszy się powszechnie najwyższą powagą i czcią, a więc powinno być potwierdzone i uznane z większym i pełniejszym udziałem Ojców, postanawia i określa, że kolejna sesja odbędzie się w czwartek po najbliższej niedzieli Laetare. Do tego czasu sobór nie będzie podejmował dyskusji i nie będzie rozważał kwestii, które na soborze mają być dyskutowane i rozważane.
SESJA 4 (za Pawła III) (czwartek 8 kwietnia 1546)
I. Przyjęcie Ksiąg świętych i Tradycji apoštolských
[1] Święty, ekumeniczny i generalny Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, pod przewodnictwem wspomnianych trzech legatów Stolicy Apostolskiej, stawia sobie zawsze przed oczyma, aby po zniszczeniu błędów utwierdzić w Kościele czystość Ewangelii, którą wcześniej przyobiecaną przez Proroków w Pismach Świętych najpierw własnymi ustami ogłosił nasz Pan Jezus Chrystus, a następnie przez swoich apostołów polecił głosić każdemu stworzeniu jako źródło wszelkiej zbawiennej prawdy i nauki dotyczącej obyczajów. [2] [Sobór] dostrzega również, że prawda ta i nauka zawierają się w księgach spisanych i w tradycjach niepisanych, które - przyjęte przez apostołów z ust samego Chrystusa bądź przez nich samych przekazane jakby z ręki do ręki - dzięki podpowiedzi Ducha Świętego - dotarły aż do nas. Postępując za przykładem prawowiernych ojców, z jednakową pobożnością i poważaniem przyjmuje oraz czci wszystkie Księgi zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu, gdyż Bóg jest jednym autorem ich obu, a także Tradycje należące zarówno do dziedziny wiary, jak i obyczajów, ustnie przekazane przez Chrystusa lub podane przez Ducha Świętego i w nieprzerwanym następstwie przechowywane w Kościele katolickim. [3] Sobór ustalił, aby do tego dekretu dołączyć wykaz świętych Ksiąg, aby nikt nie mógł wątpić, które Księgi są przez niego przyjmowane. Przyjmuje zaś poniżej wymienione.
Stary Testament: pięć Ksiąg Mojżesza, to znaczy Rodzaju, Wyjścia, Kapłańską, Liczb, Powtórzonego Prawa; Jozuego; Sędziów; Rut; cztery Królewskie; dwie Kronik; pierwszą i drugą Ezdrasza (zwaną Nehemiasza); Tobiasza; Judyty; Estery; Hioba; Psałterz Dawidowy obejmujący 150 Psalmów; Przypowieści; Eklezjastesa; Pieśni nad Pieśniami; Mądrości; Eklezjastyka; Lzajasza; Jeremiasza z Baruchem; Ezechiela; Daniela; dwunastu Proroków Mniejszych, to jest: Ozeasza, Joela, Amosa, Abdiasza, Jonasza, Micheasza, Nahuma, Habakuka, Sofoniasza, Aggeusza, Zachariasza, Malachiasza; dwie Machabejskie: pierwszą i drugą.
Nowy Testament: cztery Ewangelie: według Mateusza, Marka, Łukasza i Jana; Dzieje Apostolskie napisane przez Łukasza Ewangelistę; czternaście listów Pawła Apostoła: do Rzymian, dwa do Koryntian, do Galatów, do Efezjan, do Filipian, do Kolosan, dwa do Tesaloniczan, dwa do Tymoteusza, do Tytusa, do Filemona oraz do Hebrajczyków; dwa [listy] Piotra Apostoła; trzy Jana Apostoła; jeden Jakuba Apostoła, list Jt Judy Apostoła; Apokalipsę Jana Apostoła.
[4] Jeśli ktoś tych Ksiąg nie przyjmie jako świętych i kanonicznych w całości, wraz ze wszystkimi ich częściami, tak jak w Kościele katolickim są one czytane i przyjmowane w dawnym wydaniu łacińskim Wulgaty, a wspomnianymi Tradycjami świadomie i dobrowolnie wzgardzi, niech będzie wyklęty. [5] Wszyscy niech więc wiedzą, w jakim porządku i w jaki sposób synod będzie postępował, po położeniu fundamentu w wyznaniu wiary, a zwłaszcza jakich świadectw i środków będzie używał dla utwierdzenia dogmatów i odnowy obyczajów w Kościele.
II. Przyjęcie wydania biblii zwanej Wulgata oraz o sposobie interpretacji Pisma Świętego
[1] Ponadto święty synod, biorąc pod uwagę, że może być nader korzystnym dla Kościoła Bożego, jeżeli któreś spośród wszystkich wydań łacińskich obejmujących święte Księgi będzie uważane za autentyczne, postanawia i wyjaśnia, aby to stare i powszechnie uznane wydanie, które będąc w użyciu przez tyle stuleci zdobyło sobie uznanie w Kościele, było traktowane jako autentyczne w nauczaniu publicznym, w dysputach, kazaniach i wykładach, a także by nikt nie ważył się ani nie ośmielał, pod żadnym pozorem, go odrzucać.
[2] Oprócz tego dla poskromienia lekkomyślności myślenia [sobór] postanawia, aby nikt w oparciu o własne sądy dotyczące wiary i moralności, należące do gmachu nauki chrześcijańskiej, nie dostosowywał Pisma Świętego do swoich opinii, wbrew rozumieniu, które utrzymywała i utrzymuje święta Matka Kościół. Do niego należy podawanie prawdziwego sensu i wyjaśnianie Pisma Świętego. Niech też nikt nie komentuje Pisma Świętego wbrew jednomyślnej opinii ojców, nawet gdyby komentarze takie nigdy nie miały być publikowane. Ordynariusze ujawnią takie przypadki i na winnych nałożą kary ustanowione w prawie.
[3] [Sobór] chce też określić zasady obowiązujące drukarzy, którzy obecnie działają dowolnie, to znaczy uważają, że wszystko im wolno i bez pozwolenia przełożonych kościelnych drukują księgi Pisma Świętego oraz uwagi i wyjaśnienia niezależnie od ich autorstwa, czasem ukrywając, czasem podając fikcyjną nazwę drukarni, a nawet - co jeszcze poważniejsze - pomijając imię autora. W dodatku, gdzie indziej wydane tego rodzaju książki odważają się trzymać na sprzedaż. [4] Dlatego [sobór] stwierdza i postanawia, aby w przyszłości Pismo Święte, a zwłaszcza stare wydanie Wulgaty było jak najstaranniej drukowane. Nikomu nie wolno drukować ani polecać druku żadnych publikacji o tematyce religijnej bez podania imienia autora. Nie wolno ich w przyszłości ani sprzedawać ani przechowywać u siebie, o ile nie zostaną zbadane i zatwierdzone przez ordynariusza, pod karą anatemy oraz grzywny nałożonej kanonem ostatniego Soboru Laterańskiego. [5] Gdyby zaś ktoś był zakonnikiem, wtedy oprócz tego sprawdzenia i zatwierdzenia powinien również otrzymać takie pozwolenie od swych przełożonych zakonnych, którzy sprawdzą publikację wedle zasad u nich obowiązujących. [6] Natomiast ci, którzy będą takie publikacje przedstawiać innym lub je rozpowszechniać, bez wcześniejszego sprawdzenia i zatwierdzenia, będą podlegać tym samym karom co drukarze. Z kolei ich posiadacze lub czytelnicy, jeśli nie ujawnią ich autorów, sami zostaną za nich uznani. [7] Zatwierdzenie zaś tego rodzaju książek będzie udzielane na piśmie i w pełnym brzmieniu winno się znajdować na stronie tytułowej książki pisanej ręcznie lub wydrukowanej. Zarówno zatwierdzenie, jak i sprawdzenie przeprowadza się bezpłatnie, aby uznać to, co godne zatwierdzenia i odrzucić to, co godne odrzucenia.
[8] Następnie [sobór] chce powstrzymać zuchwałość prowadzącą do profanacji słów i zdań z Pisma Świętego w: żartach, bajkach, czczej gadaninie, pochlebstwach, oszczerstwach, przesądach, bezbożnych i diabelskich przyśpiewkach, przepowiedniach i wróżbach, jak również w paszkwilach. Dla zniesienia tego rodzaju znieważania i pogardy poleca i nakazuje, aby w przyszłości nikt nie ośmielał się używać słów Pisma Świętego w takich i podobnych celach, wszyscy zaś zuchwalcy i gwałciciele Słowa Bożego, zostali ukarani przez biskupów zgodnie z prawem i wyrokiem sądu.
III. Zapowiedź przyszłej sesji
Ponadto, święty synod postanawia i zarządza, że następną sesję należy podjąć i przeprowadzić w czwartek po najbliższym święcie Zesłania Ducha Świętego.
DOKUMENTY PO SESJI 4 (za Pawia III)
[I. Pytania i odpowiedzi o grzechu pierworodnym]
I/A. Pytania dotyczące grzechu pierworodnego
(kongr. teologów; poniedziałek 24 maja 1546)
1. Najpierw, niech [teolodzy] powiedzą, jakich świadectw Pisma i tradycji apostolskich używali starożytni ojcowie, synody oraz Stolica Apostolska przeciwko zaprzeczającym istnieniu grzechu pierworodnego? Niech wyjaśnią zarazem, z jakiego on pochodzi źródła? W jaki sposób się go zaciąga i na kogo przeszedł?
2. Niech wyrażą własne opinie na temat grzechu pierworodnego, porzuciwszy roztrząsanie słów, do czego w tej materii zwykle łatwo dochodzi z powodu różnorodności jego definiowania. Niech idą za przykładem starożytnych synodów, które nie definiując, ale podając skutki, określają jakiego rodzaju jest to grzech. Niech powiedzą, jakie są zasadnicze jego skutki? Jaką posiada siłę w tych, którzy są nim obciążeni? Niech też określą, czym różni się on od innych grzechów.
3. Niech powiedzą o lekarstwie, które uwalnia nas od grzechu pierworodnego. Czym ono jest? Skąd pochodzi? W jaki sposób jest udzielane? Co powoduje w tych, którzy go przyjęli? Czy lekarstwo to usuwa go tak gruntownie, że nie pozostaje po nim żaden ślad? Jeżeli po przyjęciu leku zostają w nas do dziś ślady tego grzechu, niech określą, jaką mają moc?
[I/B. Odpowiedzi na pytania dotyczące grzechu pierworodnego]
1. Odnośnie do punktu pierwszego:
[a] Istnienia grzechu pierworodnego dowodzi wiele fragmentów z Pisma Świętego, szczególnie: Księga Rodzaju, rozdz. 8: „Usposobienie i zamysły ludzkiego serca skłonne są do zła od jego młodości”; i o tym Ambroży. Paweł do Efezjan, rozdz. 2: „Byliśmy z natury synami gniewu”; i o tym Hieronim. Księga Kapłańska, rozdz. 5 i 12 po uczą, że za dzieci ofiaruje się parę synogarlic lub dwa młode gołębie, z których jednego składa się w ofierze całopalnej, drugiego za grzech. A nie można byłoby ofiarować za grzech, gdyby dzieci go nie miały. Księga Hioba, rozdz. 14: „Któż może uczynić czystym poczętego z nieczystego nasienia?”, o tym też Grzegorz; następnie: „W obliczu Jego nie ma czystego dziecka jednodniowego”. Hioba, rozdz. 25: „Czyż człowiek zrodzony z kobiety może okazać się czysty?” Z Psalmu 50: „Oto w nieprawości zostałem poczęty i w grzechach poczęła mnie moja matka”. [Ew. św.] Jana, rozdz. l: ..Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża”. Paweł do Rzymian, rozdz. 5:,,Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat - a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi - w którym wszyscy zgrzeszyli”. „Śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przeniewierstwem na podobieństwo Adama”. „Wyrok potępienia na podstawie jednego”. „Z przestępstwa jednego śmierć zapanowała przez jednego”. „Przez przestępstwo jednego na wszystkich ludzi na potępienie”. Do Rzymian, rozdz. 7: „Ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi”. Do Rzymian, rozdz. 8: „Którzy żyją w ciele, Bogu podobać się nie mogą”. Pierwszy do Koryntian, rozdz 15: „Skoro w Adamie wszyscy umieramy”.
[b] Istnienia tego grzechu dowodzi się z ustanowienia obrzezania w Starym Prawie oraz chrztu w Nowym, [c] To, że grzech pierworodny istnieje, potwierdza wieloma przykładami między innymi Augustyn w rozdz. 3 pierwszej księgi Przeciwko Julianowi.
[d] Pochodzi zaś ten grzech z przeniewierstwa Adama.
[e] Zaciąga się go przez pochodzenie, a nie naśladowanie.
[f] Przechodzi on na wszystkich ludzi i każdy posiada go jako swój własny.
[g] Te trzy punkty potwierdza się słowami Pawła do Rzymian, rozdz. 5: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat itd.
2. Odnośnie do punktu drugiego:
[a] Grzech pierworodny jest brakiem we wnętrzu koniecznej pierwotnej sprawiedliwości. Jeśli odnosi się go do duszy, mówi się, że jest chorobą, brzydotą, skłonnością, skażeniem, wadą, słabością natury; jeśli do ciała, określany jest prawem ciała, prawem członków, tyranem, zarzewiem, ościeniem ciała; jeśli zaś do czynu związanego z przyjemnością, bywa nazywany pożądaniem lub pożądliwością.
[b] Jego zasadniczymi skutkami są: śmierć doczesna i wieczna, pożądanie wychodzące poza granice rozumu, skłonność woli do zła, niewiedza, słabość, utrata łaski i w końcu nienawiść do Boga.
[c] W tych, którzy są nim obciążeni, posiada moc, że czyni ich winnymi kary wiecznej, nieprzyjaciółmi Boga, synami gniewu oraz przysparza wskazanych powyżej udręk.
[d] Różni się on od innych grzechów, ponieważ natura zaciąga go z ciała skażonego przeniewierstwem Adama, przez samo zrodzenie. Inne grzechy wynikają z działania i nie są popełniane bez zgody, [tego, kto je popełnia].
3. Odnośnie do punktu trzeciego:
[a] Lekarstwem uwalniającym nas od grzechu pierworodnego jest śmierć i męka Syna Bożego, którego udziela się przez chrzest będący sakramentem wiary.
[b] Skutkiem tego lekarstwa jest to, że pojednuje nas z Bogiem, uwalnia od winy kary wiecznej, ustanawia nas synami Bożymi, braćmi Chrystusa i dziedzicami królestwa niebieskiego.
[c] Po grzechu tym pozostaje jednak pożądanie. Pozostaje ono ze względu na ćwiczenie duchowe, aby stale z nim walcząc otrzymać koronę zwycięstwa. „Kto przepisowo będzie walczył, otrzyma nagrodę”. Pozostają także (jak mówili) inne kary, jak niewiedza, choroba itd. W przenośni mówi o nich Księga Sędziów, rozdz. 3: „Te są ludy, które Pan pozostawił, aby wychować przez nie Izraela, a następnie nauczyć ich synów walczyć z wrogami i posiąść nawyk walczenia”.
[d] Pozostała po nim też śmierć doczesna, której przyczynę omawia Augustyn w księdze 13 O państwie Bożym: aby oczywiście nie osłabła wiara i jej niewidzialna nagroda; dzięki niewyrażalnemu miłosierdziu Bożemu stało się, że to, co słusznie zatwierdzono w karze za grzech, przemienia się w oręż cnoty i cierpienie grzesznika staje się zasługą sprawiedliwego.
II. Opinie papieży i synodów na temat poznania, przekazu i zła grzechu pierworodnego (kongregacja generalna; piątek 28 maja 1546)
[1] Rozprawę o grzechu pierworodnym można łatwo podzielić na dwie części. Pierwsza dotyczy jego poznania, przekazywania i zła lub kary, druga - lekarstwa na niego i wynikających z uleczenia skutków. W odniesieniu do części pierwszej, którą teraz trzeba podjąć, podano fragmenty z dekretów papieży i synodów w celu ułatwienia ojcom badania, aby zachęcić do poszukiwania i dodania tego, co ich zdaniem brakuje w nich na obecne czasy.
[2] Synod w Mileve, kan. 2.
[a] Zgodził się, że ktokolwiek przeczy, iż należy udzielać chrztu dzieciom zaraz po urodzeniu, albo mówi, że wprawdzie udziela się im chrztu na odpuszczenie grzechów, ale nie przejęły one od Adama żadnego grzechu pierworodnego, który zmywałoby się w kąpieli odrodzenia, a w konsekwencji rozumie się, że forma ich chrztu na odpuszczenie grzechów jest nieprawdziwa, ale fałszywa - niech będzie wyłączony. Gdyż słów Apostoła: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób przeszła na wszystkich ludzi, w którym wszyscy zgrzeszyli” nie należy rozumieć inaczej, niż rozumiał je od zawsze Kościół katolicki na całym świecie. Zgodnie z regułą wiary, także dzieciom, które nie mogły jeszcze popełnić grzechu, rzeczywiście udziela się chrztu na odpuszczenie grzechów, aby przez odrodzenie oczyścić je z tego, co ściągnęły na siebie wskutek zrodzenia.
[b] Podobnie synod w Kartaginie za Bonifacego I powtarza te same słowa, które przytoczono powyżej z synodu w Mileve. Kan. 72.40
[3] Synod w Orange, kan. 1.
Jeżeli ktoś twierdzi, że przez obrazę przeniewierstwa Adama nie cały człowiek, to znaczy pod względem ciała i duszy, zmienił się na gorsze, ale wierzy, że zachował nietkniętą wolność duszy podczas gdy tylko ciało podlega zepsuciu, oszukany błędem Pelagiusza sprzeciwia się Pismu, które mówi:„Dusza, która zgrzeszyła, umrze”, i: „Nie wiecie, że komu oddajecie siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście sługami tego, komu dajecie posłuch?” oraz: „Komu kto uległ, tego jest niewolnikiem”.
[4] Ten sam synod [w Orange], kan. 2.
Jeżeli ktoś twierdzi, że przeniewierstwo Adama zaszkodziło tylko jemu samemu, a nie jego potomstwu, lub zapewnia, że tylko śmierć ciała (która jest karą za grzech), a nie także grzech (który jest śmiercią duszy) przez jednego człowieka przeszedł na cały rodzaj ludzki, przypisuje Bogu niesprawiedliwość, sprzeciwiając się Apostołowi, który mówi: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć przeszła na wszystkich ludzi, w którym wszyscy zgrzeszyli”.
[5] Synod w Toledo 12, kan. 2.
Życie małych dzieci obciążone jest grzechem pierworodnym, czego - ze względu na wiek rozróżniania lub pożądania - nie łączy się z żadnym zmysłem.
[6] Sobór Florencki w unii z Ormianami.
Mocno wierzy, wyznaje i uczy, że nigdy nikt poczęty z mężczyzny i kobiety nie został uwolniony od władzy diabła.
[7] Innocenty I, list 25 do synodu w Kartaginie.
[a] Doświadczył bowiem niegdyś on [Adam] wolnej woli, gdy nierozważnie użył swoich dóbr, upadając pogrążył się w niezmiernym przeniewierstwie i nie znalazł żadnego sposobu, dzięki któremu mógłby następnie powstać, i oszukany na wieki swoją wolnością, leżałby przygnieciony tym nieszczęściem.
[b] Celestyn I, list l , rozdz. 4 przytacza dosłownie i potwierdza to, co powyżej powiedział Innocenty w liście 25.
[8] Leon Wielki, list 84 do biskupa Aquilei.
Dlatego mówi się u nich (czyli u pelagian), że łaska pochodzi z naturalnego działania, tak że to co jest własnym w dążeniu do łaski, w żaden sposób nie jest obciążone skażeniem grzechu pierworodnego . Dlatego też mówią, że dzieci, jeśli opuściły ten świat bez chrztu, nie mogą być karane ani uważane za winne z powodu grzechu Adama, lecz bez żadnej zwłoki mogą wejść do królestwa Bożego lub do życia wiecznego; chociaż Apostoł mówi: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób przeszła na wszystkich ludzi”.
[9] Tenże Leon Wielki, list 91, kan. 9.
Kościół katolicki wyznaje, że bez wątpienia pozostaje skażenie grzechu i śmiertelności, które przeszło na potomstwo z pierwszego rodzica.
[10] Tenże Leon Wielki, list 91, kan. 10.
Ponieważ przeniewierstwo pierwszego człowieka skaziło całe potomstwo rodzaju ludzkiego, nikt nie może uwolnić się od stanu starego człowieka.
III. Zestawienie opinii o poznaniu, przekazywania i karze za grzech pierworodny
(kongregacja generalna; poniedziałek 31 maja 1546)
[1] Niektórzy utrzymywali, że należy się powstrzymać od dyskusji na ten temat, i określić tylko to, co zostało podjęte na innych synodach, zwłaszcza w odniesieniu do jego pierwszej części; inni [uważali], że nie trzeba rozpatrywać tego, że czy grzech pierworodny istnieje ani czym jest, gdyż pierwsze wszyscy wiedzą i uznają, drugie zaś stanowi szczególną kontrowersję wśród uczonych; ale to, co pozostaje po chrzcie, w czym katolicy nie zgadzają się z heretykami.
[2] Ci, którzy odpowiedzieli na powyższą pierwszą część, stwierdzili: że Adam po sprzeniewierzeniu się utracił sprawiedliwość i świętość, w której został ustanowiony przez Boga; i dlatego popadł w gniew Boga i śmierć, zgodnie z zagrożeniem wcześniej przedstawionym mu przez Boga. [3] Przeniewierstwo Adama zaszkodziło nie tylko jemu, ale całemu rodzajowi ludzkiemu i zasłużyło na kary dla ciała i duszy. [4] Że grzech ten każdy ma w sobie własny i jest on przekazywany w nas przez zrodzenie [w sensie: pochodzenie], a nie naśladowanie.
[5] Ci zaś, którzy odpowiedzieli szczegółowo, powiedzieli odnośnie do pierwszego, że grzech pierworodny jest brakiem koniecznej wewnętrznej sprawiedliwości pierwotnej, bądź nieuporządkowaną żądzą, pożądaniem, zarzewiem, ościeniem ciała, wadą i skazą na duszy i ciele, nieuchronnością grzeszenia. Inni uważali, że trzeba to przemilczeć, ponieważ są na ten temat różne opinie.
[6] Ponadto, grzech pierworodny składa się z dwóch rzeczy: pożądania i winy, z których pierwsza odnosi się do ciała, druga do duszy.
[7] Wyrażenie «grzech pierworodny» pojawiło się z trzeciej księgi Ireneusza, jakkolwiek w Piśmie Świętym nie występuje.
[8] Odnośnie do drugiego. Przechodzi na wszystkich ze skażonego ciała ze zrodzenia i natury, z braku łaski Bożej u pierwszego rodzica po jego grzechu.
[9] Odnośnie do trzeciego. Karą jest śmierć doczesna i wieczna oraz to, że jesteśmy synami gniewu, niepowodzenia i udręki, które znosimy w ciele, niewiedza, utrata łaski i obrazu Boga, życie pełne trudu, przeszkoda do królestwa niebieskiego oraz inne rzeczy podane w 3 rozdziale Księgi Rodzaju.
[10] Dzieci umierające z tym grzechem nie ponoszą wiecznej kary, ale są pozbawione widzenia Boga.
[11] Ponadto, kara za ten grzech zamyka bramę królestwa niebieskiego, trwale potępia, przynosi niemoc oparcia się wadom i jest przyczyną śmierci doczesnej i wiecznej.
[12] Niektórzy utrzymywali, że tylko te trzy rzeczy stanowiące pierwszą część powinny być przez sobór określone: że grzech pierworodny istnieje, że rozszerza się na wszystkich ludzi oraz że przynosi nam karę wieczną.
[13] Ogromna większość uważała, że z tego grzechu należy wykluczyć Błogosławioną Dziewicę. Niektórzy pragnęli także rozstrzygnąć i oświadczyć, że jest ona całkowicie wolna od tego grzechu.
IV. Zestawienie opinii ojców o lekarstwie i jego skutkach na grzech pierworodny
(kongregacja generalna; piątek i sobota 4 i 5 czerwca 1546)
[1] Niektórzy utrzymywali, że nie należy rozpatrywać także drugiej części, ale postanowić to, co papieże i synody już postanowiły, zwłaszcza że jest wyznanie wiary mówiące, że jest jeden chrzest na odpuszczenie grzechów, przyjęte na sesji drugiej soboru; dlatego na zadane pytania nie odpowiedzieli.
[2] Inni odpowiedzieli:
Lekarstwem na grzech pierworodny jest chrzest wody, ognia lub krwi. [3] Inni [mówili], że pierwszym i zasadniczym lekarstwem jest męka Chrystusa, drugim - chrzest, przez który przyjmuje się mękę Chrystusa, o ile Bóg w swej mocy nie zechce w inny sposób uwolnić człowieka od tego grzechu. [4] Ktoś powiedział, że lekarstwa są dwa: wiara i chrzest. [5]Ktoś dodał, że właściwie jedno i jest nim wiara, gdyż chrzest nie oczyszcza jak tylko przez wiarę. Dlatego nazywa się sakramentem wiary. [6] Ktoś mówił, że inne jest lekarstwo uwalniające, jak w przypadku ogółu wszystkich ludzi przez chrzest, inne zaś zapobiegające, jak w przypadku Błogosławionej Dziewicy. [7] Niektórzy powiedzieli tylko: Wyznajemy jeden chrzest na odpuszczenie grzechów zarówno popełnionych, jak i
pierworodnego. [8] Niektórzy zaś: .Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony”.
[9] Skutkiem jest odpuszczenie grzechu i dlatego pojednanie z Bogiem i oczyszczenie z wszelkiej skazy grzechu. Chrzest bowiem tak usuwa wszelkie przestępstwo i wszelką winę grzechu, że po chrzcie nie pozostaje nic z grzechu. [10]Pożądanie zaś, które pozostaje, nie jest grzechem, a pozostaje w człowieku dla nagrody i ćwiczenia, abyśmy mogli gorliwie walczyć i z większą chwałą się potykać. I chociaż niekiedy Apostoł nazywa je grzechem, to dlatego, że z grzechu się wywodzi i do grzechu skłania. [11] Inni: Skutkiem jest otwarcie raju, oczyszczenie człowieka od grzechu i wszelkiej winy, uwolnienie od kary wiecznej, obmycie duszy z wszelkiego brudu. [12] Ktoś [inny]: Skutkiem jest udzielenie łaski i cnót oraz wymazanie wszelkiej winy, wszelkiego grzechu i jego przestępstwa. Okazany nam jest Bóg Ojciec i dany Duch Święty, stajemy się synami Boga i braćmi Chrystusa. [13] Podobnie: Skutkiem jest, że jesteśmy odrodzeni, stajemy się nowym stworzeniem i z synów gniewu stajemy się synami Boga. Znika bowiem nienawiść do Boga, w którą popadliśmy przez Adama. [14] Ktoś powiedział: Skutki są trzy: pierwszym jest odpuszczenie grzechu. drugim - udzielenie łaski, trzecim - otwarcie królestwa niebieskiego. [15] Jeszcze inny: że skutkiem jest wyzwolenie z rąk szatana, wyrwanie z piekła, wybawienie od śmierci, osiągnięcie królestwa niebieskiego, uspokojenie duszy, jedność i bliskość z Bogiem, uzdrowienie z chorób, całkowite odpuszczenie winy, odpuszczenie grzechów popełnionych i pierworodnego, wybawienie od kary piekła, zmniejszenie pożądania, osiągnięcie łaski i wiary, otwarcie królestwa niebieskiego.
[16] Wszyscy jednomyślnie brzydzili się i potępili pogląd luteranów, że chrzest nie usuwa przestępstwa grzechu, ale sprawia, że nie zostaje policzone.
V. Herezje o grzechu pierworodnym (kongregacja generalna; środa 9 czerwca 1546)
[1] Pierwszy błąd jest Pelagiusza: nie zostaliśmy urodzeni ani poczęci grzesznikami, albo że żadnej skazy grzechu nie ściągamy na siebie ze zrodzenia. Błąd ten potępił synod w Mileve.
[2] Drugi - Walentyna, Manicheusza i Pryscyliana: urodzeni z małżeństwa chrześcijańskiego nie zaciągają skażenia winą pierworodną. Błąd ten potępił Innocenty I oraz obalił Augustyn w księdze drugiej dzieła O karach za grzechy i ich odpuszczeniu, w rozdziale 25 i 26.
[3] Trzeci - pelagian, idzie za nim też Erazm: Paweł w rozdziale 5 [listu] do Rzymian, w ogóle nie wspomniał o grzechu pierworodnym.
[4] Czwarty, za którym jak się wydaje idzie Pighi: grzech pierworodny nie istnieje w żadnym z nas, ale jest jedynie przeniewierstwem Adama, które w rzeczywistości nas nie dotyczy, tylko jego samego.
[5] Piąty - Marcina Lutra: pożądanie wrodzone nam i wlane, które pozostaje w ochrzczonych, jest grzechem pierworodnym; z pożądania w całości i dokładnie wzięło się mówienie o grzechu pierworodnym.
[6] Szósty - także Marcina Lutra: grzech pierworodny jest pożądaniem wskazanym w ostatnim przykazaniu dekalogu.
[7] Siódmy - Pelagiusza: grzech pierworodny jest naśladowaniem przeniewierstwa Adama.
[8] Ósmy - także Pelagiusza, idzie za nim Marcin Luter: w przypadku dzieci dla oczyszczenia z tego grzechu chrzest nie jest konieczny.
[9] Dziewiąty - też Pelagiusza, skłania się do niego - jak się wydaje - Marcin Luter: umierające dzieci nieochrzczone nie są potępione, ale zbawione i stają się uczestnikami życia wiecznego, chociaż nie należą do królestwa Chrystusa. Przeciw temu błędowi szeroko pisał Augustyn.
[10] Dziesiąty - psallian, euchitów, messalian i manichejczyków: chrzest dzieci nic nie pomaga. Za tym błędem idą także anabaptyści.
[11] Jedenasty - anabaptystów: dzieci ochrzczone w dzieciństwie należy ponownie ochrzcić.
[12] Dwunasty - tych, którzy mówią: wszystkie czyny dzieci, choćby pozbawione rozumu, są grzechami, i w tym tkwi zasada grzechu pierworodnego, nie ma też żadnego innego powodu, aby trzeba je było chrzcić, jak tylko ten, aby zostały oczyszczone z tych właśnie grzechów.
[13] Trzynasty - tych, którzy utrzymują, że grzech pierworodny nie jest jeden, ale jest ich wiele. Błąd ten odpiera Magister sententiarum w dystynkcji 33.
[14] Każdy z tych błędów znajduje dzisiaj swoich obrońców.
SESJA 5 (za Pawła III) (czwartek 17 czerwca 1546)
I. Dekret o grzechu pierworodnym
[Wstęp] Aby nasza wiara katolicka, „bez której nie można podobać się Bogu”, oczyszczona z błędów, pozostała cała i nienaruszona w swej czystości, a lud chrześcijański nie „był miotany żadnym powiewem nauki”, gdy ów pradawny wąż - odwieczny wróg rodzaju ludzkiego wśród różnorakiego zła doświadczanego przez Kościół Boży w naszych czasach - wzbudził nie tylko nowe, ale i dawne spory o grzechu pierworodnym i środku zaradczym na niego, święty, ekumeniczny i generalny Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, pod przewodnictwem tych samych trzech legatów Stolicy Apostolskiej, chcąc pomóc wrócić zbłąkanym i umocnić chwiejących się, idąc za świadectwami Pisma Świętego, świętych ojców, a także uznanych synodów oraz za osądem i zgodą Kościoła, przyjmuje, ogłasza i wyjaśnia o grzechu pierworodnym, co następuje.
1. Jeżeli ktoś nie wyznaje, że pierwszy człowiek Adam, przekroczywszy w raju Boże polecenie, utracił tym samym świętość i sprawiedliwość, w której został ustanowiony, i że przez to przeniewierstwo ściągnął na siebie gniew i niełaskę Boga oraz śmierć, którą Bóg zagroził mu wcześniej, a wraz ze śmiercią popadł w niewolę pod panowanie tego, który odtąd „miał władzę nad śmiercią, to jest diabła”, i że cały Adam przez to przeniewierstwo, zarówno w ciele, jak i w duszy, zmienił się na gorsze - niech będzie wyklęty.
2. Jeżeli ktoś twierdzi, że przeniewierstwo Adama zaszkodziło tylko jemu, a nie jego potomstwu, i że otrzymaną od Boga świętość i sprawiedliwość, którą utracił, utracił jedynie dla siebie a nie także dla nas; albo że po splamieniu się grzechem nieposłuszeństwa, przekazał całemu rodzajowi ludzkiemu tylko śmierć i cierpienia ciała, nie zaś grzech będący śmiercią duszy – niech będzie wyklęty, gdyż przeczy Apostołowi mówiącemu: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, w którym wszyscy zgrzeszyli”.
3. Jeżeli ktoś twierdzi, że ten grzech Adama - który pod względem powstania jest jeden, przekazywany wszystkim przez pochodzenie a nie naśladowanie, będący w każdym jako jego własny - można zgładzić siłami natury ludzkiej lub innym środkiem zaradczym, a nie zasługą jedynego pośrednika Pana naszego Jezusa Chrystusa, który krwią swoją pojednał nas z Bogiem, „stawszy się dla nas sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem”; albo przeczy, że w sakramencie chrztu ważnie udzielonym w obrzędzie Kościoła ta właśnie zasługa Jezusa Chrystusa udzielana jest zarówno dorosłym, jak i dzieciom - niech będzie wyklęty. Gdyż „nie ma pod niebem innego imienia danego ludziom, w którym moglibyśmy być zbawieni”. Stąd słowa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Oraz: „Wszyscy, którzy jesteście ochrzczeni, przyoblekliście Chrystusa”.
4. Jeżeli ktoś przeczy, że należy chrzcić dzieci zaraz po urodzeniu, nawet gdyby pochodziły od rodziców ochrzczonych, albo mówi, że wprawdzie udziela się im chrztu na odpuszczenie grzechów, ale nie zaciągają one z Adama niczego z grzechu pierworodnego, co należałoby zmyć w kąpieli odrodzenia, aby dostąpić życia wiecznego, a w konsekwencji rozumie się, że forma ich chrztu na odpuszczenie grzechów nie jest prawdziwa, ale fałszywa - niech będzie wyklęty. Gdyż słów Apostoła: „Grzech wszedł na świat przez jednego człowieka - a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi - w którym wszyscy zgrzeszyli” nie należy rozumieć inaczej, niż rozumiał je od zawsze Kościół katolicki na całym świecie. Zgodnie z regułą wiary z tradycji apostołów, także dzieciom, które nie mogły jeszcze popełnić grzechu, rzeczywiście udziela się chrztu na odpuszczenie grzechów, aby przez odrodzenie oczyścić je z tego, co ściągnęły na siebie wskutek zrodzenia. Jeżeli bowiem „ktoś nie odrodzi się z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego”.
5. [a] Jeżeli ktoś przeczy, że łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa udzielana w chrzcie odpuszcza winę grzechu pierworodnego, albo też utrzymuje, że nie usuwa wszystkiego, co stanowi prawdziwą i właściwą istotę grzechu, ale mówi że jest to tylko powierzchniowo ścinane lub niepoczytywane - niech będzie wyklęty. Bóg bowiem niczego nie nienawidzi u odrodzonych, ponieważ nie ma niczego godnego potępienia w tych, którzy przez chrzest prawdziwie pogrzebani są w śmierci z Chrystusem, „którzy nie według ciała postępują”, lecz zwlekając z siebie starego człowieka i przyoblekając nowego, który według Boga został stworzony, stali się niewinni, niepokalani, czyści, nieskalani, i są umiłowanymi synami Boga, „dziedzicami wprawdzie Boga, współdziedzicami zaś Chrystusa”, tak że nic już nie powstrzymuje ich od dostępu do nieba, [b] Święty sobór uznaje i zgadza się, że u ochrzczonych pozostaje pożądliwość lub zarzewie [grzechu], która - choć pozostawiona jest dla walki - nie może szkodzić nie dającym jej przyzwolenia i mężnie opierającym się jej z pomocą łaski Jezusa Chrystusa. „Kto należycie będzie walczył, otrzyma nagrodę”, [c] Odnośnie do pożądliwości, którą Apostoł nazywa niekiedy grzechem, święty sobór oświadcza, że Kościół katolicki nigdy nie rozumiał, iż u [ludzi] odrodzonych nazywana jest grzechem w sensie prawdziwego i właściwego grzechu, ale [tak jest zwana], ponieważ z grzechu pochodzi i do grzechu skłania. Jeżeli zaś ktoś wyrazi zdanie przeciwne - niech będzie wyklęty.
6. Jednakże święty sobór wyjaśnia, że nie jest jego zamiarem, aby z tym dekretem dotyczącym nauki o grzechu pierworodnym łączyć świętą i niepokalaną Dziewicę Maryję, Bożą Rodzicielkę, ale należy zachować konstytucje szczęśliwej pamięci papieża Sykstusa IV, pod groźbą kar zawartych w tychże konstytucjach, które [sobór] odnawia.
II. Dekret o nauczaniu i głoszeniu
1. Święty sobór w oparciu o pobożne konstytucje papieży i uznanych soborów, przyjmując je i uzupełniając, aby niebiański skarbiec Pisma Świętego, który Duch Święty z największą hojnością przekazał ludziom, nie był lekceważony, postanawia i zarządza, że w kościołach posiadających prebendę, czyli beneficjum lub jakkolwiek nazywane stypendium dla wykładowców Pisma Świętego, biskupi, arcybiskupi, prymasi i inni lokalni ordynariusze nakłonią i zmuszą (również przez ograniczenie dochodów) posiadaczy tego rodzaju prebendy, beneficjum lub stypendium do wykładania i wyjaśniania Pisma Świętego osobiście, jeśli będą do tego zdolni, a w przeciwnym wypadku przez odpowiednich zastępców, wybranych przez tychże biskupów, arcybiskupów, prymasów i innych lokalnych ordynariuszy. W przyszłości prebenda, beneficjum lub stypendium tego rodzaju można przyznawać wyłącznie osobom odpowiednim, będącym w stanie osobiście pełnić ten obowiązek. Przyznanie uczynione inaczej będzie uważane za niebyłe i nieważne.
2. W kościołach metropolitalnych lub katedralnych, jeśli miasto jest znane bądź ludne, a także w kolegiatach w znanych miejscowościach, nawet niezależnych od diecezji, jeśli jest tam liczne duchowieństwo, a brakuje prebendy, beneficjum lub stypendium przeznaczonych na ten cel, pierwsza z jakiegokolwiek powodu - z wyjątkiem rezygnacji - wakująca prebenda, nie łącząca się z żadnym obowiązkiem nie do pogodzenia [z nauczaniem], na mocy samego faktu zostaje na zawsze ustanowiona i przeznaczona na ten cel. Gdyby zaś kościoły te nie miały żadnej prebendy lub niewystarczającą, metropolita bądź biskup za zgodą kapituły zadba o to, aby - dzięki wyznaczeniu dochodów z pewnego prostego beneficjum (znosząc wszakże obowiązki należne z jego tytułu), albo składkom beneficjentów jego miasta i diecezji, albo innemu bardziej odpowiedniemu źródłu - odbywały się wykłady z Pisma Świętego, jednakże uczyni to tak, aby z tego powodu nie zostały pominięte żadne inne wykłady ustanowione mocą zwyczaju lub z jakiejkolwiek innej przyczyny.
3. Kościoły zaś, których roczny dochód jest skromny, albo jest tam tak mała liczba duchowieństwa i ludu, że nie można odpowiednio zorganizować wykładów teologii, będą mieć przynajmniej nauczyciela, wybranego przez biskupa za radą kapituły, który będzie bezpłatnie nauczał gramatyki kleryków i innych ubogich uczniów, aby następnie (z Bożą pomocą) mogli oni rozejść do studiów Pisma Świętego. Dlatego temu nauczycielowi gramatyki: albo zostaną przyznane dochody z jakiegoś prostego beneficjum, które będzie otrzymywał tak długo, jak długo będzie nauczał, byleby tylko nie zatrzymywało ono związanych z nim obowiązków; albo przekaże się godną zapłatę z dochodów kapituły lub biskupa; albo sam biskup w dostosowany do możliwości swego kościoła i diecezji sposób podejmie inne kroki, aby tak pobożne, pożyteczne i owocne przedsięwzięcie pod żadnym pretekstem nie zostało zaniedbane.
4. W klasztorach mniszych, gdzie okaże się to możliwe, także będą się odbywać wykłady Pisma Świętego. Jeżeli opaci zaniedbają się w tej dziedzinie, biskupi miejsca, jako delegowani do niej przez Stolicę Apostolską, przymuszą ich do tego odpowiednimi środkami zaradczymi.
5. W domach innych zgromadzeń zakonnych, gdzie można zorganizować studia, też będą się odbywać wykłady Pisma Świętego, zlecone godnym nauczycielom przez kapituły generalne lub prowincjałów zakonnych.
6. W gimnazjach publicznych, w których jeszcze nie zarządzono tak zaszczytnych i najbardziej potrzebnych ze wszystkich pozostałych wykładów, zostaną ustanowione, za sprawą pobożności i miłości najbardziej religijnych książąt i władz publicznych, w celu obrony i wzrostu wiary katolickiej oraz zachowania i rozwoju zdrowej nauki. Gdzie zaś byłyby raz ustanowione, a potem zaniedbane, zostaną odnowione.
7. Aby pod pozorem pobożności nie rozsiewano bezbożności, święty sobór postanawia, że nikogo nie należy dopuszczać do tego rodzaju urzędu wykładowcy, publicznego ani prywatnego, kogo wcześniej nie sprawdzi w zakresie życia, obyczajów i wiedzy oraz nie zaakceptuje biskup miejsca. Zasada ta nie dotyczy wykładowców w klasztorach mniszych.
8. Wykładający Pismo Święte publicznie w szkołach oraz uczniowie w nich studiujący, będą w pełni cieszyć się i używać wszystkich przywilejów w korzystaniu z dochodów prebend i beneficjów, przyznanych na mocy prawa ogólnego, również gdy nie będą tam obecni.
9. Skoro rzeczypospolitej chrześcijańskiej nie mniej niezbędne od nauczania jest głoszenie Ewangelii, a także stanowi ono główny obowiązek biskupów, święty sobór postanawia i zarządza, że wszyscy biskupi, arcybiskupi, prymasi i inni prałaci Kościoła są osobiście obowiązani do głoszenia świętej Ewangelii Jezusa Chrystusa, jeżeli nie istnieją ku temu żadne słuszne przeszkody
10. Gdyby natomiast zdarzyło się, że biskupi oraz inni z wyżej wymienionych osób będą mieć słuszną przeszkodę, wtedy przyjmą odpowiednich mężów do wypełniania tych zbawiennych obowiązków głoszenia Ewangelii, zgodnie z przepisami podanymi przez sobór generalny. Gdyby zaś zaniedbali wypełnienia tego zarządzenia, wtedy będą podlegać surowej karze.
11. Archiprezbiterzy, proboszczowie oraz duchowni parafialni i inni, zajmujący się duszpasterstwem, którzy w jakikolwiek sposób posiadają kościoły, będą osobiście lub w razie słusznej przeszkody za pomocą innych odpowiednich osób karmić powierzony sobie lud zbawiennym słowem wedle swoich i tegoż ludu zdolności, przynajmniej w niedziele i święta. Będą nauczać lud tego, co dla wszystkich konieczne jest do zbawienia, a także zwięźle i przystępnie przedstawiać mu w kazaniach, jakim ulega wadom, a za jakimi winien postępować cnotami, aby uniknąć wiecznej kary i osiągnąć chwałę niebios. Gdyby zaś ktokolwiek spośród tych duchownych zaniedbał wypełniania tych obowiązków, a nawet gdyby z jakiegoś powodu powoływał się na wyłączenie spod jurysdykcji biskupa, nawet gdyby się mówiło, że kościoły są w jakiś sposób wyjęte, albo należące do klasztoru, choćby nie zależały od diecezji, czy były połączone z nimi, niech staranna troska duszpasterska biskupów nie ustaje, o ile w istocie te kościoły znajdują się w granicach ich diecezji, aby się nie wypełniły słowa: „Dzieci prosiły o chleb, a nie było nikogo, kto by im łamał”. Gdy zatem po upomnieniu przez biskupa, duszpasterze nie będą wypełniać swych obowiązków przez okres trzech miesięcy, będą do tego przymuszeni, wedle uznania biskupa, za pomocą cenzur kościelnych, czy też w inny sposób. Jeżeli zaś biskupowi wyda się to stosowne, wtedy również będą musieli przekazać z dochodów ze swego beneficjum jakąś uczciwą zapłatę dla osoby wykonującej te obowiązki, dopóki się nie opamiętają i sami nie będą wypełniać głównych zadań swego urzędu.
12. Gdyby zaś kościoły parafialne były poddane klasztorom, nie należącym do żadnej diecezji, a opaci i dostojnicy zakonni dopuściliby się zaniedbań w dopełnieniu powyższych zaleceń, wtedy zostaną oni przymuszeni do poprawy przez metropolitów, na terenie których prowincji znajdują się te diecezje, jako przez delegatów Stolicy Apostolskiej w tym zakresie. Ponadto zaś wykonaniu postanowień tego dekretu nie może przeszkodzić żaden zwyczaj, wyłączenie, odwołanie, skarga, a nawet apelacja, dopóki kompetentny sędzia nie rozpozna sprawy i nie podejmie decyzji, postępując w oparciu o całość materiałów i wyłącznie na podstawie stanu faktycznego.
13. Zakonnicy z jakiegokolwiek zakonu, nie mogą głosić kazań w kościołach, nawet należących do ich zakonu, jeżeli nie zostali sprawdzeni i uznani przez swoich przełożonych pod względem życia, obyczajów i wiedzy, oraz nie zyskają ich pozwolenia, z którym - zanim rozpoczną głoszenie kazań - mają obowiązek stawić się osobiście przed biskupem i prosić go o błogosławieństwo.
14. Natomiast w kościołach, które nie należą do ich zakonów, będą zobowiązani posiadać również zgodę biskupa, oprócz pozwolenia swoich przełożonych. Bez takiej zgody nie będą mogli wcale głosić kazań w kościołach, które nie należą do ich zakonów. Biskupi zaś mają udzielać takich pozwoleń bezpłatnie.
15. Gdyby zdarzyło się (oby do tego nie doszło), że kaznodzieja zacząłby głosić wśród ludu błędy albo powodować zgorszenie, nawet gdyby głosił kazania w swoim klasztorze albo w klasztorze innego zgromadzenia, wtedy biskup wyda tej osobie zakaz głoszenia kazań. Gdyby zaś głosił herezje, wtedy biskup rozpocznie przeciwko kaznodziei proces zgodnie z zasadami prawa albo wedle zwyczaju miejsca, nawet gdyby kaznodzieja powoływał się na wyłączenie z tych kompetencji na mocy przywileju ogólnego bądź szczegółowego. W takim przypadku biskup będzie postępował na mocy autorytetu apostolskiego i jako delegat Stolicy Apostolskiej. Biskupi będą się natomiast troszczyć, aby nie nękali żadnego kaznodziei na podstawie fałszywych doniesień albo oskarżeń, ale aby mieli zawsze słuszne podstawy do wszczęcia postępowania.
16. Ponadto biskupi będą zważać, aby nie udzielać zgody na głoszenie kazań w swoim mieście albo diecezji zakonnikom, żyjącym poza klasztorami i poza posłuszeństwem zakonnym, a także prezbiterom diecezjalnym (chyba że są oni znani biskupom z dobrego życia i zachowania nauki), również pod pretekstem jakiegokolwiek przywileju, dopóki biskupi nie zasięgną w tej sprawie opinii świętej Stolicy Apostolskiej, od której tego rodzaju niegodni przywilejów zapewne nie będą w stanie ich wymusić bez przemilczenia prawdy i wyraźnego kłamstwa.
17. Z kolei poborcy jałmużny, potocznie zwani kwestorami, niezależnie od posiadanej godności, nie mogą w żaden sposób głosić kazań, osobiście ani za pośrednictwem innych. Gdyby zaś je głosili, zostaną całkiem powstrzymani odpowiednimi środkami zaradczymi przez biskupów i ordynariuszy miejsc, bez względu na jakiekolwiek przywileje.
III. Zapowiedź przyszłej sesji
Ponadto, święty sobór postanawia i orzeka, że następną sesję należy odprawić w czwartek po święcie św. Jakuba Apostoła.
DOKUMENTY PO SESJI 5 (za Pawia III)
I. Pytania o usprawiedliwieniu do teologów mniejszych (22 czerwca 1546)
1. Czym jest usprawiedliwienie co do nazwy i co do rzeczy; co rozumie się przez słowa: „człowiek jest usprawiedliwiony”?
2. Jakie są przyczyny usprawiedliwienia, to znaczy, czego dokonuje Bóg, a czego wymaga się od człowieka?
3. W jaki sposób należy rozumieć słowa: „człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę”?
4. Czy i w jaki sposób uczynki wpływają na usprawiedliwienie przed i po nim? To samo o sakramentach.
5. Określić, co poprzedza usprawiedliwienie, co mu towarzyszy i co po nim następuje?
6. Jakimi przykładami z Pisma, świętych soborów oraz świętych ojców albo tradycji apostołów uzasadniano to, co ustanowiono?
II. Podsumowanie wypowiedzi teologów na temat usprawiedliwienia
(sześć kongregacji teologów od 22 do 28 czerwca 1546)
[la] Odnośnie do kwestii pierwszej - czym jest usprawiedliwienie co do nazwy i co do rzeczy oraz co rozumie się przez słowa „człowiek jest usprawiedliwiony” - odpowiedziano: Usprawiedliwienie jest [dokonaniem] sprawiedliwości z jakiejś niesprawiedliwości. Jest jakimś duchowym ruchem od bezbożności do pobożności. Być usprawiedliwionym, to znaczy z winnego stać się niewinnym. [1b] Usprawiedliwienie jest przylgnięciem do Boga; usprawiedliwić człowieka, to znaczy przywrócić do łaski Bożej. Usprawiedliwienie jest uczynieniem pobożnego z bezbożnego. [1c] Usprawiedliwienie jest tym samym, co uwolnienie [od grzechów]; być usprawiedliwionym znaczy stać się Bogu miłym. Podobnie usprawiedliwić człowieka, to znaczy sprowadzić człowieka na drogę sprawiedliwą. Usprawiedliwienie jest odpuszczeniem winy. Jest wlaniem sprawiedliwości. Jest odpuszczeniem grzechów, oczyszczeniem i odnowieniem umysłu wewnętrznego. [1d]Usprawiedliwienie jest tym samym co uczynienie sprawiedliwym, a usprawiedliwić tym, co uczynić sprawiedliwym. Usprawiedliwienie jest osiągnięciem sprawiedliwości. Usprawiedliwienie co do rzeczy jest odpuszczeniem grzechów wobec Boga przez łaskę, [1e] Mówi się, że człowiek jest usprawiedliwiony, gdy przez łaskę zostaje mu odpuszczony grzech. Mówi się, że ktoś jest usprawiedliwiony, gdy z grzesznika staje się sprawiedliwy. Usprawiedliwienie jest pozyskaniem słów Chrystusa: „Przyjdźcie błogosławieni mojego Ojca i przyjmijcie królestwo”. [1f] Usprawiedliwienie czynne jest miłością, sprawiedliwość bierna jest przejściem z niesprawiedliwości do sprawiedliwości. Usprawiedliwienie jest zmianą z grzechu do [stanu] łaski przez łaskę Ducha Świętego. Usprawiedliwienie czynne jest dziełem Boga, który prowadzi człowieka do usprawiedliwienia; usprawiedliwienie bierne jest zakryciem lub nie poczytaniem grzechów. [1g] Usprawiedliwienie jest darowaniem grzechów i niepoczytywaniem karzącej sprawiedliwości Bożej przez sprawiedliwość darowaną nam przez Chrystusa. Być usprawiedliwionym, to znaczy być uwolnionym od grzechów, posiadać łaskę Bożą i być przyjętym do życia wiecznego. [1h] Usprawiedliwienie jest jakąś duchową zmianą dokonaną w grzeszniku przez Boga za pośrednictwem wlanej sprawiedliwości habitualnej prowadzącej do celu. Usprawiedliwienie jest odrodzeniem człowieka wewnętrznego przez uśmiercenie człowieka zewnętrznego.
[1i] Wszyscy teologowie zgodzili się co do rzeczy, chociaż różnili się w słowach. Orzekli, że nazwa usprawiedliwienie jest tym samym co uczynienie sprawiedliwym, a być usprawiedliwionym - tym samym co stać się sprawiedliwym wobec Boga. Co do rzeczy zaś usprawiedliwienie jest odpuszczeniem przez Boga grzechów za pośrednictwem łaski. Być usprawiedliwionym jest tym samym, co mieć odpuszczone przez Boga grzechy za pośrednictwem łaski.
[2a] Odnośnie do kwestii drugiej - jakie są przyczyny usprawiedliwienia, to znaczy, czego dokonuje Bóg, a czego wymaga się od człowieka, odpowiedziano: Bóg jest przyczyną sprawczą usprawiedliwienia, mąka Chrystusa przyczyną zasługującą.[2b] Przez usprawiedliwienie Bóg sprawia, że jesteśmy przyjaciółmi i synami Boga. Od człowieka wymaga się, w odniesieniu do dzieci tylko przyjęcia sakramentu; w odniesieniu do dorosłych w usprawiedliwieniu, przez które z niesprawiedliwego staje się sprawiedliwy, wymaga się wiary, skutecznej pokuty i chrztu. [2c] W usprawiedliwieniu, przez które sprawiedliwy staje się bardziej sprawiedliwy, wymagane są dobre uczynki. Ze strony Boga wymagana jest łaska uprzedzająca, towarzysząca i następująca, która czyni nas dziećmi Bożymi. [2d] Z naszej strony wymaga się dobrego poruszenia woli i niesprzeciwiania się działającemu Bogu oraz bólu z powodu grzechów ze względu na Boga. W usprawiedliwieniu sprawia to Bóg, ponieważ puka [do] nas. Od człowieka wymaga się, abyśmy Mu otworzyli i nie stawiali oporu; staje się to przez wiarę, wyrzeczenie się grzechów i gotowość do zachowywania przykazań Bożych. [2e] Dzieła wymagane od człowieka, nie są tylko jego, ale jego [dokonane] przy pomocy współdziałającej łaski; jeśli bowiem w sprawach naturalnych wszystko zależy od pierwszego Bytu, którym jest Bóg, tym bardziej w dziełach darmowych. Ze strony Boga wymagane jest ogólne poruszenie oraz specjalne poruszenie łaski, które nie niszczą poruszenia, ale raczej przysposabiają wolną wolę. [2f] Czterech uczonych, dwaj augustianie, magister Grzegorz i inny oraz dominikanin magister Grzegorz ze Sieny i serwita magister Wawrzyniec powiedzieli, że przy usprawiedliwieniu wolna wola jest całkowicie bierna i w niczym czynna.
[2g] Wszyscy teologowie - oprócz tych czterech, których wypowiedzi nie wydają się dostatecznie katolickie; albowiem co do wolnej woli nie zgadzają się z pozostałymi - zgodzili się, że przyczyną sprawczą usprawiedliwienia jest Bóg przez swoją łaskę uprzedzającą i współdziałającą, przyczyną zasługującą jest męka Chrystusa, przyczyną formalną jest udzielająca się miłość i łaska. Tylko serwita magister Wawrzyniec powiedział, że łaska jest asystencją Ducha Świętego. Przyczyną celową jest osiągnięcie usynowienia Bożego. Przyczynami narzędziowymi są sakramenty. Przyczynami przysposabiającymi są działania wolnej woli wsparte przez Boże poruszenie i współdziałanie. Głównymi działaniami wolnej woli są: wierzyć w prawdy wiary, wyprzeć się grzechów oraz być gotowym do zachowywania przykazań Bożych, z nadzieją w Chrystusie.
[3a] Odnośnie do kwestii trzeciej - w jaki sposób należy rozumieć słowa: „człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę” - odpowiedziano, że wiarę rozumie się tu jako konieczną dyspozycję do sprawiedliwości; jako pierwszy korzeń i fundament usprawiedliwienia. Przez wiarę kształtowaną miłością i łaską. [3b] Nie tylko przez wiarę, ale wiarę połączoną z pokutą i chrztem. Ponieważ wiara towarzyszy wszystkim uczynkom podejmowanym dla sprawiedliwości, także w samych aktach sprawiedliwości, jak długo jesteśmy pielgrzymami. Mówimy, że «jest usprawiedliwiony przez wiarę», ponieważ usprawiedliwienie dotyczy człowieka wierzącego. Wszystkie stwierdzenia katolickie.
[3c] Tylko wspomniani czterej oraz brat Jan de Utino OP powiedzieli, że wiara nas usprawiedliwia, ponieważ gdy mocno wierzymy, że ze względu na zasługi Chrystusa otrzymujemy odpuszczenie grzechów, wówczas zostajemy usprawiedliwieni.
[4a] Odnośnie do kwestii czwartej - czy i w jaki sposób uczynki wpływają na usprawiedliwienie przed i po nim; to samo o sakramentach - odpowiedziano, że uczynki przed usprawiedliwieniem, będące aktem wolnej woli, oczywiście wierzenie w prawdy wiary, wyrzekanie się grzechów i mocne postanowienie zachowywania przykazań, z ufnością pokładaną w Chrystusie, czynią człowieka przysposobionym do usprawiedliwienia. [4b] Żadne inne uczynki dokonane przed usprawiedliwieniem nie przysposabiają do usprawiedliwienia, lecz [pozostają] z dala i pomagają w zachowywaniu i nabywaniu dóbr doczesnych. Sakrament ma się tak do usprawiedliwienia jak jego narządzie. Uczynki po usprawiedliwieniu zachowują i mnożą sprawiedliwość, są zasługujące na życie wieczne, jeśli są kształtowane łaską i zasługami Chrystusa.
[4c] W tej kwestii wszyscy się zgodzili, chociaż okazało się, że wspomniani czterej umniejszali zasługę uczynków. Większa część teologów powiedziała, że uczynki przygotowujące do usprawiedliwienia są zasługujące na nie na zasadzie stosowności, uczynki zaś po usprawiedliwieniu są zasługujące na życie wieczne na zasadzie współgodności.
[5a] Odnośnie do kwestii piątej - określić, co poprzedza usprawiedliwienie, co mu towarzyszy i co po nim następuje - odpowiedziano, że rzeczą pierwszą w usprawiedliwieniu jest poruszająca łaska Boża, po której następują akty wolnej woli nie sprzeciwiające się, ale przyzwalające; po nich poprzez sakramenty udzielone nam zostają zasługi Chrystusa z łaską wyświadczającą radość, dzięki której nazywamy się i jesteśmy synami Bożymi”. [5b] Po łasce następują uczynki zasługujące na życie wieczne. Jest też łaska towarzysząca wszystkim aktom wolnej woli po łasce a także aktom, które są przed łaską i przysposabiają do sprawiedliwości.
[6a] Odnośnie do kwestii szóstej - jakimi przykładami z Pisma, świętych soborów oraz świętych ojców lub tradycji apostołów uzasadniano to, co ustanowiono - odpowiedziano i stwierdzono, że liczne są świadectwa Pisma, które długo trzeba by wymieniać; wśród nich jest zdanie Apostoła: „Którzy wypełniają słowo, będą usprawiedliwieni”. Z Ewangelii: „Kto chce pójść za Mną” - to znaczy, ktokolwiek pragnie być usprawiedliwiony - „niech się zaprze siebie samego” - co dokonuje się przez wyrzeczenie się grzechów - „i weźmie krzyż swój i Mnie naśladuje” - co dzieje się przez uczynki. [6b]Synodami odnośnymi w tej sprawie są: synod w Orange i Mileve. Tradycje Kościołów są liczne, szczególnie katechizmy dla mających przyjąć chrzest, którym najpierw zadaje się pytanie: Czy wierzysz w Boga Ojca? Odpowiada przyjmujący chrzest: Wierzę. I znowu: Czy wyrzekasz się szatana i wszelkiej jego pompy? Odpowiada: Wyrzekam się. Następnie: Czy obiecujesz zachowywać przykazania Boże? Odpowiada: Obiecuję. Ma to na celu wskazanie, że mający zostać usprawiedliwiony winien wpierw być dysponowany w tych trzech rzeczach: wierzeniu w prawdy wiary, wyrzeczeniu się grzechów i mocnym postanowieniu zachowywania przykazań Bożych.
III. Propozycje legatów [na temat usprawiedliwienia dorosłych]
(kongregacja generalna; środa 30 czerwca 1546)
III/A. O usprawiedliwieniu dorosłych
[1] W tej sprawie, jak się wydaje, można dogodnie rozważyć trzy stany człowieka.
Pierwszy stan jest wtedy, gdy ktoś z niewierzącego staje się wierzącym, to znaczy, przystępuje po raz pierwszy do wiary. W tym stanie trzeba zbadać cały rozwój usprawiedliwienia. W jaki sposób zostają mu udzielone zasługi Chrystusa, naszego Zbawiciela? Co czyni Bóg? Czego wymaga się ze strony człowieka? Czy i w jaki sposób uczynki wpływają na usprawiedliwienie? Czym jest usprawiedliwienie i jak należy rozumieć, że „człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę”? Czy coś innego jeszcze tego dotyczy.
[2] Drugi stan dotyczy tego, [a] jak już usprawiedliwiony może i powinien zachowywać przyjęte usprawiedliwienie i trudząc się wiernie w nim postępować, [b] oraz w jaki sposób odrodzony do nadziei synów Bożych osiąga wreszcie samą chwałę.
[3] Trzeci stan jest wtedy, [a] jeśli ktoś grzesząc po usprawiedliwieniu odpada, jak może powstać, aby ponownie został usprawiedliwiony i na nowo udzielono mu zasług Chrystusa; [b] czym takie usprawiedliwienie różni się od pierwszego oraz - czym się z nim zgadza.
[4] Jeśli coś stwierdzili nasi ojcowie na uznanych soborach, co dotyczy tej kwestii, to święty sobór będzie mógł to odnowić i użyć.
III/B. Błędy dotyczące pierwszego stanu usprawiedliwienia
1. Nasza natura po grzechu Adama własnymi siłami, także bez wsparcia i pomocy łaski, może się przysposobić, zyskać i zasłużyć na sprawiedliwość u Boga.
2. Po grzechu Adama wolna wola istnieje tylko z nazwy, w każdym razie jest nazwą bez rzeczy, [którą oznacza].
3. Jesteśmy usprawiedliwiani własnymi siłami, możemy uniknąć wszystkich grzechów, wypełnić przykazania, wytrwać i zasłużyć na chwałę, wyjąwszy to, do czego potrzebujemy współpracy łaski Bożej, żebyśmy poznali co należy czynić lub poznawszy łatwiej to osiągnęli.
4. Bóg sam rozpoczyna dzieło usprawiedliwienia, a my sami je dokonujemy.
5. Samo wyobrażenie o Bogu, o żalu, nawet bez wiary może człowieka przysposobić do usprawiedliwienia.
6. W trudzie usprawiedliwienia tylko Bóg się trudzi, my zaś w niczym nie współpracujemy, ale pozostajemy jedynie bierni.
7. Przed miłością jesteśmy usprawiedliwiani samą wiarą, którą wierzymy, ufamy lub odczuwamy, odpuszczone są nam grzechy przez sprawiedliwość Chrystusa, przyznaną oczywiście nam niesprawiedliwym, i nie posiadającym innej zakorzenionej [w nas] sprawiedliwości.
8. W grzeszniku mającym być usprawiedliwionym żal, strach czy miłość nie powodują ani nie przysposabiają do sprawiedliwości; każde takie przedsięwzięcie przed odpuszczeniem grzechów i łaską jest grzechem godnym potępienia; ani przed odpuszczeniem człowiek nie może mieć nawet pragnienia łaski.
9. W chrzcie sama wiara czyni człowieka sprawiedliwym, sam chrzest w niczym nie pomaga.
10. Sprawiedliwość lub łaska wezwania jest dawana tylko przeznaczonym, inni wzywani, są łudzeni przez Boga.
III/C. Błędy dotyczące drugiego stanu usprawiedliwienia
1. Usprawiedliwiony może bez specjalnej pomocy Boga wytrwać i uniknąć wszystkich grzechów, także lekkich.
2. Usprawiedliwiony nie może utracić sprawiedliwości.
3. U dorosłego usprawiedliwionego pozostają popełnione grzechy, chociaż nie są poczytywane.
4. Usprawiedliwiony nie jest zobowiązany do wypełniania przykazań, szczególnie doskonały; w Ewangelii obietnica chwały bezwarunkowo dotyczy wierzącego, a nie pod warunkiem przestrzegania przykazań.
5. Wszystkie uczynki usprawiedliwionego są grzechami i zasługują na piekło.
6. Wszystkie czyny dokonane z powodu nadziei chwały lub ze strachu przed wieczną karą są złe.
7. Podjęte w następstwie dobre czyny oznaczają tylko sprawiedliwość, ale nie usprawiedliwiają, to znaczy, nie wysługują wzrostu sprawiedliwości.
8. Uczynki sprawiedliwego nie zasługują na życie wieczne.
9. Usprawiedliwiony jest zobowiązany wierzyć, że jest w stanie łaski, że grzechy nie są mu poczytywane oraz że jest przeznaczony.
III/D. Błędy dotyczące trzeciego stanu usprawiedliwienia wierzącego grzesznika
1. Przygotowanie do żalu jest zbyteczne i złe.
2. Spowiedź nie jest konieczna, nawet pragnienia, i nie zmazuje grzechu; odpuszczenia grzechów udziela sama wiara, którą ktoś wierzy, że jest rozgrzeszony. Wiarę zaś rozumieją [jako] wierzenie bądź zaufanie.
3. Nigdy taki grzesznik nie jest zobowiązany do zadośćuczynienia ze względu na karę doczesną, po odpuszczeniu winy i kary wiecznej; dlatego odpusty nie mają żadnego znaczenia, ani po tym życiu nie ma czyśćca, ani nic nie znaczą przebłagania za zmarłych.
IV. Podsumowanie odpowiedzi na pytania dotyczące usprawiedliwienia na etapie pierwszego stanu (środa 14 lipca 1546)
[W skrócie] Ojcowie różnie odpowiedzieli, ale w istocie stwierdzili, że porządek usprawiedliwienia człowieka jest następujący: [a] Najpierw Bóg swoją łaską uprzedza człowieka, oświecając lub poruszając jego umysł, nie tylko od wewnątrz, ale także od zewnątrz przez głoszone słowo. Mówi bowiem Apostoł do Rzymian 10,14-15A. 17: .Jakże mieli wzywać Tego, w którego nie wierzyli? Jakże mieli wierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli słyszeć bez głoszenia? Jakże mieli głosić, jeśli nie zostaliby posłani? Przeto wiara rodzi się ze słyszenia, tym zaś co się słyszy, jest słowo Chrystusa”. Usłyszawszy więc słowo, które obwinia niewierność, bezbożność i niesprawiedliwość człowieka i oferuje usprawiedliwienie i odpuszczenie grzechów przez Chrystusa: człowiek zgadza się z tym poruszeniem, z tą łaską uprzedzającą. Za tą zgodą idzie wiara, dzięki której człowiek wprowadzony zostaje w ogląd obietnic Bożych o Chrystusie i mocno się do nich przywiązuje, wierząc, że zasługa Chrystusa zostanie mu udzielona przez Boże miłosierdzie, [b]Następnie spoglądając na minione życie człowiek brzydzi się grzechami, i odrodzony przez sakrament chrztu darmowo jest usprawiedliwiany przez Boga, nie tylko przez przyznanie mu sprawiedliwości Chrystusa, ale przez udzielenie łaski, która zostaje mu dana, wlana i staje się jego własna, tak że dzięki temu okazuje się sprawiedliwy, [c] Przy wlaniu tej łaski darowane są grzechy, odnawia się umysł przez Ducha Świętego i rozlewa się miłość w sercu człowieka. A nie tylko łaska usprawiedliwiająca usuwa grzechy przeszłe i odnawia umysł, ale także Duch Święty wspiera słabość człowieka w celu zachowywania przykazań.
Odnośnie do poszczególnych punktów powiedzieli:
1. W jaki sposób udzielane mu są zasługi naszego Zbawiciela? [a] Udzielane są przez łaskę, która wypływa z wiary. Do Efezjan 2,8: „Zostaliście zbawieni przez wiarę”. Oczywiście tę wiarę, której towarzyszy nadzieja i miłość, zgodnie z Apostołem w l Kor 13,2: „Gdybym miał wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym”,[b] Udzielane są także przez sakramenty, najpierw przez chrzest: „Jeśli bowiem ktoś nie odrodzi się z wody i Ducha Świętego, nie może wejść do królestwa Bożego”, [c] Czy jednak wiara może być tak gorąca, żywa i pełna zapału, aby zasługiwała na łaskę przed chrztem, jak czyta się w Dz 10 o Korneliuszu. [d] Na równi udzielane są podwójnym narzędziem: wewnętrznym, którym jest wiara, i zewnętrznym, sakramentem wiary, którym jest chrzest. O pierwszym mówi Rz 3,22: Sprawiedliwość Boża przez wiarę” itd., o obydwu Mk 16,16: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony”.
2. Co czyni Bóg? [a] Bóg najpierw uprzedza nas swą łaską, zgodnie z Ap 3, 20: „Stoję u drzwi i pukam”; towarzyszy naszym działaniom, w których wolną wolą dążymy do Niego, i wreszcie idzie za nimi i dokonuje, wlewając swą łaskę ułaskawiającą, dzięki której jesteśmy sprawiedliwi przed Bogiem,
[b] Bóg wzywa, porusza i pociąga, bez tego poruszenia i pomocy nie możemy niczego uczynić. J 15,5: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić”, i J 6,44: „Nikt nie może przyjść do Mnie” itd. Wezwanie to dzięki zasługom Chrystusa wlewa wiarę, przez co osiągamy łaskę; dlatego wiarę nazywa się darem Bożym. Ef 2,8.
[c] Bóg przede wszystkim wzywa, ale nie zmusza i nie pociąga nas pod przymusem, ale jeśli przyzwalamy. Nie wszyscy wezwani są usprawiedliwieni. „Wielu jest wezwanych, mało wybranych”,
[d] Bóg najpierw uprzedza [naszą] wolę swą specjalną łaską, następnie wspomaga początki wiary i samą wiarę hojnie obdarza, a wreszcie odpuszcza grzechy i wlewa łaskę i miłość,
[e] Bóg wpierw uprzedza swą łaską i pobudza gnuśniejącego, aby poznał swoją nieprawość i chciał się do Niego nawrócić. W końcu wspiera jego wolę, aby mógł się nawrócić; następnie odpuszcza grzechy i odnawia bądź oczyszcza umysł.
[f] Ze strony Boga najpierw śpieszy poruszenie myśli nazywane łaską uprzedzającą, Ps 58,11: „Jego miłosierdzie uprzedza mnie”. Śpieszy ono z wlaniem łaski usprawiedliwiającej, Rz 3,24: „Usprawiedliwieni darmowo z Jego łaski”. Spieszy z darowaniem grzechów, Mt 9, 2: „Ufaj synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Spieszy z odnową człowieka wewnętrznego, do Tytusa 3,5: „Zbawił nas przez obmycie odrodzenia i odnowienia w Duchu Świętym”. Śpieszy z pomocą do wypełnienia prawa, J 15,5: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić”. Ze strony Chrystusa śpieszy z zasługą Jego męki, l J 2,2: „On jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy”.
3. Czego wymaga się ze strony człowieka? [a] Dorośli są uprzedzani i poruszani łaską Bożą, otwierają pukającemu Bogu i w ten sposób wsparci łaską Bożą przysposabiają się do łaski usprawiedliwiającej. To przysposobienie kształtują trzy rzeczy: pierwszą jest wierzenie w prawdy wiary, drugą - wyrzeczenie się grzechów, którym jest nawrócenie, trzecią - gotowość i postanowienie zachowywania przykazań Bożych. Przez te trzy rzeczy przysposabiają się do ważnego przyjęcia chrztu, przez który jak przez narzędzie udzielana jest zasługa męki Chrystusa i łaska usprawiedliwiająca.
[b] Ze strony człowieka wymaga się zgody wobec Bożego wezwania a nie sprzeciwu. Człowiek bowiem może oprzeć się Bożemu wezwaniu zgodnie z Prz l, 24: „Wzywałem i sprzeciwialiście się” oraz Dz 7,51: „Sprzeciwiliście się Duchowi Świętemu”, [c] Wymagana jest też wiara. Przystępujący do Boga musi wierzyć i bez wiary niemożliwe jest podobać się Bogu, [d] Wymagane jest nawrócenie i przyjęcie chrztu zgodnie z Dz 2, 38: „Nawróćcie się i niech każdy z was zostanie ochrzczony” itd. [e] O tym Bożym wezwaniu i zgodzie człowieka mówi Augustyn w księdze o dogmatach: „Początkiem naszego zbawienia jest miłosierny Bóg; przyjęcie zaś zbawczego wezwania pozostaje w naszej mocy. Abyśmy osiągnęli to, czego pragniemy dzięki przyjęciu przypomnienia, jest darem Bożym. Abyśmy nie upadli w osiągniętym darze zbawienia, jest sprawą naszej troski i na równi wspomożeniem niebios; abyśmy upadli, jest sprawą naszej mocy i lenistwa”.
[f] Konieczne jest, aby człowiek wezwany po pierwsze zgodził się z wezwaniem, po drugie, aby wierzył, i jest to ta wiara, którą Paweł tak bardzo zaleca, która nie jest wlaną dyspozycją, ale aktem wierzenia, aktem Boga i człowieka. Jak bowiem mówi Augustyn, akt wierzenia sprowadza się u wierzącego do woli. Kto tak wierzy, nie od razu zostanie usprawiedliwiony, ale winien praktykować wiarę przez dobre uczynki, jak przez pokutę itd., przez które to uczynki przygotowuje się do usprawiedliwienia,
[g] Po pierwsze, wymaga się, aby zgodził się z uprzedzającą go i poruszającą łaską; po drugie, poruszenie wiary ku Bogu działającemu i pobudzającemu; po trzecie, poruszenie miłości ku Niemu; po czwarte wstręt do grzechów ze względu na Boga.
[h] Człowiek nie może sam z siebie pomyśleć niczego dobrego, ale uprzedzony łaską może zgodzić się z Bożym pobudzeniem. Nikt bowiem nie jest przez Boga przymuszany; współdziałając z tą samą łaską boleje nad przeszłością i wierzy, że zostały one odpuszczone przez zasługę Chrystusa, obiecuje na przyszłość odwrócić się od zła i czynić dobro, a następnie przyjmuje chrzest przynajmniej w pragnieniu,
[i] Ze strony człowieka wymaga się zgody dobrej woli. Iz 50, 5: „Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem”. Wymagana jest wiara, która pojmuje Boże obietnice, z której wypływa nadzieja i miłość, dzięki którym człowiek mocno wierzy, że zasługa Chrystusa zostaje mu udzielona przez Boże miłosierdzie. J 9,35: „Wierzysz w Syna Bożego?” Wymagany jest wstręt do grzechów i przyjęcie chrztu. Dz 2,38: „Nawróćcie się i niech każdy z was zostanie ochrzczony” itd.
4. Czy i w jaki sposób uczynki wpływają na usprawiedliwienie, [a] W pierwszym usprawiedliwieniu bezbożnego, przez które człowiek staje się (według Jakuba) pierwocinami lub według Apostoła nowym stworzeniem, uczynki poprzedzające niczego nie sprawiają, jak tylko jakieś przygotowanie i dyspozycję na wiarę i łaskę, która wypływa z wiary, i w tym sensie należy rozumieć wszystkie świadectwa mówiące, że jesteśmy usprawiedliwieni z wiary bez uczynków, [b] Uczynki sprawiają to, że Bóg w swoim miłosierdziu tak nawracającym się nie pozwala dłużej przebywać w ciemności i błędach, jak widać na przykładzie Korneliusza. Dz 10,4. W drugim usprawiedliwieniu uczynki zasługują na wzrost łaski, [c] Uczynki dokonane przed wezwaniem Bożym nie przyczyniają się do usprawiedliwienia, chyba że dla dóbr doczesnych, dokonane zaś po wezwaniu przysposabiają do usprawiedliwienia. Ani bowiem, jak mówią uczeni, Bóg nie może tych uczynków nie nagradzać, ponieważ sam poruszył wolną wolę do ich wykonania, zgodnie z J 6,45: „Każdy, kto usłyszał i nauczył się (jeśli się nauczył, więc się zgadza) przyjdzie do Mnie”, [d] Uczynki poprzedzające wiarę nie przyczyniają się do niczego, następujące zaś po niej, przygotowują; dokonywane po przyjęciu sprawiedliwości, powiększają ją. [e] Uczynki przysposabiają tylko pierwsze usprawiedliwienie, w drugim zasługują, [f] Uczynki sprawiają, co Bóg sprawia; Bóg bowiem sprawia uprzedzająco, towarzyszące i doprowadzające do końca; tak samo uczynki działają uprzedzając, towarzysząc i doprowadzając do końca usprawiedliwienie, dlatego wiara bez nich niczego nie sprawia, [g] Uczynki przed łaską nie sprawiają niczego, po łasce zaś tak działają, że bez nich człowiek nie zostanie usprawiedliwiony, [h] Ktoś powiedział, że uczynki dokonane przed usprawiedliwieniem w ogóle niczego nie sprawiają ani nie przysposabiają, ale wszystko należy przypisać dobroci i miłości Bożej.
5. Czym jest usprawiedliwienie? [a] Usprawiedliwienie jest wytworzeniem sprawiedliwości w ludzkiej duszy. Zostajemy usprawiedliwieni, gdy zgadzamy się z Bożą sprawiedliwością, i jest ono przeniesieniem z niesprawiedliwości do sprawiedliwości. Jest wytworzeniem sprawiedliwego. Z niesprawiedliwego staje się sprawiedliwy, z bezbożnego - pobożny,[b] Jest odpuszczeniem winy i wlaniem sprawiedliwości, przejściem z niesprawiedliwości do sprawiedliwości. Usprawiedliwienie jest odpuszczeniem grzechów i dopełnieniem dobrych czynów. Jest odpuszczeniem grzechów z wlaniem łaski lub uczynieniem sprawiedliwości; być usprawiedliwionym znaczy osiągnąć sprawiedliwość, [c] Usprawiedliwienie rozpoczyna postępujący sprawiedliwie Bóg, a kończy się ono w człowieku stającym się sprawiedliwym, [d] Podobnie dwóch nazywa usprawiedliwienie: odpuszczeniem grzechów i przyjęciem udzielonej łaski, [e] Usprawiedliwienie jest udzieleniem sprawiedliwości Bożej przez Chrystusa,
[f] Jest jakimś przylgnięciem do łaski wobec Boga. [g] Jest zmianą ze stanu niesprawiedliwości do sprawiedliwości, i z niesprawiedliwego czyni sprawiedliwego lub staje się takim wobec Boga. Jest ustanowieniem człowieka w Bożej sprawiedliwości, [h] Usprawiedliwienie, brane aktywnie, jest wlaniem łaski sprawiającej ułaskawienie, brane zaś biernie jest uwolnieniem od grzechów i osiągnięciem łaski. Jest łaską Bożą, dzięki której ktoś z niesprawiedliwego staje się sprawiedliwy.
6. [a] Mówi się, że człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę, ponieważ uczynki poprzedzające usprawiedliwienie tylko przysposabiają, ale cała jego siła leży w wierze, aby człowiek wierzył w to, co zostało objawione i obiecane, nade wszystko, że bezbożny jest usprawiedliwiony przez Boga Jego łaską i zasługami męki Jego Syna. [b] Mówi się, że jest usprawiedliwiony przez wiarę, jednakże wiara nie jest sama, ale kształtuje ją nadzieja i miłość. Ponieważ w przysposobieniu się do usprawiedliwienia pierwsza jest wiara. Ponieważ jest ona początkiem i fundamentem wszelkiego usprawiedliwienia, gdyż bez niej niemożliwe jest podobać się Bogu. Ponieważ wiara jest pierwszą bramą i fundamentem sprawiedliwości, Apostoł nazywają substancją. Ponieważ w usprawiedliwieniu bezbożnego poprzedzające uczynki tylko przysposabiają, wiara zaś zasługuje. Ponieważ w budowli usprawiedliwienia pierwszym kamieniem jest wiara, jakkolwiek budowla składa się też z innych kamieni, mianowicie nadziei i miłości, [c] Mówi się, że człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę, ponieważ dawaną mu sprawiedliwość Chrystusa osiąga się przez wiarę, [d] Mówi się, że człowiek usprawiedliwiony jest przez wiarę, nie dlatego, żeby wiara zasługiwała na usprawiedliwienie, ale że dzięki wierze jako narzędziu dostępujemy miłosierdzia i odnawiającej łaski Bożej. Nikt bowiem inaczej nie dostępuje odpuszczenia grzechów, jak tylko wierząc, że Bóg ze względu na Chrystusa nie poczytuje mu grzechów.
[e] Być usprawiedliwionym przez wiarę znaczy: przez wiarę być oświeconym; dostąpić sprawiedliwości Chrystusa i czynić własną; stać się członkiem Chrystusa; [mówi się tak], ponieważ wiara jest początkiem i fundamentem tej budowli, spośród wszystkich innych cnót tylko ona ujmuje obietnice Boże o Chrystusie, [f] W usprawiedliwieniu przez wiarę rozumie się wiarę aktualną i habitualną. Do usprawiedliwienia bowiem wymagane są jeszcze inne rzeczy. Mówi Chrystus bezbożnym: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”. Ponieważ wiara jest dana jako pierwsza, dzięki niej osiąga się pozostałe rzeczy.
V. Podsumowanie odpowiedzi na pytania dotyczące usprawiedliwienia na etapie drugiego i trzeciego stanu (piątek 23 lipca 1546)
[V/A. Drugi stan]
[1] Drugi stan dotyczy tego, jak usprawiedliwiony może i powinien zachować przyjęte usprawiedliwienie i wiernie pracując się doskonalić.
[2] Najpierw trzeba, aby zawsze się trudził „z dnia na dzień” (Ps 60,9), i „z mocy w moc” (Ps 83,8), wprawiając się w przykazaniach Bożych i uczynkach miłości, stąd Paweł mówi do Tytusa, „abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i doczesnych żądz, roztropnie, sprawiedliwie i pobożnie żyli w tym wieku, oczekując błogosławionej nadziei” (Tt 2,12-13 A) itd. „i oczyścił sobie lud wybrany na własność, gorliwy w pełnieniu dobrych czynów” (Tt 2, 14). 2 Kor 9, 8: „Bóg może sprawić w was wszelką obfitość łaski” itd. Tego dotyczy też ostatni kanon synodu w Orange II. Ćwiczący się w dobrych czynach i zachowywaniu przykazań Boga i Kościoła, codziennie staje się bardziej sprawiedliwy, zgodnie z ostatnim rozdziałem Apokalipsy Jana: ..Sprawiedliwy, niech się usprawiedliwia aż dotąd”.
[3] Człowiek postępuje w przyjętej sprawiedliwości: po pierwsze, przez łaskę Bożą współpracującą i wspierającą; po drugie, przez dobre uczynki, które nie tylko zwiększają, ale i zachowują sprawiedliwość; po trzecie, przez inne sakramenty, jak bierzmowanie i Eucharystię; po czwarte, przez modlitwy własne lub innych świętych.
[4] Ktoś powiedział, że do zachowania usprawiedliwienia wymagane jest przestrzeganie przykazań, pamięć przeszłości, rozważanie teraźniejszości i pragnienie przyszłej chwały.
[5] Przyjętą sprawiedliwość zachowuje się i powiększa przez dobre uczynki, które nie są znakami, ale owocem usprawiedliwienia, dlatego zasługują, i należna jest im zapłata na zasadzie współgodności, o ile oczywiście pochodzą z łaski Bożej, stąd drugi synod w Orange, kan. 18, mówi: „Należy się zapłata za dobre czyny, jeśli są podejmowane; ale łaska, która się nie należy, poprzedza je, aby były podejmowane”; i chociaż pochodzą od Ducha Świętego, mówi się jednak, że prawdziwie pochodzą także z naszej wolnej woli. Sprawiedliwość ta wzrasta też i zachowuje się przez sakramenty.
[6] Usprawiedliwiony, aby trwać w łasce winien nie grzeszyć i nieustannie prosić o łaskę Bożą do tego przyczyniają się też dobre uczynki, za które należy się zapłata. Jednakże bez łaski Bożej nie mogą się one dokonać; mimo że sami z siebie niczego nie możemy, wsparci łaską i pomocą Bożą możemy wszystko.
[7] W sprawiedliwości zachowujemy żywą wiarę i łaskę Bożą, które wzrastają, towarzysząc we wszystkim naszej zgodzie na dobre uczynki, które na tyle zasługują, na ile podarowane są nam zasługi Chrystusa. Synod w Orange, kan. 5 i 7.
[8] Jak Adam przez nieposłuszeństwo utracił łaskę Bożą (Rdz 3), tak Bóg wymaga od usprawiedliwionego posłuszeństwa, aby zachowywał Jego przykazania (Mt 19 i 2558); wymagał go także od swego Syna: „posłuszny aż do śmierci”. Usprawiedliwiony może więc zachować siebie w sprawiedliwości przez zachowywanie przykazań Bożych według Jakuba w liście kanonicznym; Mt 7,24: „Kto tak postępuje” td.; Rz 2,13: „Nie słuchacze prawa, ale ci, którzy je wypełniają, będą usprawiedliwieni” Ps 14, l -2: „Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie? Ten, kto czyni sprawiedliwość”
[9] Człowiek usprawiedliwiony koniecznie potrzebuje łaski i Bożej pomocy, aby trwał w usprawiedliwieniu, wspieranemu łaską, aby dobrze czynił, o ile odnosi się to do życia wiecznego. Wola czynienia dobrze jest w człowieku przypadłościowa, istotna zaś jest wolność woli. Bez łaski Bożej nikt nie może dobrze czynić, stąd człowiek sam z siebie nie może wytrwać w sprawiedliwości, a z łaską Bożą może.
[10] Zachowuje się sprawiedliwość przyjmując wiarę, łaskę i posłuszeństwo. Wiara, mówię, jest konieczna przed sprawiedliwością, a następnie kształtowana powinna pomagać aż do końca. Łaska wspiera, gdyż sprawiedliwość będąca miłością, jako łaska darmo dana, czyli z Bożego poruszenia, sama nie poruszy woli. Posłuszeństwo zaś - które zabiega o sakrament bierzmowania, przyjęcie Eucharystii, ciągłą modlitwę, zachowanie poleceń i przykazań Bożych - sprawia, że sprawiedliwość trwa i wzrasta i przez nią zasługujemy na życie wieczne.
[11] Przyjęte usprawiedliwienie zachowuje łaska Boża i dobre ćwiczenie się w wolnej woli, w uczynkach miłości i przykazaniach Bożych. Syr 15,16: „Jeśli zechcesz zachować przykazania, one zachowają ciebie”. Wielu odpowiadających na to powoływało się na drugi synod w Orange, kan. 19, gdzie czytamy: „Natura ludzka, choćby trwała w swej integralności, w której została stworzona, w żaden sposób bez wsparcia swego Stwórcy nie może się zachować. Stąd skoro bez łaski Bożej nie może ustrzec zbawienia, które przyjmuje, jak mogłaby bez niej odzyskać to, co straciła?”
[12] Usprawiedliwiony nie może trwać w pierwszej łasce Bożej, którą został usprawiedliwiony, ale potrzebuje innej specjalnej łaski, która różni się od miłości; dzięki tej łasce postępujemy dobrze. Albowiem u usprawiedliwionego pozostaje zaciemnienie umysłu i słabość ciała. Nasza współpraca z tą łaską sprawia, że uczynki, które spełniamy, choć pochodzą od Boga, są jednak nasze, i dzięki nim nie tylko trwamy w łasce i ją powiększamy, ale zasługujemy na zasadzie współgodności na życie wieczne.
[13] Grzesznik trwa w sprawiedliwości z pomocą Bożą przez ciągłe modlitwy, zachowywanie przykazań Bożych i sakramenty Kościoła.
[14] Usprawiedliwiony trwa w sprawiedliwości dzięki dobrym uczynkom, które stale ją powiększają i na zasadzie współgodności zasługują na życie wieczne, o ile oczywiście pochodzą od Ducha Świętego, jakkolwiek są nasze i pochodzą z naszej woli. Mówi bowiem Chrystus: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki”.
[15] Uczynki sprawiedliwego zasługują na zasadzie współgodności na życie wieczne, kan. 3 synodu w Mileve, i do pełnienia tych uczynków nie wymaga się innej specjalnej łaski, chyba że chcielibyśmy uczynić jakieś wielkie dzieło. [16] Uczynki rozumie się czworako: po pierwsze, o ile pochodzą wyłącznie z naszej woli, nie są zasługujące; po drugie, o ile pochodzą z wolnej woli poprzedzonej łaską Bożą, zasługują na zasadzie stosowności; po trzecie, o ile pochodzą z wolnej woli i usprawiedliwiającej łaski Bożej, obficie zasługują na zasadzie stosowności i współgodności na szczęśliwość; po czwarte, o ile pochodzą od Ducha Świętego, są zasługujące na zasadzie współgodności, oczywiście na chwałę, wzrost łaski i życie wieczne. [17] Mt 19,17: „Jeśli chcesz wejść do życia” itd. oraz Mk w ostatnim rozdziale: „Kto uwierzy” itd.; Hbr 6,10: „Nie jest bowiem Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o naszym czynie”. Rz 2,13: „Wypełniający prawo będą usprawiedliwieni". J 5,29: „Ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia”. Mt 5,20: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie obfitsza” itd. Paweł w 2 Tm 4,7-8: „W dobrych zawodach wystąpiłem „ itd. „odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości” itd. Mt 25,34 daje zapłatę życia wiecznego tym, którzy pełnią uczynki miłosierdzia. Drugi synod w Orange, kan. 18 [18] I jak zło zasługuje na zło, tak dobro - na dobro. Gdyby zachowywanie przykazań nie zasługiwało, to ani przestępstwo nie zasługiwałoby na karę.
[19] Usprawiedliwiony trwa w sprawiedliwości czyniąc dobro i odwracając się od zła, zachowując przykazania Boże i opierając się pokusom ciała i demonów, zgadzając się ze stale wzywającym Bogiem.
[20] Sprawiedliwy może z pomocą Bożą zachować przykazania, l J 5,3: „Przykazania Jego nie są ciężkie”. Drugi synod w Orange, kan. 469. Ez 11, 19-20: „Dam im nowego ducha, aby postępowali zgodnie z moimi poleceniami i wypełniali moje nakazy”, l J 2,5: „Kto zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała”; l J 3,24: „Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Nim”. Dawid: „Poucz mnie, bym nauczył się Twych przykazań, i zachowywał je całym moim sercem”. Te dobre czyny zachowują i mnożą sprawiedliwość oraz dają życie wieczne.
[21] Do zachowania sprawiedliwości wymagana jest specjalna pomoc Boża i przestrzeganie przykazań, które nie są niemożliwe, i o ile są, są dlatego, abyśmy uciekali się do łaski Bożej w celu ich zachowania. Sprawiedliwość wzrasta, o ile wzrasta w nas miłość; Ef 2,21: „W Nim zespalana cała budowla rośnie”. Syr 17,18: „Jałmużna męża zachowa łaskę”.
[22] Sprawiedliwy winien i może trwać w sprawiedliwości. Dlatego mówi się mu: ..Trzymaj, co masz, by nikt twego wieńca nie zabrał”. Paweł powiada: „Proszę [was] bracia”, „abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej”. Do zachowania łaski Bożej wymaga się powstrzymywania się od grzechów i ćwiczenia się w dobrych uczynkach. Usprawiedliwienie bowiem w Piśmie Świętym przypisuje się wierze, a wieczne zbawienie - uczynkom, jak mówi Paweł: „Kto wierzy, poczytuje mu się ku sprawiedliwości, kto wyznaje ustami - do zbawienia” itd.
[23] Usprawiedliwiony trwa w sprawiedliwości dzięki łasce Bożej; Flp l, 6: „Kto zaczął w was dobre dzieło, dokończy go w dniu Jezusa Chrystusa”. Rz 5,10: „Jeżeli, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, tym bardziej będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia” itd. Podobnie, przez zachowywanie przykazań Bożych, Syr 15,16: „Jeśli zechcesz zachować przykazania, one zachowają ciebie”. Przez dobre uczynki wzrasta wiara, nadzieja i miłość. Paweł, Kol l, 10: „Postępujcie godnie, we wszystkim podobając się Bogu, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i wzrastając” itd.; 2 P 3, 18: „Wzrastajcie w łasce”. Ef 4, 15: ..Żyjąc w prawdzie wzrastajmy w miłości”; Jan w Ap 22,11: „Sprawiedliwy, niech aż dotąd się usprawiedliwia”. Sprawiedliwy, jak długo jest sprawiedliwy, nie może nie czynić dobrze, jak mówi Chrystus w Mt 7,18: „Nie może dobre drzewo wydawać złych owoców”. Łk l, 6: „Oboje byli sprawiedliwi, postępując nienagannie we wszelkich usprawiedliwieniach”.Tb 3,16: „Zachowałam czystą moją duszę”. I J3,9: „Wiemy, że każdy kto narodził się z Boga, nie grzeszy”.
[24] Ktoś powiedział: Skoro wszystko zachowuje się przez te same zasady, z których się składa, to jak pierwszą sprawiedliwość osiąga się z łaski Bożej, ludzkiej zgody i żywej wiary, tak też i przyjętą sprawiedliwość zachowuje się przez łaskę Bożą, zgodę człowieka i wiarę. Ale skoro taka wiara nie może istnieć bez nadziei i miłości, człowiek czyni coś dobrego zawsze z wewnętrznych poruszeń duszy względem Boga i zewnętrznych działań względem Boga i dla Boga oraz względem ludzi, kiedykolwiek ma okazję. I jak drzewo posadzone nad wodami nigdy nie traci liści i w swoim czasie wydaje słodkie owoce, tak sprawiedliwy orzeźwiony codzienną łaską Bożą nigdy nie porzuca pragnień sprawiedliwości, i także w swoim czasie szczęśliwie dokonuje czynów sprawiedliwości. Nie jest tak, aby sprawiedliwi poczytywali je za własne, ale raczej swoją sprawiedliwość uważając za nieczystą, wszystko przypisują miłosierdziu Bożemu. I choć Bóg zgodnie ze swoją obietnicą hojnie obdarza szczęściem żyjących sprawiedliwie, to jednak sami sprawiedliwi, jeśli nie mieliby Chrystusa za patrona i nie mogliby Jego sprawiedliwości ofiarować Bogu zamiast swojej, to nigdy nie odważyliby się ufni we własną sprawiedliwość stawić się na surowym sądzie Bożym.
[25] Ktoś powiedział: Sprawiedliwy trwa w sprawiedliwości dzięki łasce Bożej i wierze, która o tyle wzrasta, o ile wzrasta sprawiedliwość; dobre zaś uczynki są owocami usprawiedliwienia, którymi umacniamy nasze wezwanie.
[V/B.] Jak odrodzony w nadziei chwały synów Bożych osiąga w końcu chwałę
[1] Ten, kto trwa w łasce Bożej i pozostaje w niej aż do końca, a może to uczynić z pomocą Bożą, osiąga chwałę Bożą. Chrystus bowiem mówi: „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.
[2] Nikt nie osiąga chwały inaczej jak tylko przez łaskę Bożą; przez łaskę wspartą wolną wolą, jeśli podejmuje uczynki przykazań Bożych, osiąga chwałę. Mówi bowiem Chrystus, Mt 19, 17: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania”. Człowiek osiąga chwałę Bożą trwając w swoim usprawiedliwieniu aż do końca przez podejmowanie dobrych czynów. Gdy są dokonane w łasce Bożej, nie tylko zachowują i pomnażają sprawiedliwość, ale zasługują na życie wieczne na zasadzie współgodności.
[3] Czy ktoś osiąga wieczną chwałę z miłosierdzia Bożego, z obietnicy Bożej, zasług Chrystusa i naszych dobrych uczynków? Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa niebieskiego. To znaczy, zapłata za dobre uczynki powinna być zasługą. Jednakże jest zasługą w ten sposób, że jest także darem i łaską Bożą. Mówi bowiem Paweł: „Zapłatą” itd, „a łaska Chrystusa to życie wieczne”, i gdzie indziej: „Odda mi wieniec sprawiedliwości”.
[4] Wydaje się, że Chrystus odpowiada na to pytanie w Mt 19, 17: „Jeśli chcesz osiągnąć życie" itd. i Mt 25,34-35: „Przyjdźcie błogosławieni mojego Ojca i weźcie królestwo”, „pragnąłem bowiem” itd. Syr 16, 15: „Miłosierdzie wyznaczy miejsce każdemu według zasługi jego czynów”.
[V/C.] Trzeci stan
[1] Jeśli ktoś upadnie grzesząc po usprawiedliwieniu, jak ma powstać, żeby ponownie był usprawiedliwiony i ponownie przyznano mu zasługi Chrystusa?
[2] Jeśli usprawiedliwiony odpadnie od łaski, może ponownie być usprawiedliwiony i utraconą łaskę odzyskać, wsparty łaską i pomocą Bożą przez sakrament pokuty. Bóg bowiem przez pokutę i odwrócenie się od grzechów jest zdobywany według: 2 Krn 7,14: „Nawróci się mój lud, będzie mnie prosił, będzie szukał mego oblicza i odwróci się od swoich złych dróg: Ja wysłucham z nieba” itd.; Łk 15 o synu marnotrawnym, który się opamiętał. Dlatego wielki Sobór Laterański mówi: „Jeśliby ktoś po przyjęciu chrztu popadł w grzech, zawsze może się odnowić przez prawdziwą pokutę”. Po sakramencie pokuty trzeba, aby dobrymi uczynkami zadośćuczynił karami doczesnymi, które w tym świecie lub w przyszłym pozostają do odpokutowania. Stąd Jan w Ap 2,4-5 mówił: „Że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości; pamiętaj więc, skąd spadłeś, nawróć się i podejmij pierwsze czyny”.
[3] Wymaga się też od kogoś, kto odpadł od łaski, zaparcia się i wstrętu do grzechów, z postanowieniem zachowywania przykazań, aby następnie przyjąć sakrament pokuty, który ponownie udzieli mu zasług Chrystusa i usprawiedliwi.
[4] Upadłemu grzesznikowi wierzącemu udziela się ponownie zasług męki Chrystusa i ponownie usprawiedliwia przez żal i ustną spowiedź, które jednak pochodzą z łaski Bożej, bez której w żaden sposób nie może powstać.
[5] Upadły powstaje przez pokutę, którą poprzedza i wspiera łaska Boża. Synod w Orange, kan. 14.
[6] Grzesznik powstaje z łaski Bożej i wolnej woli.
[7] Grzesznik powstaje przez pokutę, z pomocą łaski Bożej i współdziałaniu zasług Chrystusa. Bóg przygotowuje grzesznika, aby się podniósł, grzesznik zaś współdziała swą wolną wolą. Forma bowiem nie zostaje wlana jak tylko do podłoża dobrze przygotowanego.
[8] Jak się ma niewierzący do sprawiedliwości przez chrzest, tak się ma grzesznik wierzący do sprawiedliwości przez sakrament pokuty, wyjąwszy to, że nie jest konieczne wyciśnięcie nowego znamienia ani nowa dyspozycja przez wiarę.
[9] Grzesznik powstaje formalnie przez łaskę, przez którą formalnie jest usprawiedliwiony, zgodnie z Rz 3,24: „Usprawiedliwieni darmowo przez Jego łaskę”. Przez pokutę zaś, czyli przez wstręt do grzechów ze względu na Boga, z pragnieniem spowiedzi (jak jest najczęściej) jako przez uprzednią dyspozycję zostaje usprawiedliwiony od grzechów na zasadzie stosowności według Ps 32(31), 5: „Rzekłem: «Wyznaję...», a Tyś odpuścił”. Jeśli grzesznik niewystarczająco przygotowany przez pokutę jako cnotę, zostaje początkowo usprawiedliwiony od grzechów przez pokutę jako sakrament, czyli jest mu udzielona pierwsza łaska. Zasługi zaś Chrystusa zostają mu na początku dołączone z samego miłosierdzia Bożego; przez sakrament pokuty są dołączone z umowy, jaką Bóg zawarł z Kościołem, i wówczas są dołączane ze sprawiedliwości, nie tego, który jest usprawiedliwiany, ale Boga wypełniającego umowę. „Bóg bowiem (mówi Apostoł, 2 Tm 2,13) pozostaje wierny, nie może się zaprzeć siebie samego”.
[10] Grzesznik powstaje z poruszenia Bożego, z którym człowiek się zgadza, poznaje grzechy, lęka się i żałuje, powraca do łaski Bożej i ponownie zostają mu udzielone zasługi Chrystusa.
[V/D.] Czym drugie usprawiedliwienie różni się od pierwszego, a w czym się zgadza
[1] Drugie usprawiedliwienie różni się. od pierwszego, ponieważ pierwsze osiąga się przez sakrament chrztu, drugie przez sakrament pokuty. [2] Podobnie, ponieważ w pierwszym odpuszczona jest cała wina i cała zgoła kara doczesna i wieczna, w drugim zaś odpuszczona jest wina i kara wieczna, ale nie zawsze cała kara, która pozostaje do odpokutowania w tym świecie lub w przyszłym w czyśćcu. [3] W pierwszym nie wymaga się pokuty, a jedynie jakiegoś bólu z powodu grzechów, w drugim zaś wielkiego smutku, bólu i katuszy. [4] Stąd Chrystus powiedział: „Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. O wiele większą karą karani są ci, którzy z łaski Bożej raz przez nich przyjętej, niewdzięczni zasmucili Ducha Świętego i nie bali się znieważyć świątyni Bożej, aniżeli ci, którzy zgrzeszyli zanim jeszcze przyjęli łaskę, gdyż wtedy bez niej nie mogli nie zgrzeszyć, podobnie jak ci drudzy z łaską Bożą mogli ją zachować. [5] W drugim dokonuje się odrodzenie, w pierwszym - zrodzenie. Ponieważ w drugim nie zostaje wlana wiara i nadzieja, jak w pierwszym. [6] W pierwszym umarły wraca do życia, w drugim ciężko chory zostaje uwolniony. [7] Ponadto, pierwsze nie wymaga używania przez siebie rozumu, jak okazuje się przy dzieciach, drugie zaś zakłada używanie rozumu. [8] Ponieważ chrztu się nie powtarza, a pokutę tak. [9] W pierwszym bezbożni nie znieważyli świątyni Bożej i nie zasmucili Ducha Świętego, jak uczynili grzesznicy w drugim. [10] W pierwszym uczynki przysposabiają, w drugim - zasługują.
[11] Obydwa te usprawiedliwienia zgadzają się, ponieważ wymagają poruszenia i pomocy łaski Bożej. Obydwa wymagają naszej zgody; w obydwu zasługi Chrystusa są nam udzielane i stajemy się sprawiedliwymi i synami Bożymi. W obu wypadkach usprawiedliwienie dokonuje się z umowy i na drodze sakramentu. Obydwa wymagają miłości, postanowienia dobrych uczynków i nienawiść do grzechu.
[V/E.Varia]
[1] Jeśli coś wskazali nasi ojcowie na świętych synodach, co dotyczy tej sprawy, święty sobór może to odnowić i zastosować.
[2] O usprawiedliwieniu rozprawia synod w Orange, kan. 2,5,7,14 i 18. Podobnie synody w Mileve i Afrykański za Bonifacego I. Podobnie za Celestyna I i innych świętych ojców, których wyliczenie byłoby długie.
[3] Odnośnie do zebranych i przeczytanych w tej sprawie na kongregacji błędów i herezji: z 10 tez o pierwszym stanie, 9 o drugim, 3 o trzecim, wszystkie są błędne. Są one Pelagiusza lub Wiclefa albo są wyprowadzone z ich błędów; dlatego słusznie należy je potępić, idąc za Soborem w Konstancji, który potępił Wiclefa, oraz innymi synodami potępiającymi Pelagiusza.
VII. Błędy luteranów o usprawiedliwieniu (kongr. generalna; środa 6 października 1546)
[1] Chrzest nie znosi grzechu, lecz tylko [jego] poczytywanie.
[2] Sama wiara wystarcza do zbawienia.
[3] Czyny w żadnym razie nie usprawiedliwiają.
[4] Ewangelia walczy z prawem.
[5] Bóg nakazał rzeczy niemożliwe.
[6] Sprawiedliwy w każdym dobrym czynie grzeszy, nawet gdy się modli.
[7] Każdy czyn najlepiej dokonany jest grzechem i to śmiertelnym, o ile miłosierdzie Boże nie uczyni go lekkim; chociaż w innym miejscu nie czynią różnicy między [grzechem] lekkim a śmiertelnym, ale mówią: Teolodzy, którzy uczą o różnicy między grzechem śmiertelnym a lekkkim, usiłują pociągnąć sumienie ludzi do zgubnego szaleństwa.
[8] Chrześcijanin bez przerwy wyzwalany jest przez Chrystusa od Bożego prawa.
[9] Dziesięć przykazań nie odnosi się do chrześcijan, ale tylko do Żydów.
[10] Nie ma żadnego przykazania Bożego w Ewangelii.
[11] Bóg w ogóle nie dba o czyny ani ich nie pragnie.
[12] Czyny nie mają żadnego znaczenia dla zbawienia ani dla sprawiedliwości. Sama wiara Chrystusa jest konieczna, abyśmy byli sprawiedliwi; pozostałe rzeczy są dowolne, ani nakazane, ani zakazane.
[13] Żaden grzech nie może człowieka potępić, nawet wtedy gdyby [człowiek] chciał, tylko brak wiary.
[14] Nie ma innego grzechu niż brak wiary.
[15] Nie ma sprawiedliwości jak tylko wiara.
[16] Jakiekolwiek uczynki dokonane przed miłością są grzeszne, godne potępienia i nie przysposabiają do łaski.
[17] Uczynki są niczym albo wszystkie są jednakowe, o ile dotyczą zasługi.
[18] Człowiek wszystko powinien czynić dla innych, a nie dla siebie, ponieważ żyje wyłącznie dla innych, a nie dla siebie.
[19] Tylko dwa ostatnie przykazania Dekalogu nie są wypełniane w żaden sposób nawet przez świętego; pozostałe są, ale w tych pozostaje się przestępcą i grzesznikiem.
[20] Dwa ostatnie przykazania Dekalogu nie dotyczą dziedziny grzechu i dlatego nie należy ich wyznawać.
[21] Każde przykazanie Boże zostało raczej ustanowione, aby ukazać grzech przeszły i obecny, a nie aby zakazywało przyszły.
[22] Dobre czyny nas nie zbawiają, a złe nie potępiają.
[23] Zarówno grzech, jak i dobre czyny potępiają, tylko łaska zbawia.
[24] Nic nie jest tak dobre i nic nie jest tak złe, co nie obróciłoby się dla mnie na dobre, jeśli tylko będę wierzył.
[25] Nauka o uczynkach staje się z konieczności nauką demonów.
[26] Wystrzegajmy się grzechów, ale jeszcze bardziej dobrych czynów.
[27] Im bardziej jesteś splamiony, tym szybciej Bóg wlewa łaskę.
[28] Chrystus nie jest prawodawcą.
[VIII. Pytanie o udzieloną sprawiedliwość oraz o pewność łaski]
(piątek 15 października 1546)
[1] Czy usprawiedliwiony, który pełnił dobre czyny z łaski i z pomocą Bożą …