Jan Cichocki

Wczoraj w Sejmie odbyła się konferencja „WHO – wyjść czy zostać?” w udziałem ekspertów i posłów do europarlamentu z innych państw. Była to kolejna próba podjęcia publicznej i merytorycznej debaty. Na wydarzenie zostali także zaproszeni przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którzy… nie odpowiedzieli na zaproszenie. Konferencja była próbą udzielenia odpowiedzi na stanowisko rządu do. złożonego przeze mnie projektu Ustawy o wyjściu Polski z WHO. Na pisemne stanowisko polskiego rządu, które zarzuca Ustawie iż:
w Uzasadnieniu „nie został określony jasny cel, jakiemu ma służyć wystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej z WHO”
A to dziwne - bowiem złożone przeze mnie Uzasadnienie zawiera 11 stron merytorycznych argumentów.
inicjatorem wyjścia Polski w WHO powinna być Rada Ministrów, a nie grupa posłów
Tak byłoby idealnie, jednak obecny rząd nie chce nawet na ten temat podjąć debaty, a przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia w mównicy Sejmowej kilka miesięcy temu poinformował mnie i opinię publiczną, iż nie wypada nawet pytać o korzyści płynące z naszego członkostwach w WHO. Najlepiej płacić od lat miliony złotych w ramach członkostwa i… milczeć. Tak właśnie działa obecnych rząd w Warszawie.
nieprawdziwy jest zarzut braku suwerenności w zakresie podejmowania decyzji przez Polskę w WHO
Poważnie? Niedawno przyjętych zmian w Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych (IHR), które ograniczają naszą suwerenność, nawet nie zostały przetłumaczone w Ministerstwie Zdrowia na język polski. Decyzje były podejmowane w Brukseli, a w Warszawie, trudno nawet było mi ustalić, kto z imienia i nazwiska pracuje nad stanowiskiem w imieniu Polski w kwestii zmian w IHR.
wszelkie decyzje są podejmowane w WHO w formie rezolucji i decyzji i w związku z tym głos Polski jest słyszalny
Bzdura! Dziś WHO może tworzyć prawa międzynarodowe obowiązujące członków, bez potrzeby ratyfikacji uchwał czy rezolucji, które wchodzą w życie decyzją większości państw niedemokratycznych. Skuteczność umów wymaga co prawda zgody członków, ale zgoda ta wyrażana jest w tzw. procedurze opt-out - co oznacza, że jeśli jakieś państwo nie poinformuje o odrzuceniu lub zgłoszeniu zastrzeżeń, to po upływie określonego w uchwale terminu, umowa staje się automatycznie wiążąca. Bez debaty czy konieczności ratyfikacji przez parlamenty państw wchodzących w skład WHO.
Polska ma prawo do uznawania rekomendacji WHO w zakresie określonych aspektów polityki zdrowotnej, ale to polski rząd ostatecznie przyjmuje te rekomendacje i nie są one z automatu w Polsce wiążące
Kolejna bzdura! Polski głos nie jest słyszalny. Jako państwo, jesteśmy niemal nieistotnym elementem w trybach WHO. Przyjmujemy niemal wszystkie zalecenia „jak leci” – liczy się głos Big Pharmy, która niemal w 85% sponsoruje WHO i to Big Pharma ma kluczowy głos w każdej dyskusji. Nie ma tutaj najmniejszej wątpliwości. Czas się obudzić.
wyjście z WHO jest jednoznaczne z obniżeniem „dobrostanu polskich pacjentów” i nie pozwoli z korzystania z baz danych. np. dotyczących wirusa grypy
Naprawdę? Polacy naprawdę zostaną odcięci od świata i od informacji na temat „wirusa grypy” po wyjściu z WHO? Ministerstwo Zdrowia nie ma innego dostępu do tego informacji - tylko przez WHO? Nie mamy swoich instytutów i dostępu do informacji płynących z innych ministerstw, instytucji i sieci naukowych? Przecież ten argument polskiego rządu jest co najmniej irracjonalny. USA i Argentyna, które zdecydowały o wyjściu z WHO, zostały odcięte od tych informacji? Przecież te informacje są ogólnie dostępne! Argument polskiego rządu jest nieprawdziwy.
kierowanie się wytycznymi i rekomendacjami WHO w zakresie działań w okresie pandemii Covid-19 nie miało dla Polski charakteru wiążącego
Państwo się w Warszawie słyszycie? Przecie każdy polityk, minister, czy przedstawiciel rządu wymieniał Światową Organizację Zdrowia przez wszystkie przypadki, tłumacząc swoje decyzje o lockdown’ach pandemiczną polityką WHO. I to właśnie rola WHO jest kluczowa w aferze zamawiania przez Panią Ursulę von der Leyen szczepionek, których ostatecznie Polska postanowiła nie odbierać. A w styczniu 2026 r. - w konsekwencji - odbędzie się proces sądowy pomiędzy Polską, a firmą Pfizer. Polsce grożą miliardy złotych kary. Już dawno oddaliśmy zakres kształtowania naszej polityki zdrowotnej w ręce WHO. Dopełnieniem obrazu WHO jest postać jej szefa, Tedrosa Ghebreyesusa - skrajnie lewicowego polityka, który był częścią brutalnego reżimu w Etiopii, oskarżanego przez organizacje praw człowieka o systematyczne tortury, zaginięcia i represje wobec mediów i społeczeństwa obywatelskiego. Może warto przeczytać dokument „Indeks Demokracji The Economist Intelligence Unit”, który wskazuję, że w 2023 roku łącznie ponad 55% państw członkowskich WHO to były państwa reżimowe? Minęły tylko dwa lata… Nic się nie zmieniło w tej kwestii. WHO w czasie pandemii pokazała swój brak kompetencji i brak przejrzystości oraz ogromny wpływ Big Pharmy na jej politykę.
Polska jest członkiem Rady Wykonawczej WHO i taki stan rzeczy jest korzystniejszy, niż wyjście z WHO, bowiem mamy w radzie swoich reprezentantów
Ktoś w polskim rządzie raczy żartować? Naprawdę lepiej być w Radzie Wykonawczej organizacji przeżartej skandalami i wpływami koncernów farmaceutycznych, niż nie firmować jej w ogóle polską flagą? To ma być ten merytoryczny argument? Rozumiem, że budżet Światowej Organizacji Zdrowia, który na lata 2024-2025 wynosi 11,1 miliarda dolarów kusi, ale miejmy nad Wisłą trochę honoru.
jednym z pozytywnych aspektów działalności WHO jest opracowanie i wdrożenie w państwach członkowskich Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych IHR
Nieprawda. IHR zostały przyjęte z rażącym naruszeniem harmonogramu prac WHO i ograniczając ostatecznie suwerenność państw członkowskich - także Polski, w zakresie naszej narodowej polityki zdrowotnej. Zapisy IHR są kolejnym krokiem do uzależnienia polskiego MZ od woli i decyzji WHO. Na wczorajszej konferencji w Sejmie paneliści podawali szereg przykładów i zagrożeń dot. tego obszaru. Wystarczyło przyjść i posłuchać. Włos się jeży na głowie.
WHO ma „dobroczynny wpływ na światowe zdrowie” dzięki aktualizowanej Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10
A może warto wspomnieć o wprowadzanych pod pretekstem nowej klasyfikacji chorób, tj. ICD—11, czyli wytycznych WHO do edukacji seksualnej? Nowa klasyfikacja niesie z sobą istotne zmiany. Płeć w ujęciu biologicznym (męskość i kobiecość) zastąpiono uznaniowym, płynnym i subiektywnym terminem „gender”. Zaburzenia tożsamości płciowej, definiowane jako „niezgodność płciowa”, w nowej klasyfikacji umieszczono w nowej kategorii: „Zdrowie Seksualne”. Stworzono kategorię nieszkodliwej pedofilii, zastępując pedofilię pojęciem „zaburzenia pedofilnego” (które występuje w klasyfikacji pod kodem 6D32) = klasyfikowanego tylko wtedy, kiedy „działania pedofilne” komuś przeszkadzają, są stałe i uzewnętrzniane w zachowaniu. Wielu ekspertów wskazuje, iż te zmian otwierają furtkę dla społecznej tolerancji dla „uczuć pedofilnych”. Przecież to jest groźne!
przekazanie przez Polskę kwoty ponad 87 mln zł w latach 2021-2025 jest niemal nieistotne dla polskiego budżetu
Przyznam, że mocne! To argument, który w ogóle nie powinien pojawić się w stanowisku polskiego rządu - bo wstyd. Ale oceną… pozostawiam Polakom.
niemożliwe jest zaproponowane w Ustawie, po ewentualnym jej wejściu w życie, opracowanie przez Ministra Zdrowia (w ciągu 6 miesięcy!) przeglądu przepisów, które musiałyby zostać zmienione w polskim prawie, aby Polska mogła działać poza WHO
Dotknęliście państwo w polskim rządzie dokładnie istoty problemu. Przez lata Polska pozwoliła na to, aby niemal prywatna instytucja, de facto nadzorowana przez koncerny farmaceutyczne, zakorzeniła się w polskim systemie prawnym, jednocześnie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Otworzyliście furtkę dla globalnych koncernów i teraz nie wiadomo, jak się z tego wycofać. Jednak USA i Argentyna udowodniły, że jest to możliwe. Wystarczy grupa prawników i osób, którym się chce. Po prostu usiąść i zacząć pisać.
członkostwo w WHO umożliwia Polsce umożliwia budowanie koalicji i przygotowanie stanowiska Polski do rozwiązań prezentowanych przez Sekretariat WHO
Przepraszam - jakich koalicji? W zakresie zdrowia? Żeby zastanawiać się każdego roku, czy propozycje, które głównie uwzględniają interesy Big Pharmy, są możliwe za zaimplementowania w Polsce? O tej koalicji rząd mówi? Naprawdę na tym ma polegać nasza działalność w strukturach WHO? Przecież o wszystkim i tak decydują obecnie Chiny i korporacyjny kapitał, który od lat zasila WHO. Przecież to jest jakiś absurd! Nadrzędnym celem WHO nie jest polityka zdrowotna – nadrzędnym celem WHO jest dbanie o interes firm farmaceutycznych. Ta organizacja już dawno straciła z oczu swój pierwotny cel.
„Konstytucja WHO nie zawiera postanowień dotyczących wycofania członkostwa”
Piękną umowę Polska podpisała za czasów Bieruta, prawda? To analogiczna sytuacja, jak w przypadku członkostwa w Unii Europejskiej. Zadziwiające, że ktoś pozwolił na podpisanie umowy bez zadbania o to, aby zawierała ona zapisy dot. ewentualnego wyjścia z organizacji. Na szczęście jest Konwencja Wiedeńska, która daje na to cień szansy.
Globalistyczne organizacje – takie jak WHO, pełne własnych partykularnych interesów, przez lata stały się chlebem powszednim. Pytanie - czy nie najwyższy czas, aby Polska zaczęła publiczną debatę o tym, czy nie warto wyjść z WHO? Jesteśmy pierwsi w Unii Europejskiej i naszym działaniom przypatrują się europosłowie z innych państw. Oni także zadają to pytanie – reprezentując wyborców w swoich krajach.

20