"Dla Jego bolesnej męki (...)" - dowód z 1940. To dużo starszy dowód, niżby ktoś miałby wreszcie przedstawić legendarne krytyczne wydanie Dzienniczka. I jakoś nikt z mącicieli dotąd tego nie zrobił...
Na drugim zdjęciu rękopis św. Faustyny. Też jest "Dla Jego bolesnej męki (...)". Podróbka? A słyszeliście zwodziciele o takim zawodzie jak grafolog? No to wynajmijcie takiego kogoś.
CZY PRZESTANIECIE JUŻ DZIELIĆ KOŚCIÓŁ I PLUĆ NA SŁOWO BOŻE? Skoro Pan Jezus podyktował, że ma być "Jego", a nie "Jezusa" - TO TAK MA BYĆ! I jest to ciąg dalszy do wezwania przed każdą dziesiątką, a tam jest wymieniony wyraźnie JEZUS CHRYSTUS! Więc "Jego" znaczy: "Syna Ojca a Pana naszego Jezusa Chrystusa".
Bardziej już nie dam rady tego wytłumaczyć! Pokory, pokory, pokory! Skandaliści i nowinkarze...
Królestwo podzielone nie przetrwa. Wie o tym szatan. Demony potrafią walczyć zjednoczone przeciw Bogu, dlatego z nami wygrywają! I mącą wysyłając fałszywych proroków jak wilki do owiec!
Każdy katolik powinien mieć zmysł wiary, a nie biegać za pierdnięciami jakichś guru. Czuć od nich swąd szatana!