Bombowe feministki na marszu "przeciwko przemocy"
W sobotę doszło do agresywnego ataku feministek na biuro Pro Vita Famiglia w Rzymie.
Rozwścieczone kobiety przy okazji wzięły udział w marszu, który miał miejsce nieco wcześniej. Przewodnim hasłem feministycznego wydarzenia był "protest przeciwko stosowaniu przemocy wobec kobiet". "Brzydzące się przemocą panie" malowały sprayem obraźliwe hasła, rozbijały szyby w oknach, podkładały ogień, a także zainstalowały domowej roboty ładunek wybuchowy wewnątrz budynku. Na całe szczęście nie doszło do eksplozji.
Premier Włoch, Giorgia Meloni, potępiła wybryk - "W głowie mi się nie mieści, że ktoś może uważać się za osobę przeciwną stosowaniu przemocy wobec kobiet i jednocześnie dopuszczać się tego rodzaju nieakceptowalnych aktów agresji i zastraszania".
Legendarna już hipokryzja działaczy lewicowych stanowi odpowiedź na rozważania Pani Meloni.
#newsFdjmyhnpiy
Brawo, odważne kobiety. Dzisiaj wszyscy udają, ze nie ma przemocy wobec kobiet, a udają, bo się boja agresywnych mężczyzn. One przynajmniej maja odwagę żyć prawda.
WIdać ja na dłoni że to finansowane akcje. Niedawno wściekłe baby były w Polsce. Teraz feministyczny teatrzyk przeniósł się do Rzymu?