Konserwator Zabytków

To bodaj najtrudniejszy dla mnie do napisania post. Dotyczy zjawiska, które wymyka się wszystkiemu, co dotychczas było mi znane w naszej sferze kulturowej. Cały czas powraca myśl, by o tym NIE pisać, NIE upowszechniać i NIE zadawać bólu innym. By w naszym kulturowo zdziczałym świecie nie wskazywać precedensu. Z drugiej jednak strony pojawia się poczucie obowiązku, że to nie możliwość, ale konieczność, że właśnie napisać TRZEBA. Ku refleksji, odnotowaniu momentu, kiedy cywilizacja, którą znamy, obyczaj, etyka przekroczyły krawędź za którą jest już tylko ciemna czeluść, przepaść z której nie ma powrotu. Ku jednoznacznemu potępieniu! To co budował rygor, tabu, wiara, wreszcie kultura zostało zerwane – nie przez barbarzyńcę, ale przez strażnika! Czy wyobrażają sobie państwo pokaz mody w czynnej świątyni, albo na cmentarzu? To i tak mało...
To, o czym napiszę jest dodatkowo o tyle trudne, że z tym wyjątkowym - nie tylko na skalę Polską, ale też europejską - zabytkiem dane mi było zetknąć się podczas pracy na stanowisku konserwatora wojewódzkiego. Towarzyszyliśmy niezwykle żmudnym badaniom, trudom pracy najlepszych z najlepszych wykonujących rekonstrukcje zniszczonych malowideł, a wreszcie zachwycaliśmy się końcowym wynikiem i spektakularnym odkryciem. To miejsce - krypty pod kościołem o.o. pijarów w Krakowie było tutaj już kilka razy przeze mnie opisywane. Kilka lat temu, stopniowo, podczas prowadzonych prac odsłaniano tajemnicę zapomnianej ikonografii i przeznaczenia miejsca, jego pierwotną aranżację. Ale to nie tylko ukryte pod warstwami białej farby arcycenne, znakomite polichromie wybitnego malarza doby późnego baroku – Andrzeja Radwańskiego, ale przede wszystkim przeznaczenie głównej nawy krypt – Święte Schody! Odczytana ikonografia scen Pasji malowanych iluzjonistycznie na ścianach, odtworzone zgodnie z rzymskim wzorcem schody pałacu Poncjusza Piłata po których szedł Jezus, znacząc je kroplami krwi, stopnie pod którymi ukryto relikwie świętych i po których wierni w Wielki Piątek wędrowali na kolanach, by wejść do Ciemnicy – Więzienia z ołtarzem Pasji. Potem, schodząc w dół mijali scenę Piety i klękali przed wyłożoną kamieniem grotą Grobu, która w Niedzielę Wielkanocną jaśniała światłem i pustką. Triduum Paschalne. Męka Chrystusa i jego Zmartwychwstanie – najważniejszy, kluczowy dogmat chrześcijaństwa. Dwa tysiące lat tradycji, kształtującej społeczeństwa Europy, tradycji podtrzymywanej przez wiernych wędrówką przez Drogę Krzyżową, celebrze Triduum. Nie ma miejsca w Krakowie, które byłoby porównywalne pod względem Świętości Tajemnicy i Misterium.
Nawa pijarskich Scala Sancta nie miała oświetlenie poza oculusem z którego do wnętrza czasem docierało słabe świtało z głównej nawy kościoła. W panujące w podziemiach ciemności schodzi się wprost z ulicy po stromych schodach, w mroczną krainę śmierci, do grobów, które zlokalizowane są w obejściu głównej nawy. Chowano tam zakonników i ważne postaci związane z zakonem, schodzi się więc w istocie rzeczy na cmentarz, bo też i krypty taką funkcję pełnią. W świetle świec ożywały nadnaturalnej wielkości postacie o wykrzywionych gębach, płakały oczy Marii i apostołów, poruszały się malowane zwierzęta. Człowiek stawał się uczestnikiem niezwykłych wydarzeń. Wchodząc w górę po przejściu Świętych Schodów wracał na oświetloną powierzchnię ziemi odmieniony. Dotknął czego, czego nigdzie indziej dotknąć nie można: tajemnicy Śmierci i Zmartwychwstania.
Odkąd zakończono prace nie udało mi się w to miejsce już wejść. Bez względu na dzień tygodnia i porę dnia krypty pozostawały zamknięte. Nie ma żadnej informacji, co znajduje się za kratą w przyziemiu kościoła przy ulicy Pijarów, ani też kiedy miejsce jest udostępniane. Nie udało się tam wejść nawet w Niedzielę Wielkanocną, gdy nawet ojcowie kameduli otwierają swój kościół dla kobiet. Udało się w ostatnią niedzielę, kiedy to weszliśmy tam wreszcie z rodziną na… pokaz kolekcji mody damskiej. Tylko obecność dziecka i bliskich powstrzymała mnie od natychmiastowej reakcji, ale słów zabrakło, by odpowiedzieć, na pytanie: dlaczego na cmentarzu wisi kostium kąpielowy i torebki? Zobaczcie Państwo sami oceniając skalę świętokradztwa i profanacji.
Dlaczego o zdarzeniu, które łączy się raczej z obyczajem, niż ochroną zabytków pisze konserwator? Pomijam gigantyczne środki wydane na prace remontowe i konserwatorskie kościoła, klasztoru, krypt, ciężką pracę konserwatorów, choć i o tym nie sposób zapomnieć.
Sprawa jest dużo ważniejsza:
SENSEM PODTRZYMYWANIA ZABYTKÓW JEST PRZEKAZ, KTÓRY NIOSĄ, PRZEKAZ BĘDĄCY NIEMATERIALNYM DZIEDZICTWEM I DOŚWIADCZENIEM CYWILIZACJI, ŚWIADECTWEM NASZEJ KULTURY, w gruncie rzeczy, to jedyna motywacja, by to robić. KTOKOLWIEK JEST WŁAŚCICIELEM ZABYTKU NIE MA PRAWA ZAFAŁSZOWYWAĆ JEGO PRZEKAZU, SZCZEGÓLNIE GDY JEST TO PRZEKAZ ŚWIĘTY. To oszustwo i nadużycie, szczególnie gdy – jak w tym przypadku – zabytek rozwija zapomnianą, unikalną tradycję naszej kultury i cywilizacji.

METODĄ KOPIUJ /WKLEJ STĄD facebook.com/people/Konserwator-Zabytków/100063231910477/
Pepcia28 shares this
536
V.R.S.
"Zobaczcie Państwo sami oceniając skalę świętokradztwa i profanacji."
---
Tu pan konserwator ma rację, dostrzegając sacrum.
"SENSEM PODTRZYMYWANIA ZABYTKÓW JEST PRZEKAZ, KTÓRY NIOSĄ, PRZEKAZ BĘDĄCY NIEMATERIALNYM DZIEDZICTWEM I DOŚWIADCZENIEM CYWILIZACJI, ŚWIADECTWEM NASZEJ KULTURY, w gruncie rzeczy, to jedyna motywacja, by to robić."
---
A tu przechodzi na poziom z sacrum sprzeczny. Prawdziwą …More
"Zobaczcie Państwo sami oceniając skalę świętokradztwa i profanacji."
---
Tu pan konserwator ma rację, dostrzegając sacrum.

"SENSEM PODTRZYMYWANIA ZABYTKÓW JEST PRZEKAZ, KTÓRY NIOSĄ, PRZEKAZ BĘDĄCY NIEMATERIALNYM DZIEDZICTWEM I DOŚWIADCZENIEM CYWILIZACJI, ŚWIADECTWEM NASZEJ KULTURY, w gruncie rzeczy, to jedyna motywacja, by to robić."
---
A tu przechodzi na poziom z sacrum sprzeczny. Prawdziwą tragedią jest postrzeganie rzeczy świętych jako zabytku czyli czegoś przestarzałego, zapomnianego (etymologia), mającego jedynie wartość historyczną. To pierwszy krok do urządzenia tam cokolwiek-bądź z zachowaniem murów. A mury to mury - jako takie mogą dziś być uważane za święte, jutro nie muszą.
Lilianna w ogrodzie
Pan konserwator zabytków ma po prostu zboczenie zawodowe/każdy jakieś ma/i nazywa obiekt zabytkiem. Myślę , że pan się troszeczkę czepia. Konserwator podszedł do tego wszystkiego bardzo emocjonalnie i wielce ubolewa nad stanem rzeczy oraz nad tym , że jego praca została pozbawiona należytego szacunku.
V.R.S.
@Lilianna w ogrodzie
Dobrze, przyjmijmy, że się czepiam bo przeszkadza mi chrześcijaństwo i jego miejsca/rzeczy święte pojmowane jako zabytek, skansen, muzeum.
I na tym poprzestańmy.
V.R.S.
Jeszcze jedno: nie neguję że konserwator zabytków może być narzędziem w ręku Boga. I działo się tak niejednokrotnie np. w latach 60-tych i 70-tych XX w. kiedy to konserwatorzy ratowali stare kościoły przed posoborowymi komsomolcami.
Jednocześnie jednak pojmowanie sacrum jako zabytku to ściąganie go do sfery historii profanum.
Lilianna w ogrodzie
Rozumiem pana , tylko jakie słowa uważa pan za stosowne w tej sytuacji ? Nie jestem wielbicielką konserwatorów . Takich jak ten pan wysoce cenię , nie lubię tych zza biurka i denerwuje to , że urzędnik decyduje o tym co mogę u siebie zrobić , a co nie. Konserwator zadecydował czy mogę sobie wybudować ganek . Muszę wszystko zgłaszać urzędnikom , obecnie czekamy na decyzję starostwa i Wód Polskich.
Geminiano Secundo
Długie kiecki dominują na pokazie u pijarów- Wielka Nierządnica próbuje być przyzwoitą.