Świadkowie Jehowy - 7 największych ściem!
Wacław! Prawdę Bożą to Ty zostaw w spokoju, pozostań jeśli taka Twoja wola przy "prawdzie" kościoła katolickiego. Nie łącz ich, nie mieszaj bo to dwie zupełnie różne rzeczy. Piszę do Ciebie ostatni raz, bo nie ma w tym dialogu większego sensu. W życiu nie czytałem podobnego chaosu. Poza tym chcę Ci zwrócić uwagę na kilka kwestii.
Kiedy wyjaśniałem Ci sens Łukasza 23:43 starałem się posłużyć żelazną logiką, która zresztą ma odbicie w pokrętnych wierzeniach katolickich. Przecież to chyba katolicy obchodzą uroczyście wniebowstąpienie Pana Jezusa 43 dni po zmartwychwstaniu ( i jest to słuszna koncepcja ). Nie mógł więc iść tam razem z łotrem w dniu swojej śmierci. Ty mi na to piszesz, cytuję: "Otóż w naszym tłumaczeniu Biblii zdanie Jezusa skierowane do łotra ma następującą konstrukcję", koniec cytatu. Zgodzisz się chyba, że to kiepski argument.
Próbujesz też cytować list Jakuba pisząc, że wiara jest martwa. Oczywiście zgadza się tylko Jakub napisał, że martwa jest wiara bez uczynków. Jeśli zaś chodzi o uczynki to te kościoła katolickiego są od stuleci jawne.
Pozwól że przypomnę tylko kilka: Krucjaty, masakra plemion Ameryki Południowej przez hiszpańskich katolickich konkwistadorów, Inkwizycja do tego święta, powszechna rozwiązłość wśród hierarchów kościelnych nie wspominając już o (brzmi jak żart, bo albo ktoś jest wierny albo niewierny) tzw. świeckich wiernych. Będąc kiedyś w Izraelu miałem okazję spotkać polsko - słowacką parę katolickich homoseksualistów. Nie kryli się ze swoimi relacjami co jednak nie przeszkadzało im leżeć po kilka minut plackiem w różnych miejscach katolickiego kultu. Podczas rozmowy z jednym z nich zwróciłem mu uwagę na list 1 do Koryntian 6: 9-11. Usłyszałem od niego, że wszystko zależy od interpretacji. Nie ma się jednak czemu dziwić skoro przykład idzie z góry. I to z samej góry. Wystarczy wspomnieć Arcybiskupa Petza czy też Prałata Krzysztofa Charamse. Ten drugi pan to szczególnie ciekawy przypadek. Funkcjonariusz Kongregacji Nauki Wiary, II sekretarz międzynarodowej komisji teologicznej, wykładowca na dwóch papieskich uniwersytetach w jednym z wywiadów stwierdził, że homoseksualne zachowania są zgodne z duchem ewangelii. Co Ty na to? Ile lat trzeba się kształcić w katolickich szkołach żeby dojść do takich wniosków?
Na zakończenie polecę Ci film, niegdyś dostępny na VOD pod tytułem "Legion Chrystusa - skandal w Watykanie" (jeśli już wycofali to znajdziesz w internecie). Prezentuje karierę i dokonania "ojca" Marciala Maciela. To są te Wasze uczynki. Wszystkie sankcjonowane przez wielu kolejnych "następców świętego Piotra". I to by było na tyle. Cześć! Nie ośmieszaj się odpisując, proszę.
Świadkowie Jehowy - 7 największych ściem!
Uparty jesteś. Nie odpuszczasz. Ok, ale muszę się upewnić. Czy prowadzę dialog z dorosłym katolikiem w pełni władz umysłowych? Bo to w jaki sposób się wypowiadasz na forum, pozwala mi wątpić. Jeżeli jednak pozytywnie przeszedłeś weryfikację, to proszę weź walerianę i spokojnie bez emocji ustosunkuj się do mojego pierwszego posta. Podałem tam wiele rzeczowych argumentów biblijnych i logicznych w obronie nauk Świadków Jehowy, odesłałem czytelnika do Ewangelii w języku oryginalnym, powołałem się na autorytet WASZEGO papieża, a Ty odpowiadasz mi jakimiś frazesami ze szkolnej katechezy albo z Radia Maryja. Jak chcesz bronić wiary to musisz być do tego przygotowany.
Jeżeli chodzi o 1 list do Koryntian 15:24-28 to opisuje on relacje między Bogiem Ojcem, a Synem Bożym nie na ziemi ale w niebie. Werset 28 zacytowałem nawet z Biblii Tysiąclecia. Pisze tam, że po usunięciu Diabła jego rządów i śmierci Jezus podporządkuje się Ojcu i tak już pozostanie.
W Łukasza 23:43 zostało użyte greckie słowo "sēmeron" mogące oznaczać nie tylko "dziś" ale także "teraz". Pomyśl, jak tamtego dnia Jezus mógłby udać się z tym człowiekiem do nieba skoro sam poszedł tam za 43 dni. Jak mógłby się udać tamtego dnia gdziekolwiek skoro za nas umarł i przez trzy dni nie żył dopóki Go Ojciec nie wskrzesił. Co o tym myślisz?
Weź głęboki oddech, rozluźnij się, przeczytaj mój cały poprzedni wpis, siadaj do klawiatury i jak masz coś mądrego do napisania to do dzieła!
Świadkowie Jehowy - 7 największych ściem!
Droga Agato.B. Kiedy przeczytałem pierwszy raz ten tekst zredagowany przez niezwykle utytułowanego Zająca myślałem, że pęknę ze śmiechu. Chociaż nigdy tego nie robiłem postanowiłem odpisać i w paru słowach rozprawić się z tymi wypocinami. Liczyłem na jakąś odpowiedź ale dumny Zając okazał się być zwykłym tchórzliwym królikiem i zaszył się gdzieś w ciemnej norze. Widzę jednak, że Ty jesteś orędowniczką tych wszystkich teorii Pana Zająca, więc może byłabyś łaskawa ustosunkować się do tego co mu odpisałem. Masz przecież doświadczenie w dyskusjach w obronie katolickich wierzeń. Jeżeli jednak uznasz, że argumenty są mocne i warto byłoby się czegoś więcej dowiedzieć zapraszam do któregokolwiek z setek wózków z literaturą biblijną rozstawionych na terenie całego kraju. Pozdrawiam. A oto tekst:
"Łamanie nóg skazańcom nie miałoby przecież żadnego sensu, po przybiciu ich do prostego słupa. Po przybiciu z rozpostartymi ramionami do krzyża człowiek dusił się i musiał podciągać się na przybitych przegubach, aby zaczerpnąć powietrze. Śmierć na krzyżu następowała przez uduszenie, gdy skazaniec nie miał już siły, aby się podciągnąć. Połamanie nóg powodowało, że cały ciężar ciała przenosił się na ręce i śmierć następowała bardzo szybko, gdy nie było wsparcia ze strony stóp."
Czy jest Pan idiotą czy tylko Pan udaje? Przecież jest dokładnie na odwrót. Proszę zrobić sobie doświadczenie. Tylko niech się pan nie przybije do krzyża! Wystarczy udawać.
Poza tym jak czyta to ktoś kto ma jaką taką znajomość tematu to może pęknąć ze śmiechu.
Najlepsze jest wyjaśnienie Łukasza 23:43
„Zaprawdę, mówię ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”. Ten dwukropek i "dziś" z dużej litery to też wzięte ze starych manuskryptów? Przesunięcie interpunkcji wcale nie sprawia że konstrukcja wypowiedzi jest dziwaczna tym bardziej że grecki wyraz "sēmeron" może oznaczać nie tylko "dziś" ale na przykład "teraz". Proszę mnie poprawić jeśli się mylę. Użyte w tym fragmencie słowo "paradeisō" oznacza RAJ czyli ogród w którym Bóg stworzył pierwszą parę ludzką. Z Biblii wynika że wtedy znajdował się on w dolinie Eufratu. Gdzie w takim razie znajdował się w dniu śmierci Jezusa? Gdyby Jezus chciał go zabrać do nieba czyli miejsca przebywania Boga z pewnością użyłby słowa "ouranoi" bo przecież tam się chyba wybierał. Bez względu jednak na to gdzie mieli by się udać skruszony łotr musiałby tam pójść sam. Nie jest Panu chyba obca informacja że Jezus po śmierci trzy dni nie żył. Jeżeli jednak ktoś by temu zaprzeczał to nie byłby pierwszy. Pisał już o tym apostoł Paweł w 1 Koryntian 15:12-19.
W tym rozdziale jest jeszcze jeden bardzo ciekawy werset który mówi wyraźnie o tym że podporządkowanie Jezusa nie dotyczyło jedynie Jego ludzkiego bytu. Chodzi oczywiście o werset 28 który w oficjalnym katolickim przekładzie brzmi tak: "A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich". Aż dziw że Pan go nie zna! No i chyba Trójca legła w gruzach. Jeszcze 24 werset ciekawie określa Jehowę Bogiem i Ojcem Jezusa. Nigdzie nie czytamy że Bogiem dla Ojca jest Syn albo że dla Syna Bogiem jest Duch Święty. Poza tym jeśli zgadzamy się że Jezus oddał za nas życie to przyjmujemy że trzy dni był MARTWY. Po pierwsze nie wyobrażam sobie żeby BÓG umarł (chociaż niektórym byłoby to na rękę) po drugie przez trzy dni musiała by być dwójca. Pominął Pan też bardzo ciekawy werset z Kolosan 1:15:
"On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia". Zapewniam Pana że wszyscy Świadkowie Jehowy bardzo kochają Jezusa ale rozumieją że jest On drugą osobą we wszechświecie. Samo Jego imię mówi bardzo wiele o wybawieniu. Prawda. Zna Pan hebrajskie znaczenie imienia Jezus? Gdyby zaś duch święty był osobą taka wypowiedź chociażby jak z 1 Koryntian 2:12 po prostu nie miałaby sensu. Polecam zapoznać się z nią nie w "tysiąclatce" ale w języku oryginalnym. Nie jest chyba tajemnicą dla nikogo interesującego się religią że triady bogów były nieodłączną częścią wielu przedchrześcijańskich religii pogańskich tak jak krzyż był często ich świętym symbolem. Dlatego właśnie za sprawą Konstantego stały się częścią odstępczego chrześcijaństwa. To prawda że Świadkowie Jehowy zdecydowanie się od tego odcinają. Jak można nie rozumieć że stając się w IV w. religią państwową a jednocześnie siłą polityczną Chrześcijaństwo które nie miało być częścią świata przestało być Chrześcijaństwem. Co się tyczy wymowy Imienia Bożego to faktycznie nie wiadomo czy brzmiało Ono Jehowa ale tak Świadkowie Jehowy przyjęli. Podobnego zdania był wasz ulubiony papież który w swej wczesnej raczej przeciętnej twórczości dramatycznej kilkakrotnie używał tej formy Imienia Bożego między innymi w dramacie Jeremiasz. Jeśli udało by się Panu zdobyć Poezje i dramaty Karola Wojtyły wydanie II z 1987 roku to dedykuję Panu fragment z Imieniem Bożym ze str. 298. A niech będzie zacytuję:
"Zamilcz już przecię, bo JEHOWĘ
Obrażasz słowy i mowami! -
Zamilcz, bo jako głupi prawisz." (Pisownia oryginalna. Karol Wojtyła "Hiob")
I to by było na tyle. Jeszcze jedno. Jak brzmiało imię Syna Bożego? W Izraelu w I wieku? Bo na pewno nie Jezus. No i czy kiedykolwiek prawidłowo je Pan wymówił? Czy jest Pan tego pewien? Bo jak nie to może przestać wymawiać.
Agato.B liczę na konstruktywną odpowiedź!
Świadkowie Jehowy. 7 największych ściem
"Łamanie nóg skazańcom nie miałoby przecież żadnego sensu, po przybiciu ich do prostego słupa. Po przybiciu z rozpostartymi ramionami do krzyża człowiek dusił się i musiał podciągać się na przybitych przegubach, aby zaczerpnąć powietrze. Śmierć na krzyżu następowała przez uduszenie, gdy skazaniec nie miał już siły, aby się podciągnąć. Połamanie nóg powodowało, że cały ciężar ciała przenosił się na ręce i śmierć następowała bardzo szybko, gdy nie było wsparcia ze strony stóp."
Czy jest Pan idiotą czy tylko Pan udaje? Przecież jest dokładnie na odwrót. Proszę zrobić sobie doświadczenie. Tylko niech się pan nie przybije do krzyża! Wystarczy udawać.
Poza tym jak czyta to ktoś kto ma jaką taką znajomość tematu to może pęknąć ze śmiechu.
Najlepsze jest wyjaśnienie Łukasza 23:43
„Zaprawdę, mówię ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”. Ten dwukropek i "dziś" z dużej litery to też wzięte ze starych manuskryptów? Przesunięcie interpunkcji wcale nie sprawia że konstrukcja wypowiedzi jest dziwaczna tym bardziej że grecki wyraz "sēmeron" może oznaczać nie tylko "dziś" ale na przykład "teraz". Proszę mnie poprawić jeśli się mylę. Użyte w tym fragmencie słowo "paradeisō" oznacza RAJ czyli ogród w którym Bóg stworzył pierwszą parę ludzką. Z Biblii wynika że wtedy znajdował się on w dolinie Eufratu. Gdzie w takim razie znajdował się w dniu śmierci Jezusa? Gdyby Jezus chciał go zabrać do nieba czyli miejsca przebywania Boga z pewnością użyłby słowa "ouranoi" bo przecież tam się chyba wybierał. Bez względu jednak na to gdzie mieli by się udać skruszony łotr musiałby tam pójść sam. Nie jest Panu chyba obca informacja że Jezus po śmierci trzy dni nie żył. Jeżeli jednak ktoś by temu zaprzeczał to nie byłby pierwszy. Pisał już o tym apostoł Paweł w 1 Koryntian 15:12-19.
W tym rozdziale jest jeszcze jeden bardzo ciekawy werset który mówi wyraźnie o tym że podporządkowanie Jezusa nie dotyczyło jedynie Jego ludzkiego bytu. Chodzi oczywiście o werset 28 który w oficjalnym katolickim przekładzie brzmi tak: "A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich". Aż dziw że Pan go nie zna! No i chyba Trójca legła w gruzach. Jeszcze 24 werset ciekawie określa Jehowę Bogiem i Ojcem Jezusa. Nigdzie nie czytamy że Bogiem dla Ojca jest Syn albo że dla Syna Bogiem jest Duch Święty. Poza tym jeśli zgadzamy się że Jezus oddał za nas życie to przyjmujemy że trzy dni był MARTWY. Po pierwsze nie wyobrażam sobie żeby BÓG umarł (chociaż niektórym byłoby to na rękę) po drugie przez trzy dni musiała by być dwójca. Pominął Pan też bardzo ciekawy werset z Kolosan 1:15:
"On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia". Zapewniam Pana że wszyscy Świadkowie Jehowy bardzo kochają Jezusa ale rozumieją że jest On drugą osobą we wszechświecie. Samo Jego imię mówi bardzo wiele o wybawieniu. Prawda. Zna Pan hebrajskie znaczenie imienia Jezus? Gdyby zaś duch święty był osobą taka wypowiedź chociażby jak z 1 Koryntian 2:12 po prostu nie miałaby sensu. Polecam zapoznać się z nią nie w "tysiąclatce" ale w języku oryginalnym. Nie jest chyba tajemnicą dla nikogo interesującego się religią że triady bogów były nieodłączną częścią wielu przedchrześcijańskich religii pogańskich tak jak krzyż był często ich świętym symbolem. Dlatego właśnie za sprawą Konstantego stały się częścią odstępczego chrześcijaństwa. To prawda że Świadkowie Jehowy zdecydowanie się od tego odcinają. Jak można nie rozumieć że stając się w IV w. religią państwową a jednocześnie siłą polityczną Chrześcijaństwo które nie miało być częścią świata przestało być Chrześcijaństwem. Co się tyczy wymowy Imienia Bożego to faktycznie nie wiadomo czy brzmiało Ono Jehowa ale tak Świadkowie Jehowy przyjęli. Podobnego zdania był wasz ulubiony papież który w swej wczesnej raczej przeciętnej twórczości dramatycznej kilkakrotnie używał tej formy Imienia Bożego między innymi w dramacie Jeremiasz. Jeśli udało by się Panu zdobyć Poezje i dramaty Karola Wojtyły wydanie II z 1987 roku to dedykuję Panu fragment z Imieniem Bożym ze str. 298. A niech będzie zacytuję:
"Zamilcz już przecię, bo JEHOWĘ
Obrażasz słowy i mowami! -
Zamilcz, bo jako głupi prawisz." (Pisownia oryginalna. Karol Wojtyła "Hiob")
I to by było na tyle. Jeszcze jedno. Jak brzmiało imię Syna Bożego? W Izraelu w I wieku? Bo na pewno nie Jezus. No i czy kiedykolwiek prawidłowo je Pan wymówił? Czy jest Pan tego pewien? Bo jak nie to może przestać wymawiać.